www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Praca / orzeczenie o niepełnosprawności a praca (13792 - wyświetleń)
- Autor maqwka Dodany 2008-06-26 00:10
witam,
od 3 miesięcy pracuje (okres próbny) w zupełnosci jak normalny pracownik, umowa kończy mi się za tydzień przed tygodniem dostałem wynik orzeczenia w którym stwierdzono umiarkowany stopień (dostałem je na stałe). Dowiedziałem się z nieoficjanych żródeł że będą mnie chcieli na dłużej i teraz moje pytanie - nie okazanie tego orzecznie może wiązać się z pewnymi konsekwencjami typu np. gdy bede miał wypadek w miejscu pracy to przysługuje/lub nie odszkodowanie? mam umiarkowany stopien niepelnosprawnosci lecz czuje się na siłach normalnie pracować (nocki/8godzin itp.) bo wiem że gdy pokaże moje orzeczenie pracodawca musi zmieniejszyć czas pracy na 7godzin dluższa przerwa brak nocek... i jeszcze coś... ale teraz nie pamiętam.

Bardzo proszę o opinie w tym temacie.
pozdrawiam, Marek
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2008-06-26 16:34
Hmm - wypunktujmy to, co mi się wydaje że wiem:

- nieokazanie orzeczenia jest ryzykowne dlatego, że poza utratą ubezpieczania (odszkodowania) ryzykujesz pociągnięciem do odpowiedzialności prawnej.
- okazanie orzeczenia nie musi oznaczać krótszej pracy czy dodatkowego urlopu. Za zgodą lekarza medycyny pracy (wydającego zaświadczenie o zdatności do wykonywania pracy) możesz zrzec się przywilejów i pracować normalnie: 8h dzień pracy, praca nocna i\lub brak dodatkowego urlopu. Po przedstawieniu takiej zgody i potwierdzaniu, że zrzekasz się "przywilejów", możesz je odzyskać za zgodną pracodawcy.
- oczywiście posiadanie formalnego orzeczenia może i tak zmienić stosunek pracodawcy do pomysłu zatrudnienia ciebie - nie wiem na przykład czy obowiązek dostosowania stanowiska pracy (i ewentualne kontrole PIP) nie będą dla niego zbyt uciążliwe
- jeżeli firma jest powyżej 25-osobowego progu zatrudnienia, twoim atutem jest to, że będziesz wliczany w skład załogi jako osoba niepełnosprawna, dzięki czemu pracodawca będzie płacił niższe "kary" dla PFRON (zakładam, że nie ma wymaganej ustawowo liczby osób niepełnosprawnych w załodze).
- jeżeli pracodawca nie jest zobowiązany zatrudnić do załogi osoby niepełnosprawnej (nie przekroczył limitu 25 osób zatrudnionych albo już ma 6% załogi z orzeczeniami), może starać się o dofinansowanie do przystosowania stanowiska pracy. Tej opcji część pracodawców nie wybiera ze względu na biurokratyczne procedury, za którymi się trzeba przy dofinansowaniu uganiać.

Ponieważ pytasz nie tylko o informacje, ale także opinie, ja powiedziałabym że posiadane orzeczenie należy pracodawcy ujawnić. Jeżeli tego nie zrobisz, sytuacja może cały czas być napięta (zakładam, że twoje schorzenie nie jest widoczne, ale dość poważne), bo będziesz miał powody bać się ewentualnego wypadku w pracy, poza tym trzeba brać pod uwagę fakt, że informacja o twoim stanie prawno-zdrowotnym może trafić do pracodawcy jakąś inną drogą i może się zrobić nieprzyjemnie. Poza tym, jeżeli okaże się że praca u tego zatrudniającego to sprawa dłuższa, a zdrowie Ci zacznie szwankować (nie życzę oczywiście) staniesz przed problemem tego, czy w zmienionych okolicznościach wyczarować pracodawcy z kapelusza stare orzeczenie (czemu dopiero teraz?) czy dalej trzymać je na dnie szuflady. Wprawdzie niespecjalnie rozumiem po co wystarałeś się o orzeczenie w takiej sytuacji, ale skoro już jest, to ja osobiście radziłabym się z nim nie chować. Ale wiadomo, jest to zawsze decyzja ryzykowna.
Nadrzędny - Autor wiekto Dodany 2008-06-29 20:54
Postarałem się o orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym, ponieważ dzięki temu mogłem bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej. Moja niepełnosprawność nie przeszkadzała mi w pracy. Dopóki było dużo zleceń, byłem potrzebny (pracodawca państwowy) i pracowałem. Ujawniłem radośnie i nierozsądnie moje orzeczenie w zakładzie pracy, aby mogli sobie odliczać te składki na PFRON. Było dobrze przez trzy lata, aż wreszcie w roku 2008 zleceń na usługi zrobiło się dramatycznie mało. Jak postąpił wtedy ze mną zakład pracy ? Wykorzystali to orzeczenie przeciwko mnie - wreszcie sie przydało - wypchnęli mnie na rentę, chociaż chciałem normalnie pracować. Wtedy pożałowałem tego, że ten papierek ujawniłem pracodawcy. Na usprawiedliwienie tych ludzi jest fakt, że faktycznie ich irytowałem - za dużo pracowałem i za dużo zarabiałem, to było chyba nie do zniesienia. W prywatnej firmie na pewno byłoby inaczej.
Podsumowując - ja pożałowałem tego, że ujawniłem w zakładzie pracy swoje orzeczenie.
Nadrzędny Autor bluengel Dodany 2008-06-29 21:35
Hmmm..., Wiekto...
Już sam fakt, że "postarałeś się" o stosowne orzeczenie tylko z tego konkretnego powodu - sporo wyjaśnia, więc się nie dziw za bardzo sytuacji...

Po wtóre i kolejne: przecież firma dopiero 3 lata od ujawnienia orzeczenia zaproponowała Tobie przejście na rentę - więc jaki to ma związek??? Gdyby chcieli TO rzeczywiście wykorzystać przeciwko Tobie, zrobiliby to o wiele wcześniej.
Do przejścia na rentę nikt nikogo zmusić nie może. Zgodziłeś się i to była wyłącznie Twoja decyzja - nie ma co zwalać na firmę. Mogłeś się nie zgodzić.
Każdy pracodawca kieruje się jakąś tam ekonomią zatrudniając ludzi - zapewniam, że Ty byś robił dokładnie to samo, gdybyś sam był szefem. Są zlecenia - jest praca. Nie ma zleceń - zawsze trzeba szukać oszczędności. I nic tu nie ma do rzeczy renta czy inne takie.

A do autora wątku: zdecyduj się po prostu, o co Ci naprawdę chodzi. Skoro wystąpiłeś o przyznanie orzeczenia, czemuś Ci to miało służyć. Więc skąd teraz takie wątpliwości? Lepiej nic nie zatajać, bo wcześniej czy później przestanie to być dla Ciebie wygodne. Owszem, mogą Ciebie spotkać niefajne konsekwencje, gdyby pewne okoliczności się przyłożyły - ale o tym Boginka napisała już powyżej.
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2008-06-29 21:55
Ryzyko związane z ujawnianiem swoich papierów zawsze istnieje. Ale istnieje też ryzyko związane z ich nieujawnieniem i trzeba wybierać nie widząc, "co by było, gdyby". Czasami jest to wręcz sytuacja między młotem a kowadłem, jak w przypadku osób z niepełnosprawnościami niewidocznymi, które jednak wpływają na ich skuteczność w pracy lub obłożone są dużym stygmatem społecznym, jak padaczka czy zaburzenia psychiczne. Ostatecznie, Ty też raczej nie wiesz, czy w przypadku nieokazania papierów i tak nie straciłbyś pracy (skoro zwalniali przy braku zleceń - osoby sprawne też się wtedy zwalnia). Byłoby nieco nielogiczne, gdyby orzeczenie o niepełnosprawności zapewniało nietykalność w pracy.
Nadrzędny - Autor godunow Dodany 2008-06-30 05:54 Zmieniony 2008-06-30 05:58

>Wykorzystali to orzeczenie przeciwko mnie - wreszcie sie przydało - wypchnęli mnie na rentę,<


Kodeks pracy nie przewiduje takiego rozwiązania  umowy jak wypchnięcie na rentę..
Do zawodu wykonywanego może jedynie nie dopuścić lekarz..
Nie ma znaczenia czy jestes na rencie czy nie..

>>Postarałem się o orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym, ponieważ dzięki temu mogłem bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej<<


i dalej cytuję

>Na usprawiedliwienie tych ludzi jest fakt, że faktycznie ich irytowałem - za dużo pracowałem i za dużo zarabiałem, to było chyba nie do zniesienia.<


Czyli niejako publicznie sam sie przyznajesz ze ten stopień umiarkowany  to zwykłe naciąganie ..
Bo gdy tak sie przyjrzymy co oznacza stopień umiarkowany..

Czyli sam sobie dośpiewaj resztę
Nadrzędny - Autor 62norbi Dodany 2008-06-30 10:44 Zmieniony 2008-06-30 10:47
Oooo, tu Ci masz rację.... Bo nie którzy wyobrażają się że niepełnosprawność polega na takich przywilejach w tym przypadku.... I tu sam się przyznał do tego naciągania, właśnie takich mam na myśli....  A to klasyczny przykład:

>>Postarałem się o orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym, ponieważ dzięki temu mogłem bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej<<


"Postarał się" ;-);-)
Nadrzędny Autor 62norbi Dodany 2008-06-30 13:48
Sorry, ale tu tylko poprawiam mój błąd w budowie zdania....

Oooo, tu Ci przyznaję rację.... Bo nie którzy wyobrażają się że niepełnosprawność polega na takich przywilejach w tym przypadku.... I tu sam się przyznał do tego naciągania, właśnie takich mam na myśli....  A to klasyczny przykład:

    >>Postarałem się o orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym, ponieważ dzięki temu mogłem bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej<<

"Postarał się" ;-);-)

Pozdrawiam
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Praca / orzeczenie o niepełnosprawności a praca (13792 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill