www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Komentarze do artykułów / Odmowa prawa do renty po samym orzeczniku (21722 - wyświetleń)
1 2 Poprzednia strona Następna strona  
- Autor elivka Dodany 2012-02-17 18:29
Autor elivka Dodany 2012-02-16 21:43
Witam. Jestem tu nowa i jak wszyscy mam problem z ZUS (od stycznia 2010). Bardzo proszę o pomoc ponieważ nie wiem co powinnam zrobić w takiej sytuacji:
30 września złożyłam dokumenty o rentę
27.stycznia dostałam pocztą ( byłam skierowana na konsultację) orzeczenie z dn. 18.01.lekarza orzecznika. 07 lutego wysłałam odwołanie do Komisji ZUS( potwierdzenie odbioru 08 lutego)
15 lutego również pocztą otrzymałam odmowną decyzję prawa do renty z dnia 10 lutego.
W uzasadnieniu napisano  .... "Doręczony odpis Komisji Lekarskiej stanowi integralną część wydanej decyzji" ( na Komisję lekarską nie byłam jeszcze wzywana) i że mam prawo odwołać się do sądu.

Czy lekarze orzecznik i konsultant to Komisja ZUS???
Wiadomo że w terminie jaki mam na odwołanie do sądu komisja się nie odbędzie.
Odwołać się jednak powinnam ale wszystkie "wzory odwołań" a czytałam ich bardzo wiele nie są oparte na takiej sytuacji.

Bardzo proszę o pomoc jak powinnam takie odwołanie napisać
pozdrawiam
Nadrzędny - Autor fiury45 Dodany 2012-03-17 15:33
Poszukuje osob poszkodowanych w całym kraju przez lekarzy orzeczników Zus .
emel.fiury45@wp.pl lub gooo3@o2.g2.pl
Proszę o wszelkie informacie
Nadrzędny - Autor Julka_ Dodany 2012-03-21 14:45
fiury45
dnia  17.03.2012r od godz 16:06 do  godz 16:44
wkleiłeś ten sam post 30 razy.

fiury45, czy szukasz potencjalnych klientów do biura zajmującego się sprawami poszkodowanych przez ZUS, jaką firmę reprezentujesz, kim jesteś,  czy może jesteś adwokatem.
Przedstaw zakres swojej pracy,  w jakim celu poszukujesz osób poszkodowanych przez lekarzy orzeczników ZUS.
Musisz podać publicznie na forum dane własne, dokładny adres, jeśli jesteś firmą zajmującą się w/wymienionymi  sprawami musisz podać  również REGON, abyśmy mogli sprawdzić wpisane  PKD

Nikt,  bez podania rzetelnych informacji nie powinien podawać Tobie swoich problemów, danych osobowych i wszelkich innych danych, abyś Ty je miał na e-mail i wykorzystał w nie wiadomo jakim celu.

jako ewentualne ostrzeżenie  wklejam mój post w te wątki w których zamieściłeś post poszukiwawczy
Nadrzędny - Autor elivka Dodany 2012-03-21 23:10
Miałam już nadzieję że ktoś mi odpowiedział :0
Nadrzędny - Autor Julka_ Dodany 2012-03-22 07:48
elivka, zaczęłaś post takim zdaniem:

>Jestem tu nowa i jak wszyscy mam problem z ZUS


co to znaczy jak wszyscy?
Nie wszyscy maja problem z ZUS. Mają niektórzy problem z ZUS, to jest sensowne stwierdzenie.
Odwołanie napisać nie jest sprawą trudną. Nie jest też ukryte , nawet w wiadomościach w Internecie, na forum aż rojno, że dodatkowe badanie konsultanta jest możliwe, aczkolwiek nie zawsze konieczne w toku badania orzecznika.
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-03-22 18:37
Julka, napisałam w pakcie, niestety dotyczy to po części i Ciebie.
Nie wiesz co odpowiedzieć, nie doczytałaś i nie ma w necie - nie pisz - zwyczajnie :-)
Nadrzędny - Autor elivka Dodany 2012-03-22 22:30
Rea dziękuję,wyręczyłaś mnie pisząc ten post :-)

Do Julki
Czym napisałam pierwszy post tu na f-m uważnie przeczytałam wszystko co dotyczy odwołań, jakoś nie trafiłam na osoby które ZUS chwaliły....
poza tym trochę się spóźniłaś z tą uprzejmością - dziękuję mimo wszystko

pozdr
Nadrzędny - Autor Julka_ Dodany 2012-03-23 07:38 Zmieniony 2012-03-23 07:42

>Autor REA Dodany 2012-03-22 19:37
>Nie wiesz co odpowiedzieć, nie doczytałaś i nie ma w necie - nie pisz - zwyczajnie :-)


odp dla elivka i REA,   państwo tworzy ustawy, obywatel musi zapoznać się z nimi, lektura obowiązkowa dla osób chorych: Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie orzekania o niezdolności do pracy; Rozporządzenie Ministra Polityki Społecznej w sprawie orzekania o niepełnosprawności ; Rozporządzenie Ministra Zdrowia (Dziennik Ustaw) dostępność w Internecie (nowoczesny środek przekazu)  na stronach Sejm i nie tylko
Nadrzędny - Autor elivka Dodany 2012-03-23 15:31
Do Julka

Po pierwsze podejrzewam że nie przeczytałaś mojego postu którym temat się zaczyna.
Po drugie po co mi te informacje skoro Zus
-wydając decyzję pozbawił mnie prawa do odwołania od orzeczenia
-decyzję oparł na kłamstwie (chyba że było już w momencie złożenia wniosku założone że i tak nawet po odwołaniu świadczenia nie będzie, tylko się w czasie nie pokryło)
Po trzecie pojawił się kolejny problem a zadawanie pytań bardziej skomplikowanych wiąże się z pisaniem wszystkiego tylko nie na temat
pozdr
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-04-27 02:31
decyzję oparł na kłamstwie... oj wesoło ;-)
mam nadzieję że udało ci się jakoś dostać na kolejną komisję i tym razem pozytywnie :-) daj znać co udało się załatwić

co dwa lata miałam orzeczoną całkowitą niezdolność do pracy, raz był problem ale z komisji dostałam (pisałam o tym już), oraz tym razem kłopot. Dokładnie przeczytałam uzasadnienie orzeczenia, pekłam ze śmiechu. "orzeczenie wadano na podstawie opinii konslultatnta kardiologa oraz za podstawie zaświadczeń lekarskich", Ok a gdzie wynik badania na który wysłał mnie orzecznik? Ten wynik jak i dokumentacja nie dostarła do konslultatna bo baba mi mówiła że nie ma, zatem coś tam przepisała z moich starych wyników (nowe miałam dwa od kardio, i czekałam na kolejne bo terminy długie), zatem na czym ona oparła swoją opinię, na podst starych badań, z których dwa lata temu dostałam całk niezd do pracy, ciekwawe że te same badania a inna opninia. Jeżeli ona nie miała dok med, w tym zaś więc nie wiedziała do końca co mi jest, wyniki większość - stare i tak ją nie interesowały tylko wybierała te najlepsze i spisywała z nich co chciała, nowe miała w nosie, plus nie doszły te ze zus, a orzecznik oprał swoją dec na podst opinni tej baby i zaśw. Fajnie... Badania które mu pokazywałam miał w nosie, chciał inne więc mnie wysłał sam, ok ale gdzie ten wynik, no chyba jak jestem zdrowa do ropoty to powinien oprzeć decyzje na podst tego wyniku czy czegoś innego a nie tylko na zmierzeniu RR i posłuchaniu tykającego serca, pomijam że inne choroby w ogóle miał głęboko w poważaniu w tym wyniki. Na wszystkich poprzednich orzeczeniach (w tym jednym odmownym) miałam napisane co brano pod uwagę w ocenie, w tym wymienione dokładnie wszystkie badania (nazwa plus data) oraz inne zasw od lekarzy itp. A tym razem bez badań :D. Jeżeli uznają że jestem zdrowa to powinni poprzeć to jakimiś badaniami a nie bo nie ;-)

wczoraj złożyłam sprzeciw do komisji lek, baba w zus czytała aż jej oczy o mało nie wyszły z orbit bo napisałam długie pisemko (3 str), obsmarowałam równo orzeczika jak i konskultanta, oczywiście opisałam co mi jest etc. Ciekawe czy oni to w ogóle czytają, zwłaszcza tam wyzej :D. I tak spodziewam się że na komisji odwoławczej nie uzyskam tego co chcę, więc szykuję się na batalię w sądzie bo co mi pozostało.

Jak rozmawiałam z radcą prawnym, zapomniałam zapytać... czy ja mam prawo do wglądu w dok zus w tym opinię konsultanta? Jak to wygląda? Bo normalnie w każdym urzędzie możemy zapoznać że z naszymi aktami, w sądzie to samo, ale czy w zus? chętnie bym poczytała opinię kardio oraz zobaczyła ten owy wynik który niedotarł na czas. Kolejne spotkanie u radcy dopiero po tej komisji, nie mam kasy, muszę zrobić kilka dodtakowych badań prywatnie bo terminy są kilku miesieczne do poradni a na badania drugie tyle. Pamiętam ze na poprzedniej komisji babki chciały nowe badania (różnica 2 tyg pomiędzy komisjami), zatem muszę zrobić na wszelki wypadek.

pozdrawiam
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-03-24 19:20
Nie Julka z ustawami przeciętny Obywatel - Polak  nie powinien mieć konieczności się zapoznawania! Ustawy powinny znać osoby, które są zobowiązane do stosowania się do nich czyli....

>lektura obowiązkowa dla osób chorych:


Normalnie to powinno być obowiązkowe ale dla lekarzy, prac. ZUS itd.
Nadrzędny - Autor elivka Dodany 2012-04-27 12:24 Zmieniony 2012-04-27 12:33
REA zgadza się

Kundzia
Oczywiście odwołałam się do sądu po czym ZUS zaprosił mnie na (zaległą) komisję lekarską, tym razem wydając odmowną decyzję oparli ją na wypisie ze szpitala w roku 2010! -nie był to mój ostatni pobyt w szpitalu aczkolwiek dla nich najkorzystniejszy dokument. Wypis ten nie miał nic wspólnego z chorobą na którą byłam do nich kierowana, również historia owej choroby ich nie interesowała. Pismo o uchyleniu poprzedniej decyzji przysłali dopiero po wydaniu ostatniej.Jak widać w  ZUS wszystko na odwrót. Tym razem się nie odwoływałam, nie mam już sił na spotkania z lekarzami konsultantami- ci potrafią podnieść ciśnienie

Pytasz
"czy ja mam prawo do wglądu w dok zus w tym opinię konsultanta? Jak to wygląda?"
O tym przeczytasz tu:
http://www.zuus.pl/222,aktualno%C5%9Bci,Jak_%C5%BC%C4%85da%C4%87_udost%C4%99pniania_akt_sprawy_w_ZUSie_.aspx

Cała strona wart jest przeglądania
http://www.zuus.pl/
pozdrawiam
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-04-27 17:13
Witam elivka, Kundzia i wszystkich, którzy są konkretni, mają problemy z ZUS i nie tylko :-)
Szukacie pomocy, porady itp. niestety na tym forum tylko C.I - jak ma czas i zechce to odpowie i 2-3 osoby prywatne - tak z nudów (pewnie), ale nie jest to wiążace :-)
Gro aktywnych użytkowników "narzekacze" i "trucizny" bez wiedzy i zdania, oraz "udawacze" ale nie rozumiem po co i kogo :-)
Pozdrawiam, nie poddawajcie się :-)
Ja przez ok. tydzień nie będę miała czasu na net z czego się cieszę :-)
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2012-04-27 20:18
Ja się chyba popłaczę, że jej nie będzie...
Wielu też z pewnością zatęskni...
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-04-27 21:10
zbić ci pupkę złośnico ? ;-) oj trzeba zatopić wojenne spory bo szkoda życia na nerwy, wystarczająco zdrowie daje w kość zatem po co sobie psuć więcej :-)

pozdrawiam wszystkich i tych grzecznych i tych niegrzecznych :D
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-04-27 21:15
dziękuję ci kochana bardzo przydatne informacje :-)
pozdrawiam gorąco,

ps szkoda że się poddałaś ale rozumię cię. Znam to wybieranie dok na swoją korzyść.

a nie można złożyć ponownie wniosku o rentę po jakimś czasie? np po 3 miesiacach czy jakoś tak? Ile czasu musi upłynąć o ponowne ubieganie się o świadczenie? i czy tak można?
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-05-17 19:10
po ok 3 tyg od złożenia sprzeciwu w końcu dostałam wezwanie na komisję. Ciekawa jestem co tym razem będą tam odwalać, ale wiem jedno idę do sądu i nie odpuszczę za żadne skarby, zdrowa nie jestem.
Byłam dzisiaj w ZUS po zaświadczenie że jestem ubezpieczona bo mam problem z dostaniem sie do przychodni (legitymacja już nie ważna) a na prywatne leczenie mnie nie stać. Pani dajaca mi zaśw symboliczne (że sprawa w toku) powiedziała "kiedy JUŻ przedłużą rentę to wadadzą mi właściwe zaświadczenie o ubezpieczeniu", ja powiedziałam "o ile mi przedłużą" a pani zrobiła sympatyczną minę uśmiechająć sie - nie drwiąc. Zdziwiło mnie to, bo patrzyła w ten komputer mówiąc mi o tym, tak jakby już miała coś w komputerze a ja jeszcze o tym nie wiem. Oczywiście na pewno nic tam nie było napisane, ale wrażenie było zupełnie inne i ten akcent na słowo "już przedłużą" a nie "jeżeli jeżeli przedłużą".
Dało mi to trochę do myślenia, może złudne nadzieje lub jednak szanse? Od września 2003r byłam na rencie, raz już musiałam się użerać o odzyskanie ale potem dalej bez problemu. Zdrowy człowiek nie jest tyle lat na rencie skoro średnio co 2 lata komisja, bez podstawy ta renta nie była przyznawana. Nie ma poprawy, dochodzą kolejne choroby.
Wysmarowałam im takie pismo wnosząc sprzeciw że babka przyjmująca go czytała od razu niby sprawdzając czy wszystko co jest niezbędne zostało napisane. Mina jej zrzędła bo wyglądało jakby pisał to prawnik ;-) . Pocisnęłam z nimi równo, pisząc o orzeczniku i konsultancie oraz braku badań na które mnie sami wysłali.
Od pani w okienku wiem że oni to czytają i to bardzo dokładnie, jeżeli jest solidnie opisane. Kopię dostaje Warszawa, zatem kto wie czy ci co orzekali nie dostali po tyłku ;-) , tym bardziej że wydając orzeczenie oparli się tylko na zaświadczeniu moich lekarzy oraz na opinii konsultanta (nie wynikach nowych badań!), a konsultant przeglądała stare badania (wybierając co jej wygodne), stare badania na podstawie których przyznano mi wtedy rentę więc coś tu nie tak...
Zawsze gdy szłam na komisję odnosiłam wrażenie że "werdykt" był z góry ustalony a badanie to tylko formalność (nawet gdy było dla mnie na korzyść), być może i tym razem tak też jest. Nie mam nikogo w ZUS aby to ew potwierdzić czy zaprzeczyć, tak dla zaspokojenia mojej ciekawości.
Dowiedziałam się też że do czasu praowmocnego wyroku nadal mam ubezpieczenie, to mnie pocieszyło bo przeraża mnie brak ubezpieczenia zdrowotnego. Napiszę jak było na komisji, czy ew jakieś szanse czy dalsza walka. Głupio ale trochę zaczynam się stresować tą komisją.
Pozdrawiam wszystkich
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-05-17 19:21
Oj przesadzasz Kundzia i to bardzo :-) Kobitki w ZUS starają się pomóc :-)
Na komisji (po odwołaniu) też nie przegrane, o ile jesteś w stanie ich przekonać - tam są specjaliści.
Gorzej, że stary tuman-paskuda dzisiaj mi powiedziała, że w ub. roku miała inne zalecenia, a w tym inne co do skierowań na badania???
Pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-05-17 19:54
Te w okienkach w ZUS (u mnie są bardzo fajne, panowie też) ci zawsze się starają, potrafią nawet podyktować pismo, doradzić, są super, zawsze uśmiechnięci i bardzo życzliwi

Niestety w inforamcji pracuje "u mnie" bardzo nie miła pani, która dosłowanie spławia gdy ktoś chce coś więcej się dowiedzieć. Poza zwykłą informacją którą musi udzielić czy przyjąć dokument, nic więcej nie pomoże. Faceta spławiała gdy ten chciał porozmawiać z osobą która prowadziła jego postępowanie, nie chciała zawołać tego pracownika. Facet pół godziny się ykłocał aż w końcu sam zadzwonił i wywołał go. Mnie wysłała na ksero, informując że najlbliższe jest w centrum handlowym (ok 30min drogi), gdy ono jest w ich budynku, obok drugie drzwi (2 min drogi) ale tam jest radca prawny który pomaga w walce ze ZUSem. Ten punkt ksero jest tam minimum 5 lat i idąc do ZUSu trzeba go minąć, bardzo rzuca się w oczy zatem czemu wysyłać kogoś o wiele dalej? Wszystko zależy na kogo się trafi :-)
Natomist na komisji... Ostatnio badał mnie chirurg a moje choroby podstawowe są kardiologiczne, nic nie mam chirurgicznego no ale co tam ;-). Na poprzedniej komisji z odwołania, dwie babeczki były ok ale facet (ich szef) nie był złym człowiekiem ale miał wszystko w nosie, nic go nie interesowało chociaz kobietki machały jemu moimi kartami przed nosem mówiąc "zobacz tu jest to (...), a tu jest jeszcze (...)", cyrk jednym słowem. Tam werdykt zapadł zanim weszłam, to mi powiedziały gdy on na chwilę wyszedł, więc powiedziały mi ze mam ściemniać że mam lęki ze boję się wyjść z domu... kurka ja nie wychodzę z powodu częstych utrat przytomności a nie z lęku, nie mam lęku bo znam tą chorobę bardzo dokładnie, na tyle że nawet nie wzywam karetki bo to bez sesnu (dadzą kroplówki i do domu). Ale jak trzeba było ściemniać to ściemniałam bo nie miałam wyboru. Głupie to ale niestety. I tylko dzieki temu dostałam. Nie wiem jakiej specjalności oni byli, nie mam przy sobie tego starego orzeczenia aby wyszukać w internecie, zreszta to juz po fakcie.
Każdy z tych orzeczników ma jakąś specjalizację tylko szkoda że chory na komisji od razu nie trafia do tego lekarza który się bardzo dobrze zna na tym schorzeniu. Głupio tak gdy chirurg sprawiał wrażenie że nawet nie umie zmierzyć cisnienia czy posłuchać serca, oczywiście zrobił to choć mało poradnie (może miał mało sprawne ręce ;-) ), ale nie wiedział o czym pisali moi lekarze oraz o czym ja mówie. Nie krył tego i dlatego wysłał mnie na konsultacje.
Zobaczymy co tym razem będzie na tej komisji, ja jestem nastawiona bojowo ;-)

>Gorzej, że stary tuman-paskuda dzisiaj mi powiedziała, że w ub. roku miała inne zalecenia, a w tym inne co do skierowań na badania???>


o a co chodzi? Możesz uchylić rąbka tajemnicy ? ;-)
również pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor elivka Dodany 2012-05-17 22:48
Kundzia jest tak jak piszesz,wiem to z pewnych źródeł. Badanie to tylko formalność a decyzje zapadają po złożeniu wniosku. Możesz chyba być dobrej myśli że renta będzie - czego Ci życzę :-)

pozdrawiam
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-05-17 22:55
Z tego co zaobserwowałam na własnym przykładzie też jestem tego pewna, ale wiadomo nikt tego oficjlanie nie powie, bo byłby skandal. Ale sama słyszałam jak orzecznik idzie korytarzem i się śmieje do drugiego "ile dzisiaj odrzucę", szok, można by było chociaż głośno o tym nie mówić na korytarzu a jedynie w zaciszu gdzie mało kto to usłyszy. Zatem jestem pewna że te decyzje tak zapadają tylko nie mam dowodu na to, nikt nie ma :-)

Ta babeczka w zus w okienku, mówiąc do mnie w ten sposób, dała mi sporo do myślenia. Jakby ona była pewna że mi przedłużą. Może chciała zrobić mi nadzieję, nie wiem. Wiem ze akurat ta babeczka jest super, poprzednio dyktowała mi sprzeciw u niej w okienku, ale tym razem sama wysmarowałam co myślę :D

pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor gienia55 Dodany 2012-05-22 06:58 Zmieniony 2012-05-22 07:00
Wszystko co napisałaś jest tak jak we Wrocławskim Zus-ie,ja już z nimi walczę od marca br.też pozbawili mnie renty na trzy lata przed emeryturą.
Zawał,a potem bay-pasy i dyskopatia z przepuklinami.Musiałabym zgodzić się na operację kręgosłupa to może renta by była, a tak to muszę z nimi walczyć i napisałam do Sądu Pracy opisując jak Ty co wyprawiali na tych komisjach zarzucając niekompetencje lekarzy.Teraz czekam na wezwanie
na badania przez biegłych,którzy przynajmniej nie są na listach płac Zus-u.
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-05-22 14:09
Walcz bo są śmieszni tym bardziej gdy brakuje ci niewiele do emerytury i nikt cię nie zatrudni, chyba że po znajomości.
Masz rację w sądzie będą biegli a nie pracownicy ZUS, biegli którzy mają jednak większą wiedzę i konkretne specjalizacje.

Mając na orzeczeniach pieczątkę z lekarzem nie trudno wszyszukać jego specjalizację oraz miejsce pracy. Paranoja na tyle komisji które mam od lat, badali mnie zwykli interniści w tym dwie babki były dodatkowo kardiologami (te od razu bez problemu przyznawałały rente na 2 lata), inni marudzili ale też dali. Ostatnio był chirurg, do schorzeń kardiologicznych. Jak tacy lekarze mają co kolwiek wiedzieć? Większość z nich do już starsze osoby dorabiające do emerytur w prywatnych gabinetach więc jak widać ich wiedza pozostawia nie raz wiele do życzenia. Najlepiej podważyć opinię lekarzy prowadzących i sie wymądrzać w czymś o czym nie bardzo mają pojęcie.

Jestem po dzisiejszej komisji z odwołania. 3 kobiety jedna z nich była neurologiem. Dwie mnie badały, były normalne, miłe, uprzejme, zainteresowane (nie ważne co by orzekły ale samo podejście do człowieka jest bardzo ważne). Trzecia pani siedziała przy komputerze, wyglądała na ok 60 lat. Nie dość że była bardzo nieuprzejma, wręcz niegrzeczna, parskała śmiechem, dosłownie szmaciła mnie tyle że nie użwyała wulgarnych epitetów. Podważała wszystkie opisy moich lekarzy, twierdziła że to niemożliwe, mówiła że mój kardiolog jest niepoważny skoro nic z tym nie robi - nie ważne że robi wszystko ale nie ma u mnie efektu oraz na dzień dzisiejszy nie ma skutecznego leczenia. Twierdziła że może jestem już zdrowa, skoro diagnostykę w szpitalu miałam 8 lat temu. Nie ważne że na podstawie corocznych badań ambulatoryjnych nie ma żadnej poprawy ale ona ją widziała na badanich - ciekawe na jakich jak są niemal idnetyczne a te minimalne różnice nie mają znaczenia. Twierdziła że medycyna idzie do przodu i na pewno od tamtego czasu są sposoby aby to leczyć. Miałam ochotę jej powiedzieć ze skoro zna sposoby leczenia to niech mi powie i skorzystam z tego nie tylko ja ale profesorowie którzy od lat szukają cudownego leku. Ale z tego wszystkiego zapomniałam. Widać było że nie ma w ogóle pojęcia na co ja choruję, może wiedzę miała tylko z teorii ale nie praktyki. Gdyby co kolwiek wiedziała to chociaż w pewnych momentach ugryzła by się w język ;-) a co by orzekła to już inna bajka, ale zachowanie orzecznika i brak wiedzy to przegięcie. Ale to potwierdza opinię o orzecznikach, że większość z nich nie ma wiedzy praktycznej, nie wspomnę o braku konkretnych specjalizacji, więc jak oni mogą co kolwiek orzekać? Szkoda słów i nerwów. Byłam nastawiona na batalię w sądzie więc nie przejmowałam się tą babą, ale kobieta przede mną wyszła z płaczem i od razu wiedziałam że będzie niewesoło.
Nie wiem jaka jest decyzja bo przyjdzie pocztą, ale jestem pewna na 99% że nieprzychylna. Jestem tylko ciekawa jak to uzasadnią. Chciałabym zobaczyć tą dokumentację, to co oni tam wypisują i dokładne uzasadnienie takiego orzeczenia. Zwykłe zdanie że oprali sie na zaświadczeniu lekarzy, badaniu przez orzeczników, i opini konsultanta jest śmieszne tym bardziej że na podstawie tych samych badań przyznawali co 2 lata a nowe badania nie pokazują poprawy do tego dochodzą inne mniej ważne schorzenia, uciążliwe ale do wytrzymania, pikuś w porównaniu z kardiologicznymi problemami, które uniemożliwiają mi normlane funkcjonowanie.
Szkoda że nie mam dyktafonu, bo warto nagrywać to co się dzieje na komisjach. Jutro zadzwonię do ZUS i zapytam czy jest decyzja, jak tak to pójdę do mnie do oddziału ZUS i pani w okienku mi powie jaka jest decyzja bo wszystko mają w komputerze, obok jest prawnik który pomaga walczyć z nimi zatem od razu się umówię na spotkanie.
Nadrzędny - Autor gienia55 Dodany 2012-05-23 07:07
Nie ma co dzwonić bo mają na odpowiedź 30 dni,lepiej poczekaj z 10 dni i poproś w Zus-ie o wgląd do dokumentów.Takie mamy prawo nie mogą odmówić i  wtedy będziesz widziała opisy lekarzy a także decyzję.Pewnie będzie dobrze,POWODZENIA
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-05-23 14:54 Zmieniony 2012-05-23 15:01
Dzisiaj dzwoniłam. Gdy podałam swoje dane i zapytałam czy jest już decyzja, powiedzieli że tak i że dokumenty zostały już odesłane do oddziału (tam gdzie mieszkam). Zapytałam czy mam prawo do wglądu w dokumentację i poznanie uzasadnienia orzeczenia, to powiedziała mi że nie, dopiero w sądzie. Teoretycznie jutro będą dokumenty u mnie w miejscowym oddziale i tam mi Pani w okienku od razu powie czy mam czy nie, ale wiem że nie nie udało się.
Dzwoniłam bo do mnie listy polecone idą 2 tyg (listonosz chodzi 2 razy w tyg) a zwykłe do 3 tyg.
Ogólnie jestem załamana, bo za chwilę nie będę miała za co kupić leków a to koszt ok 300zł mięsiecznie, rodzina jeść da ale na leki już nie. Dobrze że chociaż uzbepiecznie zdrowotne mam ale zanim będzie sprawa w sądzie...
Nadrzędny - Autor piotr341 Dodany 2012-05-23 16:09
masz prawo do wglądu do dokumentów!!!!!!!!!!!!ja tak miałem,napisałem pismo do zusu,pani zadzwoniła,że w tym a tym dniu mogę przeczytać opinię pań z komisji.......dostałem moje akta do ręki,ale pod jej okienkiem i wszystko przeczytałem........jakie bzdury tam napisały to szkoda pisać,dlatego walczę w sądzie!!!!!!!!
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-05-23 16:50
dziękuję za odp, powiedz mi jak to napisałeś i jak długo czekałeś od momentu zożenia tego pisma? Jutro od razu bym je złożyła na miejscu z ZUS
Zależy mi na dokłądnym przeczytaniu akt, na tym bym motywowała właśnie pismo do sądu.
Nadrzędny - Autor Ella. Dodany 2012-05-23 19:49
Kundzia wiem co wklejam mimo że data jest z 2011. MASZ PRAWO. Na dole artykułu masz podparte przepisami. Czego ci nie wolno zrobić. Zmuszać ZUS do kserowania dla ciebie na ich kserokopii. Polecam poczytać dokładnie.

http://www.rp.pl/artykul/611070.html
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-05-23 20:32
Ella bardzo dziękuję za link, bardzo się przydał

Natomiast tam jest mowa o możliwości wglądu do akt przed wydaniem decyzji na każdym etapie postępowania - jeżeli dobrze zrozumiałam.
Decyzja w mojej sprawie zapadła od razu tego samego dnia kiedy miałam komisję. To że przyjdzie pocztą za jakieś ok 2 tyg nie zmienia faktu że już zapadła.
I teraz nie rozumiem czy moge jeszcze złożyć pismo o wgląd do akt teraz gdy decyzja zapadła od razu czy dopiero gdy złożę do sądu o odwołanie - tak jak tłumaczyła mi kobieta przez tel.
Pogubiłam się. Oni są tak cwani w tym orzecznictwie nie udzielając informacji, aby tylko człowiek za dużo nie wiedział jakie ma prawa. Najlepiej aby nie zdążył się z niczym zapoznać i wszystko przepadło.
Nawet nie bardzo wiem co napisać. Może pani w okienku mi coś podpowie bo większość u mnie w ZUS to pomocne osoby.
Nadrzędny - Autor Ella. Dodany 2012-05-23 21:15 Zmieniony 2012-05-23 21:23
Kundzia nie mam linku na podparcie przepisami prawnymi na twoje drugie pytanie. Wiem jedno masz prawo wejrzeć nie tylko w te papierki. Masz prawo wziąść i od lekarza dokumenty by sprawdzić co wypisują. A potrafią pisać co chcą.
Jak jutro złapię czas postaram się znaleźć przepisy bo i tak czekasz na listonosza czyli "wyrok" już zapadł a od czego jest odwołanie? Ja już bym napisała odwołanie bo komputer to taka maszynka która ściera co nie przydatne a wpisuje dane właściwe. W ten sposób przyśpieszysz wysyłkę swoją.....
Nie wiem gdzie mieszkasz,ale czy nie warto mieć skrzynki pocztowej na poczcie i samemu odbierać niż czekać na listonosza? ( na to pytanie tu nie odpowiadaj)
Pozdrawiam i trzymam kciuki by ci się udało wywalczyć co Twoje :-)
O ZUS u siebie nie o wszystkich tak mogę powiedzieć. Są i niezbyt przychylne osoby.

Tam jest jeszcze coś - "Masz pytanie" napisz na e mail do autorki
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-05-24 16:25
Hej, tak masz rację piszą co chcą byle człowieka uzdrowić.
Byłam w ZUS, babka w okienku powiedziała mi że owszem mogę wejrzeć we wszystkie dokumenty i nic nie muszę składać, wystarczy że podam numer świadczenia ale mogę to zrobić dopiero gdy przyjdzie decyzja od nich - decyzja a nie orzeczenie. Orzeczenie to inna sprawa, i po 14 dniach na jego podstawie ZUS wydaje decyzję od której mam 30 dni na odwołanie sie. Na razie mam czekać na orzeczenie, które jeszcze nie jest prawomocne (14 dni). Nie chciała nawet zajrzeć w komputer i sprawdzić czy są już akta, a podobno miały być. Pozostaje mi czekać. Tylko nie wiem czy aby na pewno bez pisma dadzą mi zajrzeć w te papiery, czasami jeden urzednik mówi tak a drugi inaczej, i z tym sie już nie raz spotkałam w ZUS. Nie mam jeszcze pieniedzy alby iść do prawnika, zrobię to za ok 10 dni, gdy rodzinka mi pożyczy bo ja już jestem spłukana.
Nie było tej fajnej babeczki co zawsze wszystko mi tłumaczy bardzo dokładnie, ta by od razu sprawdziła w komputerze czy są już moje akta, a nawet powiedziałaby mi co jest na orzeczeniu. Czekanie mnie dobija, zależy mi aby jak najszybciej zobaczyć co tam durnego powypisywali, na tym musze oprzeć swoje odwołanie do sądu a nie "odwołuję sie bo chcę i już  ;-) ". Spróbuję jutro zadzwonić do ZUS, do referatu rent i emerytur, może mi udzielą informacji czy mają już te akta. Na odwołanie się od orzeczenia jest ileś tam dni, a jak ja mam czekać na decyzję ZUS o ew wypłacie świadcenia i dopiero mogę wejrzeć w akta... to nie zdąże z odwołaniem.
Wkurza mnie takie mydlenie oczu że trzeba czekać na kolejne dokumenty, tak czekając można nie zdążyć sie odwołać albo obejrzeć akt i wykorzystać do sądu to co ejst w nich zawarte. Gdy składałm sprzeciw to facet też próbował wydębić zwykłe info a odsyłali go z wydziału do wydziału oraz pomiędzy oddziałami ZUS. Zależy na jakiego urzędnika sie trafi a to loteria.

Również pozdrawiam :-)

Na pewno wezme ze sobą aparat i będę robić zdjęcia
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-05-24 17:02
Kundzia nie czytałam linku podanego przez Elę, ale wiem z życia, że można zażądać wglądu do akt i ksero z Uzasadnienia decyzji nawet komisji. Jak nie chcą dać, kręcą lub nie wiedzą co zrobić - powiedzieć -zażądać napisania na piśmie, że odmawiają Ci wglądu. To działa!
Czasem odpowiadają, że końcową decyzję podejmą po przeanalizowaniu dokumentacji lek. Wtedy po 1 dniu pisz o ksero bo np. nie masz siły jeździć czytać i wszędzie pisz i mów "USTAWA" PANIE NIE ZNAJĄ, NIE CZYTAJĄ i to działa.
Dzisiaj byłam na komisji, a moja znajoma już na komisji z odwołania - cyrk ha, ha, ha. Co to za komisja 1 osobowa ?
Paniusia nie mogła się nadziwić, że staję na palcach - nie ważne, że boli itp. :-)
Koleżanka na 3 osobowej - okazało się, że ma b. złą spirometrię ale ujdzie RKZ - równowaga kwasowo-zasadowa więc nie ma niewydolności oddechowej. Poprzednio miała zbyt dobrą spirometrię - to zwykła fikcja. Ja to nie omieszkałam powiedzieć i może temu dali mi dalej na 2 lata - nie przyznałam się jednak, że pracuję - oni są tak leniwi i durni, że nie sprawdzą, poza tym na rencie można pracować HA!
Pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-05-24 18:06
Ja odniosłam wrażenie że mnie próbowano zbyć tak mi tłumacząc albo kobieta była mało obeznana, nie mogę siać teorii spiskowej ale mnie już nic nie zdziwi. Na kimś trzeba oszczędzać :-). Jutro zadzwonię i jak będą dokumenty to w poniedziałek składam pismo, tylko nie wiem co mam tam dokładnie napisać skoro ta mi nie udzieliła takiej informacji.

Cieszę się że tobie sie udało, i koleżnace też? Cieszy mnie że chociaż komuś się poszczęściło. Masz rację tam jest cyrk, mi przeglądając wyniki też wymyślili że jest poprawa, nie ma i nie będzie do póki nie wymyślą leków które będą na mnie działać, nie chcę aby było gorzej bo gdy pracowałam to trafiałam kilka razy w tygodniu czas do szpitala w na kardiologię.

wiesz z tym sprawdzaniem to różnie, Baba na komisji miała w komputerze nawet to że kiedyś byłam na stażu z PUP. Więc jeżeli wpływają składki to mogą to wiedzieć, ale masz rację ustawa nie zabrania pracować więc mogą się cmoknąć ;-). Chyba że jakaś złośliwa na tej podstwie uczepi się ale zawsze można im dokopać w sądzie.

dzięki za info i również pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-05-24 19:41
Kundzia koleżanka nie dostała, bo nie mogli podważyć decyzji lekarza cyt. " pani doktor oceniła zgodnie z zaleceniami". Ciekawe jakie to "zalecenia" - wiadomo, że ZUS. Dziewczyna się dusi- jak jest świadkiem jakieś stresującej sytuacji to coś okropnego, tylko twarda jest i nie chce nikogo absorbować. Widziałam co się z nią dzieje - nie zamieniła bym się!
DZIWNE - ZNAM BABKĘ ZE ZESZPECONĄ TWARZĄ - TYLKO - POZA TYM ZDROWA I SILNA i II DOSTAŁA.
Pozdrawiam, trzymaj się, kończę bo jutro rano do pracy :-)
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-05-24 20:34
przykro mi, myślałam że koleżance się udało.
Niestety to ZUS i ich kryteria są zmiennie ;-), zdodnie z zaleceniami - czyli uzdrowić
Nadrzędny - Autor gienia55 Dodany 2012-05-25 08:36 Zmieniony 2012-12-07 15:07
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-05-28 15:56
Dzwoniłam po raz kolejny do ZUS ("urząd" nie orzecznictwo). Muszę czekać na decyzję. Akt prawdopodobnie jeszcze nie mają bo orzeczenie musi się uprawomocnić aby orzecznicy mogli odesłać akta, nie mogą odesłać ich wcześniej - przepisy. A w orzecznictwie twierdzą że jeszcze tego samego dnia odesłali akta. Ktoś tu kłamie
W czwartek będę w pobliżu ZUS i złoże na piśmie, być może te dokumenty już dotrą ;-). Między czasie zbieram nowe papierki na walkę do sądu.
pozdrawiam
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-04 14:33
Wreszcie dostałam decyzję ze ZUS wraz z orzeczeniem. Zwykłym listem a nie poleconym - i jak tu traktować te 30 dni na odwołanie sie?. Decyzja ma datę wpisaną ręcznie (tzn dzień), a rzekomo czekali 14 dni na uprawomocnienie się orzeczenia - bzdura bo data na odmownej decyzji jest 2 dni po komisji. Gdzie te 14 dni na które kazali mi czekać bo inaczej rzekomo nie mają akt u siebie? Oszuści i tyle, nic nowego. Na orzeczeniu jak zwykle nie uwzględniono wszystkich badań, te z gorszymi wynikami olali?. Traktują je tak jakby ich nie było. Cyrk i tyle. Jutro jadę do ZUS obejrzeć akta i biorę ze sobą aparat. Skoro kłamali z rzekomym braku akt, ze to 14 dni, to pewnie mogą kłamać że dadzą obejrzeć akta od ręki, wiec na wszelki wypadek przygotuję sobie na piśmie. Obok jest radca prawny, zobaczę jakie mają ceny za pomoc w napisaniu odwołania. Ja za duże to będę szukać w necie. Czeka mnie ciężka batalia w sądzie.
Pozdrawiam wszystkich :-)
Nadrzędny - Autor elivka Dodany 2012-06-04 22:29
Kundzia zachowaj kopertę z pieczątka nadania i dolicz sobie 2-3 dni

mam wrażenie że decyzja była przygotowana już przed komisją,czekali tylko na to by się odbyła ( w moim przypadku decyzja wyprzedziła komisję)
ogólnie podejście do wyników dokładnie jak u mnie, jak znajdę wzór odwołania to podeślę (chyba jeszcze nie usunęłam z zakładek)
powodzenia jutro
pozdrawiam
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-04 23:08
dzięki na pewno się przyda :-)

data na kopercie to nie typowa pieczątka z poczty ale datownik - taki jaki przybija się w urzędach lub u lekarza. Z tego co wiem z orzecznictwa, to tego samego dnia co była komisja to odesłali im akta. Dokładnie decyzja była przygotowana szybciej niż wpisano na niej date. Zrobili niezłą fuszerkę "urzędową" - data i decyzja wysłana zwykłym listem, gdzie napisane jest że odwołanie w ciągu miesiąca od otrzymania. Takie pisma powinny przychodzić listem poleconym, przynajmniej tak mnie uczono gdy pracowałam w US.

U ciebie zrobili jeszcze lepszą fuszerkę, nawet nie poczekali na orzeczenie. Nieźle. Odwoływałaś się dalej?
pozdrawiam
Nadrzędny - Autor gienia55 Dodany 2012-06-05 08:09
Ja miałam podobnie,ale zanim napiszesz odwołanie to sprawdź w necie lekarzy-członków komisji. W mojej komisji żadna z lekarzy nie byłą specjalistą od moich chorób i właśnie pod tym względem napisałam odwołanie plus art.145 k.p.a.Dostałam już wezwanie na badanie lekarskie biegłego sądowego.
Powodzenia
Nadrzędny Autor piotr341 Dodany 2012-06-05 16:49
Gienia,jesli mozesz,to odpisz na moj priv.Kiedys ciekawie opisalas wyrok SN,chyba z kwietnia br.odnosnie odbierania rent.pozdrawiam
Nadrzędny Autor piotr341 Dodany 2012-06-05 16:51
to byl wyrok TK z lutego br.
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-06-05 21:28
Hej,
nie pojechałam dziś do ZUS ponieważ bardzo źle sie czułam. Sprawdziłam w necie, oczywiście żadna z pań nie była specem w dziedzinie kardiologii (dwie z nich miały choroby wew I i II stopień ukończone w latach 83 i 94, oraz trzecia z nich neurologiem II st, ukończony w 83r). Co tu dużo mówić, dawno dawno temu kończyły medycynę i nie są specami w mojej chorobie, nic o niej nie wiedziały ale mądrzyć jedna z nich sie umiała.

>orzeczenie zostało wydane po przeprowadzeniu bezpośredniego badania i dokonaniu analizy przedstawionej dokumentacji medycznej, w tym:
>- dokumentacji z przebiegu leczenia w poradni specjalistycznej (na 5 kart przeglądały tylko jedną),
>- zaświadczeń o stanie zdrowia wystawionych przez lekarzy leczących w dniach (daty),
>- wyników badań dodatkowych: holter ekg(data), echo(data) i badania zawarte w dokumentacji ZUS (nie dopisali drugiego holtera ze znacznie gorszym zapisem, na pierwszej komisji nie uwzględnili 3 badań holterów oraz rtg kręgosłupajakby ich nie było, oraz badania holera na które wysłał mnie sam ZUS)
>- w opraciu o opinię konsultanta ZUS (to była konsultacja kardiologiczna na pierwszej komisji, nie tej ze sprzeciwu, gdzie babka sobie sama wybierała wyniki jaki się jej podobały i nie miała żadnej sokumentacji ze zus, ani zaświadczeń o stanie zdrowia bo to było a aktach które do niej nie dotarły jak i to badanie na które wysłał mnie ZUS)
>Przy ocenie niezdolności do pracy uwzgkędniono: stopień naruszenia sprawności organizmu, poziom wykształcenia, wiek, predyspozycje psychofizyczne, konsultacja specjalistycza.


poszukam sobie tego artykułu jaki tu przytaczasz bo nie znam kpa na pamięć :-)

Jestem ciekawa jak długo czeka się na wezwanie i jak wygląda badanie przez takiego biegłego

również życzę powodzenia :-)
Nadrzędny - Autor elivka Dodany 2012-06-05 20:02
Kundzia
tak, o datowniku pisałam, również mi przysłali zwykły list
Ja się nie odwoływałam, z tego co czytałam to dla sądów też pracują ludzie przychylni zus-owi....
Napisz czego się dowiedziałaś dziś w ZUSie
Wysłałam Ci priv
pozdr
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-05 21:31
Nie byłam w ZUS, jutro pojadę. zaraz odczytam priv
Mam nadzieję że w sądzie będą normalni biegli i sędziowie. Warto zaryzykować a nuż się uda.
pozdrawiam :-)
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-06-06 17:56
Byłam w ZUS. Bez problemu dali mi akta i nawet kserowali mi za darmo to co chciałam. Może miałam farta a może takie są nasze prawa? Trafiłam na fajną babeczkę, i nie było z niczym problemu. Zapomniałam tylko skserować wynik badania na który mnie wysłali, może podejdę jeszcze raz, opis pamiętam.
To co zobaczyłam w aktach to skandal. Uwzględniono tylko jedną chorobę, inne olali jakby ich nie było. Wpisali poprawę na podstawe wyników, choć były różne i lepsze i gorsze bo nie da się mieć identycznych wyników zwłaszcza gdy robi się je co kilka miesięcy, małe wahniecie nieistotne w diagnozie u nich jest uzdrowieniem. Cyrk ponieważ poprzednio uznawali mi znacznie lepsze wyniki niż te co miałam teraz. Nie uwzględnili większości moich badań, tak jakby ich nie było zarówno jak od chorób podstawowych (na 5 nowych badań uznali tylko dwa - te najlepsze) jak i współistniejacych (tych w ogóle nie uwzględnili mimo że wyniki gorsze niż poprzednio). Wpisywali tylko fragmenty z opisu badania, tak by wyglądało jak najlepiej, wpisywali zupełnie inne daty badania niż są w rzeczywistości. Wpisali nawet zupełnie inne dawki leków niż biorę i twierdzili że np nadciśnienie mam zredukowane, co jest nieprawdą - mam skoki i ledwo się trzyma na końskich dwakach przekraczających normy dobowe, które mi szkodzą ale przecież trzeba wpiasać że człowiek jest zdrowy. Wiele innych pierdół które są zupełną nieprawdą, np że mam wykszt wyższe niepełne, nie mam mam średnie bo nie ukończyłam studiów (skończyłam w połowie licencjatu bo już egzaminów nie zdawałam a gdzie tu do wyższego niepełnego? one jest po ukończeniu studiów ale przy nie obronieniu się), mylili miesjce stażu absolwenckiego po LO, masakra jakaś. Konsultant kardiolog wybrała sobie to co chciała aby wyszło jak najlepiej, wg niej mam znaczną niezdolność do pracy, ale nie jest to całkowita zatem renta sie nienależy.

Powiem tak, nie wyobrażam sobie aby można było tak "fałoszować" dokumentację medyczną, to mi sie w głowie nie mieści. Rozumiem że można wyrażać swoją opinię wg swej wiedzy i na podstawie wyników a nawet podważy opinię lekarza prowadzącego jeżeli ma sie lepszą wiedzę od niego, ale pisać nieprawdę, wymyślać inne daty, dawkowanie i wiele innych rzeczy mając ksero oryginałów w aktach, dla mnie to skandal. Nawet małe pomyłki w datach itd to jest niedopuszczalne, powinni dokładnie sprawdzić. No urzednik w US by beknął na coś takiego, jak nie premią to naganą, takie są przepisy ale jak widać zus ma swoje przywileje. NIe odpuszczę, nie po takim cyrku jaki ujrzałam w moich aktach.
Pozdrawiam was wszystkich, i nie dajcię sie im wysiudać :-)
Nadrzędny - Autor Ella. Dodany 2012-06-13 20:42
Hej dziewczyny nie wiem jakie odwołania potrzebujecie ale kiedyś okularnica je tu na forum zostawiła. Przejrzyjcie je dokładnie same.

http://forum.niepelnosprawni.pl/forum_search.pl?words=odwo%C5%82ania&user=Okularnica&board=0&min=&max=&field=body&sort=time&order=desc&body=1

Pozdrawiam i życzę moc szczęścia :-)
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-06-13 20:46
o super na pewno sie przyda, ściskam i pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor Ella. Dodany 2012-06-13 20:53
:-)))))
Pozdrawiam cieplutko :-)
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Komentarze do artykułów / Odmowa prawa do renty po samym orzeczniku (21722 - wyświetleń)
1 2 Poprzednia strona Następna strona  

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill