www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Forumowy Hyde Park (Strona 2) (154805 - wyświetleń)
1 2 3 4 5 6 7 8 ... 15 Poprzednia strona Następna strona  
Nadrzędny - Autor Staruszka123 Dodany 2014-04-22 20:59
WUZETKO CZYTAJ I ZAPAMIETUJ.NIE PRACUJE ROK CZY DWA ZEBY ZNAC PROCEDER PODRZUTKOW.WIEM ZE SKALAM MOZE TYM OKRESLENIEM TWOJE LUB PODOBNE USZY CZY OCZY ALE TAK JEST.OCZYWISCIE BYLI I SA TACY KTORYCH ZABIERAJA ALE ONI PRZYJEZDZAJA CO NIEDZIELE I JESZCZE W TYGODNIU NIKOGO NIE UDAJA SA PO PROSTU KOCJHAJACY I JUZ.
Nadrzędny - Autor Staruszka123 Dodany 2014-04-22 21:04
A JESZCZE COS CO ZAWSZE WPRAWIA W OSŁUPIENIE Z CZASAMI CORAZ MNIEJSZE.ZGADNIJ KTO PIERWSZY PODNIESIONYM GŁOSEM DOMAGA SIE AKTU ZGONU I W JAKIM CELU??
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-04-22 21:41
Skoro tak to wygląda, to pewnie po polisę. Okropne to wszystko. A pod sejmem protestują opiekunowie, którzy chcą się opiekować i nic dla siebie pewnie nie załatwią.
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-23 11:22
Bardzo poważny temat. Polisy, testamenty, ojcowizny, zasiedzenia itp.
W Polsce jakoś odbywa się to tak raczej naturalnie (co nie oznacza sprawiedliwie)
Ktoś "znika" z tego świata, ktoś nastepny zajmuje się tym pozostawionym dobrodziejstwem.
Ostatnio ogladalem film amerykanski gdzie spotkalem się z okresleniem
"czy wuj zapoznał się z moim projektem testamentu" -stwierdza przyszly spadkobierca jeden z licznych :-)
W moim oteczeniu raczej o takich sprawach się nie rozmawia (chyba że pokątnie. Moze te kwestie dotycza wielkich bogactw a nie zwyklych ludzi
mieszkajacych w budynkach wielopietrowych? A moze tylko ja nie zwracam na to zadnej uwagi i nie przywiązuje to tych spraw takiego poważnego znaczenia.
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-04-23 11:52
Waldi znam poznaniaków dosyć dobrze i tam ludzie wydają dyspozycje na wypadek zejścia z tego świata. Nawet jeśli jest to "tylko"  mieszkanie własnościowe w kamienicy. Oczywiście nie uogólniam, ale ci, których znam tacy są.
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-23 12:01
Dyspozycje tak, w czasach odwilży politycznej nagle w Poznaniu pojawiali się nie wiadomo skąd wlasciciele calych kamienic przy centralnych ulicach miasta i przewaznie z zatwierdzonymi przez sady prawami własności.  Tak zwana zapobiegliwosć nagle ekspodowala?:-)
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-04-23 12:02
Raczej pazerność.
Nadrzędny Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-23 12:11
W wielu przypadkach byly to kradzieże w bialych rekawiczkach. Urzedowe moce sprawcze. Tylko niektore ujawnione przypadki potwierdzają regułę.
wiele nieuczciwego bogactwa w majestacie (i przy pomocy) prawa. Oczywiscie dotyczylo to tych ktorzy te prawo ustanawiali :-)
Tylko maluczkim urzedy zadaja pytanie, jesli to jest Twoje to zapłać podatek wiekszy od wartości inni Ci z dokumetami z dmuchanego ryżu potrafią to ominąć .
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-23 11:57

>A moze tylko ja nie zwracam na to zadnej uwagi i nie przywiązuje to tych spraw takiego poważnego znaczenia.<


Jak jest coś do podziału, to znajdą się spadkobiercy . Zeby to działało w odwrotną stronę, ta chęć dzielenia się obowiązkami . Wtedy to dla rodzinki jest problem w sprawiedliwym dzieleniu się nimi . Umiesz liczyć, licz na siebie i państwo,bo rodzinka ciężko pracuje na czwartyy samochód i piątą komórkę ;-) .
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-04-23 12:00
Dlatego warto spisać testament, aby to co posiadasz trafiło kiedyś do osób, które chcesz obdarować.
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-04-23 12:06
To powoli staje się praktyką, ale powoli . Jesteśmy społeczeństwem, które powoli przekonuje się o tym, że testament jest lepszy od tradycji - przekazywania słownie ostatniej woli . Pamięć jest zawodna, papier nie ;-) .
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-23 12:17 Zmieniony 2014-04-23 12:25
Tylko ze u nas na tych papierach wzbogacaja się inni. Czyli ustanowili że żeby taki papier miał wazność musi być z pieczęcią notariusza albo innego tego typu zawodu. A wiadomo ze w TYCH ZAWODACH UDZIAŁ MAJĄ NIELICZNI I NAJCZĘŚCIEJ Z RODZINY.
Dla spoleczeństwa propaguje się haslo "bez pracy nie ma kołaczy"
A niepotwierdzony papier ma wartość slowa :-)
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-04-23 12:24
Jeżeli chodzi o testament, to wystarczy napisany własnoręcznie bez notarialnego potwierdzenia.
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-23 12:27
chyba jestes w błędzie. wedlug mojej wiedzy, musi być potwierdzony chyba przez trzech niezwiazanych z rodzina świadków.
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-04-23 12:29
Mówisz o przepisach , które były dawniej. Teraz jest inaczej. Wiem na 100%. I bez świadków.
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-04-23 12:49
Fakt zdarzenie mialo miejsce 10lat temu :-)  Czyli dzisiaj , kto pierwszy ten lepszy? :-)  znaczy kto pierwszy znajdzie dobry dla siebie testament z ktorym i tak musi biec po urzedowa pieczęć, ten ma spadek?:-)
Nadrzędny Autor lidian Dodany 2014-04-23 13:01
Z testamentem trzeba iść do notariusza, tam zostaje odczytany oficjalnie. Obdarowani otrzymają stosowne dokumenty , za które zapłacą. Notariusz poinformuje co dalej należy zrobić.
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2014-04-23 13:50
A jak ktoś znajdzie testament nie po jego myśli, to być może wyrzuca do kosza i nie ma dla tego kogoś sprawy.
Sprawy spadkowe, często budzą demony, nie tylko na filmach.
To zdanie z filmu jest genialne samo w sobie. Można też pytać krewnych żartem, czy umieścili nas w testamencie, jeśli jest coś do podziału. :-)
Nadrzędny Autor lidian Dodany 2014-04-23 16:11 Zmieniony 2014-04-23 16:15
Spadek spisany w domu, a nie u notariusza zawsze zachodzi tu ryzyko, że znajdzie go ktoś nieuczciwy.
Nadrzędny Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-05-17 13:33 Zmieniony 2014-05-17 13:35
Siedzę  sobie w sali ,obok wolne dwa wyrka zapraszaja
aby polezec a ja siedzę przy oknie obserwuje
padający deszcz I co  chwilę  podjezdzajace karetki pogotowia.
W kazdej sytuacji trzeba znalezc sobie "rozrywkę" .
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-05-19 18:42
Pisze do Was z nad rzeki . Splawik nerwowo podskakujee
na fali. Nigdze nie  chce wyjezdzac. Trzymajcje kciuki aby nic ske   nie przg czepilo do
do mojej bamusowej wedki ;-)
Nadrzędny - Autor lidian Dodany 2014-05-19 18:50
Syn właśnie wraca. Też był nad rzeką. Złapał szczupaka, ale był niewymiarowy i go wypuścił.
Nadrzędny Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-05-20 07:11
Mialem farta nic się nie uczepilo do mojej wędki.  Nawet szczupak ;-) widzialem go gdy wyskoczyl z wody w pogoni za malymi rybkami ale jego wymiaru nie zdołałem ocenić ;-)
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-05-30 08:05
Taki sympatyczny temat.
SELFI .
To chwilowa moda czy jakiś staly kierunek w kontaktach międzyludzkich?
Nadrzędny - Autor Staruszka123 Dodany 2014-05-30 08:41
MODA,WG MNIE LEKKO NARTYSTYCZNA.:-)
Nadrzędny Autor w-zetka Dodany 2014-05-30 09:02
Taka od nart?;-)))))))
Nadrzędny Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-05-30 09:04 Zmieniony 2014-05-30 09:58
Wybierasz sie na "narty" :-) oczywiście żart.  Ale mam temat dla Ciebie jako eksperta. Tylko nie wiem gdzie go wpisac.
już wiem . Kontynuacjia wpisu staruszki
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-05-30 09:45
 Staruszka123  Wyrazila swoje oburzenie 

>  "...... WIDZIAŁAM NADZIEJE BABC I DZIADKOW ZE MOZE KTOS ICH ODWIEDZI LUB ZABIERZE.QR..A!!!I .... JASNA PSIA KREW!!!!!! "


czy tzw DPS  to przeklenstwo czy dobrodziejstwo naszych czasów?.  I gdzie w tym wszystkim miesci się tzw. hospicjum?
Nadrzędny - Autor Valkiria Dodany 2014-05-30 11:06
Zanim zaczniecie dywagacje na zadany temat,moze troche z innej beczki.
Kiedys spotkałam starszego, postawnego o ujmującym uśmiechu Pana,jak sie później okazało był to prof.Łuczak-poznaniacy wiedzą kto to-,twórce opieki paliatywnej w Polsce, Hospicjum Pallum,człowieka przez duze CZ.Potrafił pochylic sie nad kazdym przypadkiem,szczegolna troską otaczał tych bez szans.To chory miał wybór,czy chce odchodzic w Hospicjum,czy w domu wsrod bliskich.Dla Niego,pacjent to ktos wazny,nie "numerek katalogowy ".
Hospicjum drogi Waldku to nie to samo co DPS,hospicjum w 90%przypadkow to ostatnia prosta,tam nie istotne jest dla personelu ze jestes prezesem firmy czy szewcem,ze odwiedza cie cała rodzina i sasiedzi czy tylko gołąb zagląda z parapetu,tam jestes kims waznym,potrzebujacym pomocy w godnym odejsciu,wyciszenia sie.W hospicjum cały czas jestes człowiekiem,do ostatniego oddechu.
Zdaje sobie sprawe z tego,ze nie wszedzie jest tak,ale nie byłam wszedzie.

O DPS pewnie Staruszka -Kobieta cos powie.;-)
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-05-30 11:35
Ostatnio ten temat zajmuje moje mysli, osobiscie chcialbym znsleźć się w hospicjum niż być roslinka do "uprawiania" przez rodzine. Rodzine zabiegana, zatroskaną i cierpiącą z powodu niemożliwosci ulzeniu chorej osobie.
Najlepiej jakby czlowiek samodzielnie mógł "wejść " do trumny. Ale wiadomo ze tak się zdarza niezmiernie rzadko. Mialem okazjie spotkać się z prof Łuczakiem i mogę tylko potwierdzic Twoje slowa.
Slyszalem glosy ze tzw. oddawanie chorego do hospicjium to afront dla rodziny Ja uwazam inaczej.
Ze jest to dbanie o samotna osobę w sensie mieszkajaca sama w domu i pozostawianie jej na wielogodzinne pobyty w pustym domu. Bez opieki to jest dopiero trudne szczegolnie gdy dotyczy czlowieka osobiscie.
Nadrzędny - Autor Valkiria Dodany 2014-05-30 11:49
Nie warto słuchac głosow innych a własnego rozsądku .To żaden wstyd powierzyc opiece kogos bliskiego osobom kompetentnym.I wcale to nie musi byc osoba samotna,rownie dobrze moze to byc ojciec lub matka,czy maz albo zona.W hospicjum jest odpowiednia opieka,aparatura......warunki.Co maja zrobic ci,ktorzy pracuja,ucza sie....,powierzyc opieke sąsiadce ??Przeciez najpierw mozna samemu pojechac ,zobaczyc jakie sa warunki,dopytac sie o wszystko co nas interesuje i dopiero powziąć decyzję.Nic na siłe.A gdy juz sie zdecydujemy,mozna siedziec przy łóżku chorego godzinami trzymajac za rękę.
Nadrzędny Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-06-01 18:12
No właśnie , dotknelas ważnej rzeczy. Czy pozostaje tylko trzymanie za rękę.? A może
jest możliwość wyjechania na spacer po parku lub po liskim ogrodzie?
Bo wiadomo stronę  medyczną  zostaw.y fachowcom ale co ze stroną  duchową  ze stroną  więźi rodzinnych czy chocby przyjacielskiej ?
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2014-05-30 12:36 Zmieniony 2014-05-30 13:04

> I gdzie w tym wszystkim miesci się tzw. hospicjum?


Hospicja to nie DPSy. Zasadniczo, w hospicjach są osoby, które umtrą, z przewidywalnych przyczyn, raczej szybciej niż wolnej.

Są ludzie, którzy mają - moim zdaniem kuriozalne - pojęcie honoru. Że trzeba wszystko samemu. Ktoś bardzo mi bliski był najpierw pod opieką hospicjum domowego, a potem trafił do stacjonarnego hospicjum, na dwa dni przed śmiercią, bo po prostu nie daliśmy już się rady opiekować, z czysto medycznego punktu widzenia. I z perspektywy tego co widziałam, mówię wprost że teraz doradzałabym współpracę z hospicjum, a nawet ewentualnie wcześniejsze pójście - nie tylko na ostatnią prostą. Gdyby mnie ta sytuacja dotyczyła, prawdopodobnie (nie mogę mówić, że na pewnio) kazałabym rodzinie załatwić hospicjum i nie bawić się w leżenie w domu.

Hospicjum stacjonarne załatwiło nam wizyty pielęgniarki, która zakładała kroplówki, wizyty rehabilitanta i sprzęt, np. specjalistyczny materac przeciwodleżynowy. Jasne, że takie coś można kupić, jak ma się pieniądze. Ale nawet wtedy jest pewien komfort w tym, że oni wypożyczali ten sprzęt wiedząc że był już używany i działa dobrze. Nie było myślenia o tym "a co jeżeli źle kupimy"

A hospicjum stacjonarne zapisało mi się w pamięci tym, że pierwszą rzeczą jaką zrobili było sprawdzenie saturacji krwi tlenem i podłączenie do tlenu, jak się okazało że saturacja wynosi 30% (powinno być powyżej 90%). W opiece w domu nie tylko nie mieliśmy szans tego zmierzyć, ale nawet na to wpaść. Bo nie jesteśmy pracownikami medycznymi, nikt nam tak wcześniej nie umierał, więc nasze wspólne umiejętności ograniczają się do podawania tabletek, pomiaru temperatury i robienia zastrzyków, a i to - przy podzieleniu opieki na trzy osoby, było trudne, bo wszyscy oprócz tego musieliśmy jednak pracować. Nie wspominam zbyt pozytywnie tego czasu kiedy ja się rozchorowałam a musiałam się jednocześnie opiekować kimś, bo w sumie w takiej sytuacji nie wiadomo czy czymś nie zarażę, nie zaszkodzę i odpocząć też nie mam jak.

Jestem przekonana, że właśnie dzięki temu że trafiliśmy do hospicjum stacjonarnego, dane nam się było po ludzku pożegnać, a nie tylko patrzeć jak ktoś umiera, bo się po cichu dusi, a nie może nam tego powiedzieć. Ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że czy to w szpitalu czy w hospicjum miało mnie nie być przy łóżku bliskiej chorej osoby. Do dziś mi chyba trochę żal, że nie mogłam tej ostatniej nocy zostać. Wszyscy umieramy w pojedynkę, ale nie powinniśmy umierać sami
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-06-01 18:05
Pozostaje do rozważenia jedna istotna sprawa.
Kiedy I jak I czy wogóle informować osobe której  to o
dotyczy o sytuacji I kolejnych losach?
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2014-06-01 18:16
W jakim sensie?

Żeby trafić do hospicjum, człowiek musi podpisać zgodę (o ile jest świadomy - inaczej robi to osoba upoważniona), więc tu w ogóle nie ma pytania "czy".
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-06-01 18:32
Wiesz, chodzi mi o to że  nigdy tak do konca nie wiemy ile świadomości zostalo osobie która  podpisuje
a w wypadku gdy opiekun podpisuje za pacjenta też  nie do konca wiemy.
A co w momentach odwiedzin I tzw powrotach "świadomości"
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2014-06-01 20:31
Ja mogę mówić tylko co osobiście uważam za sprawiedliwe i chciałabym żeby mnie zrobiono - gdyby było jasne, że umieram, że leczenia terapeutycznego już nie będzie, chciałabym to wiedzieć. Na śmierć można się lepiej albo gorzej przygotować i wodzenie za nic prowadzi do tego, że ludzie się nie przygotowują. Nie żegnają, nie porządkują tego co zostało. To w ogóle jest większy temat tego jak rozmawiać o tym, że się kiedyś umrze i jak się na to przygotować.

Na tyle na ile to ważne dla rodziny, też uważam że szczerość jest lepsza. Szczegółów nie będzie, bo nie od tego jest Internet, ale ja np, ten ostatniej nocy w hospicjum nie spędziłam między innymi dlatego, że o chorym dostałam informację, że ma się nieźle, bo mnie rodzina chciała "chronić" - jak przyjechałam następnego dnia, jak na normalne odwiedziny i zobaczyłam stan agonalny, to mnie szlag trafił. Bo wiedziałam, że powinnam zostać, a nie mam jak.

Ale wiem, że są też ludzie, którzy od tego uciekają i nawet nad trumną chcą być zapewniani, że w przyszłym roku pojadą do rodziny, na przykład.
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-06-01 20:43 Zmieniony 2014-06-01 20:45
Tak, to strasznie trudny temat , ktory też  mnie będzie  dotyczył prędzej czy pozniej.
Wiadomo że  od tego się  nie ucieknie. Osobiście  tez chcialbym wiedzie 
ale równiez  chcialbym mieć  prawo
do decyzji kiedy_- dzisiaj mówię  ze chciałbym 
aby to nastąpiło wcześniej .
Zeby nie bylo przeciagania w czasie .
Nadrzędny - Autor Valkiria Dodany 2014-06-01 21:33
Dylematy i rozterki zawsze były i będą,odnosnie ostatnich dni tez.Osobiscie nie wierze,ze mozna sie przygotowac do śmierci,nawet ,gdy sie tak mowi,gdy ostatnia wola spisana,wazne sprawy pozamykane ,wierzący z Bogiem pojednany,Namaszczenie przyjęte.....Zostaje "problem"prawa do powzięcia decyzji-dobra rzecz dla odchodzacego,a co z tymi,ktorzy zostaja pograzeni w rozpaczy?Jak sie z nimi pożegnać,jak ich przygotowac?
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-06-01 22:25
Wiele w tym prawdy. To Ci którzy  zostają mimo wszelkich starań zawsze będą  mieli wątpliwość czy zrobili wszystko co było  w
ich mocy dla odchodzącej bliskiej osoby.
Nawet tak s.ieszna wątpliwość czy nie można  bylo coś  zrobić  lub podać  wczesniej
może  może  jakieś  inne owoce soki a moze piwo ktorego
domagał się  chory a ktorego nie lubił gdy byl samodzielny.
Te wątpliwości  tak mecza , jak choroba I cierpienia chorego.
Nadrzędny Autor amalian Dodany 2014-06-01 22:41
Nie mogę siebie zamęczać myślami, że nie było mnie gdy o9dchodziła . Nie mam sobie niczego do zarzucenia, bo byłem przy niej nie trzymając jej za rękę, ale zawsze jak ją żegnałem wyjeżdżając do domu żegnałem się z nią jakby to miało być nasze ostatnie pożegnanie w tej rzeczywistości . O tym mówiliśmy sobie odpowiednio wcześniej i byliśmy na tą okoliczność wcześniej przygotowani . Doświadczenie z tatą nas tego nauczyło.... Pozdrawiam :-).
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-06-01 21:47
W swoim dłuuugim życiu miałem kilka zdarzeń z osobami bliskimi mi lub moim bliskim - będących w hospicjach . Dla tych osób nie miało to żadnego znaczenia gdzie są i czy mają opiekę . To nam zależało na tym by miały ją odpowiednią . Bliska mi osoba w taki hospicjum była tylko dwa dni i tylko dlatego, że opieka - w domu - nie była by tak dobra jak w hospicjum ....Tato umarł wzywając mnie...staram się o tym nie zapomnieć . Mamuśka odchodziła w domu rodzinnym powoli, co umożliwiło mi nadążyć za jej odchodzeniem . Przyjeżdżałem co miesiąc na tydzień i byłem przy niej . W jednym czy drugim przypadku miejsce ich odchodzenia nie miało znaczenia dla nich, za to bliskość im bliskich osób juz nie . Pamiętam o tym w każdym dniu . Pozdrawiam :-) .
Nadrzędny Autor Staruszka123 Dodany 2014-06-02 09:28
NOOOO NARESZCIE INNE TEMATY OPROCZ KRK I POLITYKI ,BOG ZAPŁAC WALDUS.:-)))
TEMAT POWANY,FAJNY I ROZSADNE GŁOSY.KAZDA SMIERC JEST INNA ALE TAK SAMO CIEZKA DO PRZEZYCIA DLA BLISKICH.WALDUS JAK MASZ WYBOR NIE DPS,W HOSP JEST SPOKOJNIEJ KAMERALNIEJ .
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-06-03 20:35
Nachbar , nie wydaje Ci sie ze zabijasz to forum?  Bo ja mam takie wrazenie.  Muszę Ci przypomniec że to jest forum osob niepelnosprawnych a nie jakas szkolka przykoscielna. Z wpisywanych postow wynika że Ty nie masz juz innych zainteresowan ?
Nudza mnie osobiscie Wasze jalowe dyskusje na jeden temat. Jesli te tematy tak Cibie poruszaja to moze wystap na pismie do Kurii i podyskutuj z fachowcami na interesujacy Ciebie temat.
Tyle ciekawych rzeczy i zdarzeń dzieje sie wokol nas a Ty nic nie zauwarzasz ?
Z forumowym pozdrowieniem.
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2014-06-03 21:54
Nachbarowi się dostało, a mnie nie?

Niesprawiedliwość. :-)
Nadrzędny - Autor WaldusNieKiepski Dodany 2014-06-04 10:18 Zmieniony 2014-06-04 10:21
Ty jesteś forumowo użyteczna ;-) i na dodatek kobieta
dlatego nie mozna Tobie przywalic  z "bejsbola" jesli już
to kwiatkiem.
Zreszta od powstania wątku toczycie  z  Nachbarem
rzeczowe dysputy :-)
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-06-04 11:59
Walduś, witam w klubie zakręconych inaczej , Nachbar jest z lewym gwintem ;-) i ma problemy z zakręcaniem ;-) . Iota nie prowokuje, ale podziwiam ją za celność i mądrość . Ja, pewnie zmienię nik na arkebuz, bo z celnością u mnie nie najlepiej ;') .
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2014-06-04 17:44
Amalian (i przez rozwinięcie inne osoby ewentualnie skłonne):

> podziwiam ją za celność i mądrość


Nie radziłabym podziwiać kogoś, kogo nawet nie znasz. :-) Albo, jak już musisz, to zgłaszam poprawkę: podziwiaj ludzi, od których ja te wszystkie "celne" uwagi bezczelnie kradnę i adaptuję. :-)
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2014-06-04 20:15
wszystkich nie mogę podziwiać, więc koncentruje się na pojedynczych osobach/nicach . Chopina również nie znam, ale miło się g9o słucha chociaż dla mojego ucha znacznie milsze są dźwięki grupy Yes . Również ich nie znam, ale podziwiać cz.słuchać ich lubię .Robię to z przyjemności i już nie kadzę, bo to moż.... Pozdrawiam :-).
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2014-06-04 21:03
-e zaszkodzić. :-)
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Forumowy Hyde Park (Strona 2) (154805 - wyświetleń)
1 2 3 4 5 6 7 8 ... 15 Poprzednia strona Następna strona  

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill