www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Stopa końsko-szpotawa (14673 - wyświetleń)
- Autor Monika Lapinska Dodany 2006-09-14 15:25
Cześć!
Bardzo chciałabym naczyć się jeździć samochodem, ale mam częściowo niewładną prawą stopę (stopa końsko-szpotowa). Przymierzałam się już do samochodu, ale mam ogromne problemy z obsługą hamulca. Może ktoś podzieliłby się swoimi doświadczeniami na ten temat. Jak sobie radzicie z prowadzeniem samochodu???
Gdyby ktoś chciał porozmawiać o tej wadzie, np. rodzic, czy jak z nią żyć, polecam się.
Monika
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2006-09-15 17:04
Monika,
Radzę się nie "przymierzać", tylko pojechać do specjalistycznego ośrodka szkolącego kierowców niepełnosprawnych - instruktorzy pomogą Ci dobrać odpowiednie osprzętowanie dodatkowe ułatwiające obsługę. Takie osprzętowanie można zamontować w prawie dowolnym samochodzie. Usługę wykonują autoryzowane warsztaty. W takich ośrodkach możesz też odbyć kurs prawa jazdy.
Jeśli problemem jest "tylko" niedowład prawej nogi to osobiście polecam kombinację: automatyczna skrzynia biegów+tzw. przemienny pedał przyspieszenia Taki pedał powoduje "przesunięcie" gazu tak, że przy w pełni sprawnej lewej nodze można oba pedały (gaz i hamulec) obsługiwać samą lewą nogą.
Inną opcją jest częściowe lub całkowite sterowanie ręczne (ręczny gaz/hamulec lub oba). Wymaga dobrego refleksu (prawie cały samochód obsługujesz rękoma). Generalnie jednak najlepiej doradzą sami instruktorzy jazdy ON.
Trzeba pamiętać, że jako ON jesteś innym kierowcą niż "osoba zdrowa" - warto zainwestować w samochód, który zapewni ci ja największy komfort jazdy, tak byś (w takim stopni jak to tylko możliwe) zbliżyła się czasem reakcji, precyzją manewru itd. do zdolności dobrego, "zdrowego" kierowcy.
Pozdrawiam
Nadrzędny - Autor stokrotka Dodany 2006-09-18 10:41
Hej, śledzę Waszą syskusję i nasunęła mi się taka oto myśl: moim zdaniem kierowca niepełnosprawny jest TAKIM SAMYM KIEROWCĄ i jego czas reakcji nie jest i chyba NIE MOŻE być inny, nich pełnosprawnych kierowców, bo stwarzałby na drodze zagrożenie. Po to chyba sa egzaminy, żeby weryfikowały, kto sobie radzi na tyle dobrze, aby mógł zdobyć prawo jazdy. Pewnie, że trzeba sobie wyrobić precyzję manewrów, ale to jest obowiązkowe dla każdego kierowcy, niezaleznie czy gaz ma pod stopą zy w reku. Czy Ty skręcasz wolniej? hamujesz wolniej? parkujesz mniej precyzyjnie? niż inni kierowcy - nie sądzę... Ja na pewno nie! (też jestem kierowcą, z resztą niezłym, też mam dysfunkcję nogi).

Co inni formumowicze myślą na ten temat?

Pozdrawiam!
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2006-09-18 14:51
stokrotko, to tak trochę do mnie więc odpowiem: Docelowo powinien być po prostu DOBRYM kierowcą. Bo wszyscy prowadzimy półtoratonowe kolosy i powinniśmy być odpowiedzialni za to, jak to robimy.
Mając w pamięci swój kurs i egzamin jestem przekonana, że wychodząc z prawem jazdy z urzędu nikt z nas nie jest dobrym kierowcą. 30 godzin jazdy to śmieszna ilość (szczególnie, gdy musisz nauczyć się alternatywnej obsługi samochodu i np. wszystko robisz "na ręce" - skręcanie na rondzie wygląda wtedy na początku bardzo ciekawie moim zdaniem). A na egzaminie zazwyczaj jest zwykła jazda bez sytuacji awaryjnych.
Nie twierdzę, że "sprawni" są dobrymi kierowcami po tych 30 godzinach. Też nie są. Ale nie czarujmy się - im więcej musisz nadgonić, tym dłużej ci to zajmie. A refleksu nie sprawdzasz hamując na czerwone śwaitło na egzaminie, tylko reagując na to, że ci jakiś pacjent drogę zajechał. Stąd nacisk w moim poście na odpowiedzialne traktowanie siebie jako kierowcy. W tym wypadku oznacza to TAKŻE rozsądną ocenę tego czy problemy zdrowotne jakoś utrudniają obsługę samochodu, a jeśli tak - rozważenie rozwiązań mających ten efekt zmniejszyć.
I jeszcze raz - nie uważam, że inni kierowcy nie muszą pilnować tego co robią bo są "sprawni" - uważam tylko, że jeśli ma się określone dodatkowe problemy, to trzeba na nie bardziej uważać. Tak po prostu. ;-) To tyle ode mnie.
Nadrzędny Autor stokrotka Dodany 2006-09-19 10:33
Uf, dobrze, że macie podobne zdanie, bo już myślałam, że jestem czepialska...

A jakimi samochodami jeździcie? i jakie macie dostosowania? Miałyście urządzenie o nazwie "automatyczne sprzęgło"? Ja miałam, okropnie źle działało, nie dało się dobrze ustawić i ciągle mi gasł samochód. Teraz mam automat - co za komfort jazdy! teraz juz nawet nie potrzebuję żadnego dodatkowego sprzętu...
Nadrzędny - Autor Iza Dodany 2006-09-18 16:06
hmmmm...na pewno masz racje z tym że niepełnosprawny kierowca jest takim samym kierowcą jak ten sprawny i fakt że zanim człowiek niezaleznie od sprawności wyjedzie na drogę to musi wyrobic precyzję manewrów... z tym że niektóre osoby niepełnosprawne potrzebują na to wiecej czasu lub tez dostosowanego pojazdu. Ja np. w ogóle nie powiedziałam nikomu że jestem osobą niepełnosprawną ( nie widac tego na pierwszy rzut oka chociaż mam dwie nogi z dysfunkcją)i zdawałam egzamin razem ze sprawnymi osobami. Po prostu poswięciłam więcej czasu i sama wyrobiłam sobie swój sposób wykonywanie podstawowych czynnosci podczas jazdy i chyba każdy bez względu na to czy jest osobą niepełnosprawna czy nie musi swoje w aucie przejechać i wyćwiczyć...
Pozdrowionka!
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2006-09-18 21:35 Zmieniony 2006-09-18 21:42
Iza
Ja np. w ogóle nie powiedziałam nikomu że jestem osobą niepełnosprawną
Nieco dziwna postawa moim zdaniem. Ale jeżeli masz mocne podstawy by sądzić, że twoje umiejętności są wystarczające nie tylko do jazdy, ale i reakcji w sytuacji kryzysowej... Choć nie mogę się pozbyć wrażenia, że lekarz wystawiający ci odpowiednie orzeczenie powinien wiedzieć...
Nadrzędny - Autor Iza Dodany 2006-09-19 11:33
hmmm...nie wiem czy dziwna to była postawa...wszytko zależy od stopnia niepełnosprawności a w moim przypadku wierz mi że nie było sensu żeby mówić że jestem niepełnosprawna...gdybym powiedziała to lekarz robiłby mi utrudnienia i pewnie mój kurs trwałby o wiele dłużej a jeżdze i jeździłam lepiej niż niejeden sprawny kierowca...co potwierdzał mój instruktor jazdy, poza tym gdybym sobie z czyms nie radziła to po prostu nie zdałabym egzaminu...a tak na marginesie to czy zdrowego, sprawnego kierowce sprawdza ktoś na reakcje w sytuacjach kryzysowych?? poza tym ja sama lepiej potrafie ocenić swoją reakcję niż lekarz orzekający siedzacy za biurkiem, bo to ja jestem kierowcą i to ja "czuje" auto i wiem najlepiej na ile sprawne sa moje nogi i gdybym czuła że nie potrafie to bym nie wyjeżdzała na drogę lub tez dostosowała sobie samochód...Aaaa zeby nie było to oczywiście nie polecam nikomu mojej postawy:))
Pozdrowionka!:-)
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2006-09-19 18:34
Nie, "zdrowym" kierowcom nikt nie sprawdza takich reakcji i niepełnosprawnym w trakcie kursu wedle mojej skromnej wiedzy też nie. (patrz mój własny post wyżej - w 30 godzinach nie sposób się zmieścić). Po prostu ja choćby "dla zasady" postarałam się o prawo jazdy z kwalifikacją odpowiadającą mojemu stanowi zdrowia. Nie było to dla mnie specjalnie uciążliwe, a koniec końców uważam, że wyszłam na tym po pierwsze lepiej, a po drugie uczciwiej w stosunku do innych użytkowników drogi. Ale ja mogę mieć po prostu spaczony światopogląd (albo nieco inny stopień sprawności i zaufania do tych mniej sprawnych elementów mnie)...
Nadrzędny Autor Iza Dodany 2006-09-20 00:44
Na pewno nie masz spaczonego światopoglądu...wręcz przeciwnie i dobrze zrobiłaś skoro uważasz że tak jest dla Ciebie lepiej i czujesz się sprawniejsza w samochodzie dzięki temu że zdobyłaś prawko dostosowujac wszystko do Twojego stanu zdrowia...tylko widzisz na każdy przypadek trzeba spojrzec indywidualnie, bo ja tego po prostu nie potrzebowałam a juz tym bardziej " dla zasady" - dlatego że tak powinno sie robić...gdybym tak myślała to nie osiągnełabym tez innych rzeczy bo medycyna mi odradza...ja uwazam że każdy ma swój rozum i zna swoje mozliwości i nie ma co pisać o dziwnych postawch jesli nie jest się w skórze tej osóbki która tą postawę prezentuje:) Pozdrawiam cieplutko!:-)
Nadrzędny - Autor sylwester49 Dodany 2006-09-16 07:48
Mój syn ma lewąstpoe końsko-szprotawo,przez co miał utrudione chodzenie gdyż noga uciekała do środka po przeprodzonej operacji została wyprostowana używa tylko ubuwia ortopedycznego,może jeżdzić na rowerze tylko przy chodzeniu ma problemy(pocioga to nogą)prblemy ze zgienciem w kolanie,nie należy załamywać się,życze powodzenia w życiu.
Nadrzędny Autor Monika Lapinska Dodany 2006-09-19 11:20
Wydaje mi się, że twój syn jest jeszcze mały i rośnie. To pociąganie nogą to objaw typowy u dziecka z taką stopą i może się pogłębiać (pięta, wraz ze wzrostem "idzie" coraz wyżej od podłoża) - tak przynajmniej było u mnie. Ale jest do naprawienia przez drugą operację w wieku "nastoletnim". Sądzę, że lekarz prowadzący Ci to powiedział. Moja mama (pielęgniarka) zmuszała mnie wprost do katorżniczych ćwiczeń, noszenia okropnych butów ortopedycznych i tornistra, nie dawała żadnych zwolnień z WF - i wiesz to daje jednak efekty, ale docenia się dopiero po latach. Bo stopa jest do "naprawienia", ale trzeba uważać, żeby nie nabawić się skrzywienia kręgosłupa w wieku, że tak powiem wczesnonastoletnim. Więc Ty też syna zmuszaj... i motywuj.
Monika
Nadrzędny - Autor Iza Dodany 2006-09-17 21:21
hej Monika! Ja mam dwie stopy końsko-szpotawe i zupełnie szytwne stawy skokowe, ale spokojnie prowadze normalny samochód z tym że musze mieć w czasie jazdy buty na 3 cm obcasie:) wszystko kwestia przyzwyczajenia i wprawy:) podaj jakies namiary, chętnie poklikam z osóbką, która ma podobne problemy jak ja:) Pozdrawiam!:-)
Nadrzędny - Autor Monika Lapinska Dodany 2006-09-19 11:04
Bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję. Widzę, że temat prowadzenia samochodu jest ważny nie tylko dla mnie. Ostatecznie, statystycznie na 10 tys. niemowląt, jedno rodzi się z taką stopą/stopami. I tak naprawdę nie mamy z kim o tym pogadać.
Ogromnie dziękuję zwłaszcza Izie. Uwierzyłam, że dam sobie radę! Rzeczywiście, jak założę but na lekkim obcasie problem znika, a właściwie jest do wyćwiczenia.

Nie wiem jak inne osoby ze stopami końsko-szpotawymi, ale ja nie mam orzeczonej niepełnosprawności. Nie czuję nawet takiej potrzeby, żeby się starać o orzeczenie. Po dwóch operacjach, latami chodzenia w "aparatach" i spania w gipsie oraz prawie 20-letniej rehabilitacji (masaże, ćwiczenia), nauczyłam się chodzić jak osoba zdrowa. A na WF byłam jedna z najlepszych... Oczywiście jest koszmarny problem z kupieniem butów, okresowy ból itp., itp., ale to wszystko jest do przejścia. Panicznie przerażał mnie tylko ten samochód. Zwłaszcza że prawa jazdy zaczęto wymagać u mnie w pracy.
Gdyby ktoś chciał pogadać, to moje gadu-gadu 2185095.
Monika
Nadrzędny Autor autopol-serwis Dodany 2007-02-18 16:37
jest jeszcze jedna możliwość uzyskania informacji na temat nauki jazdy dla osób niepelnosprawnych, to serwis http://www.on.prawojazdy.com.pl , oraz o mozliwościach adaptacji samochodów do indywidualnych potrzeb niepełnosprawnego kierowcy http://www.on.autocentrum.pl
natomiast jak to wyglada w rzeczywistości można zobaczyć zaglądając do galerii na stronie firmowej http://www.autopol-serwis.pl
Nadrzędny Autor WaldusNieKiepski Dodany 2013-09-13 14:02
Mój kolega miał ten sam "kłopot" co prawda było to trzydzieści lat temu.
Zrobił prawo jazdy bez problemu i bez przystosowania specjalnego ...... ale na motocykl.:-):-)
Jeździł jak szatan .
Góral pozdrawiam- może kiedyś przez przypadek tu trafi.
Nadrzędny - Autor tomasz cymanek Dodany 2015-01-26 14:34
witaj Moniko ja też mam stopy konsko szpotawe obydwie najlepsza by bya automatyczna skrzynia biegów chzmulec prerabia ten pan z poznania tel do niego 502443511 dostałem go od faceta który ma amputowane obydwie nogi i nawet bez automatycznej skrzyni biegów daje rade jezdzić fiatrm sieną polecił mi tego gościa pozdrawiam tomasz
Nadrzędny Autor bankawstanka Dodany 2019-06-26 09:25
Jak wyglada leczenie stopy końsko szpotawej?
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Stopa końsko-szpotawa (14673 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill