www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / artykuł "Wyczucie humoru" (11414 - wyświetleń)
- Autor Ostra111 Dodany 2007-08-04 19:47
Zamierzam zaskarżyć telewizję publiczną za naruszenie prywatności, a przede wszystkim za naruszanie moich dóbr osobistych mające związek z niepełnosprawnością oraz propagowanie nienawiści społecznej, piętnowanie i naznaczanie osób niepełnosprawnych przy pomocy różnej maści występów kabaretowych, bądź błazeńskich seriali. Poczucie humoru wobec osób, które doświadczają cierpienia, a specyfika niepełnosprawności znacząco wpływa na jakość ich życia? Cóż za kolejna hipokryzja! Może profesorek, który usiłuje nam wmówić, że musimy tolerować psychiczne razy smarkaczy, albo reliktów, którzy dorwali się do mikrofonu, wpierw przeprowadzi eksperymenty na samym sobie!? Proponuję, by każdego dnia przez godzinę stał przed grupą ludzi, która będzie wyszukiwać jego słabe punkty i częstować go psychicznymi razami i niesmacznymi dowcipami! Dowcipy o osobach niepełnosprawnych mogą opowiadać tylko sami poszkodowani. W przeciwnym razie, jest to atak na MOJE USTAWOWE PRAWO DO GODNOśCI i naruszanie mojego prywatnego, psychologicznego terytorium!!! Mam gdzieś konfrontację przez internet, czy tv bez możliwości obrony ale powiem wam miernoty, że wasza akceptacja mimo sławy nie jest mi potrzebna do szczęścia, a od mojej prywatności WARA!!! Występujecie naćpani, skoro koncept czerpiecie z ludzkiego nieszczęścia!!!! Zabierzcie z wizji tych błaznów - Wilczaka i Pazurę skoro nie mają koncepcji, to wypłacą mi gażę. Nie boicie się? Zrobimy najazd i kilka indywiduum na taczkach wywieziemy! Dziećmi w przedszkolu możecie manipulować - Pietrzak - jesteś reliktem i pamiętniki możesz pisać, Mann - teraz ciebie pośledzą i zlustrują, KMN - to ja wam mogę stłuc pyski, Ani mru mru - możecie odmawiać zdrowaśki, Europa da się lubić - męska część uczestników jest obleśna i przybłędami, mieszańcami:-), dlatego dowartościowujecie się cudzym kosztem. Ogólnie - nie przyszło wam do głów, czy chcę oglądać wasze błazenady, a dopiero później wymuszać zachowania! I tak się składa, że poczucie humoru mam w normie, jeżeli nie doznaję upodlenia z przyczyny, która nie jest ani moją winą, ani zasługą. A swoją drogą w tvp przydałoby się więcej programów popularno naukowych, czarnego humoru, piętnowania alkoholików i zaściankowości, eskalacji zdrowej pogody ducha. tymczasem Nawet osoba, którą uważałam za indywidualistkę i gwiazdę i która ma swój wkład w jednej z dziedzin ułatwienia dostępu do literatury niewidomym - Maryla Rodowicz, w czasie jednego z występów zachowała się jak zwykła c... Jednak jak na gwiazdę przystało, potrafiła zreflektować się tylko jedną piosenką:-) mającą jednak ogromną wartość terapeutyczną i ekspresja pocieplała, dlatego w tym przypadku tylko się przyglądam. Wrrrr bo pogryzę:-)= Nie potrzebuję sławy, lecz kasy i odbicia - odpowiedź na niedorzeczny zarzut, gdyż od wstydu ludzkiego musiałabym się profesjonalizować. Ewentualnie zagram w horrorze z czarnym humorem...
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2007-08-04 20:57
Aha... Jedno, co z Twojego postu zrozumiałam na pewno to to, że w takim razie o dowcipy o blondynkach mogą opowiadać wyłącznie blondynki a o babach u lekarza baby u lekarza... Ha ha ha - to się pośmialiśmy...:-(

A propos - kawałek o ciasteczku i rączkach to jeden z moich ulubionych:) Dziękuję panu profesorowi od siedmiu boleści za zdiagnozowanie mojego poczucia smaku i wyczucia:)

W ogóle, takie artykuły na tematy oczywiste są zbędne - "to" się ma albo nie i każdy doskonale w życiu odróżnia co trzeba:)
Nadrzędny Autor Browar Dodany 2007-08-04 23:34
Fajne bluengel
Opowiedz kawał o blondynkach
hejjjjjjjjjj.........
a jaki masz kolor włosów??
Nadrzędny Autor Ostra111 Dodany 2007-08-05 08:50
Manipulacja i nieadekwatne porównanie usprawiedliwiające zło i szkody społeczne. Nie szukajcie zatem dobra tam, gdzie zasiewacie zło...
Nadrzędny Autor miet147 Dodany 2007-11-01 07:45
Aco tu jest nie zrozumiałe?-trochę wytłumaczę:
-Ostra rozpoczęła ten wątek aby nas wszystkich nieuków poinformować o swoich zamiarach ,że Zamierza zaskarżyć telewizję publiczną za naruszenie prywatności bo:
-Pietrzak to wapniak i powinien pisać pamiętniki
-Rodowicz to cipa i choć ma jedną piosenkę terapeutyczną to z tego powodu Ostra nie ma zamiaru się profesjonalizować
-Mann zostanie zlustrowany
Kabaret Moralnego Niepokoju będzie miał obite mordy bo skoro nie mają koncepcji to Ostrej wypłacą gażę
Kabaret Ani mru -mru już ma zacząć się modlić bo zostaną odstrzeleni kiedy Ostra wraz z dziećmi z przedszkola zrobi na nich najazd na taczkach
W dalszych partiach posta Ostra była uprzejma nas poinformować
-że w celu uniknięcia skalacji zdrowej pogody ducha TV powinna nadawac więcej horrorów i innych tego typu programów popularno-naukowych
-że jest spłukana i potrzebuje kasy i "Ewentualnie zagram w horrorze z czarnym humorem..."
Poniewaz jednak "poczucie humoru ma w normie"-wolałaby nie piętnować "alkoholików i zaściankowości"ani eskalacji zdrowej pogody ducha.
   Mam nadzieję że Ostra poinformuje nas  o tym czy wygrała proces z telewizją-ja wierzę że tak bo jak się ma tak mocne(jak te przytoczone) argumenty to wyrok sądowy jest już tylko zwykłą formalnoscią
serdecznie pozdrawiam
mietek
Nadrzędny Autor Nadia Dodany 2007-08-06 14:57
Ja jestem blondynką i do głowy by mi nie przyszło żeby barć do siebie te wszystkie kawały :-) Uważam że zupełnie inaczej jest jesli chodzi o osoby niepełnosprawne... to rzeczywiście wydaje mi się nie na miejscu opowiadanie kawałów o ON, szczegónie jeśli opowiadają je ludzie zdrowi w swoim gronie. Co innego nabijac się z blondynkowej inteligencji - wszyscy wiedzą że to wymysł zazdrosnych brunetek ;-) a co innego z choroby czy nieszcześcia...niestety niektórzy ludzie nie mają wyczucia, przykre to jest... niby powinno się to przyjmowac na miękko, bo każdy z nas ma wady i łatwiej życ, jak człowiek pogodzi się z nimi, a nawet potrafi z tego żartować, ale wszystko powinno byc z umiarem i dobrym smakiem :-)
Pozdrowionka:)
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2007-08-06 17:55
Muszę zgodzić się z bluengel - z tego posta niewiele da się wyczytać. Ponieważ jednak został podpięty pod artykuł, to i ja na słowo o owym sobie pozwolę. Wydaje mi się, że naukowa analiza poczucia humoru jest zbędna. To jaki dowcip jest, zależy nie tyle od jego treści co od towarzystwa, stosunków w grupie, poglądów wszystkich obecnych, aktualnego kontekstu, drażliwych elementów biografii i tysiąca innych drobiazgów, których nie da się ustalić w oderwaniu od "tu i teraz". Dzielenie ot tak na humor wykluczający i integrujący, dozwolony i niedozwolony jest co najmniej dziwne.
A czy "można" opowiadać dowcipy o niepełnosprawnych? A jak niby chcielibyśmy tego zabronić? I gdzie zaczyna się niepełnosprawność? O jąkale co skoczył z samolotu ze spadochronem ale nie zdążył doliczyć do 10 wolno? O flegmatyku, któremu z klatki uciekły żółwie? Słynny tekst ze Shreka "Niebieski kwiat z kolcami, niebieski kwiat z kolcami... byłoby prościej, gdybym nie był daltonistą!" to już "fu" czy jeszcze "cacy"? A jak ja powiem, że widuję świat "z poziomu ulicy", to czy moi znajomi mają prawo się śmiać?
Każdy z nas w swoim gronie może reagować, gdy humor przypadkiem lub celowo kogoś krzywdzi. Żeby było jasne - nie tylko ON - istnieją policjanci, którzy nie lubią dowcipów o policjantach. Można wtedy zwrócić uwagę, zażądać przeprosin albo nawet palnąć w gębę. Ale piętnować "tak na wszelki wypadek, bo możecie kogoś obrazić"? Bez przesady.
Nadrzędny - Autor Thule Dodany 2007-08-06 18:15
zgadzam się z tym, co napisała Boginka. Więc nie będę się powtarzać. Pozdrawiam.
Nadrzędny - Autor Ella Dodany 2007-08-18 18:07
Zgadzam się z Boginką i z Thule i nie. Mnie nie chodzi o kawały czy skecze.Tym razem to mnie zadziwił pewien piękny kurort nad morzem, a jeździ tam polska śmietanka. Cytuję: o mamo zobacz,no szybko zobacz jak ta pani wygląda... Takich jak i podobnych zdań słyszałam masę,ale do czasu bo tu wkroczyłam ja. I otóż pewnej pięknej mamusi zwróciłam uwagę na wychowanie jej córeczek bo mamy już XXI w. i nie jestem małpą w klatce by mnie wytykać palcami.Panią ową zatkało i wzięła swoje śliczne córeczki w obroty.Następne dwie smarkule nawet mnie przeprosiły za nietaktowne potraktowanie. Resztę urlopu spędziłam wspaniale i już bez skrępowania. Zaś co do żartów to zależy w jakim tonie są podane.Jestem naturalną blodynką i te mnie nie krępują.Inne zależne są od ich zastosowania. Nie powiem nigdy garbatemu,że ma garb, a jąkale że się jąka lub choremu że źle wygląda itp ponieważ bym ich uraziła a o tych wadach sami wiedzą więc ta wiadomość im nie potrzebna.Znam powiedzonko : "Prowadził ślepy kulawego i dobrze im się wiodło" ale stosuję je tylko w przypadku gdy idę z mamą do okulisty a Ona marudzi.Wiem że to ją rozśmiesza dlatego Jej to mówię.W gronie niepełnosprawnych unikam tego jak ognia. Każdy z nas ma pewien słaby punkt,który boli i piecze i nie chce się zagoić. Osobiście staram się zaskarbić dusze innych zdrowych i nie tylko więc trzymam język na wodzy.Za przytoczone przykłady wszystkich bardzo przepraszam.
Cieplutko pozdrawiam Ella
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2007-08-18 20:45
Było do mnie, więc będzie i ode mnie. W zakresie scenek rodzajowych typu "mamo popatrz" ma tak chyba czasem każdy, kto się wyróżnia. I czarnoskóry i ortodoksyjny żyd i człowiek np. z białą laską. Osobiście podchodzę do tego na ludzie, jeżeli to mówi dziecko. Bo świadczy to o tym, że dziecko się jeszcze z kimś takim nie spotkało. Że rodzic nie wychował? Nie o wszystkim pomyślimy, jeżeli w bliższym otoczeniu nie mamy ludzi nietypowych. Wolę jak dzieci głośno pytają (rodzic musi zareagować), niż kiedy rodzice "szeptem" mówią "Nie patrz, nie wolno". A czemu patrzeć nie wolno, skoro ja się patrzę na buddyjskiego mnicha w autobusie? Potem ludzie nauczeni, że "patrzeć nie wolno" nie wiedzą gdzie oczy podziać jak stoi się w kolejce w sklepie czy kupuje bilet do kina i z wysiłkiem trzymają oczy nad moją głową lub koło barku, nie zdając sobie sprawy że nie-patrzenie też jest pewną formą patrzenia. ;-)
Uważam, że rodziców warto "karcić za dzieci" tylko, jeżeli dziecko było ewidentnie celowo obraźliwe.
A co do nie mówienia garbatym że są garbaci - za innych mówić nie mogę, ale moją magiczną przypadłość traktuję na co dzień na równi z kolorem włosów czy płcią. Skoro znajomi mogą przy mnie opowiadać dowcip o tym, że w pewne dni kobieta gotuje zupę w dziesięciu garnkach BO TAK, to czemu nie mieliby się czasem śmiać, że bywam "kobietą upadłą"? To jak jak z tym nie-patrzeniem. Ani unikanie sprawy, ani siedzenie na jakimś temacie nie wydaje mi się zdrowe dla stosunków międzyludzkich.
Taka jest w tej materii moja filozofia. Ale oczywiście zgadzać się ze mną nikt nie musi. ;-)
Nadrzędny Autor Zygmunt Dodany 2007-08-19 07:34
Witam
Wiele racji jest w każdym z postów. Mnie natomiast uczono w dzieciństwie i tak mi już zostało, że Mama czy też Tata zawsze zwracali mi uwagę, aby nie pokazywaćpalcem tego o co pytam. Ale i nie mam pytać tak aby mnie cała ulica słyszała. Myślę że to dobry przykład na rozważania Pań względem zachowań ludzi do inności.
Ale wydaje mi się że w każdym przypadku, kiedy dziecko jest z rodzicami, jest pod ich opieką i kontrolą. Jak ono się zachowuje jest odbiciem tego co widzi i słyszy w domu. I bardzo łatwo jest rozpoznać jak dziecko jest wychowywane, bo to przekłada właśnie w takich momentach, kiedy jest w miejscach publicznych.
Co do przykładu że jedna z Pań traktuje swój stan zdrowotny jak odmienność ( kolor skóry, włosów itd. ). To dobre podejście, lecz wydaje mi się że dla nas, dla siebie samego i tu się zgadzam. Lecz do tych przykładów nie bardzo pasuje. Bo co innego siebie w jakiś specyficzny sposób traktować a co innego być traktowanym przez innych.
I tu nie ma żadnego znaczenia, czy to dziecko, czy też dorosły. My Rodzice musimy wychowywać własne dzieci w poszanowaniu drugiego człowieka.
Naturalnie grzeczne niewinne pytanie dziecka nie jest niczym złym. Lecz sposób w jaki zostało zadane rodzicom. Mnie uczono aby dać znak rączką ( pociagnięcie za rękę mamy czy też Taty, lub przystanięcie ), i zapytanie pół głosem. I w tedy nikt nie zwraca na to uwagi i to nie przeszkadza. Lecz manifestowanie przez dziecko własnej ciekawości ( a często jest tak że dzieci są bardzo bezpośrednie i wręcz brutalne w swych wypowiedziach ), jest dla mnie nie taktem i policzkiem dla rodziców tego dziecka. Bo to oni ponieśli w jakimś sensie porażkę w wychowaniu dziecka.
Lecz my niepełnosprawni musimy uzbroić się w porządną dozę tolerancji. Bo nierozsądnym można by rzec jest wymagać od wszystkich rodziców prawidłowego wychowania dzieci. Bo są różne środowiska i różne zdania.
Lecz popieram głośnie weto w przypadkach dla nas przykrych.
Pozdrawiam Zygmunt
Nadrzędny Autor miet147 Dodany 2007-11-01 08:15
Spokojny,mądry,rozważny tekst-to musi być Boginka-serdecznie witam.Bardzo mi się spodobał przykład Shreka.Przecież na początku już po scenie w "kąpieli" wydaje się obrzydliwy i nie do zaakceptowania,dopiero w miarę poznawania jego charakteru okazuje się super sympatycznym"niepełnosprawnym"Boginko-chylę czoła przed Twoim intelektem i trafnością spostrzeżeń.Wyobraź sobie że udało mi się skumplować z Zygmuntem,cieszę się bardzo bo to super facet.Ciekawy jestem jak Ci "leci" na studiach i jakiej w wolnych chwilach lubisz słuchać muzyki.Serdecznie pozdrawiam
Mietek-Shrek-Osioł I-wszy
Nadrzędny - Autor ryszard1316 Dodany 2007-08-19 09:41
Szanowna OSTRA 111, tylko o nie ważnych ludziach, nieważnych problemach się nie mówi.
Czy słyszałaś dowcip o polityku z Pcimia Dolnego? Na pewno nie, bo to szarak, a mówi się tylko o lwach.
Mnie to nie razi, a wręcz wydaje mi się, że tu nabrzmiewa właśnie problem niepełnosprawności, bo wskazuje, że jako taki istnieje i nie można jego nie zauważyć, przejść obojętnie, a dowcipy mogą spowodować nawet ostrą dyskusję nad właściwym rozwiązaniami problemów niepełnosprawnych.
Ważne, że się mówi dobrze czy żle, ale się mówi i temat żyje.
Pozdrawiam
Nadrzędny - Autor Thule Dodany 2007-08-19 13:59
Ryszardzie podzielam Twoje zdanie. Dlaczego o niepełnosprawności ma się mówić tylko z poważnym zadęciem?
Nadrzędny - Autor adrian_witan Dodany 2007-08-23 19:34
a ja chciałbym zwrócić uwagę na tę sprawę w jednym aspekcie, ale niejako z dwóch stron. Żyjemy w wolnym kraju, każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii, także kabareciarze i także osoby niepełnosprawne. Ważne jest aby w wygłaszaniu własnego zdania nie przekroczyć pewnych barier, za którymi nasz dowcip kogokolwiek dotknie. Kolejną sprawą jest to, że nie mamy obowiązku słuchać tych dowcipów. Możemy zmienić kanał, wyjść itp.

Jednak znam kilka osób niepełnosprawnych, które wręcz domagają się tego, by traktować je tak, jak traktuje się osoby zdrowe. Jak powinna zachować się atrakcyjna fizycznie kobieta, która zostanie w sposób chamski uszczypnięta w pośladek przez mężczyznę poruszającego się na wózku inwalidzkim? Moim zdaniem powinna zareagować tak samo jak w przypadku identycznego zachowania mężczyzny w pełni sprawnego. Nie każdy niepełnosprawny oczekuje od innych wobec siebie taryfy ulgowej.

Więc, moim zdaniem, znając umiar, powinniśmy umieć się śmiać zarówno z blondynek, jak również z niepełnosprawnych.
Nadrzędny - Autor Zygmunt Dodany 2007-08-24 09:18
Witam
Moim zdaniem w każdfej dziedzinie powinna istnieć granica TAKTU, MORALNEJ KULTURY, MĄDROŚCI.
Tam gdzie tego nie ma, zawsze będzie: CHAMSTWO, WULGARNOŚĆ POD KAŻDĄ POSTACIĄ, GŁUPOTA.
I to biorąc pod uwagę i zdrową stronę społeczeństwa względem ON, jak i stronę ON względem zdrowych.
A że na głupotę nie znalezione leko nader skutecznego, mamy to co mamy. ja zazwyczaj umiem odróżnić głupotę od reszty i stronię do kręgu jej rażenia.
Pozdrawiam Zygmunt
Nadrzędny - Autor WERBENA Dodany 2007-11-01 10:13
Witam.
Co do nietrafionych zdań.
Sytuacja w hipermarkecie.
Między pólkami chodzą : dziadek i wnuczek oraz na wózku ON.
Wnuczek pyta: dziadku, a dlaczego ten pan jedzie.
Dziadek odpowiada : kupić Ci taki wózek ?
Nadrzędny - Autor WERBENA Dodany 2007-11-05 10:07
Cześć.
I kolejny przykład , osobisty.
W sobotę byłam w sklepie z materiałami, takimi jak to ciuchy się szyje.
Przy stoisku jest niewielkie zainteresowanie , jest niewiele osób.
Proszę ekspedientkę aby mi coś doradziła, w tym momencie inna pani mówi: czy mogę kupić pierwsza, tak mnie nogi bolą stać  , a pani  siedzi .
Powiedziałam proszę
( hmmmm,  siedzi , tak siedzi sobie już ale na wózku inwalidzkim )
ale ostatecznie nic się nie stało, zwykła prawda.
Nadrzędny - Autor iwona3 Dodany 2007-11-05 17:46
Witam.
Mam do Was pytanie,mianowicie czy popełniłam nietakt śmiejac sie z tej wpadki w tv?
Moim zdaniem smiech redaktora jest bardzo zarażliwy,a ze w programie są osoby niepełnosprawne to juz inna sprawa
.http://youtube.com/watch?v=plFdCrW0JGs
Nadrzędny - Autor Milutka Dodany 2007-11-05 18:24
Witaj Iwono3.
Tu niestety Cię rozczaruję.Mnie osobiście to nie rozśmieszyło.Jak widać publiczność też nie. Ci dwoje na wózkach inwalidzkich też się nie śmieli. Prowadzący zachował się jak prostak.Człowiek,który nie jest nic wart. W tym przypadku śmiech nie był zdrowiem ale upokorzeniem.
Takie jest moje zdanie ale z nim nikt nie musi się godzić

pozdrawiam Milutka
Nadrzędny Autor iwona3 Dodany 2007-11-05 21:50
Witaj Milutko.
Nie do końca chyba zrozumiałaś mój post.Pytałam czy złem jest to,że widząc reakcję prowadzącego pośmiałam się i ja.Nie znaczy to,ze nie jestem wrażliwa na krzywde innych.Sama mieszkam z niepełnosprawnym tatą i wychowuję niepełnosprawnego maluszka.I prawdę pisząc nie mam wyrzutów sumienia,że czasem śmieję się z tego, z czego innym 'nie wypada'.
Co do prowadzącego-cóż...czasem trema robi swoje,ale wydaje mi się,ze w tym przypadku raczej ogarnął go rodzaj nerwowego śmiechu,moim zdaniem trudnego do opanowania.I jak pewnie zauważyłaś,niepełnosprawność tych ludzi jest jakby na drugim planie.
Szanuje Twoje zdanie na ten temat i zupełnie nie czuję się rozczarowana.

Pozdrawiam-Iwona
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2007-11-05 21:30
Z ciekawości obejrzałam obszerniejszą wersję (z wyjaśnieniami prowadzącego po angielsku) i pogrzebałam w sieci. Wygląda na to, że... jest to skecz belgijskiego kabaretu In de Gloria. In de Gloria specjalizuje się w tworzeniu absurdalnych fragmentów programów telewizyjnych, które wyglądają jakby były prawdziwe. Boomerang (tak nazywa się ten skecz) ma w całości około sześciu minut i zawiera wyjaśnienia prowadzącego, który twierdzi że został wywalony z telewizji. W prowadzącego cały czas wciela się jednak belgijski komik Tom Van Dyck. W gości również wcielają się aktorzy. Innymi słowy - wszystko jest ustawione, a śmiech jest najzupełniej celowo zaraźliwy.

Strona kabaretu (flamandzki)
Baza filmowa - wpis In de Gloria (angielski)
Nadrzędny - Autor iwona3 Dodany 2007-11-05 22:07
Witaj Boginko.
Ze też Ci się chciało szukać!Nigdy bym na to nie wpadła,ze może to być zwykły żart,poza tym z językami obcymi u mnie zupełnie kiepsko,więc mogłabym przysiąc,ze to wszystko jest autentyczne.A co do śmiechu,swego czasu,jak jeszcze byłam podlotkiem uczęszczającym do szkoły,a potem gdy dorastałam,często zdarzały mi się takie przygody-śmiech w najbardziej nieodpowiednich momentach-w czasie zajęć lekcyjnych,przy odpowiedziach.I nie zawsze to było złe.Zresztą z natury jestem wesołą osobą i dobrze mi z tym.

Pozdrawiam-Iwona

Ps.Zaraz sobie wszystko obejrzę raz jeszcze,w wersji rozszerzonej.
Nadrzędny - Autor WERBENA Dodany 2007-11-07 18:46
Z życia wzięte
operacja, nieudana, pacjent rozmawia , prosi lekarza o reoperację ,
lekarz odpowiada : niech sie pan cieszy że siedzi a nie leży , mogło się gorzej nie udać .

I tak go oto pocieszył.

Nadrzędny Autor martinka2o Dodany 2007-11-09 11:03
to i ja dam przyklad z zycia wziety :
budze sie po operacji pytam lekarza czy sie udala a on na to "nie ale ciesz sie ze stracilas lewa noge a nie prawa bo przynajmniej samochodem z automatem bedziesz mogla jezdzic". czy lekarzowi wypada udzilic takiej odpowiedzi??
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / artykuł "Wyczucie humoru" (11414 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill