www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Porady Centrum INTEGRACJI / Karta parkingowa - dlaczego odmowa? (32732 - wyświetleń)
1 2 Poprzednia strona Następna strona  
- Autor Piotr79 Dodany 2012-02-18 22:45 Zmieniony 2012-02-18 23:13
Witam
Przeglądając artykuły na stronach "Integracji", natrafiłem na temat Kart parkingowych. Z tego, co zrozumiałem, ubiegać się o nie może każda osoba niepełnosprawna, której niepełnosprawność wynika z przyczyny określonej symbolem 05-R lub 10-N. Tak się pechowo składa, że moja niepełnosprawność jest określona przez obie te przyczyny. Dokładnie rzecz ujmując, mam uszkodzony kręgosłup, ale poruszam się normalnie, jak większość ludzi, o własnych siłach. Powiatowy Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w marcu 2003r. zaliczył mnie do 3 grupy (stopień lekki), przyznając ją na stałe (uszkodzenie nie podlega rehabilitacji). Ponieważ mam prawo jazdy i jeżdżę samochodem, postanowiłem kilka lat temu uzyskać wspomnianą Kartę Parkingową. Jednak Starostwo Powiatowe odmówiło mi jej przyznania twierdząc, że mi nie przysługuje (na Orzeczeniu jest punkt powołujący się na ustawę z 20 czerwca 1997r. - Prawo o ruchu drogowym, Dz.U.Nr 98, poz 602). Jak się w takim wypadku ma mój przypadek do przepisów mówiących o warunkach, jakie należy spełnić, by taką kartę uzyskać? Proszę o rzetelną odpowiedź.
Nadrzędny - Autor małgorzata1980 Dodany 2012-02-19 11:18
a jak sie ma Twoj przypadek w stosunku np. do osoby bedacej na wozku inwalidzkim?
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2012-02-19 11:44
Nie wiem co odpowiedzieć założycielowi wątku, ale Małgorzato licytowanie się kto jest "większym" inwalidą, ten na wózku czy ten, po którym inwalidztwa nie widać, bez znajomości historii choroby jest conajmniej nie na miejscu. Pozory mylą.
Nadrzędny - Autor małgorzata1980 Dodany 2012-02-19 11:50 Zmieniony 2012-02-19 11:52
ja nie znam jego historii to fakt ale cala historie choroby przeanalizowal zespol ds. orzekania o niepeln. i skoro nie przyznal tzn. ze nie spelnia on warunkow do uzyskania tej karty

druga sprawa to pytanie jakie ma spelniac warunki zeby uzyskac karte? no wybacz ale co tu odpisac skoro sie nie zna czlowieka
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2012-02-19 11:56
Nie wiesz , to nie pisz nic, a nie osądzaj jego niepełnosprawności. A urzędnicy nieraz się mylą. Człowiek ma wątpiwości i dlatego spytał.
Nadrzędny - Autor małgorzata1980 Dodany 2012-02-19 12:00 Zmieniony 2012-02-19 12:02
a Ty nie zabraniaj mi pisania bo bede to robic i wiem co pisze bo sama mam taka karte a skoro urzednicy sie myla to jest cos takiego jak odwolanie
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2012-02-19 12:05
Również mam kartę choć nie jeżdżę na wózku, dlatego poruszyły mnie Twoje słowa.
Oczywiście możesz pisać ile chcesz i co chcesz. Nieraz tylko warto się zastanowić ......... :-)
Nadrzędny - Autor małgorzata1980 Dodany 2012-02-19 12:12
ja tez na wozku nie jezdze ale mam znaczny stopien i problem z poruszaniem sie a osoba piszaca nie wspomniala o problemie z poruszaniem sie a co wiecej napisala ze takiego problemu nie ma, ze porusza sie normalnie wiec wybacz ale na co ma dostac ta karte?
Nadrzędny Autor lidian Dodany 2012-02-19 12:17
Uważam, że dalsza taka dyskusja w tym wątku nie ma sensu. Piotr zadał konkretne pytanie i czeka na konkretną odpowiedź na to pytanie i to w tym wątku jest ważne. Pewnie znajdą się osoby, które wiedzą co odpowiedzieć. Na tym zakończę naszą wymianę zdań. :-)
Nadrzędny Autor Antonina111 Dodany 2012-02-19 14:25
Karta parkingowa bywa bardzo przydatna nie tylko osobom które mają problem z poruszaniem się, ale również nie mogącym dźwigać, albo tym, którzy mimo, że są sprawni, przejście czasem niemałego odcinka drogi od miejsca, gdzie uda się im zaparkować do miejsca, w którym potrzebują byc, okupują późniejszym dotkliwym bólem. Wystarczy trochę wyobraźni i empatii, zanim człowiek zacznie kogokolwiek oceniać.
Mi karta nie przysługuje. Nie mam zadnych problemów z poruszaniem się, ale mam kategoryczny zakaz dźwigania. Z powodu braku karty, czasem 4 razy muszę obrócić do sklepu, żeby dotargać do samochodu zakupy, 4 razy oczywiscie stojąc w kolejce do kasy. Gdybym mogła zaparkować blizej, wystarczyłoby podjechać wózkiem.
Jednak w moim przypadku brak karty parkingowej jest szczególnie bolesny za granicą, gdzie nikt nie chce honorować mojej legitymacji inwalidzkiej. Wyobraź sobie mój żal, kiedy wiem, że gdybym miała kartę parkingową, która jest honorowana w całej Unii, do muzeum, do którego wstęp kosztuje kilkanaście euro, weszłabym wraz z opiekunem za darmo.
Nadrzędny - Autor Ella. Dodany 2012-02-19 19:43
Odpowiem ja:
Znajoma podwozła mnie do UM i zaparkowała na kopercie. Zostawiłam jej kartę swoją na siedzeniu, ale ona nie wyłożyła jej za szybę przednią i "beknęła" za to. Cała sprawa trafiła na kolegium i gdyby nie moja pomoc też by się jej nie upiekło, a tak tylko dostała upomnienie bez punktów karnych. Karta musi być i już
Nadrzędny Autor lidian Dodany 2012-02-19 19:47
W tym wątku nikt tego nie neguje.  Piotr zadał pytanie innego typu.
Nadrzędny - Autor Ella. Dodany 2012-02-19 20:04 Zmieniony 2012-02-19 20:08

>....jednak Starostwo Powiatowe odmówiło mi jej przyznania twierdząc, że mi nie przysługuje (na Orzeczeniu jest punkt powołujący się na ustawę z 20 czerwca >1997r. - Prawo o ruchu drogowym, Dz.U.Nr 98, poz 602). Jak się w takim wypadku ma mój przypadek do przepisów mówiących o warunkach, jakie należy spełnić, by >taką kartę uzyskać? Proszę o rzetelną odpowiedź.> .


Czytałam dokładnie ale karty nie miał więc wpadł i już. Takie są przepisy. Piotrze próbować do skutku to rok 1997 a więc stary jak świat.
Nadrzędny Autor lidian Dodany 2012-02-19 20:14
Ela gdzie pisze , że stał nie mając karty? A jak nie stał na miejscu dla ON to nie wpadł. :-) :-) :-)
Nadrzędny - Autor Ella. Dodany 2012-02-19 20:51 Zmieniony 2012-02-19 20:53
Lid czytaj powyżej. To słabym drukiem. Mogę jeszcze raz zacytować.

Jednak Starostwo Powiatowe odmówiło mi jej przyznania twierdząc, że mi nie przysługuje (na Orzeczeniu jest punkt powołujący się na ustawę z 20 czerwca 1997r. - Prawo o ruchu drogowym, Dz.U.Nr 98, poz 602). Jak się w takim wypadku ma mój przypadek do przepisów mówiących o warunkach, jakie należy spełnić, by taką kartę uzyskać? Proszę o rzetelną

Ech czcza dyskusja :-))))))))
Nadrzędny - Autor Antonina111 Dodany 2012-02-19 20:56
Ale przecież autorowi nie chodzi o tai przypadek, ze gdzieś wpadł bo nie miał karty, ale o przypadek posiadania dwóch symboli o niepełnosprawności, na podstawie W OGÓLE
Nadrzędny Autor Antonina111 Dodany 2012-02-19 21:00
Przepraszam, za wcześnie enter, jeszcze raz:
Chodzi o przypadek, że autor wątku W OGÓLE karty nie dostał, a nie że go gdzieś przyłapano. On nigdzie bez tej karty nie parkował, żali się jedynie na to, że mu jej nie przyznano. Twój przykład porównawczy, o kims kogo złapano bo źle odłożył kartę pasuje tu jak kwiatek do kożucha.
Jeśli nadal nie rozumiesz, dyskusja jest rzeczywiście czcza.
Nadrzędny Autor Ella. Dodany 2012-02-19 21:19
Wiem Antosiu a ja przepraszam że niejasno tłumaczyłam :-)

Z tym kożuchem to nie tak. Ona jej wogóle nie wyłożyła :-)
Nadrzędny - Autor mariolaa Dodany 2012-02-19 20:08
Witam. Znalazlam na stronie sejmu artykul na ten temat. Wkleje go
"Znowelizowana z dniem 22 września 2009 r. ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, z późn. zm.) wprowadziła nowe zasady wydawania karty parkingowej dla osób niepełnosprawnych. O wydanie karty parkingowej mogą ubiegać się, stosownie do art. 8 ust. 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, osoby posiadające:
1) orzeczenie o niepełnosprawności,
2) orzeczenie o stopniu niepełnosprawności,
3) orzeczenie o wskazaniach do ulg i uprawnień,
wraz ze wskazaniem, o którym mowa w art. 6b ust. 3 pkt 9 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz. U. z 2008 r. Nr 14, poz. 92, z późn. zm.), które potwierdza fakt występowania u osoby orzekanej obniżonej sprawności ruchowej. Obniżona sprawność ruchowa to upośledzenie, które powoduje ograniczenia w samodzielnym poruszaniu się i przemieszczaniu.

   Konsekwencją przedmiotowej nowelizacji jest z jednej strony możliwość ubiegania się o wydawanie karty parkingowej przez osoby niepełnosprawne, które nie ukończyły 16. roku życia, z drugiej strony - doprecyzowanie warunków ubiegania się o wydanie karty parkingowej poprzez jednoznaczne wskazanie przesłanki obniżonej sprawności ruchowej (za pośrednictwem wskazania umieszczanego w wymienionych orzeczeniach), jako podstawy do ubiegania się o kartę parkingową. "
podaje link
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/68BFB1E7
Tylko ciekawe co w przypadku orzeczeń dawniej wydawanych gdy nie byly wpisywane konkretne wskazania tylko przyznawany stopień i ogolny zapis uprawniony do korzystania z ulg i uprawnien. Symbol R i N móglby Cie kwalifikować do korzystania z tych uprawnien ale obecnie przy wskazaniu - /szkoda , że wcześniej nie wystapiłes o karte byloby bez problemu/
- zapytaj u siebie w Starostwie w Powiatowym Zespole do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności - tam gdzie otrzymales orzeczenie  na pewno odpowiedza
Pozdrawiam wszystkich
Nadrzędny Autor Piotr79 Dodany 2012-02-22 13:59
Witam wszystkich forumowiczów.

Przyznaję, że nie spodziewałem się tak gorącego odzewu. Choć w pewnym momencie temat kilku osobom uciekł gdzieś na bok, to wszystkim zainteresowanym dziękuję za poświęcony czas i chęć odpowiedzi na nurtującą mnie kwestię. Najbardziej rzeczową odpowiedzią była odpowiedź Marioli, cytującej znowelizowaną ustawę. Zagłębiając się w jej treść doszedłem do wniosku, że już w 2005r. gdy starałem się o kartę parkingową, zostałem potraktowany zgodnie z przepisami, które weszły w życie dopiero w 2009r (cytat poniżej). Przecież Komisja przyznała mi stopień niepełnosprawności, uzasadniając go stosownymi symbolami niesprawności (05-R, 10-N), które zarówno pojedynczo, jak i razem, były wystarczającą podstawą do uzyskania karty parkingowej. Przesądził o wszystkim fakt, że poruszam się normalnie jak każdy zdrowy człowiek (uszkodzenia kręgosłupa przecież niemal nie widać). 

  "Celem wprowadzonego rozwiązania było przede wszystkim umożliwienie korzystania z karty parkingowej osobom niepełnosprawnym, które rzeczywiście tego rodzaju pomocy wymagają, a nie osobom, które jedynie legitymują się statusem osoby niepełnosprawnej. Jest to o tyle istotne, iż przed nowelizacją przedmiotowych przepisów o kartę parkingową mogły ubiegać się prawie wszystkie osoby niepełnosprawne (z wyjątkiem dzieci do lat 16 oraz osób zaliczonych do lekkiego stopnia niepełnosprawności o przyczynie niepełnosprawności innej niż upośledzenie narządu ruchu i choroba neurologiczna)(...)"

Obecnie karta parkingowa nie jest mi w zasadzie do niczego potrzebna i mam nadzieję, że tak będzie zawsze. W końcu lepiej gdy można normalnie funkcjonować bez takich papierków, niż całkiem stracić zdrowie, otrzymując za to cały plik ulg i dodatkowych uprawnień, które i tak go nie zrekompensują...

Pozdrawiam wszystkich
Nadrzędny Autor Ella. Dodany 2012-02-19 20:09
Marioli odpowiedź jest ok.
Nadrzędny - Autor Julka_ Dodany 2012-02-20 08:18 Zmieniony 2012-02-20 08:59
nareszcie mariolaa odpowiedziała sensownie.

teraz z zapisów:

> Piotr79
>ale poruszam się normalnie, jak większość ludzi, o własnych siłach. Powiatowy Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w marcu 2003r. zaliczył mnie do 3 grupy (stopień >lekki), przyznając ją na stałe (uszkodzenie nie podlega rehabilitacji).


>Antonina111 Dodany 2012-02-19 15:25
>Mi karta nie przysługuje. Nie mam zadnych problemów z poruszaniem się,
>Jednak w moim przypadku brak karty parkingowej jest szczególnie bolesny za granicą, gdzie nikt nie chce honorować mojej legitymacji inwalidzkiej. Wyobraź sobie mój żal, kiedy >wiem, że gdybym miała kartę parkingową, która jest honorowana w całej Unii, do muzeum,do którego wstęp kosztuje kilkanaście euro, weszłabym wraz z opiekunem za darmo.


Szanowni niepełnosprawni. Antonino, nie masz dobrych argumentów, no nie masz, aby przekonać mnie że ktoś skrzywdził Cię nie wydając karty.

Trzeba było tylu wpisów, żeby między innymi zobaczyć jak niska jest wiedza na temat, ku czemu służyć ma karta parkingowa. Porusza się normalnie, a chce uzyskać kartę parkingową.
Był czas gdy każdemu według zapisu kto posiada stopień znaczny wydawano kartę, niepełnosprawność była na chorą rękę i bark, a to w niczym się ma do chodzenia.
Niepełnosprawność pozawala pracować i niepełnosprawny wytrzymuje przepracować odpowiednią liczbę godzin pracy poza domem, a co do karty wyrokuje że nie może daleko dojść do samochodu.
A gdzie obiektywizm samych niepełnosprawnych
Nadrzędny - Autor Antonina111 Dodany 2012-02-20 09:42
Ok, masz rację, karta parkingowa akurat mi nie jest niezbędna, jestem młoda, mogę sobie z tymi zakupami nawet i 10 razy przelecieć, dla zdrowia :-)
Jednak za legitymację inwalidzką międzynarodową, z której mogłabym korzystać za granicą dałabym dużo. W zasadzie to jest dla mnie zasadniczy powód żalu, że tej karty nie mam, i w ogóle bym o niej nie pomyślała, gdyby ktoś wreszcie opracował wzór legitymacji inwalidzkiej, która będzie podobnie jak karta honorowana poza granicami naszego kraju.
I z góry przepraszam za off top :-)
Nadrzędny - Autor kucyk24 Dodany 2012-02-20 10:41
Karty dla osób z lekką niepełnosprawnością przyznawane są sporadycznie w wyjątkowych przypadkach.
Nadrzędny - Autor Antonina111 Dodany 2012-02-20 11:08
Ja mam stopień umiarkowany, na stałe.
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2012-02-20 11:23
No niestety, Antonina, nie porusza mnie Twoja historia. A szczególnie ten aspekt, że najbardziej zależy Ci na darmowych wejściach do muzeów itd. za granicą. Naprawdę uważasz, że powinnaś mieć do nich prawo tylko dlatego, że nie możesz dźwigać albo tylko dlatego, że "miałabyś kartę z odpowiednim obrazkiem"...? To są "wejścia" ulgowe dlatego m. in. często dlatego, że zwiedzanie dla turystów np. na wózkach bardzo często jest mocno utrudnione lub ograniczone do pomieszczeń, kondygnacji dostępnych dla ON. Ty - jak sama wspomniałaś - nie masz kłopotu z chodzeniem, a nosić podczas zwiedzania raczej niczego nie musisz... Więc czemu to takie ważne?
Zakupy też można sobie w Twoim przypadku inaczej zorganizować - wcale nie musisz 4 razy biegać do sklepu, wystarczy z wózka do samochodu zapakować większą partię a później przy pomocy kogoś życzliwego logistycznie to rozwiązać. I tak w swojej sytuacji pewnie często korzsytasz z pomocy osób trzecich.

Kochani, więcej pokory z tymi przywilejami - myślmy też o innych, bardziej potrzebujących. Zawsze sie tacy znajdą.
Nadrzędny - Autor Antonina111 Dodany 2012-02-20 11:53
Dlaczego uważasz, że ulgi w płatnościach za bilety w muzeach należą się tylko osobom z trudnościami w poruszaniu? Abstrachując już zupełnie od mojego przypadku - czy ludziom którzy mają innego rodzaju problemy zdrowotne, upośledzeni są inaczej niż ruchowo, ulgi finansowe w dostępie do kultury nie powinny przysługiwać? Czy niepełnosprawność dot. np. upośledzenia umysłowego, osób niedowidzących, ze schorzeniami układu oddechowego, padaczką itp itd jest wg ciebie dużo mniej uciążliwym rodzajem niepełnosprawności, niż ruchowa, że je deprecjonujesz? Przecież np osoba niedowidząca również ma znacznie ograniczoną możliwość  obejrzenia w galerii/muzeum wszystkiego, mimo, że za to zapłaciła. Wydaje mi się też, że te ulgi to coś w rodzaju rekompensaty dla nich za to, że niepełnosprawnym jest w ogóle trudniej żyć na wielu polach, również w kwestii zarobienia pieniędzy na te bilety wstępów.
Co do posiadania karty parkingowej dla możliwości parkowania w miejscach dla osób niepełnosprawnych, przyznałam przecież, że nie jest mi ona niezbędna.
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2012-02-20 12:22
Nie postawiłam ani jednego stwierdzenia, które mi sugerujesz, więc nie mogę się do nich ustosunkować.
Ponieważ podjęłam dialog z Tobą, odnoszę się tylko do Twojego przypadku (na podstawie wiedzy posiadanej).

Nie, nie deprecjonuję nikogo ze względu na rodzaj niesprawności - przeciwnie, właśnie niektóre z przytoczonych ograniczeń zasługują, wg mojego skromnego, zupełnie subiektywnego zdania - na ulgi, inne nie. Nie uznaję tu równości.
Nie zgadzam się też z Twoim stwierdzenie, że TE konkretne ulgi to rodzaj rekompensaty za niepełnosprawność - Ty masz pogląd inny, ja inny.
Ulga powinna być stosowane wyłącznie w przemyślany sposób tam, gdzie następuje trudność i wobec tego, dla kogo stanowi to ograniczenie. Nie dla każdego tylko dlatego, że niepełnosprawność go dotyczy!

A dalej: jeśli już kogoś było stać na wyjazd poza granice w celach turystycznych, domnienam, że wkalkulował w to także koszty wszelkie, łącznie ze zwiedzaniem. Jeśli to trudność finansowa, sorry... (tak już zupełnie brutalizując rzeczywistość).

A już zupełnie jako bonus: sporo podróżuję, szczególnie po Europie, w różnym charakterze. W ciągu np. ostatnich 10 lat może raz zapłaciłam za wstęp do jakiegoś fajnego obiektu (patrząc od Skandynawii, poprzez kraje nadbałtyckie, po Włochy itd.). Nigdy nikt nie zażądał od nas (poza miejscami parkingowymi, oczywiście) okazywania jakiejkolwiek legitymacji. Zawsze, przy umiejętnym zachowaniu się - korzystaliśmy ze zwiedzania za darmo, często jako grupka 5-8 osobowa z niepełnosprawnymi i opiekunami (łącznie z Pałacem Dodźów w Wenecji). Więc Twój kłopot też wydaje mi się lekko odrealniony, ale może ja akurat miewam szczęście:)
Nadrzędny - Autor Antonina111 Dodany 2012-02-20 12:41
Zatem, kontynuując brutalizację rzeczywistości...
Tak, stać mnie na wyjazdy zagraniczne.... było, dopóki nie zachorowałam. Niestety NFZ  nie refunduje leczenia mojego schorzenia, pewnie dlatego, że jest kosztowne. Nie jestem Rockefelerem, nie mogę mieć wszystkiego, więc przez te nieplanowane wydatki związane z leczeniem od jakiegoś czasu muszę moje podróże bardzo precyzyjnie kalkulować, szczególnie że nie jest to typ podróżowania "pojadę do ekskluzywnego hotelu i poleżę nad basenem", ale raczej "prześpię się gdziekolwiek i będę zwiedzać, ile mi starczy sił i kasy na bilety". Gdybym nie musiała opłacać wszystkich biletów wstępów (a jeśli bywasz za granicą, wiesz, że nie są to sprawy groszowe) mogłabym zobaczyć więcej, a czasu mam mało. No i żeby być jeszcze bardziej brutalnym  - mimo, że NFZ cały czas pobiera ode mnie składki (bo cały czas pracuję), ja z tych pieniędzy nie korzystam, pewnie skorzystają z nich inni, chorzy na katar itp. Ja z kolei chętnie skorzystałabym z ich częsci zasobów (czyt. nieulgowych opłat za bilety), korzystając np w wiekszym stopniu z dóbr kultury. Myślę, że to całkiem niezły układ ;-)
Nadrzędny Autor bluengel Dodany 2012-02-20 12:52
No, to teraz już rozumiem - po prostu, narzekasz żeby ponarzekać:)
To faktycznie zmienia postać rzeczy:)
Nadrzędny - Autor Ella. Dodany 2012-02-20 12:32
Do Antoniny.
Też bym za nią dużo dała, ale niestety nawet nie wiem jak i gdzie ją załatwić. Może ktoś podpowie jak zdobyć legitymację ON miedzynarodową?
Nadrzędny Autor Antonina111 Dodany 2012-02-20 12:42
Ella, coś takiego nie istnieje, i w tym właśnie tkwi problem. Czytałam, że można spróbować mieć przy sobie orzeczenie przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego, ale przyznam, że na sobie takiego patentu jeszcze nie wypróbowałam. :-)
Nadrzędny - Autor Ella. Dodany 2012-02-20 16:05
Antosia dziękuję ci za te informacje. Wożę orzeczenie a nawet legitymację z fotą ale wszystko w języku polskim. Mimo wszystko dzięki.
Nadrzędny - Autor Julka_ Dodany 2012-02-20 16:32

>Autor Antonina111 Dodany 2011-12-23 18:35
>Jestem sprawna ruchowo, moja niepełnosprawności dotyczy wzroku :-) Egzystuję samodzielnie i moja niepełnosprawnośc w żaden sposób nie będzie wpływać na współpracę z >wydawcą, w tym również przy ewentualnych promocjach, jest wręcz niemal niezauważalna dla niewtajemniczonych, więc chyba jednak, o ile nie będzie w umowie stosownej >rubryczki lub paragrafu, odpuszczę sobie informowanie o fakcie.
>Autor Antonina111 Dodany 2011-12-19 19:01
>Jestem rencistką z częściową niezdolnością do pracy i umiarkowanym stopniem niepełnosptawności na stałe.


przeczytajcie uważnie te cytaty i wpisy ostatnie w tym wątku Antonina111
ZUS orzekł częściowo, ale Antonina111 wyżebrała umiarkowany żeby z ulg korzystać

Zlikwidować orzeczników w Powiatowych Zespołach, którzy za nic orzekają wyższe stopnie.
Nadrzędny Autor Antonina111 Dodany 2012-02-20 16:49 Zmieniony 2012-02-20 17:16
Julka, o czym ty kobieto mówisz?
Mam umiarkowany stopień na stałe w nierentowym orzekaniu o niepełnosprawności. Najpierw miałam przyznane na 2 lata,  przy drugiej komisji na stałe, ponieważ tracę wzrok bez rokowań na poprawę.W tym właśnie orzeczeniu mam też adnotację, że karta mi nie przysługuje.
W ubiegłym roku, kiedy okazało się, że nie mogę już normalnie pracować, stanęłam na komisję z ZUS, gdzie uznano moją częściową niezdolność do pracy. Pracują nadal, ale ze względu na stan zdrowia w znacznie mniejszym wymiarze godzin.
Reasumując stawałam do dwóch różnych komisji - nierentowej (stopień umiarkowany) i rentowej (częściowa niezdolność do pracy). Umiarkowany mam od 4 lat, częściową niezdolność i rentę od ok. półroku, więc jak mogłam bedąc rencistką cokolwiek wyłudzać? Gdzie?
Zrozumiałaś, czy jeszcze mam ci coś wytłumaczyć?
Nadrzędny - Autor Antonina111 Dodany 2012-02-20 17:07
Po namyśle chciałam tylko dodać, że to co napisałaś jest nie tyle niedorzeczne, co po prostu obrzydliwe.
Nadrzędny - Autor Julka_ Dodany 2012-02-20 17:35
Tak niedorzeczne i paranormalne, jeśli ZUS wydał częściowo to i Powiatowy Zespół winnien podtrzymać lekki, a Ty masz żal spory że nie masz karty tobyś Ty i opiekun za darmo wchodzili tu i tam korzystali z ulg  za granicą .
Nadrzędny - Autor Antonina111 Dodany 2012-02-20 17:58 Zmieniony 2012-02-20 18:27
Przeczytałaś ze zrozumieniem? Jak powiatowy ma podtrzymac lekki, skoro od początku orzekł umiarkowany?
NAJPIERW zespół d/s orzekania przyznał mi umiarkowany, dwukrotnie przez dwóch różnych lekarzy, obu okulistów, a POTEM w ZUS lekarz który nie był okulistą wydał częciową niezdolność. Idąc tym tropem, to może lekarz ZUS-u mnie skrzywdził, kiedy wydał mi stopien lekki nie mając pojęcia co widzi w dokumentacji medycznej przez brak podst. wiedzy okulistycznej, w przeciwieństwie do lekarzy w nierentowym orzecznictwie, którzy tę wiedzę mieli? (Szczególnie, że w momencie kiedy u niego byłam, mój stan był gorszy, niż przy dwóch pierwszych komisjach)Tamci zobaczyli czarno na białym, że całkowita utrata wzroku jest nieunikniona i wręcz zasugerowali późniejszą możliwość ubiegania się o stopień znaczny, kiedy do tego dojdzie.
Mimo kiepskich rokowań, mam szczerą nadzieję, że nie będę musiała tego robić. Mam też zamiar pracować nawet, kiedy całkowicie oślepnę. Szkoda mi tylko jazdy samochodem (niestety z tym już muszę się pożegnać), ale przynajmniej nie będzie mi żal, że nie posiadam karty parkingowej ;-)
Oświadczam niniejszym, że o nic nie żebrałam, od niczego się nie odwoływałam, więc proszę nie mierz innych swoją miarą siejąc ferment.
Odnoszę wrażenie, że rozwiałam wszystkier Twoje wątpliwości w temacie, więc nie zamierzam wiecej się tłumaczyć z tego, że nie jestem wielbłądem.
Nadrzędny - Autor Julka_ Dodany 2012-02-21 07:39 Zmieniony 2012-02-21 08:10

>więc proszę nie mierz innych swoją miarą


Antonino jak nie miałaś co odpisać wymyśliłaś tekst z kosmosu. Ja wypracowałam emeryturę (czytaj na forum) choroba przyszła 3 lata temu i teraz z powodu mojej choroby należę do tej grupy niepełnosprawnych którzy nie boją się weryfikacji, gdyby taka miała być w sprawie rent i w sprawie orzeczeń o niepełnosprawności  i nie ściemniają jacy to są okropnie chorzy. Nie marudzę, a jeśli piszę poważnie to dlatego że są to poważne tematy. Na  żarty i radość których mi nie brak są inne miejsca
Jak na razie to nie wiesz co to jest poważnie chory, na tym forum większość odeszła, bo dla ciężko chorych tutaj miejsca nie ma, oni nie tęsknili, za wycieczkami, za jazdą samochodem i muzeami. Możesz ze mną na ten temat nie rozmawiać, przez wzgląd że zauważyłam Twoje pole działania, ale w otoczeniu polskim i zagranicznym jest dużo osób ciężko chorych, spotkaj się, zobacz  i oceń.
Nadrzędny - Autor Antonina111 Dodany 2012-02-21 08:42 Zmieniony 2012-02-21 09:37
Czy powinnam przesłać ci dokumentację medyczną, żebyć uwierzyła i przestała obrażać mnie i moich bliskich swoimi insynuacjami? Mam neowaskularyzację siatkówki, to nie jest uleczalne, prowadzi do ślepoty można jedynie spowalniać rozwój choroby lekiem, który jest eksperymentalny, więc nierefundowany. Naprawdę sądzisz, że sfałszowałam wynik badania OCT, tak, żeby lekarz orzecznik zobaczył tam trwałą degenerację plamki i litościwie przyznał mi grupę?
Mam też 34 lata, dwoje małych dzieci, i mimo tego, co mnie spotkało, ogromną radość życia. Czy to grzech? Mam usiąść i płakać, bo za parę lat nie będę mogła widzieć moich dzieci, zamiast cieszyć się, że póki co jest w miarę dobrze? Czy nie mam prawa cieszyć się życiem, podróżować, zwiedzać, ale pokornie usiąść i czekać na koniec, bo choremu nie wypada być szczęśliwym? Albo z kolei idąc twoim tokiem myślenia, nie mam prawa do do momentów złości, zwątpienia, bo są ludzie bardziej chorzy ode mnie?
Co do emerytury, gdybyś czytała uważniej doczytałabyś, że nie spoczęłam na państwowym garnuszku, ale też nadal na nią pracuję, na moją emeryturę.
No a jeśli na tym forum nie ma miejsca na żarty i odrobinę optymizmu (szkoda, że nie wzięłaś pod uwagę tego, że niektórzy nie mając go w życiu, szukają tego właśnie tutaj), to dla mnie też nie ma tu miejsca.
Nadrzędny - Autor Julka_ Dodany 2012-02-22 10:46 Zmieniony 2012-02-22 10:50
Antonino111, mogę nie odpowiadać jednak chcę. Nie strasz, nie strasz samej siebie. Co Cię czeka dziś jutro tego Ty sama nie wiesz, możesz żyć z takim stanem siatkówki bardzo długo, bo przeznaczenie tak będzie chciało, ale jak mu się zechce to spłata Ci figla innego w postaci innej choroby kłopotu, problemu.  Nie refundowane leczenie, to standard, nie tylko Ty się z tym borykasz.
A teraz powiem, jako że mam lat ponad 50,  już nie pracuję (emerytura), nie należy mi dofinansowanie do wózka lekkiego, jestem za stara  już niezdolna do pracy (czytaj warunki do spełnienia według zapisu Ustawy)  Jaki wózek jest  za 850zł? bo tyle wynosi refundacja. A nawet jeśli przyznali by 1450 zł to jaki za takie ceny kupisz?  Idź do sklepów i zobacz. Na jakim sprzęcie, zamiast nóg, musi  przemieszczać się niepełnosprawny. Policz ile musisz dołożyć z własnego portfela. A jak już dołoży niepełnosprawny  to gdzie wyruszy, tyle barier
Weź na rozwagę niepełnosprawnego, po amputacji, gdzie wydać musi na protezy i na wózek. Przepuklina nieoperacyjna  kręgosłupa  odcinka szyjnego  doprowadziła do pogarszania widzenia i słuchu (mam taką znajomą chorą która żółwim tempem idzie, już tylko szura po podłodze nogami, nieoperacyjna, tak rozległa że interwencja chirurgiczna doprowadzi ją tylko do całkowitego paraliżu całego ciała)
Od roku 2010 zabrano refundację na materac przeciwodleżynowy, zostawiono pozwolenie  tylko tym co już leżą jak roślinka. Jak dodam ile wydaję na leczenie to Ci głowa spuchnie. Mojemu mężowi nie pozwolono zrezygnować z pracy, aby opiekował się chorą żoną i pozyskać świadczenie pielęgnacyjne (jest na 2 lata przed emeryturą), poradzimy sobie, musimy. Do tego dodaj środki higieniczne pomocnicze. Również od długich lat korzystam z wizyt u okulisty,  20 lat temu operacja katarakty, 14 lat temu mastektomia., ale to mnie nie zmogło i pracowałam (dozwolone przerwy chorobowa na leczenie),3 lata temu udar, Może już Cię zanudzam a to nie koniec.

Ogromną radość chęć do życia masz Antonino111 to miej. Ale to całkiem odrębny temat. Prawdopodobnie większość ludzi tą cechę posiada.

Choroba chorobie nierówna, niepełnosprawność niepełnosprawności, problem wyolbrzymiany a problem już istniejący

Temat: karta parkingowa - dlaczego odmowa.
Dla koga naprawdę powinna być, czemu ma służyć ten dokument. Ma służyć pomocy schorowanemu, a nie  wygodzie i przygodzie, ale życie pokazało jak kto i w jakim celu  chce posiadać kartę parkingową ON.
Nadrzędny - Autor Piotr79 Dodany 2012-02-22 14:03
Witam wszystkich forumowiczów.

Przyznaję, że nie spodziewałem się tak gorącego odzewu. Choć w pewnym momencie temat kilku osobom uciekł gdzieś na bok, to wszystkim zainteresowanym dziękuję za poświęcony czas i chęć odpowiedzi na nurtującą mnie kwestię. Najbardziej rzeczową odpowiedzią była odpowiedź Marioli, cytującej znowelizowaną ustawę. Zagłębiając się w jej treść doszedłem do wniosku, że już w 2005r. gdy starałem się o kartę parkingową, zostałem potraktowany zgodnie z przepisami, które weszły w życie dopiero w 2009r (cytat poniżej). Przecież Komisja przyznała mi stopień niepełnosprawności, uzasadniając go stosownymi symbolami niesprawności (05-R, 10-N), które zarówno pojedynczo, jak i razem, były wystarczającą podstawą do uzyskania karty parkingowej. Przesądził o wszystkim fakt, że poruszam się normalnie jak każdy zdrowy człowiek (uszkodzenia kręgosłupa przecież niemal nie widać).

  "Celem wprowadzonego rozwiązania było przede wszystkim umożliwienie korzystania z karty parkingowej osobom niepełnosprawnym, które rzeczywiście tego rodzaju pomocy wymagają, a nie osobom, które jedynie legitymują się statusem osoby niepełnosprawnej. Jest to o tyle istotne, iż przed nowelizacją przedmiotowych przepisów o kartę parkingową mogły ubiegać się prawie wszystkie osoby niepełnosprawne (z wyjątkiem dzieci do lat 16 oraz osób zaliczonych do lekkiego stopnia niepełnosprawności o przyczynie niepełnosprawności innej niż upośledzenie narządu ruchu i choroba neurologiczna)(...)"

Obecnie karta parkingowa nie jest mi w zasadzie do niczego potrzebna i mam nadzieję, że tak będzie zawsze. W końcu lepiej gdy można normalnie funkcjonować bez takich papierków, niż całkiem stracić zdrowie, otrzymując za to cały plik ulg i dodatkowych uprawnień, które i tak go nie zrekompensują...

Pozdrawiam wszystkich
Nadrzędny Autor REA Dodany 2012-02-22 20:46
No i masz rację - super ktoś wyciągnął prawidłowe wnioski. Jednak przykre, że to osoba z "lekkim" stopniem, czyli prawie zdrowa.
Taki odzew to nie z powodu Twojego postu tylko tematu.
Pozdrawiam - trzymaj się i wszystkiego dobrego :-)
Nadrzędny Autor Dorota17 Dodany 2012-02-26 17:06
Witaj! Piotr moja rada złóż ponownie wniosek do orzecznika zaznaczając punkty o które chcesz sie ubiegać np karta. Byłam w tej samej sytuacji dostałam 3 na stałe ale bez karty, ale za rok składałam nowy wniosek i zaznaczyłam karte i podwyższenie grupy której nie podnieśli ale karte dali. Powodenia.
Nadrzędny - Autor bolobol Dodany 2012-03-07 16:23 Zmieniony 2012-03-07 16:29
Witajcie Szanowni...

Mimo obaw, postanowiłem "podpiąć" się pod temat, pokrótce opowiedzieć swoją historię i poprosić o radę.
W tym roku, kończę 60 lat. We wrześniu 2009 r. w wyniku choroby nowotworowej, wycięto mi całe prawe płuco a co za tym idzie, wydolność - nie tylko oddechowa - mojego organizmu zmniejszyła się o ok. 53%.
W styczniu 2010 r. (czyli już po nowelizacji z 2009 r.wspomnianej wyżej przez "mariolaa")  właściwy organ, czyli Powiatowy Zespół ... orzekł na 2 lata znaczny stopień niepełnosprawności
a w punkcie 9 wspomnianego orzeczenia stwierdził, iż spełniam warunki określone w przepisach o ruchu drogowym - innymi słowy uznał, iż karta parkingowa mi przysługuje.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy w tym roku, ten sam zespół (ale inny lekarz) tylko na podstawie dokumentów - bez jakiegokolwiek badania, czy choćby "osłuchania" klatki piersiowej - znaczny stopień niepełnosprawności utrzymał, zaś co się tyczy wyżej wspomnianego punktu 9 stwierdził, że przesłanek  .... nie spełniam.!?
Oczywiście odwołałem się (ale tylko od punktu 9 owej decyzji) a w odpowiedzi dostałem wezwanie na ponowną komisję do Wojewódzkiego Zespołu... czego już zupełnie pojąć ie mogę! :-(

Moje pytania brzmią:
- czy jest jakaś podstawa prawna, na mocy której lekarz-orzecznik orzeka w ten a nie inny sposób, czy zależy to tylko od jego "widzi-mi-się"?
- co należy rozumieć pod pojęciem "sprawność ruchowa"?
- czy ja - w świetle ustawy cytowanej przez "mariolaa" - jestem osobą o ograniczonej sprawności ruchowej, czy też nie i dlaczego?
- czy Wojewódzki Zespół będzie rozpatrywał tylko moje odwołanie od pkt. 9, czy też będzie to ponowna komisja orzekająca o stopniu niepełnosprawności, co do której zastrzeżeń nie wnosiłem?

To chyba tyle na razie

Pozdrawiam wszystkich
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-03-07 22:54
Już pisałam gdzieś, że wszystko zależy od LUDZI. Ktoś zarzucał mi, że PRAWO, a ja dalej uparcie twierdzę PRAWO TWORZĄ LUDZIE, LUDZIE JE WYKONUJĄ ITD. ITP. niestety :-)
Bez zobowiązań :-) to tylko moje odczucie - wiedza z życia (mała) narzad ruchu to nie pluco i sa kryci niestety.
POZDRAWIAM.
Poza tym, badanie przedmiotowe to fikcja i tak wszyscy opieraja sie na papierkach.
Zalapalam wirusa z tej stronki!!!!
Nadrzędny - Autor bolobol Dodany 2012-03-08 10:14 Zmieniony 2012-03-08 10:47

> Bez zobowiązań  to tylko moje odczucie - wiedza z życia (mała) narzad ruchu to nie pluco i sa kryci niestety.


Dzięki za odpowiedź  :-) , ale...
nigdzie, w obecnie obowiązujących przepisach nie znalazłem wzmianki o "narządach ruchu" w odniesieniu do osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności lecz o "obniżonej sprawności ruchowej"
- to po pierwsze.
Po wtóre; dwa lata wcześniej warunki spełniałem a od tego czasu ani młodszy, ani silniejszy się nie "stałem", że już nie wspomnę o fakcie iż ani kawałeczek płuca mi nie odrósł.

Pozdrawiam  :-)
Nadrzędny Autor REA Dodany 2012-03-09 19:38

>"obniżonej sprawności ruchowej"


Co to oznacza? Jak myślisz?
Możesz udowadniać, że z powodu braku płuca masz "ograniczoną spr. ruchową".
Napisałam przecież, że "prawo, ustawy" tworzą ludzie i ludzie je interpretują i realizują :-)
Z mojej wiedzy u Ciebie występuje ograniczona wydolność oddechowa i tu masz "furtkę" :-)
Pozdrawiam - " co było, a nie jest...."
Nadrzędny - Autor Krysia62 Dodany 2012-12-04 02:21
Witaj Piotrze :-) nie wiem czy doczytałeś się odpowiedzi konkretnej na Swoje pytanie, ale mogę powiedzieć tyle, że ja składałam o taką kartę dla swojego męża i po dokładnym wczytaniu się w zawiłe przepisy jest napisane, że należy posiadać przynajmniej umiarkowany stopień niepełnosprawności z tymi numerami schorzeń które podałeś . Ponieważ Ty masz przyznany stopień lekki to nie należy Ci się karta parkingowa :-( takie są przepisy . Pozdrawiam cieplutko :-)
Nadrzędny Autor trolla Dodany 2012-12-17 11:12
nieprwada właśnie z tymi schorzeniami tzw karta parkingowa należy się jak psu micha, ale dostałąm informację że ten przywilej zwykle dostają osoby które o to nie proszą
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Porady Centrum INTEGRACJI / Karta parkingowa - dlaczego odmowa? (32732 - wyświetleń)
1 2 Poprzednia strona Następna strona  

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill