www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Sprzęt i rehabilitacja / Mój pobyt w sanatorium "Jubilat" w Wiśle (5077 - wyświetleń)
- Autor ebzaba Dodany 2012-11-20 15:53
Piszę ten może przydługi tekst, ku przestrodze dla innych.

To miał być mój wymarzony od lat pobyt w prawdziwym sanatorium, który niestety zamienił się w ciężkie dwa tygodnie, w tzw.: „obóz przetrwania”. Chcę o tym opowiedzieć nie z żądzy zemsty, tylko ku przestrodze tym innym osobom na wózkach, o podobnym stopniu niepełnosprawności, którzy by mogli zostać oszukani tak, jak ja. Jestem osobą niepełnosprawną z pierwszą grupą inwalidzką i poruszam się na wózku inwalidzkim.
Długo się przygotowywałam do tego „życiowego” wyjazdu.
•  Najpierw zbierałam pieniądze, bo dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny to: 1 650 zł. x 2. Ponieważ będąc osobą niepełnosprawną w znacznym stopniu, musiałam jechać tam z własnym opiekunem. Sanatoria nie zapewniają całodobowej indywidualnej opieki.
•  Złożyłam wprawdzie wniosek do PFRON-u o dofinansowanie, ale nie byłam pewna, czy go dostanę. Dostałam to dofinansowanie, jednak nie pokryło ono w pełni kosztów sanatorium i musiałam jeszcze sporo dopłacić.
•  Namówiłam na ten wyjazd moją przyjaciółkę (o podobnym stanie niepełnosprawności), która niestety, nie miała dofinansowania z PFRON-u, więc musiała zebrać całą kwotę – ona plus opiekun.
•  Następnie przeszukałam Internet celem znalezienia odpowiedniego ośrodka. Miało być: sanatorium z dobrą rehabilitacją i wyposażone w odpowiedni sprzęt, w atrakcyjnej okolicy, w miarę blisko tak, żeby można było dojechać samochodem osobowym, przyjmujące osoby na wózkach.
•  Wybrałam Wisłę i Centrum Rekreacji i Rehabilitacji „Jubilat”, które posiada nawet certyfikat ośrodka przyjaznego osobom niepełnosprawnym. Nastąpiła wymiana e-maili i telefonów celem ustalenia warunków i udogodnień, jakie są w tym ośrodku. Także mój lekarz pierwszego kontaktu dzwonił tam kilkakrotnie i wychodziło na to, że warunki są doskonałe: podjazdy i windy, podnośniki, w razie potrzeby całodobowa pomoc mojej opiekunce przy mnie. No i oczywiście duży wybór w zabiegach rehabilitacyjnych.
Dostałyśmy termin na 3 – 16 lipca br. Niestety już na wstępie po przyjeździe na miejsce okazało się, że prawie wszystko jest na opak:
•  Ośrodek położony jest na stromej górze, z której ciężko by było kobiecie w pojedynkę sprowadzić kogoś na wózku, więc przez całe te 2 tygodnie zeszliśmy tylko raz, gdy kolega przyjechał po nas autem. Ośrodek nie posiadał żadnego pojazdu, który mógłby przewozić osoby na wózkach, więc niemożliwy był też nasz udział w reklamowanych tam wycieczkach. Z tych wycieczek i zwiedzania okolicy mogły, więc korzystać tylko osoby sprawne.
•  Rehabilitacja była szybka i pobieżna. Np. masaż rąk lub karku, przewidziany na 15 min. (włącznie z ubraniem) ograniczał się do min. 8 czy 10, więc raczej żadna skuteczność.
•  Samo kierowanie przez tamtejszego lekarza na zabiegi było, co najmniej, dziwne i niedbałe, bo p. doktor nawet nie pytała o historię choroby, tylko najpierw pytała, co bym chciała, a potem i tak okazywało się, że „wszystko jest już zajęte i zostało tylko to i to…” Po czym okazywało się, że te zabiegi, których „nie było”, są natychmiast dostępne po dopłacie.
•  Panie rehabilitantki były początkowo jakby wystraszone nami i często dochodziło do niemiłej wymiany zdań typu: „tego się nie da wykonać, to niemożliwe, my nie jesteśmy od tego” itp.
•  W ośrodku nie było podnośnika, a na widok tego przywiezionego przez nas wykazywały, co najmniej zdziwienie i niechętnie go używały.
•  Nie było też możliwości kąpieli: żadnej wanny ani krzesła toaletowego. W całym ośrodku nie było także klimatyzacji, co ciężko było znosić przy bardzo upalnym lipcu.
•  Na stołówce podczas posiłków było strasznie duszno. Jedzenie było także mało urozmaicone. Brakowało owoców i warzyw.
•  I ja i moja koleżanka pochorowałyśmy się tam. Szczególnie mnie dopadła silna infekcja dróg oddechowych. A ponieważ lekarz pojawiał się w ośrodku raz na tydzień, żeby przyjąć nowy turnus kuracjuszy (a zjechać na dół nie miałam jak), długo musiałam czekać na jakiekolwiek badanie. Zostałam tylko podleczona antybiotykiem w dziecięcej dawce, co zapewne spowodowało to, że po powrocie okazało się, iż mam ostre zapalenie oskrzeli.
•  A kiedy Koleżanka pewnej nocy dostała tak silnej niestrawności żołądka, że trzeba było wezwać pogotowie, , kto mógłby w czymkolwiek pomóc, oprócz portiera w dość podeszłym wieku.
•  Dodać trzeba, że pielęgniarka w tym ośrodku była codziennie tylko do godz. 13-tej. Gdzie, więc ta „całodobowa opieka”?
I wspomnę jeszcze o panu Kierowniku tego ośrodka, który, wraz z „rozwojem” tych trudnych i stresujących sytuacji był w stosunku do nas, coraz bardziej nieuprzejmy, opryskliwy, czy wręcz arogancki. Nie chcę tu opisywać z detalami tych wszystkich rozmów z panem Kierownikiem, bo pozostawiły one tylko bardzo przykre wspomnienia lekceważącego traktowania nas, osób na wózkach.
Mam, więc pretensję do władz ośrodka ”Jubilat” za okłamanie nas o warunkach tam panujących i za te wszystkie niedogodności, których doświadczyłyśmy. Gdybyśmy wcześniej wiedziały, jak to wygląda, nigdy byśmy tam nie pojechały.
Nadrzędny Autor Ella. Dodany 2012-11-20 18:19
ebzaba osoby dofinansowywane przez PCPR (PFRON) są prawie wszędzie traktowane jak bidule którym nic się nie należy. Psobiście byłam tylko raz i o ten jeden raz za dużo. Przykre to ale prawdziwe. Więcej nigdy nie złożyłam wniosku z prośbą o dofinansowanie z powyższych instytucji.
Nadrzędny Autor Basienka Dodany 2012-11-21 21:44
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją wypowiedzią odnośnie ośrodka Jubilat w Wiśle.

Jeżdżę tam od ponad 7 lat (z mężem i wieloma znajomymi) i także jestem na wózku. Pomimo mojego wieku - 65 lat i mojej niepełnosprawności, zawsze spotykam się tam z życzliwością i pomocą pracujących tam osób.

Twoja opinia jest bardzo krzywdząca dla pracujących tam ludzi, którzy wkładają w swoją pracę całe serce, a z wieloma z nimi przyjaźnię się osobiście i zawsze czuję się tam jak w domu.

- Ośrodek ten leży naprawdę w atrakcyjnej okolicy i wszędzie jest blisko. Natomiast zawsze poproszę pana konserwatora i zawiezie mnie gdzie chce i to za darmo,
- W tym ośrodku nie ma lekarki tylko jest lekarz. Lekarka, która tam pracowała już nie pracuje od dłuższego czasu,
- podnośniki mają tam do basenu - mogę korzystać z basenu kiedy chcę i nigdy nie było problemu,
- kierownik to przemiły pan, który nie raz wyręczył mnie czy to w kupnie leków w aptece czy w zawiezieniu do kościoła na mszę,
- w zabiegach jest tam bardzo duży wybór, mają nawet łóżko do masażu jak ktoś nie lubi masażu ręcznego,
- zawsze jeździmy na wycieczki ze znajomymi (też na wózkach) i nie mamy z tym problemu, obsługa autobusu chętnie nam pomaga i zwiedziliśmy już tak Cieszyn, Pszczynę i wiele innych ciekawych miejsc,
- rehabilitanci są przemili i sympatyczni, szczególnie pani Małgosia, która zawsze służyła mi pomocą,
- jedzenie jest smaczne a z tego co się dowiedziałam to wprowadzili tam bufet do wyboru na śniadania, a mój mąż nigdy nie mógł przejeść tego co tam serwowano,
- nigdzie na stronie Jubilata nie pisze, że jest tam całodobowa opieka, a pielęgniarki są tam także po południu, szczególnie pani Basia jest bardzo pomocna.
Wydaje mi się, że przy wyborze turnusu pomyliły Ci się ośrodki. Jubilat w Lądku Zdroju ma całodobową opiekę a nie Jubilat w Wiśle.
Sądzę, że jesteś osobą, która zawsze ma jakieś pretensje i Twój pobyt w jakimkolwiek ośrodku będzie dla Ciebie problemem.

Ja z pobytu w ośrodku w Jubilacie przywożę do domu miłe wspomnienia i chętnie tam zawsze wracam. Nikogo nie namawiam to pojechania tam, ale Twoja wypowiedź bardzo jest dla pracowników Jubilata krzywdząca.
Nadrzędny Autor Ella. Dodany 2012-11-21 22:09
Basieńko jeśli nie jeździsz z PCPR (PFRON) to na pewno masz lepiej. Tu odnosi się właśnie tego dofinansowania chociaż spotkałam się ze złym traktowaniem (nie w Jubilatku) ze skierowania poszpitalnego z NFZ.
Przeczytaj dobrze post ebzaba. Ja od nich (PCPR) byłam tylko raz i o jeden raz za dużo.
Nadrzędny - Autor Krysia63 Dodany 2012-12-02 18:16
Weszłam tutaj, żeby odpisać na Twoje zastrzeżenia i bzdury jakie wypisujesz.

W tym roku byłam w Jubilacie w Wiśle!! - wydaje mi się, że pomyliłaś ośrodki, bo Jubilat w Wiśle nie jest sanatorium, no ale do rzeczy.

No i w lipcu także gościłam w tym ośrodku i przypomniało mi się, że była na turnusie bardzo roszczeniowa i niesympatyczna osoba. Nie wiem czy to TY byłaś, ale chyba o Ciebie chodziło. Po całym ośrodku chodziły słuchy i także pracownicy opowiadali o osobie, która była notorycznie ze wszystkiego niezadowolona i wszczynała awantury na każdym kroku.
Masz racje, że pracownicy mogli być Tobą przestraszeni, jeżeli podobno na każdego krzyczałaś i miałaś wieczne pretensje do wszystkiego co się rusza.

Ja nie zgadzam się z żadnym Twoim zastrzeżeniem, ale także nie mam zamiaru tutaj nikogo bronic. Natomiast nie mogę pozwolić na opluwanie osób - pracowników tego ośrodka, którzy zawsze starają się pomagać na każdym kroku.

Natomiast kierownik o którym piszesz jest moim ulubionym pracownikiem tego ośrodka. Dla niego nie ma problemu załatwić nam lekarstwa, zakupić poranną gazetę, a nawet raz dogadaliśmy się do późniejszej płatności za pobyt. Jak przyjechały do nas dzieci nie było problemem wstawić dodatkowe łóżko do naszego pokoju albo rozkładanego fotelu.

Co do wyżywienia to faktycznie może mało jest owoców, ale poza tym jedzenie jest przepyszne a ja nigdy nie potrafię zjeść wszystkiego - za dużo jego jest.
Brakuje mi od kilku lat pana masażysty, który niestety ciężko zachorował i nie ma już go pośród nas, ale dziewczyny które wykonują masaże bardzo się starają i mam swoją ulubioną.

Sama nie jeżdżę na wózku ale mam wielu znajomych, którzy od lat rezerwują turnusy w tym ośrodku i nigdy nie mieli żadnych problemów.

Dla mnie Twój wpis to są bzdury wyssane z palca osoby, która zawsze będzie nie zadowolona i nie życzę żadnemu ośrodkowi żebyś była ich gościem.

Jubilat nie potrzebuje pozytywnych opinii bo ma nienaganną renomę i bardzo dobre opinie. Ja będę tam jeździć dopóki zdrowie mi pozwoli na daleką podróż.

Także nie ma znaczenia czy jedzie tam osoba z dofinansowaniem czy nie. Mi udaje się raz na 2 lata dostać dofinansowanie i byłam tak samo traktowana, jak płaciłam za cały pobyt czy byłam z dofinansowaniem.
Nadrzędny Autor Sonka Dodany 2012-12-02 20:30
Zawsze jest zadowolony i niezadowolony. Czasami są jakieś powody do niezadowolenia, ale ważne jest pozytywne nastawienie. Uśmiech może zdziałać cuda :-))))
W lipcu byłam w Rymanowie. Wróciłam zadowolona, a niektórzy narzekali - na wszystko, łącznie z upałem.
Nadrzędny Autor Ella. Dodany 2012-12-02 18:47
No i komu tu wierzyć?

Byłyście prywatnie czy z dofinansowania? To moje prywatne pytanie nie podlegające dyskusji :-)
Nadrzędny Autor anetaklara Dodany 2012-12-04 23:16 Zmieniony 2012-12-04 23:28
Czy Pani się dobrze czuje? Mnie się zdaje, że nie. Stek bzdur wypisanych sięga zenitu. Typowy narzekający i bezszczelny polak. A przestrogą to chyba powinna być Pani aby ktokolwiek Panią przyjmie pod swoje skrzydła długo się zastanawiał, czy przypadkiem nie będzie miał tego samego wygadywania bzdur o osobie.

Byłam wielokrotnie w tym ośrodku. Ważna rzecz Jubilat nie jest sanatorium - skąd takie przekonanie? Chyba Pani nie czytała informacji na temat ośrodka - typowe zachowanie lepiej nie czytać, a lepiej narzekać. Polak po szkodzie zawsze mądrzejszy czytaj narzekający. Podpisze umowę i potem się okazuje, że kupił kota w worku, bo oczywiście nie przeczytał warunków.

Już widzę jak lekarz dzwoni w imieniu klienta do ośrodka i się tak przejmuje jego losem no chyba, że to faktycznie jakaś dobra dusza. Nie wnikam, bo tematu nie znam mogę jedynie ocenić ośrodek z mojej oceny. Pomoc całodobowa to tylko w szpitalu - niestety kolejny raz brak czytania lub brak rzetelności ze strony lekarza, który zapewne będzie twierdził, że taka opieka tam jest. Nie chce mi się wierzyć, że recepcja w ośrodku mówiła, że ma całodobową opiekę może chodziło o to, że na recepcji zawsze ktoś jest, ale nie że lekarz.
Masę jest takich sprzeczności słownych, bo ludzie nie umieją słuchać, albo w pośpiechu coś usłyszą. Znam to bo tak się składa mam kontakt na co dzień z klientami i wiem coś o tym.

Nie prawdą jest, że ośrodek nie ma samochodu do przewozu wózku, bo tak się składa iż znajoma, która tam była właśnie z tego korzystała była w tym roku! Nie jest na stromej górze położony tylko na wzniesieniu i daję głowę sobie uciąć, że jakby ta Pani mieszkała w Gołębiewskim to by słowem nie pisnęła, a tak samo jest położony. Polak taki jest za 1zł chce mieć super extra.

Nie wnikam w lekarza, bo też trudno to ocenić, jak byłam to mi lekarz sam wybrał zabiegi na podstawie choroby. Co do podnośnika to o jaki chodzi, bo komu by się chciało ze sobą targać podnośnik na wakacje? Poza tym gdzie niby miałby być te podnośnik do łózka czy jak? Na basenie jest i tam gdzie trzeba również, więc o co tutaj chodzi? Klimatyzacja - czytać jeszcze raz czytać jak zwykle polak z pretensją, ale nie czyta. W Grecji kurczę też są hotele co nie mają klimy, a w domu to co każdy ma klimę? To co w domu to jakoś się wytrzymuje, ale w ośrodku to już tragedia i zaraz Pani powie, że umierała z powodu upału, ale w domu bez klimy daje radę. Nie kumam takiego toku myślenia. Jestem oburzona takim wypisywaniem bzdur!

Nie rozumiem co to znaczy nie było możliwości kąpieli, że co brak łazienek? Przecież są i basen także z podnośnikiem, więc o co chodzi? Czy to nie lekka przesada? Pani twierdzi, że brakowało owoców to może trzeba było wybrać dietę owocową kurka wodna. Owoce są i warzywa tym bardziej no po prostu nie rozumiem tej Pani tak jadliwie piszącej o ośrodku.

Nawet nie mam już siły na odpowiadanie na te dziwne wręcz personalne oszczerstwa, bo najłatwiej jest być anonimowym i komuś dokopać. Przed przyjazdem trzeba było sobie wejść na stronę ośrodka samemu zadzwonić popytać tak normalnie życzliwie jak człowiek, a nie poprzez na to wygląda telefony swojego lekarza rezerwować wypoczynek, a potem narzekać. Skąd wiadomo, że akurat lekarz wiedział, że Pani życzy sobie klimatyzację w pokoju, ośrodek położony nie na wyższym położeniu tylko na dole w samym centrum miasta lub chociażby to, że dieta ma być owocowa. Trochę więcej ludzkich zachowań proponuję a na pewno lepiej się będzie każdemu żyć. Osobiście jestem oburzona takim zachowaniem.

Aha proszę sobie zajrzeć jeszcze na opinie innych ludzi którzy byli w tym ośrodku na forum w temat poniżej tego co ten tytuł bodajże Centrum Rehabilitacji Jubilat - praktycznie każdy opiniuje go pozytywnie, więc tym bardziej nie widzę powodu do takiego wątku jak ten od Pani która jak widać lubi dokopać.
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Sprzęt i rehabilitacja / Mój pobyt w sanatorium "Jubilat" w Wiśle (5077 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill