www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Nocne rozmyślania (Strona 110) (1303684 - wyświetleń)
1 2 3 4 5 6 7 8 ... 134 Poprzednia strona Następna strona  
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-03-23 21:37
Nie wyszły Ci, ale to tak jak zmiany w kraju, nie wszystkie się udały.
Nadrzędny Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-03-23 21:50
Zmiany są  ok , tylko obsługa nie  nadaza   :-)
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-03-24 00:01

> . Właściwie nie wiem dlaczego dziś nie mogę zasnąć. Nic mnie o dziwo nie boli, nie mam nowych zmartwień, wszystko po staremu


Ta paskudna TV nie pozwala zasnąć ;-)
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-03-24 00:22
[usunięte]
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-03-24 11:44
Musisz tak szokować? To ma być terapia wstrząsowa? Dla tych może, którzy są zdania, że rodzicom tych dzieci nie należy się uzawodowienie?
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-03-24 12:30
część mloda , to nie  moda  to ulubiona metoda ulubioonego wojka rrogalika
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-03-24 14:31
Czyli w przenośni młotem go, albo kowadłem? :-))))))))))
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-03-24 22:43
a co masz pod ręką (?
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-03-25 08:26
W nocy najczęściej pod ręką  jest poducha. :-)))))))))))))))
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-03-25 09:24
Tylko dlaczego jej nie ma jak jest potrzebna ;(
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-03-25 09:26
Pewnie nie sypiasz we własnym łóżku. :-))))))))))
Nadrzędny - Autor Nachbar Dodany 2014-03-30 06:00
Wstawać śpiochy, świat się zmienił. Śpimy dzisiaj godzinę krócej. :-)
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-03-30 07:27
Nie śpię, ale nie mogę zmienić czasu forum.  Robiłam to już przez te lata bycia na forum wiele razy i było ok, a dziś nie mogę. Obojętne czy klikam GMT + czy - 1 lub 2 nic się nie zmienia.
Nadrzędny - Autor Nachbar Dodany 2014-03-30 07:51
Nie przejmuj się, czas jednakowo płynie przed i po zmianie.  :-)
Nadrzędny Autor lidian Dodany 2014-03-30 08:02
Właśnie, czas biegnie........... zapatrzyłam się w forum, a mam coś w realu do zrobienia. Miłego dnia. Wrócę tu jeszcze dziś mam nadzieję. :-)
Nadrzędny Autor w-zetka Dodany 2014-03-30 19:14 Zmieniony 2014-03-30 19:17
Napiszę tu, bo sa to rozmyślania, a mogą być nawet nocne.
Zygmunt napisał:

> "Prościej mówiąc, nie reaguję emocjonalnie na wiele wydarzeń. To co dzieje się wokół Mnie odbieram jako źródła energii, fale energii.


Dlaczego nie nazwiesz tego po prostu bodźcami, które Ty i każdy człowiek odbiera zmysłami?

> Staram się wyczuwać co dane źródło energii dla Mnie niesie? Jeśli przyjąć, iż każda czynność, każdy gest, słowo, ruch to energia – to nim zareaguję odczuwam, czy jest to energia negatywna, czy też pozytywna.


Jakie są nośniki tej energii? Jeśli źródło (bodziec) jest od Ciebie daleko lub blisko, co wpływa na jego odbiór jeśli nie zmysły?
Przecież nie odbierasz 'energii' od zdarzeń, których nie widzisz, nie słyszysz, nie czujesz, nie dotykasz, nie smakujesz.

>  I chronologicznie jest dla Mnie niekorzystna, czy korzystna. Niekorzystną energię przepuszczam, niech sobie płynie dalej, obok Mnie, przeze Mnie. I nie zostawia ona żadnego odniesienia w Mnie. Jeśli jest dla Mnie korzystna – zatrzymuję ją jako energię wzmacniającą Moje Własne wnętrze.


O tym jakie zabarwienie mają dla nas wszystkie bodźce decydują nasze wcześniejsze (gromadzone w ciagu życia doświadczenia osobnicze. Dojrzały emocjonalnie człowiek umie nazywać swoje emocje, panować nad nimi i określać ich ładunek emocjonalny. Wie, co dla niego dobre, co nie, ale nie dlatego, że ma czujnik energii dodatniej, czy ujemnej, ale ma doświadczenie. Wybiera więc ciągle, bo umie wybierać, te okoliczności, które wywołują w nim pozytywne reakcje. Obok innych potrafi przechodzić z daleka lub rozpoznając je, poznając skąd i dlaczego się pojawiły -  potrafi wygaszać je w sobie.(trwale lub nie, to inna działka) Czasem coś w życiu trzeba przeczekać.

Dlatego, uznając, to co czujesz w kontakcie ze światem, nazywałabym to reakcją na bodźce , a nie płynącą energią.
O energiach moglibyśmy ewentualnie (być może) mówić, jeśli badalibyśmy rodzaj reakcji chemicznych i fizycznych, jakie określone bodźce wywołują w naszym organizmie.
Na przykład w ciszy spada na podłogę książka, my podskakujemy wystraszeni niespodziewanym hałasem i zaczyna się w organizmie lawina reakcji, zamiana energii statycznych na dynamiczne, 'bieg sygnałów' po neuronach, czy coś tam jeszcze, nie pamiętam wszystkiego, sorki. Za chwilę z powrotem się uspakajamy, wyciszamy. Dlaczego?
Nie dlatego, że wydarzenie niosło jakąś energię negatywną, czy pozytywną, ale dlatego, że bodziec na podstawie naszego życiowego doświadczenia rozpoznaliśmy i zakwalifikowaliśmy jako niegroźny dla nas.
Emocja, w tym wypadku lęk, została wygaszona.

Zygmunt? Czy taki ogląd rzeczywistości nie jest bardziej realny?
Nie przeszkadza w widzeniu we wszystkim "ręki Boga", ale w ramach naszego życia codziennego nazywa chyba rzeczy bardziej po imieniu.
Na ile byś się z tym zgodził?
Pozdrawiam.
Nadrzędny - Autor Zygmunt Dodany 2014-04-08 14:56
Do w-zetka.
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale wszystko ma swój czas.

> "Prościej mówiąc, nie reaguję emocjonalnie na wiele wydarzeń. To co dzieje się wokół Mnie odbieram jako źródła energii, fale energii.


>Dlaczego nie nazwiesz tego po prostu bodźcami, które Ty i każdy człowiek odbiera >zmysłami?


Użyłem celowo określenia „energia”, gdyż z wielu źródeł tematycznych wiem, iż wszystko jest energią. Usilnie pracuję nad osiągnięciem umiejętności rozróżniania energii. Bodźcami bym tego nie nazwał. Myślę, iż bodźce nie dają rzeczywistego obrazu oddziaływania jednego człowieka na drugiego. Moim zdaniem reagując na bodźce, zawsze włączy się ( jak to powiedzieć ), całe zaplecze lat pełnych przyzwyczajeń, nauk, wyuczonych zachowań, być może doświadczenia. Myślę, że reakcja Moja na cokolwiek z rzeczywistości zewnętrznej ( bo tu nie chodzi li tylko o relację z ludźmi, ale chodzi tu o wszystko ). Bardzo często wyczuwam niechęć do kogoś lub czegoś, nie mając werbalnego kontaktu ( w przypadku ludzi ). I również jeśli chodzi o miejsca, rzeczy, sytuacje. Myślę, że każdy człowiek emituje własną energię na zewnątrz siebie. Wiele jest takich sytuacji, że mijam Osobę na chodniku. Nie odzywam się, nie rozmawiamy, nawet nie ma żadnych gestów mimiki twarzy nic. Mam tę Osobę zaledwie w polu Swego widzenia – a już wyczuwam, iż mam Ją minąć bez słowa, szerokim łukiem. A jest wiele takich sytuacji, w tych samych okolicznościach, że samoistnie przystanę, uśmiechnę się nie wiedząc czemu, porozmawiam, pozdrowię. To może wydać się dziwne, ale tak to czuję.
Co do zmysłów. Zmysły są bardzo potrzebne do odbioru: obrazu, zapachu, dźwięku, dotyku – lecz tylko do odbioru. I do tego momentu odbierana rzeczywistość jest czysta od naleciałości pracy umysłu. Zmysły ludzkie ( Moim zdaniem ), są odbiornikiem, przekaźnikiem – ale to umysł rozpracowuje to co odbiera od zmysłów. I jeśli bym miał kierować się li tylko bodźcami, to Moja reakcja ( tak uważam ), zawsze będzie zmodyfikowana właśnie przez cały zasób wiedzy z minionych lat, okiełznanych tzw., doświadczeniem.

> Staram się wyczuwać co dane źródło energii dla Mnie niesie? Jeśli przyjąć, iż każda czynność, każdy gest, słowo, ruch to energia – to nim zareaguję odczuwam, czy jest to energia negatywna, czy też pozytywna.


>Jakie są nośniki tej energii? Jeśli źródło (bodziec) jest od Ciebie daleko lub blisko, co wpływa na jego odbiór jeśli nie zmysły?


Opiszę jak Ja to widzę. Wszystko w Wszechświecie jest energią. Wszystko. Zatem skoro energia – to ruch. Każdy obiekt ( bez względu jakiego rodzaju ), będąc energią, emituje ją również w postaci fal w przestrzeń.
Dla Mnie to ciągły przepływ fal energii. Zatem skoro Jestem tu i teraz, to mimo, iż Sam wysyłam falę energii we wszystkie strony, to, i również Jestem w promieniu działania innych energii. I tu miejscowi się istota odbioru. Można by przyrównać ten proces do „telepatii” – nie mówię, że jestem telepatą, ale „można przyrównać” – choć wcale nie wykluczam, czy to w Moim przypadku nie działa na podobnej zasadzie. Trudno jednoznacznie stwierdzić.

>Przecież nie odbierasz 'energii' od zdarzeń, których nie widzisz, nie słyszysz, nie >czujesz, nie dotykasz, nie smakujesz.


Nie do końca. Wiele razy mam sytuacje, iż wstaję rano w szczególnym ( jak to rzec ), nastroju. I idąc w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca – wciąż odczuwam – jakby ostrzeżenia. Ostrzeżenia, bym zwrócił uwagę na to i tamto bez żadnej przyczyny. Mam szczególnie uważać bym bez zastanowienia uczynił to, a zaraz w innym aspekcie mam uważać. I to konkretnie w chwili, która stoi tuż przede Mną. To jakby – nie wiem jak to nazwać – informacja z „poza Mnie”. Czuję gdzieś wewnętrznie, iż zbliżając się do jakiegoś zdarzenia ( w czasie ), mam minąć je, nie wchodzić w sytuację, której jeszcze nie znam – a mam poznać. To o tym mówię. To płynące informacje z zewnątrz. Czasami spada to na Mnie jak „grom z jasnego nieba”, a czasem czuję coś, nad czym mam się zastanowić. Męczy Mnie to okropnie, bo mam wrażenie, iż coś dotyczy Mnie Samego, a Ja nie wiem o co chodzi. To nazywam odbiorem fal energii. To jak zagadnienie „Aury człowieka”, przez jej zabarwienie, specjalista może bardzo dokładnie określić, co dzieje się w Jego ( człowieka ) organizmie. Co jest nie w porządku, a co działa jak należy. Tu nie ma „bodźców”, tu jest energia.

>O tym jakie zabarwienie mają dla nas wszystkie bodźce decydują nasze wcześniejsze >(gromadzone w ciagu życia doświadczenia osobnicze.


Pewnie masz rację jeśli mówić o bodźcach. Ja usilnie staram się nie kierować bodźcami. Dla Mnie nie są one dobrym „doradcą”, właśnie dla tego, iż natychmiast po ich odebraniu umysł przylepia mnóstwo „etykietek”, zachowań podłóg doświadczenia. I z kolei Moja reakcja, to niemal efekt zlepku dopasowani umysłu, dopasowani informacji z przeszłości. A Ja nie chcę się cofać w przeszłość powielając stamtąd nauki, zamknięta w hasło „doświadczenie”. Wszystko się zmienia, wszystko jest w ruchu, zatem jaki sens ma cofanie się?

>Dojrzały emocjonalnie człowiek umie nazywać swoje emocje, panować nad nimi i określać ich ładunek emocjonalny. Wie, co dla niego dobre, co nie, ale nie dlatego, że ma czujnik energii dodatniej, czy ujemnej, ale ma doświadczenie.


Niewątpliwie masz rację, lecz zważ na to, iż emocje są następstwem bodźców. Gotowych sytuacji, już trwających. Ja mówię o energii płynącej zewsząd. Nie umiem wyrazić tego słowami, ale odczuwam ( czasami mniej, czasami więcej ), tę energię, określającą dla Mnie gotową informację, nim jeszcze zadziałają bodźce, zanim zadziałają po nich emocje.
Z wiedzą na temat, czy dorosły człowiek wie co dla niego jest dobre a co złe – różnie bywa. Czasami życie pokazuje, iż to co Nam wydawało się wciąż bardzo ważnym, okazuje się „drobiną”, przed tym, co okazuje się ważnym. Myślę, że tak samo i jest z wiedzą o tym co jest dobre a co złe. Tu również mnóstwo jest zależności od wielu czynników, takich jak: sposób wychowania, środowisko, rodzina, mentalność. Niby zagadnienie dobra i zła u dorosłego człowieka winno być niezmienne, a jednak….
Czy nie jest tak, iż w przypadku jednego dobrem są określone rzeczy, zachowania, sytuacje – lecz już gdy zapytamy innego człowieka może się okazać, iż to nie jest takie oczywiste.

>Wybiera więc ciągle, bo umie wybierać, te okoliczności, które wywołują w nim pozytywne reakcje. Obok innych >potrafi przechodzić z daleka lub rozpoznając je, poznając skąd i dlaczego się pojawiły -  potrafi wygaszać je w >sobie.(trwale lub nie, to inna działka) Czasem coś w życiu trzeba przeczekać.


W pierwszym zdaniu masz rację, tyle, że wciąż piszesz o bodźcach. W ich odniesieniu każdy może wybrać okoliczności korzystne ( pozytywnie zabarwione ), i niekorzystne ( negatywnie zabarwione ) – naturalnie jeśli będzie miał dobrą wolę samodzielnego myślenia. Ja jednak nie ufam bodźcom, a odczuciom głębszym. Nie wiem, jak to się dzieje, iż na ten przykład będąc w parku, w śród drzew jedne potrafię minąć, a niektóre ( nie wiem dla czego ), zajmują Moją uwagę. Przy nich odczuwam swoiste wewnętrzne ciepło, coś na kształt sympatii, wewnętrznego uśmiechu.

>Na przykład w ciszy spada na podłogę książka, my podskakujemy wystraszeni niespodziewanym hałasem i >zaczyna się w organizmie lawina reakcji, zamiana energii statycznych na dynamiczne, 'bieg sygnałów' po >neuronach, czy coś tam jeszcze, nie pamiętam wszystkiego, sorki. Za chwilę z powrotem się uspakajamy, >wyciszamy. Dlaczego?
>Nie dlatego, że wydarzenie niosło jakąś energię negatywną, czy pozytywną, ale dlatego, że bodziec na podstawie >naszego życiowego doświadczenia rozpoznaliśmy i zakwalifikowaliśmy jako niegroźny dla nas.
>Emocja, w tym wypadku lęk, została wygaszona.


Jeśli rozważać to w kategoriach bodźców i emocji – jako następstwem bodźców – to masz zupełnie rację. Jest czynnik oddziaływujący ( spadająca książka w ciszy ), jest czynnik emocji ( przestrach, lęk ) i jest następstwo ( uspokojenie ). Tak. Tyle że w Moim przypadku często jest tak, iż nie ma bodźca ( owej spadającej książki ), a jest wyczucie negatywnej energii w stosunku do sytuacji. Sytuacji niosącej negatywną energię. Nie potrafię to inaczej wyjaśnić.
Nie wiem, być może to można nazwać swoistym wyczuciem, przeczuciem, intuicją – nie wiem.
Być może dane Mi jest doświadczać czegoś pozazmysłowego, nie wiem. Jednak to daje Mi ogromny spokój, który jest dla mnie korzyścią – gdyż jest dla Mnie podstawowym czynnikiem do Własnego rozwoju, ale już bez naleciałości.

>Zygmunt? Czy taki ogląd rzeczywistości nie jest bardziej realny?
>Nie przeszkadza w widzeniu we wszystkim "ręki Boga", ale w ramach naszego życia codziennego nazywa chyba >rzeczy bardziej po imieniu.


Być może dla wielu Ludzi takie wytłumaczenie niejako by wystarczało, i to nie jest zła decyzja. To nie jest zły wybór. Jednak dla Mnie ma to inne znaczenie. Bo co znaczy określenie „ bardziej realny”?. Dla mnie to wymierny opis tego co jest tutaj, namacalne, fizyczne. Natomiast Ja oczekuję czegoś więcej. Dla Mnie priorytetem jest wnętrze, siła płynąca z wnętrza, energia pozwalająca Mi tu i teraz być.
Świat realny, to świat fizyczny, określony – jednak ten określony Świat jest kierowany przez ruch energii. Energii nie fizycznej w sensie namacalności.

>Na ile byś się z tym zgodził?


Powiem tak. W tym co piszesz masz wiele racji. Twoim wyborem, Twoim zdaniem tłumaczysz ten aspekt bodźcem, emocjami. I niewątpliwie masz rację, gdyż to jest Twój wybór, Twoje zdanie. Nie powiem, iż ono ( zdanie ), jest trafne bądź nie – powiem, iż ono jest jedno z wielu. Tak samo jak Moje zdanie, jest jednym z wielu. Każdy z Nas odczuwa i tłumaczy to inaczej.
Fakt jest faktem, iż byśmy szli w odpowiednim kierunku ku radości Własnej i Innych. Myślę, iż każda Istota Ludzka jest na własnym etapie Swej drogi, rozwoju, postępu. Nie ma złych etapów, a jedynie etapy. Każdy poziom rozwoju człowieka, jest dobry na czas w którym się znajduje. Gdyż myślę, iż Ja dziesięć lat temu, i Ja dzisiaj – to choć chodzi o Mnie – to dwie różne Osoby. Tak jest w przypadku każdej Istoty Ludzkiej.
Pozdrawiam.
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-04-08 20:51 Zmieniony 2014-04-08 21:02
Na początek bardzo racjonalnie.
To, że nie masz kontaktu werbalnego, to naprawdę nie znaczy, że odbierasz energię. Nadal odbierasz bodźce.
Bo jak dowiodła nauka odbieramy świat świadomie i podświadomie.
I teraz, jeśli widzimy kogoś, to ważne są pierwsze trzy minuty, a nawet pierwszych kilkanaście sekund do oceny. Potem na bazie tych sekund z podświadomości  do świadomości docierają oceny na plus, czy na minus.
Ładunek zależy od naszych wewnętrznych matryc, wzorców ukształtowanych na podstawie doświadczenia.
W czasie tych kilkunastu sekund  dochodzą do nas sygnały niewerbalne, na podstawie których oceniamy:wróg, czy przyjaciel ( w skrócie). Nasze ciało mówi szybciej niż język, a nasz wzrok widzi wcześniej niż słyszy ucho.
Dlatego pierwsze wrażenie jest takie ważne i często się sprawdza. Wiedzą to ludzie interesu i politycy, którzy nagminnie teraz rozkładają rce w geście otwartości i przyjaźni i wyczyniają inne jeszcze gesty, byle zdobyć słuchacza, a często omamić.:-)
Na ulicy też w takim razie dokonujesz tych podświadomych ocen. Możesz to nazywac energią, ale nauka jak na razie inaczej to zbadała i opisała.

Ta sama nauka ma pewien kłopot z określeniem intuicji.

>Tyle że w Moim przypadku często jest tak, iż nie ma bodźca ( owej spadającej książki ), a jest wyczucie negatywnej energii w stosunku do sytuacji. Sytuacji niosącej negatywną energię. Nie potrafię to inaczej wyjaśnić.
>Nie wiem, być może to można nazwać swoistym wyczuciem, przeczuciem, intuicją – nie wiem.


Intuicja to praca podświadomości. Nawet nic nie robiąc, myśląc o czymś innym, albo gdy wydaje nam sie, że nie myślimy, rejestrujemy bodźce z otoczenia.
Jeśli podświadomość wysyła nam sygnały, czyli można powiedzieć 'wnioski' z tego co 'zauważyła', często się burzymy i włączamy rozum, czyli tzw. logiczne myślenie. Nie wszyscy to robią, są tacy, którzy słuchają serca, czyli intuicji, jak zwał tak zwał. Ty nazwałeś to energia płynącą z zewnątrz, a ja informacjami z podziałem na podświadome i świadome plus doświadczeniem osobniczym. To doświadczenie nie cofa, ono służy nam czasem ochronnie właśnie. Jest jednym z narzędzi naszego rozwoju, bo nie musimy za każdym razem wyważać tych samych drzwi.
Intuicja ma pewną słabość, zaburzają ją emocje.:-)))

A teraz będzie nieco nieracjonalnie, ale tylko trochę, bo jeśli fizycy zaczynają się zgadzać z mistykami, to już trzeba się nad tym zastanowić.
Tu posłużę się cytatem mądrzejszym niż moje własne wywody, co nie wszyscy pochwalają (cytowanie mam na myśli), bo jako się rzekło niektórym czytanie ze zrozumieniem sprawia kłopot.;-)

No, ale wracajmy do cytatu:
"Już Platon twierdził, że istnieją tylko idee a dzisiejsi fizycy i mistycy coraz to częściej głoszą pogląd, że Wszechświat to gigantyczny hologram, w którym wszystko ze wszystkim jest powiązane. Istnieją wzorce niejako nakazujące organizować się materii w ten czy inny sposób. Jednym z tych wzorców jest zapewne fraktal, innym to tzw. pole morfogenetyczne opisywane między innymi przez Ruperta Sheldrake’ a pozwalające np. szczurom uzyskiwać tę samą umiejętność co inni przedstawiciele tego gatunku pomimo znacznej odległości pomiędzy osobnikiem osobnikiem nauczonym, a innym szczurem odległym od niego o tysiące kilometrów. Nadawanie kodu można porównać do stale docierającego do planet Układu słonecznego wiatru słonecznego, w przypadku Boskiej Matrycy hipotetyczny wiatr organizujący życie może np. docierać z Centrum Galaktyki. Cztery żywioły, jeśli nie posiadają wzorca zachowania, będą się działały chaotycznie. Ogień będzie palił i niszczył wszystko na swojej drodze, podobnie huragan jak i wezbrana rzeka czy trzęsienie Ziemi. Żywioły same przez się nie mogą być czynnikiem organizującym materię bez określonego „rozkazu” czy programu będą przyczyniać się do jej dezorganizacji, czyli wzrostu entropii.

No i poniekąd mamy tu wszech-otaczającą Energię, Źródło Wszechrzeczy, a jeszcze jak je 'ubierzemy' w nasze pojmowanie Miłości i Nad-inteligencji lub tylko miłości to moglibyśmy już mówić o Bogu? Czy jeszcze nie, z podkreśleniem, że 'jeszcze nie'.
Nie wiem i naprawdę nie wiem, nikt tego nie wie.
Wierzyć każdy może raz lepiej, raz gorzej.
Myślę jednak, że nawet, gdybyś założył, że umiesz się do tego pola podłączać, to najpierw jednak reagujesz i tak na bodźce bezpośrednie i pośrednie, o których wyżej.:-) Bo świat jest zbyt skomplikowany by cokolwiek ujednoznaczniać, że tak powiem i omijać podstawowe etapy..
Dla chętnych :-)
http://www.paranormalium.pl/pole-morfogenetyczne-i-inteligentny-projekt,74,6,artykul.html
Nadrzędny Autor lidian Dodany 2014-04-09 09:32
Jak na nocne rozmyślania , to........................ zdecydowanie przed snem wolę coś lżejszego. :-)))))))))))))))))
Nadrzędny - Autor Zygmunt Dodany 2014-04-09 11:34
Wcale nie będę twierdził, iż nie masz racji. Każdy punkt widzenia jest dobry, byle nie był powieleniem zdań innych ( chodzi Mi tu o naukowcach, czy ich wykładniach ). Ale i nie twierdzę, iż Mój punkt widzenia jest zły. Każdy z nich ( poglądów, zdań ), jest jednym z wielu. Wiem co mówi nauka, co twierdzą naukowcy, ale również wiem, iż istnieje wiele aspektów, których nauka nie potrafi wytłumaczyć, mimo, iż szuka wciąż odpowiedzi.
Myślę, iż zasób wiedzy zwany „doświadczeniem”, nie jest odpowiedni do odczytywania przyszłości. Nie ma dwóch tych samych chwil w życiu, każda minuta nie jest tą samą po jej upływie, zatem…
Niemniej miło jest poznać Twoje zdanie w tej kwestii.
Pozdrawiam.
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-11 02:19
Nauka nie potrafi wytłumaczyć jeszcze wielu rzeczy. Choćby tego dlaczego nam się coś sni, albo dlaczego nie codziennie a może tylko nie pamiętamy snu.
A tzw ;-)" dezawu" ach ta francuska pisownia . Zdazylo się pewnie każdemu,  że zaistniala sytuacjia już kiedyś się zdarzyła choć to niemozliwe
bo w danym miejscu jesteśmy po raz pierwszy. Chwil takich samych nie ma z prostej przyczyny nie potrafimy zatrzymac czasu ale sa chwile powtarzalne jak choćby uderzenie mlotem w kwadlo.
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-11 10:30
Ja, chciałbym być jeszcze raz w Paryżu. Już raz tam chciałem być ;-) . I to było na jawie, pewnie dlatego było to takie normalne . Ten stary gruchot nie chciał odpalić a benzyna wylwewała się z baku . Jechałem bez kasku i ścigała mnie mafia...podobno zerwałem jej trochę marchewki ... czy cóś podobnego;) . Dzisiaj , przed snem wezmę tabletkę . Pozdrawiam :-).
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-04-11 10:47
Żarty żartami, ale są takie dziwne odczucia. Tak się czułam pierwszy raz  Pradze. jak w dawno poznanych, już znanych miejscach. I jeszcze w pewnym zamku na Słowacji.
Nadrzędny Autor amalian Dodany 2014-04-11 11:30
a pewnie, że są takie chwile. Ja wracam do śliwki zerwanej w ogrodzie sąsiada, która miała niepowtarzalny smak... I zjadłem już kilogramy śliwek i nigdy mi żadna z nich już tak nie smakowała. Jak wracam do tego smaku staram się pamiętać o tym sąsiedzie . Może to ON mi go przypomina, a może to wytwór mojej wyobraźni. Ale pamiętam :-) .
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-11 16:39
amalian natychmiast wysyłam Ci wsparcie doborowy oddzial ON uzbrojony w dodatkowe kule ;-)
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-11 19:53
z celownikami laserowymi i wykrywaczami energii ;-).
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-11 22:12
Forum śpi, więc mogę sobie spokojnie poczytać ;-) . Do książki nie zerknąłem, bo nie było czasu . W kuchni, prócz normalnych zajęć- dzisiaj nieszczególnych . Gotowanie makaronu - oczywiście, że na dochodzenie;) . Umyłem szkło pół na pół . Pół w zmywarce a pół ręcznie . W zmywarce musiałem uruchomić-przez przypadek- program wykręcanie ;') . Bo talerzyk deserowy jakby nie ten . Ręcami;) umyłem resztę - talerzyki niedeserowe i wyrównałem stan ;-) . Teraz muszę wytłumaczyć żonie, że pewnie musieliśmy kupić po pięć sztuk . Dajcie jakąś inteligentną wymówkę, że to ja mam rację. Pozdrawiam .
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-04-12 16:05
I jak wyszło????:-)))
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-12 16:10
wyszło, że te komplety sprzedawano po pięć ;-) .
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-04-12 16:14
hihi:) Już pewnie żona swoje wie, ancymonku jej ulubiony:) Pozdrawiam i lecę pod kołdrę, do ksiązki, mam trzy zaległe, więc sobie  choruję (lekko) i czytam zaległości.:-)
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-12 16:23
miłego czytania:0 i wyzdrowiej szybko, po świątecznych porządkach ;-))) . Miłego chorowania :-).
Nadrzędny Autor w-zetka Dodany 2014-04-13 08:19
Dzięki.:-) Musiałam trochę odleżeć, aby nie "przeziębić przeziębienia". Mocno mnie schwyciło, ale jako choroba to przecież pikuś.:-)
Nadrzędny - Autor Nachbar Dodany 2014-04-12 18:40
A nie prościej było powiedzieć, że jeden był latającym spodkiem i tak zwyczajnie odleciał?  :-)

Do W-zetki, niezdrowo jest chorować. Życzę zdrówka.  :-)
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-04-13 08:16
Dzięki Łóżko osłabia, tak w ogóle i w szczególe. ;-) :-)
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-04-14 06:49
Dziś moje rozmyślania nocne dotyczyły tylko tego jak się położyć żeby bóle się zmniejszyły. Nie wiem co je spowodowało, pogoda czy przedświąteczna krzątanina. Tak czy inaczej w końcu zasnęłam. :-) .
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-14 10:52
mam receptę na moje bóle . ?Bóle dłoni, palce, szyi, czy ramion . Ruszam nimi do bólu skutecznie . Po chwili ból jest mniejszy, a po dłuższej chwili staje się do zniesienia . Największy problem mam ze spastyką . Ale i tutaj daję- jeszcze - radę . Spastyka wymaga cierpliwości i dajesz radę . Tylko sił brak . A na to pozostało tylko pozytywne myślenie :-) .
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-04-14 10:55
Tak, pozytywne myślenie na wiele spraw pomaga, ale nieraz tak trudno o te pozytywne myśli. :-)
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-14 11:09
uhmmmmmm, jest czasem trudno o nie :-( . Ale, trzeba nieustawać w szukaniu ich :-) . Pozdrawiam :-).
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-16 08:15
Szukalem całą noc i nie spotkalem. Same negatywy się trafiały . Chcialoby sie po takiej dawce krzyknąć ;-) panie premierze Jak Żyć !

jedyny pozytyw to spotkanie z żubrem, co za sypatyczne zwierzatko :-)
Nadrzędny - Autor Staruszka123 Dodany 2014-04-16 09:37
JA JESZCZE NIE PREZES ALE NA TWOJE PYTANIE JAK ŻYĆ ODPOWIADAM-TRZEBA JA UMYC,NIE WIEDZIAŁES??:-)))))
Nadrzędny Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-16 09:52
Eee tam kto by mnie do prezia  dopuścił ? I na dodatek z michą i gąbką.  No ale mydelko  FA zalatwilo  by sprawę ;-)
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-04-26 09:38 Zmieniony 2014-04-26 09:44
Co kieruje ludźmi wywołującymi wojny i tym podobne zawieruchy. Po co im to? Dlaczego dręczą swoimi posunięciami tych co chcą spokojnie żyć? Dlaczego człowiek człowiekowi wilkiem? I bez tego tyle jest trosk ............................. 
Nadrzędny Autor w-zetka Dodany 2014-04-26 10:51
bez odpowiedzi.....
Nadrzędny - Autor Zygmunt Dodany 2014-04-26 13:41
Pytanie tylko na pierwszy rzut oka jest proste. Moim zdaniem zapędy do wszelakiej agresji ludzi względem siebie, a w efekcie do wojen – bo przecież wojny mają różną twarz – wywodzą się z niezdrowej rywalizacji. Jednak nie to jest najgorsze. Jednak gorszym aspektem są wynikające z niej podziały.
Ludzie już dawno zapomnieli, iż wszyscy wywodzą się z tego samego gatunku, a jednak…. . Mało było, iż zaczęły się podziały na narodowości, rasy, płeć, orientacje, zawody – to podziały zaczęły wchodzić w sferę absurdu taką jak: mniej ważny bo biedniejszy, bardziej ważny bo bogatszy, mniej ważny bo pracuje fizycznie, i bardziej ważny bo jest na stanowisku, ludzie których się kara za byle co, i ludzie których prawo się nie ima. Podziały na większość i mniejszość. Podziały na religie, wiarę, i „Bóg” jeden wie na co jeszcze.
Nieokiełznany apetyt na coraz więcej tylko dla tego, iż posiada się większe możliwości finansowe, z tłumaczeniem, że się potrzebuje – podczas gdy wielu ludzi żyje poniżej normy godności.
Nieokiełznana chciwość na wszystko tylko dla tego, iż stać na to – i nie ważne, że po drodze krzywdzi się ludzi. Sądzę, że wszelkim złem na świecie są podziały, w których już dawno zapomniano o samym Człowieku, a w oczach mieni się chciwość, samolubstwo, hipokryzja, zakłamanie.
I nie tylko chodzi tu o pieniądze, ale o wpływy w polityce, religiach, władzy. Stąd wychodzą podziały na słabszych i silniejszych. Wszędzie są podziały, tyle, że dawno już one przekroczyły granicę wszelakiej tolerancji. Zabija się w imię religii, wiary, polityki, władzy – a nawet w rodzinach. Przykro jest na to patrzeć, iż ludzie ludziom…. .
Aż strach pomyśleć co będzie, jak ludziom braknie tlenu…. .
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-04-26 14:10
Bogaci go sobie wyprodukują:) Biednym też trochę dadzą, bo bez biednych bogaty nie użga.:-) Ktoś musi na niego pracować.:-) :-)))))
Nadrzędny Autor Zygmunt Dodany 2014-04-26 14:47
Jeśli prędzej nie padną trupem :-))) Biedny jest zahartowany ciągłym brakiem- da radę:))) Bogaty przyzwyczajony do luksusu i wygody - padnie na pierwszy brak :-)))
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-26 19:36

>Co kieruje ludźmi wywołującymi wojny i tym podobne zawieruchy.<


Uwierzyli, że są lepsi od wszystkiego . Zrobili lifting twarzy i myśl że inaczej cz.lepiej są postrzegani  Ich EGO przysłania im wszystko i wierzą, że bez czytania instrukcji obsługi s9obie poradzą . A później mówią zę to nie jego ina . Pewnie nie wszyscy . Bo kto lubi czytać instrukcje :-) ?
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-27 01:06
Ja staram się  zawsze przeczytać nim wystartuje z nie odwracalnym złym początkiem ;-)
Nadrzędny Autor amalian Dodany 2014-04-27 20:37
a ja mam problem z tymi przeważnie dopiero po starcie czytaj wysłaniu wiadomości czytam ją ponownie . A że to robię po czasie to nie mogę jej poprawić...ale te typy tak mają ;-).
Nadrzędny - Autor Kobieta A. Dodany 2014-04-27 19:18
Wojny są po to aby nie było przeludnienia. ;-)
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Nocne rozmyślania (Strona 110) (1303684 - wyświetleń)
1 2 3 4 5 6 7 8 ... 134 Poprzednia strona Następna strona  

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill