www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / BARIERY architektoniczne i nie tylko / Czy INWALIDA to człowiek czy przedmiot. (11849 - wyświetleń)
- Autor Koko-zieloneoko Dodany 2009-08-12 14:44
Niektórym się zdaje ze Inwalida to przedmiot to rzecz to coś co jest nie potrzebne albo cos czego lepiej nie dostrzegać .Albo się gapić i wybałuszać ślepia na tego biedaka który nie jest w stanie nawet się bronic. Dziś rano dostałam szału myślałam ze babie cos zrobię .Jest u mnie na osiedlu chłopak jest strasznie powykręcany jeździ na wózku ostatnio ma wózek elektryczny i sam się porusza na wózku nawet mu z bloku zrobili zjazd ale to co dzisiaj widziałam to mało mnie nie rozniosło .Chłopak wjechał tym swoim wehikułem do sklepu i kupował pieczywo .Wstrętna baba jak chłopak poprosił żeby mu podała chleb z górnej półki z obrzydzeniem mu podała i tak się przy tym wykrzywiła że gdyby mnie mąż nie przytrzymał do bym babie chyba dowaliła .Nie wiem czy naród już tak schamiał i nic innego oprócz swego nosa nie widział .Nieraz ze mną sie oglądają jak idę ale ja do tego przywykłam i nie reaguje .Częściej mój mąż się wścieka .Ale to co widziałam dzisiaj to wierzcie mnie jeszcze się we mnie wszystko trzęsie .
Nadrzędny - Autor czapka5 Dodany 2009-08-12 15:45
Koko-zieloneoko...
No i to bardzo dobry objaw... Ja też jestem uczulony ma takie zachowanie ludzi zdrowych, np. słyszę jak dwie kobiety do siebie gadają widząc całującą się parę na wózkach - a Ci siedzieliby w domu a niech nie straszą dzieci w parku i jeszcze im się chce...  Albo... Lekarz badający dorosłego pacjenta na wózku mówi mu po imieniu jak do dziecka... Takie mają niektórzy ludzie  podejście do nas i choć jesteśmy dużo starsi, i niekiedy lepiej wykształceni, ludzie zdrowi mają nas za niższą rangą i często  odrażające istoty żyjące... A tak nie jest, ponieważ każdy zdrowy człowiek może się stać w mgnieniu oka ludźmi niepełnosprawnymi, często bezpowrotnie... Wystarczy mała nie uwaga, małe potknięcie, wypadek, choroba... I wszystko to kiedyś było dla nas przysłowiową kroplą w morzu staje się barierą nie do pokonania...
Nadrzędny Autor wilkolak Dodany 2009-08-12 16:42
TO NORMALNE ZE LUDZIE TAK REAGUJA BO SA LUDZMI:(
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2009-08-13 14:19

> Nie wiem czy naród już tak schamiał i nic innego oprócz swego nosa nie widział


A od kiedy jedna "baba" to cały naród? Ludzie są różni, jak wszędzie. Ich reakcje też są róże, bo różnie się wychowali, mają różne przekonania i różną mądrość życiową. "Baba" zareagowała akurat tak. Ale może jak się z taką prośbą spotka jeszcze ze 100 razy, to przestanie to robić na niej wrażenie.

Zresztą, żeby tu nie zgrywać świętoszka - ja też nie zawsze wiem jak się zachować w towarzystwie osób z dolegliwościami dla mnie nietypowymi, też nie wiem czy ktoś mój wzrok zechce odebrać od razu jako "gapienie się" i czy może lepiej będzie się nie patrzeć (choć to też przecież śmieszne wygląda). Mam nadzieję, że moje reakcje nigdy nikogo nie doprowadzają do szału, ale w jakimś, choć oczywiście mniejszym, stopniu znam to uczucie którego doświadczają osoby "sprawne" na widok "inwalidów". To po prostu nieuniknione, że ludzie będą się bardzo różnie zachowywali - czasem także w sposób bardzo nieprzyjemny. I nie wiadomo, czy mówienie czegokolwiek "babie" by pomogło.
Nadrzędny - Autor rafallbn1981 Dodany 2009-08-13 15:08
poczytajcie informacje o Księgach Sumeryjskich. Tam dojdziecie ze jestesmy materialem ubocznym eksperymentow robionych przez obce cywilizacje.
Nadrzędny Autor Willi Dodany 2009-08-14 14:36
Rafał.
Głupoty wypisujesz.
Nadrzędny - Autor Ella Dodany 2009-08-16 19:28
O jasny gwint ale co ten Rafał ma na mysli a ja na ten temat nic nie wiem. Myślałam że jestem ludzikiem płci żeńskiej :-)
Nadrzędny Autor maltabar Dodany 2009-08-16 19:35
Atu widzisz -jesteś odpadem poeksperymentalnym
Nadrzędny - Autor Ella Dodany 2009-08-16 19:59
No nie malta czuję się jak ludź i za nic nie mam podobizny do odpadu :-)
Nadrzędny Autor maltabar Dodany 2009-08-16 20:01
JAK TO ROBIŁY OBCE CYWILIZACJE ,TO MOZE SOLIDNIE I NIE MOZESZ POZNAĆ
Nadrzędny - Autor Ella Dodany 2009-08-16 20:17
Nie żartuj sobie ze mnie bo jeszcze złapia i na mydło przerobią a jasną fryz na perukę komuś :-)
Nadrzędny - Autor malgosia2978 Dodany 2009-09-04 17:11
Właśnie posłałam tą moją córeczke do przedszkola,siedziałam na korytażu aby nie peszyć nauczycielek czekając na moją córke.W pierwszy dzień w domu córka mnie zapytała dlaczego nie może zjeżdżać na zjeżdżalni tłumaczyłam jej że zapytam Pani.Zapytałam na rugi dzień,Pani stwierdziła że boi sie o nią i lepiej żeby nie zjeżdżała ja powiedziałam,że nie poto posłałam dziecko do przedszkola żeby go tzrymać pod kloszem i że ma zjeżdżać i ja jej w tym pomagałam.W domu zaptała mnie po drugim dniu dlaczego nie mogła się bawić w "mały niedzwiedź mocno śpi",ja znowu musiałam jej tłumaczyć{ona rozumie,że ma chore nóżki},ale wie na ile może sobie pozwolić aby nic się jej nie stało.Dziś mnie zapytała dlaczego nie mogła siedzieć na dywanie z innymi dzieciami i słuchać Pani tylko na krześle.Ja zwariuje.Oni robią wszystko aby ją izolować ja nie mam sił na kłutnie każdego dnia.Twierdzą,że to dla jej dobra.Skąd oni mogą wiedzieć co jest dla jej dobra,dlaczego nie zapytają o to mojej córki,ona jest bardzo inteligentna,wszystko rozumie dużo przeszła i jej psychika wybiega daleko do przodu,a tam robią z niej porcelanową lalke{niechciany przymus i kłopot}.Tak ja to odczówam i widze w oczach mojej córki smutek:(
Nadrzędny - Autor maltabar Dodany 2009-09-04 17:37
Myślę,ze powinnas dokładnie opowiedziec wychowawczyni,jakiego rodzaju ograniczenia ma Twoja córka ,i co moze a czego nie moze robic(wychowawczyni moze pierwszy raz styka sie z takim przypadkiem i boi sie ryzykować w sumie to sie nie dziwie,bo cokolwiek sie stanie na terenie przedszkola ,to ona ponoosi odpowiedzialnośc,więc myslę,ze taka rozmowa jest niezbędna
Nadrzędny - Autor malgosia2978 Dodany 2009-09-04 17:53
Taką rozmowe obyłam z nauczycielką informując ją o wszystkim.Pani dyrektor dała mi do popisania pismo że nie będe pociągała do odpowiedzialności nauczycieli jeśli coś sie stanie mojej córce.Sama chciałam to podpisać żeby sie nie bal;i traktować jej jak inne dzieci.
Nadrzędny Autor maltabar Dodany 2009-09-04 18:08
To są dopiero pierwsze dni Twojej córki w przedszkolu,początki są zawsze trudne,myslę,że z upływem czasu wszystko się ułoży i córka będzie bawiła sie tak jak wszystkie dzieci,zycze powodzenia,pozdrawiam
Nadrzędny Autor Ella Dodany 2009-09-04 18:12
Małgosiu ja myślę że malta ma rację. A Twoja córa stanie na wysokości zadania i pokaże że umie i może być silna i w miarę sprawna.
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2009-09-04 18:46
Popieram Maltę i Ellę - może wytłumacz córce, że Panie muszą się przyzwyczaić do jej choroby? Ja do dziś spotykam się w różnych miejscach z zupełnie niepotrzebnymi (z mojej perspektywy) objawami nadopiekuńczości takiego czy innego personelu, który woli dmuchać na zimne (a ja mam przecież tę przewagę nad Twoją córką, że jestem dorosła i mój głos w mojej sprawie więcej znaczy). Ekstremalne przypadki trafiają się nawet wśród moich dalszych krewnych.
Fakt, że w przypadku zabaw dzieci jest to szczególnie kłopotliwe, bo trzeba bardzo uważać, żeby dziecko nie było izolowane. Ale w jakimś stopniu syndrom "porcelanowej lalki" przeżywa chyba wiele niepełnosprawnych osób (tym bardziej dzieci). Trzeba żyć i liczyć na to, że prędzej czy później ludzie otaczający Twoją córkę nauczą się od niej tego, żeby jej nie traktować specjalnie wtedy, kiedy tego nie potrzebuje.
Nadrzędny - Autor dobrosia Dodany 2009-09-05 10:54
Jakie to zwodnicze,chore dziecko traktuje sie jak porcelanowa lalke(dla jego dobra),a corka znajomych,zdrowa dziewczynka schowala sie pod biurkiem nauczycielki i nie wyszla z pracowni komputerowej,ktora jest zamykana na klucz.Kiedy uslyszala dzwonek na lekcje,a klasa byla zamknieta,wyskoczyla z okna z pierwszego pietra.Jej sie nic nie stalo,a wychowawczyni i nauczycielka prowadzaca zajecia i zamykajaca pracownie wyladowaly w szpitalu.I jak tu ocenic i zapewnic bezpieczenstwo dzieciom,jak nie wiadomo co ktoremu przyjdzie do glowy.
Nadrzędny Autor maltabar Dodany 2009-09-05 10:57
No właśnie ,niestety nie da się przewidzieć wszystkiego,ale zawsze warto uruchomic wyobraźnie
Nadrzędny - Autor Ella Dodany 2009-09-05 13:56
Dobrosiu takich rzeczy nie da się przewidzieć ale jak pamiętam u nas zaglądano pod ławki zanim klasę zamknięto
Nadrzędny Autor maltabar Dodany 2009-09-05 14:02
Nie mam takich traumatycznych wspomnień ze szkoły
Nadrzędny - Autor Ella Dodany 2009-09-05 14:26
Dla mnie nie są traumatyczne ale zapobiegawcze. Nigdy nie wiadomo co maluszkowi skoczy do głowy.A poza tym ciekawość dziecka uczy je jak więcej nie podpaść takiej sytuacji
Nadrzędny Autor maltabar Dodany 2009-09-05 14:27
To racja
Nadrzędny Autor Ella Dodany 2009-09-05 14:36
:-)))))))
Nadrzędny - Autor barnaba24 Dodany 2009-09-19 15:00 Zmieniony 2009-09-19 15:02
Przede wszystkim niepełnosprawny to dobre źródło dochodu. Dotacje na niego są, dopłaty i cała masa innych przywilejów dla tych co potrafią na ON robić interesy. "Niepełnosprawnym" się pomaga jeśli ma się z tego korzyść finansową. Niepełnosprawny to przedmiot który można sprzedać jak każdą inną rzecz. W telewizji później się opowiada ile to sie dla nich robi, jak im się pomaga, a to zwykła ściema dla naiwnych.

Dla pocieszenia mogę dodać , że są ludzie którzy bezinteresowanie pomagają innym i nie robią tego za pensje czy inne korzyści materialno-finansowe.

Weźmy dotacje z UE. Organizacje non-profit nagle okazują sie profit, bo ludzie tam zatrudnieni pracują za pieniądze i bynajmniej nie dla idei pomocy tylko dla i za szmal. Ale to nie jest przecież żadna tajemnica ani nic nadzwyczajnego. Dopóki przepisy tego nie zabronią to niepełnosprawny będzie źródłem kasy odmienianej przez wszystkie przypadki.
Nadrzędny Autor Buziaczek08 Dodany 2009-09-20 02:03
DO barnaba24
MASZ RACJE CO DO TEGO ZE NIEPELNOSPRAWNY TO DOBRE ZRODLO DOCHODU, ZE DOTACJE NA NIEGO SA I DOPLATY JAK I MASA INNYCH PRZYWILEJOW ALE DLA TYCH CO NA NIEPELNOSPRAWNYCH POTRAFIA ROBIC KROCIOWE INTERESY. MASZ RACJE, NIEPELNOSPRAWNYM POMAGA SIE JESLI NA SIE Z TEGO KORZYSC MATERIALNA I FINANSOWĄ.  I TU DOPIELAS SEDNO STRONY, ZE DLA WIELU INSTYTUCJI, KTORE PONOC DEKLARUJA NIEPELNOSPRAWNYM POMOC TAK MOCNO ZE BARDZO SLYCHAC I WIDAC W MEDIACH TAK NAPRAWDE ROBIA TO DLA WLASNEJ KASY A NIE NA RZECZ NIEPELNOSPRAWNEGO. UWAZAJA NAS ZA NIC NIE WARTE PRZEDMIOTY, LUB CO NAJWYZEJ ZA ZWIERZAKI, KTORYCH TRZEBA NON STOP PILNOWAC I NIE POZWOLIC IM POKAZYWAC SIE NA SWIATLO DZIENNE I PO TO NIE LIKWIDUJA TYCH BARIER ALBO JE TAK USUWAJA ABY NIKT Z NIEPELNOSPRAWNYCH NIE MOGL ICH UZYWAC. CZYLI TAK CZY SIAK INWALIDA MUSI W POLSCE MIEC ZAWSZE PRZERABANE.
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2009-09-20 21:48
Kurczę, jakoś nie mogę sobie do końca wyobrazić, jak strasznie trzeba być sfrustrowanyh, aby pisać takie rzeczy jak Barnaba...

Poza użytymi totalnymi uogólnieniami bez ani jednego konkretnego przykładu, co znaczy krytyka tego, że ludzie za pracę pobierają pensje........? Czy Wy wszyscy też, do licha, pracowaliście/pracujecie/pracowalibyście ZA DARMO???????? A czym niby opłacilibyście mieszkanie, zakupy jedzenia, utrzymanie dzieci, męża, kochanka czy kogo tam jeszcze? A jak byście chcieli zapracować na emeryturę/rentę - nie będąc nigdzie zatrudnionym????????? W tych organizacjach ludzie zwyczajnie pracują, jak miliony ludzi w firmach......

Krytykować można płatny (pseudo)wolontariat - bo to chore z założenia. Ale rzadko kto już teraz mówi, że pracuje za free a pobiera regularne wynagrodzenie. To juz ma za krótkie nogi i większość od tego odchodzi.

Co jest złego w pobierania wynagrodzenia za pracę po 8-10 godzin na dobę plus masę wyjazdów na weekendy (szkolenia, obsługa imprez, organizacja imprez, obozy itd.), ciągłe uczenie się na własnych błędach, wyważarnie drzwi urzędów, sponsorów itd.???? To kiedy ci ludzie mają pracować w innych miejscach, aby zarobić na chleb? No i czemu akurat za obsługę ON w wielu tematach nie maja mieć płacone? Skoro to komuś służy i jeszcze pozyskają na to pieniądze... Nie kumam.

No i podstawowa sprawa: proszę dokładnie zapoznać się ze znaczeniem pojęcia, że organizacja prowadzi działalność non-profit... Wtedy będzie łatwiej nie pisać bzdur...
Nadrzędny - Autor barnaba24 Dodany 2009-09-23 16:43
A kto ci powiedział, że jestem sfrustrowany? Nie mam do tego żadnego powodu. To co napisałem to są fakty oczywiste. Chcesz konkrety.

1. 18 wrzesień 2009

Policjanci z CBŚ zatrzymali pracownicę mazowieckiego oddziału PFRON. Kobieta jest podejrzewana o korupcję. Wraz z nią zatrzymano też dwie inne osoby z jednego z towarzystw walki z kalectwem - http://www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/artykul113720.html

2. 2 luty 2009 Turystyka wyjazdowa za pieniadze dla niepełnosprawnych

"Serdecznie zapraszamy na kolejne po Maroko i Wyspach Zielonego Przylądka szkolenie. Tym razem będzie to 16-dniowy wyjazd do Meksyku i Gwatemali". To cytat ze strony internetowej firmy doradczej Zakładów Pracy Chronionej. Kierownicy tych zakładów takiego zaproszenia nie mogli odrzucić. - RMF FM http://www.rmf.fm/fakty/?id=151991

3. 11 lipiec 2009

"Gniewomir R.-K., prezes Europejskiego Centrum Młodzieży i Rozwoju Demokracji Lokalnej, jest wraz z trzema innymi osobami oskarżony o poświadczenie nieprawdy w dokumentacji rzekomo organizowanych zawodów dla niepełnosprawnych. Oskarżonym grozi do 8 lat więzienia; nie przyznają się do zarzutów. " PAP - Puls Biznesu http://pb.pl/a/2009/07/11/Oskarzeni_o_falszerstwa_ws__rzekomych_zawodow_dla_niepe2

takich spraw jest dużo więcej. To są tylko przykłady, które ujrzały światło dzienne, a ile takich jeszcze jest nieodkrytych?

Kolejna poruszona kwestia.Wolontariat

Nikt nie oczekuje, że wolonariusz będzie pracował od świtu do nocy za darmo - codziennie. Przede wszystkim na tym polega idea wolontariatu, że poświęca się swój czas pomagając innym.

Za wikipedią

"Organizacja non-profit – organizacja, która prowadząc swoją działalność skupia się na wspieraniu prywatnego lub publicznego dobra, nie kierując się osiągnięciem zysku.

Najczęściej jest to stowarzyszenie – dobrowolne, trwałe i samorządne zrzeszenie o celach niezarobkowych, które samodzielnie określa swoje cele, programy działania i struktury organizacyjne oraz uchwala akty wewnętrzne dotyczące działalności, której podstawą jest praca społeczna członków."

Praca społeczna członków !!!!!!!!! Zobacz np. ile Integracja wydaje na pensje. Nie znam się na tym ,ale z ich danych wynika że wiecej wydali niż zarobili świadcząc rózne usługi. Więc gdzie tu jest praca społeczna? Mozna pominąć fakt ile zatrudniali niepełnosprawnych - żenada.

Oczywiście wolontariuszum nalezy np., kupić bilety na tramwaj, jakieś picie. Ale pracowac za pieniadze - to już nie jest wolontariat. "W tych organizacjach ludzie zwyczajnie pracują, jak miliony ludzi w firmach." No sam widzisz - firma to jest biznes, a organizacje non-profit nie. masz odpowiedź na swoje zdanie.

Zobacz np. na domy dziecka. Tam pracują też wolonatriusze, czasem przychodzą codziennie, uczą sie i pracują - jakoś znajdują na to czas.

Tak poczytałem twoje inne posty i odnoszę wrażenie ,że jesteś pracownikiem Integracji. Pewnie i tak zaprzeczysz, a ja nie jestem wstanie tego potwierdzić, ale ilekroć pojawiają się jakieś trudne tematy, to starasz się odwrócić konta ogonem - a to ludzie są sfrutrowani, a to nie mają pojęcia o tym czy o tamtym.
Nadrzędny - Autor malgosia2978 Dodany 2009-11-03 15:45
Moja opinia jest taka,że dla każdego kto ma do czynienia z niepełnosprawnością rzeczą oczywistą jest to iż inwalida jest człowiekiem według mnie bardziej wartościowym niż człowiek zdrowy.Ja potrafie w jakimś stopniu zrozumieć inwalidów,ale napewno nie do końca bo ja jestem zrowa tylko mam chorą córke.Uważam,że wszystkie "barany"w rządzie nie rozumieją ludzi niepełnosprawnych.Co ma wnieść ustawa antydyskryminacyjna nowego?Takie zmiany należy wprowadzać począwszy od małych dzieci niepełnosprawnych,bo to one spotykają się z największą dysryminacją począwszy od przedszkola,szkołę,gimnazjum i całe przyszłe życie.Ja z moim dzieckiem przechodzę przez to,mogę  śmiało powiedzieć że moja córka jest traktowana jak przedmiot i uważam,że za to wine ponosi polski rząd z Prezydentem na czele.Nie potrafią stworzyć ustawy broniącej dzieci niepełnosprawne i zapewniającej im godne warunki do nauki,najprościej jest odizolować takie dziecko od innych dzieci i zalecić nauczanie indywidualne.Może my też pozamykajmy się wszyscy w domach i nic nie róbmy,aby "barany"z rządu zaczeły myśleć,albo posłuchali matek chorych dzieci.To nie przedmioty to anioły,które żyją obok nas dając tyle światła.Mam tyle zastrzeżeń do polskiego rządu,że chciałabym być BinLadenem i......Może by to coś zmieniło.Napewno ta wypowiedź jest kontrowersyjna,ale to moje zdanie i wolno mi go mieć.
Nadrzędny Autor eliska Dodany 2009-11-12 14:56
Nie było mnie tu trochę ale widzę,że nadal jest wesoło.:-)
Nadrzędny - Autor emilia szpila Dodany 2009-12-18 09:39
Tak się zdarza,gdy niektórym osobom wydaje się, że tylko przystojni, ładni młodzi chodzą po ulicach i za nimi się oglądają i obsługuje się ich z przyjemnością.Obsługujący "krzywiący się na inwalidów"zapominają że życie płata figle.Na wózku może znaleźć się także całkiem osoba "zdrowa" ale po jakimś wypadku, np skoku do wody, po upadku z drzewa, lub po paraliżującym stresie, ale tych przyczyn nie bierze sie pod uwagę. Mam taką w rodzinie,jest w wieku 18 lat i porusza sie wszędzie a nawet zdobywa wyniki w sporcie.Ale ja mam inną sprawę która nie jest brana pod uwagę a taka zdarza się nagle jak wszystkie inwalidztwa których niespodziewamy się w swoim życiu,a już gdy rodzina nie jest przygotowana na zdarzenia.Mój ojciec 89 lat przeżył udar móżgu.Dzisiaj musimy go nosić.Jest emerytem.Zawsze chciał chodzić, bo mieszka na wsi i wózek to tylko  jak nazwał "zabawka".Zawsze odmawiał bo nie chciał siedzieć na wózku inwalidzkim.Poruszał sie o kulach.Dzisiaj mamy ogromny problem, bo musimy go dźwigać.Lekarze nawet nie uwzględniają takiego inwalidztwa weryfikując, żeby oddalać orzeczenie o niepełnosprawności.Wydatki są jednak ogromne i opieka również.Drugą osobą opiekującą sie jest schorowana moja mama 86 lat.Wystąpiłam z wnioskiem o orzeczenie o niepełnosprawności do Zespołu orzekania i co się dowiedziałam? Za późno złożyłam wniosek bo 24.listopada br.Lekarze zweryfikowali, że mieli za dużo takich osób i nie przyznali grupy inwalidzkiej bo mieli za mało czasu . Nie dziwcie sie więc ludziom, którzy nigdy nie widzieli osób niepełnosprawnych na wózkach w swoim otoczeniu i "wykrzywiają się" na nich. Może taka "baba" miała od urodzenia "wykrzywioną buzię", więc uśmiech jej też się wykrzywił.Uważam że Lekarze za pośrednictwem właśnie Zespołu Orzekania o niepełnosprawności na moim terenie też zapomnieli, że trzeba spojrzeć na inwalidów na wózkach z takiej samej pozycji.Ale na mojego tatę, też spojrzeli " zwykrzywieniem się", że powinien zejść z tego świata , a nie jeszcze występować o jakieś grupy inwalidzkie, żeby korzystać z jakichś uprawnień inwalidzkich,które mu przysługują(?). Mam nadzieję, Że nikogo nie obraziłam.Zajmuję się od września swoimi rodzicami i całe szczęście, że jestem już na emeryturze.Mogę im oddać swój czas.Jednak odległość mi utrudnia dojazdy bo mam 60 km do pokonania i kiepskie połączenie.Tak więc nie obrażajcie się na ludzi, którzy nie są przygotowani do obsługi samodzielnych lecz zdrowych inwalidów na wózkach.Lekarze też są nie przygotowani, więc trzeba się zlitować także nad ich działaniami z pośpiechem do zabawy sylwestrowej i Nowego Roku, bo może ich uśmiech będzie w odwrotną stronę.Na dzień dzisiejszy to dla nas skończył się ten Rok  i cierpliwie czekajmy co nam przyszłość przyniesie w towarzystwie zdarzeń następnych.
Nadrzędny Autor eligiusz Dodany 2009-12-18 10:21
Ustosunkuję się pozytywnie do Twojej wypowiedzi.Opisujesz sprawę swego sparaliżowanego 89 letniego ojca.Bardzo Jemu i Wam współczuję.Chcę jednak poruszyć temat podobny.Zyją niepełnosprawni  70-90 latkowie niesparaliżowani i nimi też nikt się nie interesuje.Niepełnosprawny w wieku produkcyjnym jest w sferze zainteresowania "władz" a emeryt i rencista na boku,bez żadnych perspektyw.Mnie nawet na szkolenie komputerowe nie chcieli przyjąć bo jestem za stary.Było szkolenie dla niepełnosprawnych"produkcyjnych" ale finansowane z Unii ,więc dla mnie nie ma dotacji.Jak piszesz, czekają kiedy pójdziemy do grobu.Wszyscy mówią o średnich zarobkach .Srednia w Polsce powyżej 3000-, zł.kto to z pracowników widzi,śą grupy uprzywilejowane,które na Narodzie żerują /posłowie,senatorowie,redaktorzy prasowi i telewizyjni,artyści /pożal się Boże/ i wiele innych grup.I oni chwalą sytuacje.Są to przeważnie ludzie młodzi,którzy dziećmi byli jak my z Solidarnością tworzyliśmy zręby kapitalizmu.I co z tego mamy.Głodowe renty i emerytury i opluwanie że nic w tej Polsce przed 1989 r. nie zrobiliśmy.A więc w ich mniemaniu o co mamy pretensje i po co tak wcześnie się urodziliśmy.   Stoczniowcy,górnicy i podobni przy zwolnieniach dostają wielotysięczne odprawy i jeszcze strajkują.A kto się zainteresował pracownikami byłych PGR i innych upadłych zakładów ,czy im się nie należą odprawy.I co ? dalej społeczeństwo ma dokładać do budowy statków? bo to są zakłady z wybrzeża i plakietką Solidarności.A gdzie ich solidarność w stosunku do nas emerytów i rencistów.Tak więc poruszony temat-rzeka.Każdy ma swoje racje i poglądy na rzeczywistość.Najgorsze,że lata uciekają a tutaj sama
obłuda i zakłamanie.Wszystkich pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt.
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / BARIERY architektoniczne i nie tylko / Czy INWALIDA to człowiek czy przedmiot. (11849 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill