www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Przedwyborczy ból głowy (543 - wyświetleń)
- Autor kazoo Dodany 2019-10-09 17:44
Witam serdecznie.

Sytuacja przed wyborami jest napięta i czasami niejednoznaczna. Co myślicie? Jakie partie i jakich kandydatów warto wesprzeć? Mam na ten temat swoje wyrobione zdanie, choć nie wiem, czy jest ono optymalne. Zawsze pozostaje cień niepewności, czasami konieczność kompromisu. Jestem ciekaw opinii innych osób, szczególnie środowiska ON.
Nadrzędny Autor Kropek Dodany 2019-10-09 19:48 Zmieniony 2019-10-09 19:52
Nie wiem na ile to się sprawdza ale Iota zamieściła link o latarniku wyborczym.(w innym wątku) i kilka innych wartościowych. Mnie się sprawdziło a raczej mnie upewniło,
dlaczego nie powinienem głosować na pis
;-) Skopiowałem i wstawiam http://www.latarnikwyborczy.pl/
Po nich to choćby potop , dla nich najważniejsze aby wygrać wybory . Niech wygrają ale jeszcze pokażą co "potrafią" i oby ktoś mógł ich kontrolować na tych nocnych uchwałach.
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2019-10-09 21:38
Nie głosuję „na partię” – programom i obietnicom wyborczym wszystkich partii po prosty nie ufam. Po pierwsze programy są oczywiście skonstruowane tak, że są realizowalne tylko jeśli partia ma większość (co do tej pory udało się tylko PiS – przy wybitnej pomocy „opozycji”). A nawet wtedy są jeszcze czynniki, których partia nie kontroluje (np. gospodarka światowa). Po drugie program i obietnice mogą się celowo mijać z zamiarami partii (vide kwestia reformy systemu emerytalnego za czasów PO – partia uznała, że nie wygra, jak otwarcie powie, co chce zrobić, więc w kampanii obiecała dokładnie odwrotnie).

Głosuję w pewnym sensie „przeciw partiom” – jeśli program partii jest dla mnie zupełnie nie do zaakceptowania, to kandydaci z jej list nie mają szans. Bo o ile nie wierzę, że partia wszystko wprowadzi, o tyle jednak wierzę, że coś ze swojego programu wprowadzać będzie. W moim przypadku to oznacza, że szanse mają partie centro-prawicowe lub pozbawione programu światopoglądowego a skupione np. na gospodarce (gdyby taka partia była do wyboru).

W Warszawie gdybym tak naprawdę chciała mieć jakiś istotny wpływ na to, kto zasiądzie w ławach poselskich, powinnam nie tylko głosować, a uczestniczyć w kampanii wyborczej – aktywnie agitować za kandydatem. Nawet w popularnych partiach, gdzie mandaty bierze kilku posłów, różnice między ostatnim który wejdzie, a niewchodzącym to kwestia setek lub tysięcy głosów. Tymczasem jeszcze mi się nie zdarzyło być tak przekonaną do polityka, żebym chciała uczestniczyć w jego kampanii wyborczej.

Tym niemniej oddanie głosu traktuję jako obowiązek obywatelski i wychodzę z założenia, że gdyby kiedyś jakimś cudem mój głos miał decydować, kto będzie np. „ostatnim z biorących”, to mam obowiązek wybrać kandydata, którego uważam za jakoś kompetentnego. Dlatego mam listę kryteriów, które kandydat powinien spełniać – przeglądam listy partii, których programom nie jestem przeciwna, i oceniam, czy ktoś takiego kandydata wystawił. W tym roku kryteria zrobiły mi niespodziankę, bo wyszło że będę głosować na partię, której bym się sama po sobie nie spodziewała.

Kryteria zaś są takie:
- Kandydat ma być na tyle młody, że nie mógłby mieć „teczki” w PRL
- Ma zawód potencjalnie przydatny w pełnieniu funkcji posła (raczej ekonomista, prawnik, lekarz itp. niż historyk, student czy mechanik samochodowy).
- Preferuję debiutantów, najchętniej bez legitymacji partyjnej.
- Oczekuję, że na długo przed kampanią wyborczą kandydat zajmował się czymś istotnym społeczne (jeśli jest „debiutantem” i nie zasiadał dotąd w sejmie).
- Musi mieć jakieś, choćby skromne, szanse na zdobycie mandatu. Jeśli kandydat ma np. 15 miejsce na liście, nie interesuje mnie co ma do powiedzenia, chyba że jest mnie najpierw w stanie przekonać, że „przeskoczy” swoje miejsce.

Niepełnosprawność kandydata nie ma dla mnie znaczenia - ani pozytywnego, ani negatywnego, bo nie chodzi mi o wybranie "przedstawiciela środowiska".
Nadrzędny Autor marcin pasikonik Dodany 2019-10-10 07:40
Każda partia i każdy kandydat przekonuje do swoich racji.Uważam ,że każdy ma swoje poglądy, swój rozum i wie czego oczekuje od kandydatów. Więc głosujmy rozumnie i według własnego, przekonania. Po wyborach trzeba będzie przecież dalej żyć.
Nadrzędny - Autor kazoo Dodany 2019-10-10 21:29
Powiem szczerze, że dla mnie najważniejszym obecnie postulatem, którego realizacji domagam się od polityków, jest obrona życia człowieka we wszystkich fazach, od momentu zapłodnienia. W zamrażarce sejmowej przetrzymywany jest przez PiS projekt Zatrzymaj Aborcję (podpisany przez ponad 830 tys obywateli), który rozszerza prawo do życia na nienarodzone dzieci podejrzewane o chorobę lub niepełnosprawność. Kierownictwo PiS odpycha od siebie decyzję o ochronie dzieci niepełnosprawnych jak tylko może. Z drugiej strony są w PiS kandydaci prolife, ale nie w moim okręgu. Więc biorę jeszcze pod uwagę oddanie głosu na Konfederację - bo są za życiem. Tyle że Konfederacja za bardzo wiąże się z religią wolnego rynku, który tak naprawdę nie jest panaceum na wszystko, a jeśli jest zbytnio rozbudowany - może nawet generować dodatkowe kłopoty. Sprawa jest więc zagmatwana.

Myślę, że człowiek jest najważniejszy, stąd potrzebna jest prawna ochrona jego życia od początku do naturalnej śmierci. Chciałbym poprzeć kandydatów w ten sposób myślących. W tych wyborach nie ma dla mnie jednoznacznie dobrej opcji, ale raczej wybór mniejszego zła. A jakie są Wasze postulaty, za którymi będziecie głosować?
Nadrzędny - Autor kucyk24 Dodany 2019-10-11 11:36
Ochrona życia poczętego, powinna być prawdziwa a nie pozorna co proponują tzw. faryzeuszowscy obrońcy życia. W kodeksie karnym jest zapis - kto zabija człowieka, są również zapisy penalizujące pomocnictwo i podżeganie. Nie potrzebne są tu dodatkowe regulacje prawne. Trzeba też postawić tamę nielegalnym aborcjom. Uważam, że każda kobieta od 12 do 60 lat powinna przechodzić comiesięczne badania lekarskie. Pozwoliło by to Państwu objęcia opieką nienarodzone dzieci jak i utrudniło aborcję. Warto też zauważyć, że zabicie człowieka poza granicami jest przestępstwem. Również aborcja czyli zabicie człowieka w innym kraju powinna być karana. Z tego powodu, każda Polka opuszczająca kraj i wracająca powinna być poddana obowiązkowemu badaniu aby ustalić, czy nie dokonała zabójstwa za granicą. Badania na granicy powinny dotyczyć również cudzoziemek ponieważ mogą próbować dokonać zabójstwa człowieka na terenie naszego Kraju
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2019-10-11 11:45 Zmieniony 2019-10-11 11:48
Odleciałaś troszkę Kryształku. Przymusowe badania ginekologiczne to po pierwsze niewykonalne ze względu na wszelkiego rodzaju braki w służbie zdrowia, a po drugie, to ingerencja w życie kobiety. Co to był by za kraj co sprawdza na siłę kobiece macice. Nie , tego z pewnością nie popieram choć jestem przeciwko aborcji. Nie takie metody.
Jeszcze jedno. Chciałabyś żeby badał Cię przypadkowy lekarz ginekolog?
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2019-10-11 13:23 Zmieniony 2019-10-11 13:43

> Odleciałaś troszkę Kryształku.


Lidia - tak na marginesie... Tam wyżej to nie "kryształek" a "kucyk24". Oprócz stałych bywalców bywają tu jeszcze czasem inni. :-)

Kucyk jest też o ile dobrze się orientuję mężczyzną, więc badanie ginekologiczne mu nie grozi (to po pierwsze), a po drugie mam poważne podejrzenie, że to jest celowe, retoryczne sprowadzanie dyskusji do pewnego rodzaju absurdu. Tzn. że autor posta nie proponuje takiego rozwiązania na serio.

Jest w tym pewien rodzaj strategii retorycznej: jeśli "obrońcy życia" chcą maksymalnie zapobiec aborcjom z użyciem środków państwa, a seks jako czynność nie jest kontrolowany (bo się kontrolować nie da), mężczyzn problem aborcji bezpośrednio biologicznie nie dotyczy... to należy kontrolować kobiety. Bo coś kontrolować trzeba. Inaczej delegalizacja aborcji nie oznacza jej zaprzestanie (bo nadal jest przecież możliwa).

EDIT: Dodam tytułem wyjaśnienia, że cudzysłowy przy obrońcach życia są dlatego, że są ludzie, którzy mają stanowisko "za życiem", ale za "obrońców życia" nie zostaliby uznani, właśnie np. dlatego że nie zabiegają o zaostrzenie przepisów aborcyjnych metodami prawnymi.
Nadrzędny - Autor W z K Dodany 2019-10-11 13:40 Zmieniony 2019-10-11 13:42

>jeśli "obrońcy życia" chcą maksymalnie zapobiec aborcjom z użyciem środków państwa, a seks jako czynność nie jest kontrolowany (bo się kontrolować nie da),<


Czy rzeczywiście kontrolować się nie da?
Iota,- chyba wątpisz w intelektualne zdolności miłościwie nam panującego......
I teraz....to co napisałem:
a) wersja optymistyczna: Wpis prześmiewczy.
b) wersja pesymistyczna: Mam rację i niedługo społeczeństwu szczęki opadną aż do ziemi........
Nadrzędny Autor Iota Dodany 2019-10-11 13:47
W sposób oczywisty a). Ja już tu słuchałam o tym, jak PiS zakaże miniówek cztery lata temu.

Więc na mnie już ten rodzaj żartów nie robi wrażenia. Za pierwszym razem, zaraz po wyborach, jeszcze mi się chciało komentować, że tego typu wyobrażenia są od czapy, teraz już mi się nie chce (nadal uważam, że są od czapy, ale nie wierzę już że jest sens o tym rozmawiać).
Nadrzędny - Autor kucyk24 Dodany 2019-10-11 14:22
Jako "czasem inny" od czasu do czasu pozwalam sobie na wpis.
Chcę jednoznacznie wyjaśnić, że mój wpis absolutnie nie jest prześmiewczy. Przedstawione przeze mnie stanowisko jest śmiertelnie poważne i stanowi konsekwentne rozwinięcie tematu. Jeśli życie człowieka również nienarodzonego jest najwyższym dobrem, to trzeba konsekwentnie i stanowczo dbać o to dobro. Państwo jako dobro wspólne obywateli ma obowiązek zapewnić warunki do respektowania i obrony podstawowych wartości. Mamy w takim przypadku do wyboru - wartości podstawowe jak ochrona życia kontra czyjaś wygodę, może wstyd, dobre samopoczucie. Konsekwentnie - jeśli ktoś uważa, że można ochronę życia uzależniać od jego formy - życie płodowe czy też po urodzeniu, to prosta droga do tego aby dalej różnicować ochronę życia - np. inną dla dzieci do lat  8 inną dla osób po 60 inną dla niepełnosprawnych a jeszcze inną dla rudych /ponieważ jak niektórzy mówią nie mają duszy/. Takie różnicowanie ze względu na formę życia jego wiek, kolor skóry czy włosów to czysty hitleryzm. Jeśli więc hasło ochrony życia nie jest chęcią zdobycia poklasku politycznego a wynika ze szczerze rozumianych wartości chrześcijańskich i ludzkich, to musi być prowadzone konsekwentnie, ze wszystkimi rygorami dostępnymi Państwu.
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2019-10-11 14:59 Zmieniony 2019-10-11 15:05

> wynika ze szczerze rozumianych wartości chrześcijańskich i ludzkich, to musi być prowadzone konsekwentnie, ze wszystkimi rygorami dostępnymi Państwu.


W zasadzie mogłabym podyskutować, czy jedno wynika z drugiego (tj. czy z wartości czy to chrześcijańskich czy ludzkich wynika automatycznie bronienie jakiejkolwiek wartości "ze wszystkimi rygorami Państwa"). Trochę sobie myślę, że się daję wpuścić w maliny, ale w sumie akurat mam czas...

Istnienie jednocześnie samochodów i pieszych oznacza, że będą się wydarzać wypadki komunikacyjne. Ale zasadniczo nie postuluje się z tego powodu że powinniśmy przestać używać samochodów. Dokonujemy pewnej kalkulacji ryzyka - na jednej szali śmierć w wypadku lub poważny uszczerbek na zdrowiu, na drugiej wszystkie te rzeczy, które umożliwiają samochody (od dostaw towarów począwszy, na osobistym komforcie skończywszy - obecnie są w zasadzie konieczne dla utrzymania cywilizacji przemysłowej). Co więcej, nawet moralna pewność (jak to się w żargonie nazywa), że wypadki będą się zdarzać i że część z nich będzie skutkiem złej woli nie obliguje np. katolika, w myśl katolickiej nauki społecznej, do zrezygnowania z samochodu i potępiania ich posiadania, a jedynie do rozsądnej jazdy.

Każde rozwiązanie w nieidealnym świecie w jakim się znajdujemy, w tym prawne ograniczenia aborcji, ma ten element kalkulacji różnych dóbr. Bo np. w myśl Twojego rozwiązania nie wystarczyłoby przecież sobie gdzieś zapisać, że wszystkie kobiety mają być poddane badaniom - wymagałoby to stworzenia państwa które jest zdolne do poddania ich tym badaniom, również wbrew ich woli. Jeśli dajmy na to kobieta nie zechce się na Twoje hipotetyczne badanie stawić, to należy ją zmusić (inaczej system nie działa). Jeśli do tego potrzebny jest szerszy aparat przymusu, to trzeba go koniecznie stworzyć (bo inaczej system nie działa). Jeśli brak ginekologów, trzeba ich wykształcić (bo inaczej system nie działa), także jeśli nie ma dość chętnych. I tak dalej (zakładam, że nie muszę dalej wymieniać, co jeszcze trzeba by było zrobić, bo bez tego "system nie działa").

Nie mamy więc do wyboru konfliktu między wartością podstawową (życie) a drugorzędną (komfort), a między dwoma wartościami podstawowymi: ile wolności poświęcimy dla zabezpieczenia życia, a ile żyć poświęcimy dla wolności.

Oczywiście odpowiedzi zarówno na gruncie filozofii jak i np. różnych etyk chrześcijańskich są różne, ale np. nauka społeczna Kościoła Katolickiego nie postuluje całkowitego usunięcia wolności w imię zapewnienia, że nie wydarzy się grzech (nawet bardzo ciężki - w tym morderstwo).

W związku z czym np. wolno posiadać, wytwarzać itd. samochody mimo pewności, że część z nich spowoduje poważne wypadki. Nie dlatego, że życie nie jest cenne, a dlatego że istnieje zasada podwójnego skutku w etyce katolickiej. Zamierzonym skutkiem posiadania samochodów nie jest dla większości ludzi powodowanie wypadków. Podobnie zamierzonym skutkiem pewnego stopnia wolności obywateli nie jest masowe popełnianie aborcji, morderstw, gwałtów itd. i dlatego całkowite usunięcie wolności nie byłoby właściwe, nawet na gruncie najbardziej fundamentalistycznie ekstremalnej wersji katolickiej nauki społecznej.
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-10-11 19:41

> Istnienie jednocześnie samochodów i pieszych oznacza, że będą się wydarzać wypadki komunikacyjne.


To zbyt łagodne porównanie.
A co można powiedzieć o posiadaniu broni.
Żadna partia nie wypowiadała się w tym temacie. Może nie zauważyłem.
Ale broń nie służy do innych celów tylko do zabijania. Zdarzają się wypadki z bronią ale ...
Nie wymieniam tu broni myśliwskiej ani maszynowej. I nie chcę wchodzić tu w większy kaliber.
Ochrona życia i zakup nowoczesnych samolotów które nie służą do wycieczkowych lotów.
Czy katolicy mogą( powinni) posiadać broń . Czy tylko powinni mieć biblię?
Zejdę na poziom niższy tzn. paralizatory niby nie służą do zabijania ale też można tym pozbawić życia innego człowieka.
Co tu jest potrzebne by system działał?
To trochę ekstremalna  wolność ale ...
Nadrzędny Autor Iota Dodany 2019-10-11 20:41 Zmieniony 2019-10-11 20:43

> Czy katolicy mogą (powinni) posiadać broń.


No i tu dochodzimy do rozróżnienia między „względami ludzkimi” czy „chrześcijańskimi” a „katolickimi”.

Filozoficznie są ludzie, którzy są kompletnymi pacyfistami i odrzucają posiadanie broni. Podobnie są też wyznania chrześcijańskie, które mają taką etykę, posuwając się do tego że zabraniają wyznawcom służyć w jakichkolwiek rolach związanych z używaniem broni.

Oczywiście skrajni pacyfiści wikłają się wtedy w paradoks, polegający na tym że na co dzień cieszą się pewnym stopniem ochrony ze strony nie-pacyfistów przed socjopatami. A zatem np. w Polsce działa policja – niezależnie od wszelkich narzekań na tyle dobrze, że nasz kraj funkcjonuje. Inaczej, niż np. miejsca gdzie państwo de facto nie funkcjonuje i gdzie „checkpointy” na drogach organizują sobie po prostu jacyś uzbrojeni ludzie, którzy może Cię przepuszczą, może zażądają łapówki, a może im się Twoja twarz nie spodoba i Cię zastrzelą.

Pacyfista w Polsce żyje więc w świecie, w którym korzysta ze stabilizującej roli policji, jednocześnie mogąc ją potępiać. Bo oczywiście, teoretycznie, gdyby wszyscy ludzie byli pacyfistami, to byłoby lepiej. Ale nie żyjemy w świecie, gdzie to jest możliwe.

Kościół katolicki m.in. dlatego dosyć wcześnie w historii dopuścił służbę w wojsku czy posiadanie broni. Bo alternatywą jest uznanie, że nie wolno się bronić. I to nie tylko, że ja powinnam się zdecydować na niebronienie siebie, a że powinnam biernie się przyglądać atakowaniu innej, słabszej osoby, a także zezwolić na to, żeby ludzie o ewidentnie okropnych zamiarach np. zdobywali zbrojną władzę nad jakąś okolicą.

Z tego względu w rozumieniu katolickim agresja jest grzechem, proporcjonalna obrona nie, toteż posiadanie broni – w celach obronnych – jest dopuszczalne. To oczywiście oznacza, że wiemy, że ta broń może być a nawet zapewne będzie używana również gdzieś przez kogoś do agresji. Ale znów, zastosowanie ma zasada podwójnego skutku (tu w wersji: rzecz moralnie dobra nie jest zabroniona ze względu na nieakceptowane moralnie nadużycia) i osobistej odpowiedzialności – gdybym posiadała broń (której nikt rozsądny mi nie da przy mojej niepełnosprawności :-)) to moim obowiązkiem byłoby rozsądnie dbać o to, żeby nie została użyta agresywnie. Nie mam zaś obowiązku pozbawiać kogoś broni tylko dlatego, że podejrzewam, że mógłby jej kiedyś źle użyć.

W historii Kościołowi zdarzało się protestować przeciw konkretnym formom broni i walki, które uważane były za niemoralne bo zbyt agresywne. Np. nie sądzę, żeby moralnie dopuszczalne było dywanowe bombardowanie miasta czy użycie broni nuklearnej. Podobnie np. Jan Paweł II protestował przeciw wojnie w Iraku (link), bo miała charakter wyłącznie agresywny. Ale oczywiście zdaniem Kościoła czy nawet Papieża w tym zakresie nie wszyscy zamierzają się przejmować. W tym nawet nie wszyscy deklaratywni katolicy. I tak było od zawsze.

Oczywiście różnica między posiadaniem broni a aborcją jest z punktu widzenia katolickiej nauki społecznej taka, że posiadanie broni ma zakres dopuszczalny, a aborcja w zasadzie nie (Oprócz rzadkich przypadków kiedy zabicie płodu nie jest chciane, ale jedyna medyczna możliwość ratowania życia matki wiąże się ze śmiercią dziecka w jej organizmie - wtedy dopuszczalne jest wybranie opcji że kobieta umrze a donosi ciążę, jeśli tak chce, lub że będzie uratowana kosztem życia dziecka. Nikomu takich dylematów nie życzę.)

Ale jeżeli mówimy o zapobieganiu cudzej aborcji (czyli nie dokonuję jej ja, a ktoś inny i pytamy o granice mojego obowiązku moralnego w zapobieganiu), to jest już zakres w którym np. katolicka nauka społeczna (na tyle na ile ją rozumiem) stawia granice ingerencji. Nie można działać a’priori z założeniem, że robimy dosłownie wszystko żeby uniemożliwić zło, ponieważ doszlibyśmy wtedy do totalitarnego absurdu.

Dla porównania – fragment Katechizmu Kościoła Katolickiego o interpretacji przykazania „nie zabijaj”.
Nadrzędny Autor siemaquore Dodany 2019-10-14 20:58
czyli panie kucyk ratować płody a zabijać kobiety za ich zamierzona czy nie aborcje durne to i nadaje sie do wariatkowa
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2019-10-11 15:46
Dziękuję Iota za zwrócenie uwagi. Kucyk i Kryształek serdecznie Was przepraszam za pomyłkę.
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-10-11 19:43
Nie chcę tu wysuwać teorii spiskowych ale to już nie pierwszy raz "taka pomyłka" . Czyżby coś było na rzeczy?
Nadrzędny Autor Iota Dodany 2019-10-11 20:42
Jak nie chcesz snuć, to jest prostsze wyjaśnienie. Może potrzebna jest większa czcionka i tyle. :-)
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2019-10-11 18:24

> Myślę, że człowiek jest najważniejszy, stąd potrzebna jest prawna ochrona jego życia od początku do naturalnej śmierci. Chciałbym poprzeć kandydatów w ten sposób myślących.


A kto w ten sposób myśli? Nie widzę, nie słyszę. Bo jak powinno wyglądać takie myślenie i do jakich nieprzewidywalnych zapisów prawnych mogłoby to doprowadzić widać w wywodzie kucyka24.
Domaganie się ochrony życia poczętego, a potem brak dbałości  o życie i zdrowie? Jest to przejawem dyskryminacji, gdyby chcieć logicznie myśleć. Tak, czy nie?

Poza tym wybory do sejmu nie powinny mieć aspektu światopoglądowego, a gospodarczy.
Jeszcze się nie narodził system, który by ustawił wszystkich równo wg odgórnych wytycznych ideologicznych jakiejś grupy. Prędzej, czy później to upada. Pokojowo lub rewolucyjnie. Pozostaje tolerancja, owszem nauczanie przekonywanie, ale nie naginanie siłą prawa.
Kilka sławnych nazwisk wypłynęło na hasłach o ochronie życia poczętego. I co dalej? Jak zamierzają je chronić? Siłą, zakazami? A co z innymi, którzy mają się podporządkować, a nie chcą? Państwo opresyjne? Na to nie zagłosuję.
Jestem przeciwna aborcji, żeby było jasne, jednak rozmawiałyśmy tu od kiedy jest człowiek, a do kiedy zlepek komórek, które w dalszym rozwoju utworzą człowieka. (skrótem to piszę i nie chcę wracać w kontekście wyborów)

Zagłosuję na racjonalną dojrzałą kobietę, która w Poznaniu coś już zrobiła dla ogółu społeczeństwa, a nie dla swojej partii, albo pod jej dyktando, jak inni z innych partii robili.
Przeczytałam jej wypowiedzi na różne tematy, czuję się do tego wyboru przygotowana. Czy się pomylę? Tego nie wie nikt. :-)
Chciałabym, aby zabierała głos na mównicy, a nie była posłem niemym, jak było już wielu w tej kadencji.
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-10-11 19:25
Co można powiedzieć na mównicy przez trzydzieści sekund? A może teraz będzie jeszcze mniej lub całkowicie brak prawa głosu jeśli się nie jest lepszym sortem ?
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2019-10-11 20:45
No właśnie to i prace komisji, głosowanie do pożądanego skutku i inne kwiatki typu jedynie słuszne poglądy. Czy to się zmieni?
Koniec z mojej strony o wyborach. Niedługo cisza wyborcza.
Nadrzędny Autor Kropek Dodany 2019-10-11 22:41
Faktycznie ,  według czasu tu na forum mamy jeszcze prawo pisać nie naruszając ciszy prawie półtora godziny  ;-) no dla bezpieczeństwa godzinę i kwadrans.
Ale taka cisza przedwyborcza  to  absurd !
Nadrzędny - Autor siemaquore Dodany 2019-10-14 21:05
oglądałem ostatnio kabaret na WP tam pseudo Kaczyński mówił jak będziesz mówił minimum pól godziny na byle jaki temat to cię zatrudnimy bo będziesz przydatny i tak jest i tu czy minuta czy zajecie na dłużej mównicy dla draki nie problem. Moja propozycja dla pisu jest jedna robić swoje a dyskusje zostawić do knajpy by ktoś robił nagrania przynajmniej przy zmianie  będą mieli następcy co robić zamiast poprawnie rządzić
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-10-14 22:46
Chcesz tak dla wprawy podyskutować?

Mnie to zupełnie nie interesuje ale mogę pogadać na każdy inny temat, chyba że na inny nie potrafisz?
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-10-15 10:37
widzę ze nie przyjęło mi całego wpisu. To ponowię i dokończę.

Mnie to zupełnie nie interesuje ale mogę pogadać na każdy inny temat, chyba że na inny nie potrafisz? Lub nie chcesz? Czytasz trochę co się tu pisze a polityka nie jest moim wiodącym tematem. Mam może specyficzne poczucie humoru i czasami mój wpis jest niekiedy źle zrozumiany, może nie źle ale nie tak jak miałem w zamyśle. Jak to się mówi co innego mi się napisało niż myślałem. Chociażby przykład tego wpisu. " Mnie to zupełnie nie interesuje" Nie interesowało mnie w tamtej chwili :-) I nie za bardzo rozumiałem Twój wpis.
Czasami moje wpisy też są niezrozumiałe. Ale po to jest forum gdzie można wyjaśnić o czym piszemy i dlaczego.
Pozdrawiam.
Nadrzędny - Autor rozan Dodany 2019-10-15 10:59
Ale drodzy państwo po co te nerwy? Alleluja i do przodu! 
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-10-15 11:30 Zmieniony 2019-10-15 11:32
To nie są nerwy, tylko zaangażowanie w temacie a właściwie w dyskusji.:-)  Bo dlaczego nie? Chociaż te nasze rozmowy nie mają wielkiego znaczenia i nie przeczyta ich wiele osób i to przez to są niedoceniane. Ale świadczą, że my chociaż w tak małym gronie interesujemy się wszystkimi tematami. I nie tylko o chorobach potrafimy rozmawiać ;-)
Są też ludzie którzy nie rozmawiają tutaj w rożnych tematach bo po co jak im to chwały większej nie przyniesie? Ograniczają się do suchych faktów, przepisów  zarządzeń.  Ale to nie jest najgorsze. Najgorsze, gdy ktoś wykonuje swoje wpisy tylko po to aby drugiego obrazić, udowodnić swoją rację . I mam na myśli wiele innych wpisów które tu były zamieszczane a były oszczercze, zakłamane i nieprawdziwe. Które nakręcały wrogość ale zabijały forum. I nie pozwalały na szczere potępienie takiego zachowania by nie narazić się na  ataki osoby krytykowanego postępowania a udawanie, że nic się nie stało nie jest dobre. Czasami tolerowanie takiego zachowania przynosi więcej zła niż tzw. poprawność w traktowaniu.

ale się rozpisałem :-) i to chyba nie w temacie?
Nadrzędny - Autor rozan Dodany 2019-10-17 08:55
Też tak czasem mam, nawet często :D ważne, że w ogóle rozmawiamy. Dzisiaj forum to jedno z tych miejsc, gdzie w ogóle można z kimś zamienić słowo nie słysząc czegoś w stylu: SPieszę się, muszę iść, bo robota... Pzdr.
Nadrzędny Autor Kropek Dodany 2019-10-17 10:41
Dzisiaj tak jest, że nawet od dzieciaków rodzice słyszą tylko "brak czasu" :-) . Wyjątek gdy się mieszka razem.
Chociaż może to i dobrze, że nie uzależniamy się tylko od najbliższych?. Każdy może zajmować się sobą. Tylko czy rodzina nie powinna mieć ze sobą więcej wspólnego niż z przyjaciółmi, kolegami, koleżankami i znajomymi?
Nadrzędny - Autor siemaquore Dodany 2019-10-15 17:51
czy chce podyskutować ? raczej nie ! wyrazam swoja opinie na dany temat ale ze temat nie jest tematem tylko podpowiedzią do ostatniego wpisu  to tak to wygląda nie ma sposobu żeby odpowiedzieć czy zabrać glos w danej sprawie jest tylko odpowiedz dla forumowicza pod którym zapisana jest odpowiedz a to jest nielogiczne  by za każdym razem wpisywać czyjeś logo ze to do niego a nie do tematu smutne ale prawdziwe. nie podejmuje wiec tematu bo swoja opinie wyrazilem
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-10-15 18:58 Zmieniony 2019-10-15 19:21
Podpowiem tak na przyszłość ;-) Jeśli pod różnymi wpisami udzielisz swojej odpowiedzi to one ukażą się w innych miejscach, A gdy jest zaznaczona odpowiednia opcja to ja na przykład dostaję taką informację w swoich wiadomościach ( nawet po pewnym czasie)i mogę kontynuować dyskusję. A ta malutka strzałka w górnym prawym rogu wpisu kieruję Cię na post którego ona dotyczy.
I odpowiedź jest kontynuacją dyskusji ;-)
Wiem że masz kłopoty ze wzrokiem ale może to coś Ci ułatwi pisanie na tym forum.
Zmiany w swoim wpisie lub dopisanie, poprawienie można wykonać tylko w ciągu godziny klikając edytuj i zapisując ponownie tak jak umieściłem o tym dopisek można też skasować cały wpis lub część wypowiedzi.
Dopiszę tu jeszcze urywek z regulaminu i pomocy Forum umożliwia cytowanie czyjejś wypowiedzi. Aby zacytować kogoś, wystarczy skopiować i wkleić linię tekstu z oryginalnego posta i umieścić na początku znak >. Pozwoli to oznaczyć tekst innym kolorem. Proszę nie cytować więcej tekstu niż jest to potrzebne do kontekstu wiadomości. błędy w ich tekście poprawiłem. Możesz tam doczytać się wielu ciekawostek ;-) po znaku > należy wstawić spację a tym innym kolorem to ściema

>  to tylko mniej czarny czyli szary ;-).

Nadrzędny Autor rozan Dodany 2019-10-16 11:22
Bardzo konkretna wypowiedź, pozdrawiam
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Przedwyborczy ból głowy (543 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill