www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Kącik włóczykija. (Strona 4) (66758 - wyświetleń)
1 2 3 4 Poprzednia strona Następna strona  
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2014-11-29 10:54
Wielo.... :-) spróbuj przez cały zamek :-))))
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2014-11-29 13:19
Spróbowałem i teraz ściga mnie król i wrzeszczy jak poparzony ;-) że jak mnie złapie to mi coś obetnie
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2014-11-29 13:54
Oj.. to schowaj sie do mysiej dziury.. bo szkoda tego czegoś.. :-)))
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2014-11-29 14:31
Ty, kryształek dzałasz z królem w zmowie? Wiesz coś więcej? Ja pomyslałem, ze jak mi ucho obetnie to jeszcze mam drugie ;-)
Nadrzędny Autor Jola11 Dodany 2014-11-29 14:42

>ucho obetnie to jeszcze mam drugi<


Czym się przejmujesz? Obydwa masz gumowe i wielkie, wiadomo od czego :-(
Nadrzędny - Autor Jola11 Dodany 2014-11-29 14:40
Zwłaszcza, że to jeszcze nie Andrzejki - nie pij tyle :-(
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2014-11-29 14:46
Nie bądź taka zdołowana i ponura. Dla mnie możesz już pić zdrowie Barbary :-)
Nadrzędny - Autor Jola11 Dodany 2014-11-29 14:58
Noo normalnie jasnowidz - ty w TVN powinieneś zarabiać :-) tarota też stawiasz? Na Andrzejki jak znalazł - może zarobisz i tablet bez rat kupisz :-)
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2014-11-29 15:44
Sorry że tak Cię nagle porzucilem dostarczyli pizzę Doner. Nie moglem czekać bo by ostygla i byla zimna i niestrawna jak Ty:))
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2014-11-29 15:52
Wielo... ja tylko z królami.. właśnie szkoda Twojego ucha.. pomyśl.. ja nieładnie byś wyglądał z jednym.. :-))
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2014-11-29 15:57
Przykryłbym brak mocherowym zielonym berecikiem i bylo git :-) a do luster bym się nie zbliżał.
Nadrzędny - Autor Jola11 Dodany 2014-11-29 16:04
No i wszystko jasne :-) nie masz luster, a moherowy berecik na oczy naciągniety u wielokropkowanego - ale te muchy się narobiły na taki ry...j :-(
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2014-11-29 16:11
Do luster bym sie nie zbliżał bo ujrzał bym w obiciu za sobą wredną Jolcie11 i jej ponurą gembe :-)
Nadrzędny Autor Jola11 Dodany 2014-11-29 16:34
Nie siej plotek i nie obrażaj mnie - to nie Twoja liga - żadnej kobiety za sobą, koło siebie już do śmierci nie zobaczysz :-( bez względu na buzię :-)
Rozumiem, że o takiej nakropkowanej jak twoja mówią "gęba" i znasz tylko takie określenie :-(
Nadrzędny - Autor Jola11 Dodany 2014-11-29 16:00
Za długo nazwy szukałeś w necie, bo w realu zimna pizza jest pycha :-)
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2014-11-29 16:14
Jolcia nie źryj tych zimnych pizz ze sklepowych lodówek.  Bo ci się dupsko odmrozi bo mózg już dawno Ci zamarzł :-)
Nadrzędny Autor Jola11 Dodany 2014-11-29 16:29
Nie rozumiesz, że twoje doświadczenia z marketami nie są masowe? Pizze należy upiec później może wystygnąć. Widać, że napychasz się w sklepie i żoładka ci nie ze skanują, ale wózek padł :-( za to konto z tych złotówek "rośnie" ;-)
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2014-12-04 23:32 Zmieniony 2014-12-04 23:36
Swornegace -
Tak się powinna nazywać niewielka miejscowość w Borach Tucholskich.
Przypomniała mi się ta wycieczka przy okazji dyskusji z W z K.
Mam nadzieje ze uzupełni on trochę moją opowieść.

Swornegacie jak dzisiaj sie pisze o tej urokliwej wsi ,
jest położona w Parku Narodowym Borów Tucholskich?
A nazwa wzieła się od gacenia brzegów jezior plecionkami
z korzeni(sworami) spogladałem na panorame wsi niedaleko Jeziora Karasińskiego  .
Wedrujac do dębu Bartuś ktorego obwód wynosi 6m poruszałem się
po tzw systemie Strugi Siedmiu Jezior . Sa tam osrodki wypoczynkowe i jez. Płęsno gdzie chetnie połowił bym rybki, ale nie miałem
żadnego sprzetu do łowienia ;-)
Zaliczyłem Kaszubski Dom Rękodzieła Ludowego i kościółek powędrowałem dalej.
Po drodze odpoczywałem w Starej Pile gdzie kiedyś był młyn i osada mieszkalna.
Teraz czas pomyśleć o drzemce Ooooooo
See you
Nadrzędny - Autor W z K Dodany 2014-12-05 09:02
Witam - trochę sprostuję. Współczesna nazwa tej wsi to SWORNEGACIE.
czyli ze zmiękczonym "C". Po za tym opis jest rzeczywisty. Uzupełnię to tym, że
te swory plecione były na kształt warkoczy z korzeni sosnowych. Pas tamtej ziemi
czyli Karsin wraz z okolicami stanowi taką strefę przejściową między Kaszubami
a Borowiakami ( Kujawami). W języku Kaszubskim ( z moich stron) na te ziemie mówi się
tam gdzie Kaszeb kuńc. Natomiast Kaszubi ,którzy także tam istnieją mówią
" tam gdzie Kaszeb początk"
                                                   Waldi.
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2014-12-05 13:13
Dzięki za uzupełnienie, tam bylem wiele lat
temu przy okazji .
Ale wtedy na mnie zrobil wielkie wrazenie Bartuś
widziałem tez dąb Bartek :-) ale otym innym razem.
Nadrzędny - Autor Staruszka123 Dodany 2015-02-12 10:14
GDZIE BYŁ OSTATNIO WIELPOKROPEK?
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2015-02-12 13:58
Jest ktoś z Wrocławia? Będę tam w przyszłym tygodniu.
Nadrzędny - Autor Staruszka123 Dodany 2015-02-12 21:25
BEDE WYLATYWAC W NIEDZIELE Z OKECIA TO MOGE CI POKIWAC.:-)))))))
Nadrzędny - Autor Kobietka Dodany 2015-02-26 18:08
Włóczacy kij się znalazł ,juz po feriach to może ktoś opowie gdzie był i co widział?Czy niepełnosprawni tez sa prawni do zjeżdżania na sankach i nartach./5/
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2015-02-27 12:14
Byłem we Wrocławiu, super miasto.
Nadrzędny Autor Jola11 Dodany 2015-02-27 19:23
Bo "poniemieckie" ;-)
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2015-02-27 21:06
Rogal160 zgadzam się - Wrocław to piękne miasto i ludzie przyjaźnie nastawieni :-) serdeczni.. to miasto moich młodych lat i przyjaźni, które trwają do dziś.. już ponad 40 lat :-)) Pozdrawiam :-))
Nadrzędny - Autor W z K Dodany 2015-02-27 21:15
Nigdy nie byłem we Wrocławiu a mam duży " apetyt" na to miasto. Tak jak i na Sudety. Jestem ciekawy architektury i tego czy jest ona podobna do Pomorskich miast ? Oczywiście ludzi stawiam na pierwszym miejscu. :-)
                                                           Waldi.
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2015-02-27 21:18
Radzę wybrać się w tamte strony :-) naprawdę warto, wiele się tam zmieniło od moich młodzieńczych czasów, ale wszysto zmienia się na lepsze i ciekawsze, we Wrocku jest piękne zoo, kiedyś pokazywane w TV :-)) a Sudety??!!! przepiękne, ale trochę nie dla mnie - "na teraz" - już jestem za stara i mało sprawna :-)))
Nadrzędny Autor rogal160 Dodany 2015-02-27 23:39
3lata temu wlazlem na Snieznik w Sudetach bo wszyscy mowili ze nie dam rady:-)
Nadrzędny Autor wielokropek Dodany 2015-04-18 18:55
Pokaże Wam gdzie jeszcze można się powłóczyć i do czego można wykorzystać komputer. Jednym zdaniem.
Komputer odpowiednio wykorzystany może być też ROZRYWKĄ
http://m.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=gg8NsgL2lVA#at=36
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2016-11-23 19:19
Prawie po dwóch latach nieobecności przekopiuję Wam mój wpis z obecnego mojego  forum, gdzie napisałem ( całość w części  tylko dla zalogowanych) mały opis z włóczęgi.
Byłem "wyjechany" na dwa dni z pewną groźbą na trzy.
Nie był to wyjazd turystyczny ale jakby praca na zlecenie.
Miasto jak pisałem Gorzów. Położone na zachód od Poznania (to dla niezorientowanych geograficznie ) a ukształtowaniem terenu przypominające góry  takie odczucie w porównaniu do płaskiej wielkopolski.
Może od tego taka nazwa miasta ?
Ulice troszkę mało wygodne do jazdy szczególnie dla przyjezdnych. Wąskie bez miejsc do parkowania. Takie do przejazdu przez miasto jeszcze ujdzie. Nawet tory tramwajowe nie przeszkadzają aby je przejechać. Nie wiem ile linii, pewnie dwie?
Baza noclegowa jest, nie miałem kłopotu ze znalezieniem miejsca w hotelu zwanym Azyl. Coś jak dla piesków. Warunki do wyspania dobre. Wygodne łóżko,TV , toaleta z niby prysznicową kabiną (wiecie, trochę ceraty na drążku aby nie zalać reszty) cena też przystępna...... Obok zlikwidowanej jednostki saperskiej. Budynki wynajęte do różnych celów . Był tam też raczej nowy hotel z restauracją ale już nie sprawdzałem..... Zerknąłem tylko na panoramę miasta skąd był ładny widok.
Późno wróciłem do hoteliku, włączyłem tv akurat leciał ten Apokalipso chyba. Pomyślałem ,ze szyki prysznic wykonam w czasie reklamy ale jakoś do końca filmu jej nie nadali (zdziwienie). Prysznic musiał nastąpić po zakończeni filmu. Nawet dobrze bo troszkę odpocząłem oglądając. Woda raczej letnia w kierunku do chłodnej niż gorącej.
Jak na jedną noc to spoko.
Za to na drugi dzień znalazłem fajne miejsce z dobrym jedzonkiem i super ceną 13zł za dwudaniowy obiad +kompot " gobit" się to miejsce nazywało obok kolejnego hotelu.
Wyjeżdżałem po 22 . Na ulicach prawie zero pojazdów w trakcie jazdy na obiad było nieźle zakorkowane.
Może powodem była późna godzina a może duża mgła ,widoczność na trasie ok 50m.
Cóż, nie udało się wszystkiego zrobić jak to się mówi z przyczyn ode mnie niezależnych, dlatego będzie mnie jeszcze czekał jednodniowy wypad.
Może uda mi się odwiedzić znajomych, bo teraz czasu zabrakło i wątpię bym go znalazł w ciągu jednego dnia ;(.
Ale może .... jak dobrze pójdzie.

to taki wpis dla pamięci a raczej dla zachęty dla innych by opisywali  swoje wyjazdowe "przygody" ;-)
Nadrzędny Autor Kropek Dodany 2018-07-23 12:33
Musiałem się odezwać w taki dzień. Dzień Włóczykija
To powinno być  święto wszystkich, którzy nie lubią zbyt długo przebywać w jednym miejscu, ale za to kochają wędrować, włóczyć się w poszukiwaniu przygód. Jako, że Dzień Włóczykija wypada w środku lata warto wybrać się choćby na długi spacer.
Gdzie się ostatnio włóczyliście?
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-04-27 21:19
Ostatnio nigdzie się turystycznie nie "włóczykijowałem" . A że mojego kolegi córka pojechała do Rzymu to włączyłem mu podgląd lotu samolotu ;-)
A mi się zachciało
bo z Rzymu niedaleko popływać po Wenecji Interesujące zwiedzanie ;-) i nogi nie bolą.
Nadrzędny Autor W z K Dodany 2019-04-28 09:08 Zmieniony 2019-04-28 09:10

>Ostatnio nigdzie się turystycznie nie "włóczykijowałem"<


To podobnie jak ja..... Ale jest metoda darmowego zwiedzania świata. Potrzebny tylko internet, komputer i wolny czas.
Wystarczy korzystać z Google maps.

>https://www.google.com/maps/@40.3612553,-3.5284219,3a,75y,145.98h,94.25t/data=!3m6!1e1!3m4!1s5xuOhTOwVPDrbTmhH8ExOA!2e0!7i13312!8i6656<


(W tym linku ustawiłem na Madryt, ale można dowolnie zmienić)

Tam wpisać w lewym górnym okienku nazwę miasta jakie chcemy zwiedzić, kliknąć w lupę i potem odpowiednio mocno widok powiększać.
Następnie kursorem złapać tę postać ludzika z lewego dolnego rogu, przeciągnąć nad wybraną ulicę i upuścić. Dalej już nawigując "spacerujemy ulicami.
Zwiedziłem tak Gibraltar i miasta w Hiszpanii. Polecam.....
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-07-23 16:55
Tradycyjnie w taki dzień odnawiam wątek.
W "Dzień Włóczykija"
wspomnę o najsłynniejszym włóczykiju.
A tym najsłynniejszym był żubr wędrownik.
Nazywał się Pulpit i zapisał się w historii jako najbardziej niestrudzony piechur wśród żubrów!
Był prawdziwą gwiazdą
W ciągu 28 dni przewędrował 400 km
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2019-07-23 19:37
a co na to Jasiu Wędrowniczek( Johny Waker )?
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2019-07-24 11:54
świętuje nadal ;-)
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2019-07-24 12:54
Jak się włóczyć to: wczoraj tylko pik w dupsko i  pojechaliśmy w miejsce gdzie lubimy przebywać . Z dala od hałaśliwej cywilizacji, ale nie aż tak daleko by jej nie widzieć czy słyszeć . W tygodniu naprawdę można tam odpocząć i posłuchać swoich myśli, a jak masz szczęście to usłyszeć i zobaczyć :kaczkę-mamę ze swoimi pociechami czy dziką myszkę, wychylającą się zza korzenia drzewa . Przyroda musi się wyżywić sama i niech tak zostanie . wystarczy że my uzależniliśmy się od wyborów ;-);-);-) . pozdrawiam :-) .
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2019-07-24 17:15
Ja przyniosłam wczoraj taką dziką mysz do domu. Biała, ładna, bezprzewodowa i jest całkiem dzika, bo w kompie nie mam bluetooth'a i muszę dokupić do kompa  takie 'coś', a zapomniałam w tej chwili, jak się nazywa, ale wiecie, rozumiecie....Albo puszczę ja wolno ...do wnuków..:-)
Nadrzędny Autor amalian Dodany 2019-07-25 10:13
Jak bezprzewodowa, to ma nieograniczone możliwości i żaden przewód cz. kabel ;-) ją nie nie ogranicza . Moja, bezprzewodowa leży gdzieś głęboko w pudle, bo nieustannie upominała się o doładowanie :-).
Nadrzędny Autor Kropek Dodany 2020-01-14 12:07
Dawno się nigdzie nie włóczyłem, to zapraszam Was na wycieczkę po Poznaniu. I przy okazji zapoznanie się z gwarą .
Tej, bimbej się! Opowiadanie w gwarze poznańskiej
Na poznańskich ulicach już od kilku dni, z powodu EURO 2012, panuje niesamowite zamieszanie. Z każdej strony dobiegają zdania w różnych językach, a chodniki zamieniły się w prawdziwe autostrady. W całym tym tłumie niełatwo było dostrzec drobną dziewczynę o jasnych włosach, która próbowała przedostać się na drugą stronę ulicy. Chciała dotrzeć na Stary Rynek, gdyż jako turystka z Krakowa postanowiła zwiedzić nowo poznane miasto, Poznań. Majka, bo tak miała na imię, jako wielki kibic piłki nożnej, przyjechała tu na jeden z meczy, na który zdobyła bilet w ostatniej chwili. Jedyne, co wiedziała o mieście EURO 2012 było to, że jest tu Stary Rynek, fara, koziołki, kilka innych zabytków, no i oczywiście, Lech Poznań.

Po dłuższej chwili błądzenia po ulicach, jej oczom ukazał się budynek, na którym widniał napis "Kupiec Poznański". W oddali zauważyła jednak coś bardziej interesującego od małego centrum handlowego. Na rogu ulicy stał pomnik jakiegoś śmiesznego mężczyzny w czapeczce, który trzymał kierownicę swojego kamiennego roweru. Ludzie przechodzili obok niego obojętnie, raz po raz zaszczycając go tylko spojrzeniem. Majka podeszła bliżej, aby przyjrzeć się komicznemu posągowi. Przez chwilę przepchała się przez pędzący tłum, aż doszła do miejsca, gdzie powinien stać ten dziwny pomnik, lecz zamiast niego stał prawdziwy człowiek ze swoim rowerem.
-Tej, bździągwo, szpycnij, jako tu gemyla w Płoznaniu jest. Ino jakieś zawody robiom to już wuchta wiary mo z gorem. Łażą na szagę i ło trzymejcie mnie! Wej! Zaroz pod bimbe wlezie tyn ejber. Z ćmikiem w japie. Na blauce widziołżem go łystatnio.
- Że co proszę?
- Skędżeś przyjechała, melo?
- Ja z Krakowa? A kim pan jest? Nie za bardzo rozumiem, co pan dokładnie mówi.
- Jezdem Stary Marych i blubrom po płoznańsku, nie? Chodź, zabierę cie na przechadzke po tym fyrtlu kibolu. Co na to powiesz?
Majka nie rozumiała wszystkich słów, które wypowiadał zabawny człowiek, ale spodobało jej się to i mimo wszystko zgodziła się, aby ją oprowadził po okolicy.
- Teroz wknailiśmy się gaską Szkolną. Popacz, jak tu fajnie. Te store włynskie kamynice to domki rudnicze. Som fest. Ady pamiętajom jeszcze czasy naszych koziołków. Wiesz, jak dostoły się wew wieżę ratuszowom?
- Nie mam pojęcia.
- To rug cug ci opowiem. Było to wew 1551 roku, kiedy do Płoznania mioła się zjechać najfajniejsza wiara. Mioł być wtedy pokazany nowy zegar na wieży ratuszowyj. Niestyty, jedyn z kuchorzy, Pietrek, spalił chabas narychtowany na ucztę. Poniewoż nie mioł, gdzie lajsnąć chabasa, znalozł jedynie dwa biołe koziołki. Chwycił je szybko za powrózki i zataśtoł do kuchni. Niestyty, gdy je łodwiązoł, zoroz mu ućknęły prosto na wieżę zegarową, gdzie zaczęły się trykać rychtyg, gdy wuchta wiary glapiła się na nowy zegar. Łod tego czasu zowsze ło dwunostej koziołki wychodzom i trykajom się. To nosza duma!

Zafascynowana Majka obserwowała, jak o godzinie 12 otwierają się małe, zielone wrota i wychodzą z nich białe koziołki, które po dwunastu tryknięciach znowu wracają do wieży. Czas jednak naglił, a oni mieli jeszcze wiele rzeczy do zwiedzenia.
- Nu dalij! Pójdziemy na Gwarnom, na bimbe i bimbniemy się po Płoznaniu.
Po piętnastu minutach doszli do ulicy, przy której stał stary tramwaj.
- To nasza kochano Księżniczka. Chodź, przejedziemy sie po Płoznaniu i poglyndze ci troszkę o mieście. A po czemu to?
- Dwa złote ulgowy, 3 złote normalny. - odpowiedział motorniczy ze starego tramwaju, po czym Stary Marych kupił dwa normalne bilety i usiadł na samym końcu tramwaju wraz z Majką. W końcu tramwaj ruszył, a starszy pan zaczął opowiadać.
- Tu mosz za tom uliczkom zolog story. Teroz ino rybki i kokota spotkosz. To jest rondo Kaponiera. Stond to dojedziesz wszyndzie, gdzie nie byłaś, bo tu prawie wszystkie bimby i łogórki jadom. Łe jery! Uważajże, bo Uniwerzytetu Mickiewicza nie widzieć będziesz. Poglap się na krzyże i pomnik Mickiewicza. Płoznaniacy w 56 roku włośnie tutej strajkowali. Na pewno w budzie wos tego łuczyli. Widzisz tom wieżę, nie? Jest to nasz Zamek Kajzerowski na Świntym Marcinie, wew którym mieszkoł Wiluś, kajzer szkiebrów i prusoków. Tej, widzisz tyn wysoki budynek za eką, nie? Nalyży do Uniwerzytetu Ekłonomicznygo i jest najwyższy w mieście. Teroz wybałusz gały na nosz dworzec PKP jakbyś chcioła do chaty banom wrócić. O, kejter przez tory biegnie. Widziołaś?
- Chodzi o tego czarnego kundelka?
- Tak, chyba ma girę zwichniętom, bo biegnie jakby go jaki rober deknoł. Zaroz bydzie rynek Wildecki Tu u nośpłatów różniste dynksy kupisz albo u innej wiaruchny klunkry wszelakie. Jak lubisz się pindaczyć, to tu mosz zentrum ze składami, gdzie różne klunkry lajsniesz se. Byle bez przesody bo jak elegant z Mosiny wyglondoć byndziesz. Stary Browar to jedno z najfajniejszych centrów w Ojropie. A tu zaroz kolejna buda! Tu szportu się uczom. Jo tyż żem chcioł kiedyś, alem plany zmienił. Teroz przez fajnom Wartę przejeżdżomy naszom bimbom . Kajakami tu bachają się i ćwiczą. O wej! Szkieły na rondzie stojom. Wypadek jaki musioł być. Chyba ich brechom wyciungać będą musieli. W Płoznaniu to często ostatnio widziałżem takie coś. Tu teroz wuchta wiary to i o wypadek Łotwo. I widzisz, tu kolejno buda tym rozem dla matematyków wielgich. Politechnika Płoznańsko. I znowu Wartom przez mozt Rocha bimbomy się. I kolejne miejsce, gdzie lajsniesz se klunkry bo to nosz rynek Bernardyński. A tu spotkałżem cie przy Kupcu Płoznańskim. Zaro tyż na Poajcie bydymy. Tu teroz takom fikuśnom fontane stawiajom. A jak lubisz buchy czytać to biblioteka Raczyńskich tu stoi klasycystyczno, jak wos na historii uczom. Ten bioły budynek to Teatr Polski a zaroz Operę naszom mijać bydymy. Widzisz to? To tyn Zamek Kajzerowski, ale od tylca. Na dole teroz tory widzisz, gdzie bany jadom. Jakbyś chcioła troche ekskluzywniej pomieszkać to tu mosz blajbe - Hotel Mercury abo Sheraton obok, nie? Wrocomy do zajezdni starej. Miasto teroz jom sprzedało a szkoda, bo fajno w niej było. To chyba koniec naszy podróży. Mam nadzieje melo, żem dobrze ci Płoznań pokozoł i gały ci na wierzch wylozły ze zdziwinia, jak tu pienknie jest. Żegnam cię Majko i wrocom na swoje miejsce, a ty trzymej się kibolu i pamiętej, że zowsze możesz mnie odwiedzić.
Starszy pan wsiadł na swój rower, który pojawił się niewiadomo skąd i pojechał w stronę ronda Kaponiera. Majka stała jeszcze chwilę i uśmiechała się sama do siebie. To była najdziwniejsza, ale i najciekawsza wycieczka i na pewno zapamięta ją do końca życia. A nowy przyjaciel? Na pewno odwiedzi go jeszcze raz a teraz bimbnie się na stadion zobaczyć, jak tam wygląda. Teraz jest w stanie dojechać wszędzie, dzięki pomocy Starego Marycha.

Florentyna Szofer
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Kącik włóczykija. (Strona 4) (66758 - wyświetleń)
1 2 3 4 Poprzednia strona Następna strona  

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill