www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Praca / czy czujecie sie zmobilizowani? gdzie pracujecie? (17651 - wyświetleń)
1 2 Poprzednia strona Następna strona  
- Autor skejciara Dodany 2016-02-07 19:50
Tak się zastanawiam, mówi się, że to dofinansowanie jest po to by zachęcić do zatrudnienia niepełnosprawnych, żeby mogli prowadzić normalne życie.. taka niby mobilizacja, że nie jesteśmy gorsi.. a w praktyce?
nie widzę zadanych ofert dla on poza sprzątaczka czy ochroniarzem za minimalna krajowa. czy tylko tyle jesteśmy warci?
do niczego innego sie nie nadajemy?
nie rozumiem.
Jeszcze ciągle slysze glosy "ale fajnie, że masz grupe" haha!
mam dość.
Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia - co jeśli ktoś będzie mieć super kwalifikacje, a będzie chciał się zatrudnić w firmie gdzie firma nie spelnia okreslonych warunkow do dofinansowania..bedzie musial pracowac jako sprawny? czy w tym momencie nie wybiora kogos bez zadnego defektu?
Czy ktoś będąc zatrudniony jako on zarabia tu wiecej niz minimalna? jakie stanowisko?
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2016-02-07 22:14 Zmieniony 2016-02-07 22:29
Jestem zawodowym tłumaczem języka angielskiego. Moje zatrudnienie jest nietypowe, bo nie jestem zatrudniona na umowę o pracę. Pracuję na podstawie umów o dzieło, a w planach mam potencjalnie założenie działalności gospodarczej (własnej), bo tak jest zleceniodawcom wygodniej. Zobaczymy, czy wtedy przydadzą mi się przepisy o refundacjach dla niepełnosprawnych przedsiębiorców.

Większość zleceniodawców nie wie/nie wiedziało, że mam orzeczenie i jestem niepełnosprawna, bo przy umowie o dzieło nie ma to żadnego znaczenia (a nie mam powodu im tego mówić). Pracuję w swoim czasie i po swojemu. Nie mam siedmiogodzinnego etatu - są zlecenia, bywa że robię po dziesięć "godzin". Przy czym, tak naprawdę, są to bloki ok. 40 minut i 20 minut przerwy (robienia czegoś innego - prania, gotowania, odpoczywania - bo inaczej siada mi koncentracja, i kręgosłup). Nie ma zleceń, mam wolne.

Część zleceniodawców zna mnie osobiście, wie że jestem niepełnosprawna (bo to od razu widać). Nie pytałam, czy akurat to im robi różnicę. Wydaje mi się, że nie - tekst powstaje niezależnie od tego, jak chodzę.

Z takiej roboty da się spokojnie wyciągnąć więcej niż minimalną, jeśli są zlecenia. Tyle, że to jest po prostu praca - nie ma pustego czasu i siedzenia przy biurku. Jak nie zrobię tłumaczenia, nie dostanę za nie pieniędzy (a klient się słusznie wścieknie). Jak nie będzie zleceń, nie będzie żadnych pieniędzy (i też się na to trzeba przygotować).

Wcześniej byłam doktorantką na uniwersytecie - traktowana byłam identycznie, jak pozostali. Miałam godziny do wyrobienia i "stypendium" (nie pensję - takie przepisy). Oscylowało to w granicach płacy minimalnej, ale pracy było mniej niż na pełnym etacie, więc nie narzekam.

Szukając pracy z założenia unikam pracy biurowej na etacie (biura tłumaczeń czasem chcą ludzi do pracy "wewnętrznie", na terenie firmy), bo wiem, że zimą miewam problemy z dotarciem dokądkolwiek, jak jest śnieg. A praca to jednak praca - wątpię, czy ktokolwiek chciałby mnie zatrudnić, gdybym była niedyspozycyjna zależnie od pogody. Z tego względu plany mam zasadniczo takie, żeby zawsze dążyć do zatrudniania się elastycznie. Trudno, taka konieczność.

Edit: Wiem, że na forum jest co najmniej kilka osób pracujących w różnych zawodach, których pensje są powyżej minimalnej. Nie jestem jedyna. Ale to już oni zadecydują, czy się podzielić uwagami.
Nadrzędny - Autor Karol_Wanik Dodany 2016-02-07 23:23
przy zakladaniu dzialalnosci gospodarczej - uwazaj i dokladnie to sobie najpierw przelicz, bo oplaty i podatki sa niemilosierne i ciezko sie w Polsce wzbogacic, taka moja rada :-)
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2016-02-08 12:54
Mam już zrobione wstępne obliczenia. Celem działalności jest bardziej kontynuowanie pracy, niż jakieś wielkie "wzbogacenie się". :-) Nic nie poradzę na to, że klienci wolą rachunki z działalności gospodarczej od umów o dzieło.

Ale dziękuję za radę.
Nadrzędny Autor magdalena77 Dodany 2016-03-13 14:44
Zawsze to jakiś pomysł i na pewno ci się uda, trzymam kciuki
Nadrzędny - Autor udarowiec1980 Dodany 2016-04-04 07:50
Też pracuję na zlecenie, tak jest wygodniej. Jest czas na wizytę u lekarza, badania itd. Biorę tyle zleceń ile dam rady.
Nadrzędny - Autor optymistka Dodany 2016-04-16 18:17
Dokładnie, to wygodna opcja
Nadrzędny - Autor Mar-ko12 Dodany 2016-04-18 10:30
ja pracuję w biurze i jestem z siebie bardzo zadowolony.
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-04-18 11:02
Przy tylu rodzajach niepełnosprawności niemożliwe jest stworzenie jednego wzorca pracującej ON. Co do barier to przynajmniej w Warszawie, mentalne sprawy u pracodawców są raczej coraz mniej zauważalne. Umiesz coś to płacą i robisz, a czy jesteś kulawy, ślepy, chromy itd. nikogo to nie obchodzi, business is business.
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-04-18 11:53
Poza tym, co to za pytanie "czy czujecie się zmobilizowani". Chyba każdy kto chce żyć, a nie wegetować jest zmobilizowany do tego, aby w miarę swoich możliwości pracować i zarabiać.
Nadrzędny Autor monia99 Dodany 2016-05-08 18:38
Ja osobiście pracuje na umowę zlecenie bo to mi ułatwia życie.
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-11 15:42 Zmieniony 2016-05-11 15:45
"mówi się, że to dofinansowanie jest po to by zachęcić do zatrudnienia niepełnosprawnych, żeby mogli prowadzić normalne życie.. taka niby mobilizacja"

tak, mobilizacja dla PRACODAWCY. kim trzeba być, zeby tego nie rozumiec? przepracowalas kiedys legalnie w życiu choć np miesiąc-dwa na tzw "okresie próbnym"?
ile masz lat? jakie doswiadczenie i wykształcenie? wreszcie - co potrafisz?

"nie widzę zadanych ofert dla on poza sprzątaczka czy ochroniarzem za minimalna krajowa. "

szukasz wylacznie w Urzedzie Pracy aka Urzedzie Ewidencji Bezrobocia? mamy xxi wiek - jest full szkolen z aktywizacji zawodowej ON, Internet tez jest pelen  ofert, choćby ten portal :D czy ipon.pl

"bedzie musial pracowac jako sprawny? czy w tym momencie nie wybiora kogos bez zadnego defektu?"

wiesz, jestem ON z widoczna skolioza, kilka lat temu wygralam "casting" na recepcjonistke, z wygladu jestem raczej przecietna tylko że się uśmiecham, atutem  byla znajomosc jezyków, Excela i szybkie pisanie na klawiaturze. oferta z 8h czasem pracy, rynek otwarty. dodam że były ładniejsze dziewczyny na to stanowisko.

w kwestii wynagrodzenia:

znam firmę gdzie placa wiecej niz min, bylam tam 4 lata, awansowalam (stanowisko z dofinansowaniem z pfron). na priv podam szczegoly, co jakis czas są rekrutacje. praca zdalna, nieważne skąd byś była. biorą nawet z maturą/policealnym ale wymagają konkretów.

Nadrzędny - Autor skejciara Dodany 2016-05-17 19:22
"mówi się, że to dofinansowanie jest po to by zachęcić do zatrudnienia niepełnosprawnych, żeby mogli prowadzić normalne życie.. taka niby mobilizacja"

tak, mobilizacja dla PRACODAWCY. kim trzeba być, zeby tego nie rozumiec? przepracowalas kiedys legalnie w życiu choć np miesiąc-dwa na tzw "okresie próbnym"?

Tak, pracuje jako sprzątaczka i pragnę wreszcie to zmienić.. śmieszy nmie to trochę w kontekście, że na tym stanowisku nic nie musieli do mnie dostosowywać..

a pracę patrzę na trojmiasto.pl, olx, ohp
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-19 15:47
A zdalna praca Cie interesuje? Pracowalam kilka lat w miejscu,gdzie szukaja ludzi z kwalifikacjami ktore zdobywasz w ramach swoich studiow. Moge dac namiar na priv.

A ze stanowiskami "dostosowanymi do on" chodzi o dostosowanie kadrowo-placowe,czyli papierologie celem uzyskania dofinansowania  no i pracodawca wie,ze masz wiecej urlopu i pracujesz 7h,a nie 8.
Nadrzędny - Autor skejciara Dodany 2016-05-20 13:38
Kurcze, dzięki za wyjaśnienie. Zawsze myślałam, że jak chodzi o dostosowanie stanowiska to mają na myśli np. ergonomiczne krzesła, dostosowane łazienki czy wjazd dla wózków..

Po prostu dobija mnie to, że jak wpisuję frazę "niepełnosprawności" to wyskakują tylko takie oferty..Moja koleżanka kiedyś poszła na rozmowę o prace gdzie chcieli pracownika z orzeczeniem, a na wejściu usłyszała "ale pani ma chorą nogę.." eh. Czyli najlepiej, żeby miała orzeczenie, ale była pełnosprawna ;-)

Nie wiem właściwie jak to jest z zatrudnianiem w "normalnej" firmie - czy można tak po prostu aplikować i dostaną dofinansowanie za jedną osobę czy jednak muszą mieć koniecznie więcej osób z ON?

Praca zdalna spoko, niestety studia musiałam porzucić, ale rozważam powrót.
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2016-05-20 23:43 Zmieniony 2016-05-21 00:04

> Czyli najlepiej, żeby miała orzeczenie, ale była pełnosprawna


Oczywiście, że tak byłoby dla pracodawcy zwykle najlepiej. Większość firm nastawionych jest na zysk, nie na tzw. "odpowiedzialność społeczną". A to znaczy, że jeśli mogą mieć osobę z orzeczeniem (i dofinansowaniem), która jest w pełni produktywna, to taką osobę będą właśnie chcieli wziąć.

Jednym z rozwiązań tego problemu jest poszukanie sobie zawodu lub sposobu pracy, w którym Twoja niepełnosprawność realnie nie ma znaczenia dla pracodawcy. A to znaczy również, że warto aplikować na stanowiska, które NIE są opisane, jako dla niepełnosprawnych, jeśli ktoś może realnie wykonać wszystkie obowiązki związane z danym stanowiskiem.

Innym jest bycie tak dobrym w swoim zawodzie, że firmie opłaca się tolerować różne Twoje specjalne potrzeby, bo jest to dla nich bardziej zyskowne, niż zatrudnienie i wyszkolenie nowej osoby. To wymaga bycia dosłownie ponadprzeciętnie dobrym - wtedy można stawiać pracodawcy pewne warunki w zamian za to, że tak świetnie pracujesz. Problem polega na tym, że im więcej ich to będzie kosztować, tym trudniej jest być TAK wyjątkowym.

> Nie wiem właściwie jak to jest z zatrudnianiem w "normalnej" firmie - czy można tak po prostu aplikować i dostaną dofinansowanie za jedną osobę czy jednak muszą mieć koniecznie więcej osób z ON?


Prawie każda odpowiednio duża firma (taka, która zatrudnia ponad 25 osób na umowę o pracę) powinna według przepisów zatrudniać pewną liczbę osób z orzeczeniami, a jeśli tego nie robi, musi płacić na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Kary decyduje się płacić ok 85% takich firm - tak jest im wygodniej, niż szukać ON do zatrudnienia. Zatrudnienie ON powoduje odpowiednie zmniejszenie/zniesienie tej wpłaty na PFRON, więc teoretycznie jest to zysk finansowy dla firmy, ale - jak widać ze statystyk - nie jest to dla nich bardzo pociągające.

Firmy, które zatrudniają już tyle ON, że nie są zobowiązane do płacenia kar, a także firmy, które nie muszą wpłacać na PFRON, mogą dostać dofinansowane do pensji pracownika, który jest ON. Różnica między tzw. Zakładami Pracy Chronionej, a "normalnymi" firmami polegała kiedyś na wysokości dofinansowania.

Dziś najważniejszą różnicą pomiędzy Zakładami Pracy Chronionej a firmami na tzw. "wolnym rynku" ("normalnymi") jest chyba to, że, według ustawy o PFRON z kary za niezatrudnianie ON firma może być zwolniona, jeśli kupuje odpowiednio dużo usług od innej firmy, zatrudniającej określoną przepisami liczbę ON. Czyli ZPCh mają pewną przewagę nad firmami na otwartym rynku pracy, jeśli chodzi o znajdywanie sobie klientów na proste, powszechne usługi (właśnie dlatego tyle jest ogłoszeń o tym, że firmy zatrudnią sprzątaczkę/ochroniarza z orzeczeniem - to poszukiwanie pracowników dla firm, które żyją z tego, że sprzedają proste usługi firmom, które nie chcą płacić na PFRON).

Oddzielną kwestią jest wsparcie w dostosowaniu stanowiska do pracownika ON. O refundację kosztów dostosowania stanowiska pracy do ON mogą się również ubiegać "normalne" firmy (z otwartego rynku pracy). Przepisy na ten temat są jednak wyjątkowo niefajne dla pracodawców, bo m.in zakładają, że pracownika nie wolno zwolnić przez 36 miesięcy lub trzeba na to stanowiska w ciągu 3 miesięcy zatrudnić inną osobę niepełnosprawną. I to jest koszmar. Nikt normalnie nie chce się pisać na to, że przez trzy lata nie zwolni człowieka, którego wcześniej na oczy nie widział. A co, jak się okaże, że gość jest bumelant i nie chce pracować?

Poza tym, to dofinansowanie nie jest specjalnie wysokie - maksymalnie może wynosić "15-krotność przeciętnego wynagrodzenia" (czyli ok. 58 tysięcy złotych). I oczywiście koszty dostosowania trzeba ponieść najpierw, dopiero potem dostaje się refundację. To może wyglądać na dużą kwotę, ale za takie pieniądze nikt np. nie będzie kompleksowo remontował budynku dla jednej osoby na wózku, bo to się po prostu nie opłaci.

Generalnie z badań wynika, że porządni pracodawcy zatrudniają ON raczej pomimo przepisów, które mają ułatwiać zatrudnienie, niż z ich powodu. Około 60% pracodawców wskazuje na niejasność i poziom skomplikowania przepisów, jako na czynnik, który ich zniechęca (a nie zachęca).

Źródła:

O karnych wpłatach na PFRON
O dofinansowaniu do pensji pracownika niepełnosprawnego (dla firm nieobciążonych wpłatami na PFRON)
Statystyki: ile firm woli płacić na PFRON niż zatrudniać niepełnosprawnych
Zwrot kosztów wyposażenia stanowiska pracy stworzonego dla osoby niepełnosprawnej
Badanie naukowe dotyczące zatrudniania ON i postaw pracodawców: http://depot.ceon.pl/xmlui/bitstream/handle/123456789/6968/labor_1_sozanska%20%281%29.pdf
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-25 19:34 Zmieniony 2016-05-25 19:43
Iota napisał(a):

>Innym jest bycie tak dobrym w swoim zawodzie, że firmie opłaca się tolerować różne Twoje specjalne potrzeby, bo jest to dla nich bardziej zyskowne, niż zatrudnienie i wyszkolenie nowej osoby. To wymaga bycia dosłownie ponadprzeciętnie dobrym - wtedy można stawiać pracodawcy pewne warunki w zamian za to, że tak świetnie pracujesz. Problem polega na tym, że im więcej ich to będzie kosztować, tym trudniej jest być TAK wyjątkowym.


HALO! Ziemia do Ioty! autorką wypowiedzi jest młoda dziewczyna jeszcze przed zdobyciem zawodu (w trakcie studiow). oświeć mnie proszę, jakim osoba taka jak ona (=bez doświadzczenia, nawet jeszcze bez 100% zdobytych przed-pracowych kompetencji) ma być jednocześnie wyjątkowym, utytułowanym specjalistą?

najprościej po prostu wybrać taką pracę, w której wykonywaniu niepelnosprawność nie przeszkadza. nawet jeżeli będzie to 8h, a nie 7. czasem nie warto przyznac sie do niepelnosprawnosci (warunkiem jest wybor stanowiska, na ktorym stand zdrowia nie będzie zagrożeniem dla bezpieczeństwa i własnego, i otoczenia) - tak, ON są dyskryminowane jeżeli chodzi o wysokość wynagrodzenia oraz ew. podwyżki i awanse.

skejciara napisał(a)

> Nie wiem właściwie jak to jest z zatrudnianiem w "normalnej" firmie - czy można tak po prostu aplikować i dostaną dofinansowanie za jedną osobę czy jednak muszą mieć koniecznie więcej osób z ON?


pracowałam i w dużych, i  w kilkuosobowych  firmach. szczególnie dla przedsiebiorców wchodzacych dopiero w biznes zatrudnienie ON (nie oszukujmy się, pełnoproduktywnej i wydajnej ON - to Ty musisz wiedziec, że na pewno nadajesz się do tej pracy i sobie poradzisz) jest korzystne finansowo. Oni sami muszą jednak załatwić papierologię ze zgłoszeniem do PFRON, ale jest bto naprawdę oplacalne w perspektywie korzyści finansowych - (pracownik ze stopniem umiark. =1125zł dopłaty do kosztów pracy na miesiac, ze znacznym - 1800, kwoty są wyższe każdorazowo o 600zł np w przypadku osoby z epilepsją)
Nadrzędny Autor Iota Dodany 2016-05-25 22:36

> Oświeć mnie proszę, jakim osoba taka jak ona (=bez doświadzczenia, nawet jeszcze bez 100% zdobytych przed-pracowych kompetencji) ma być jednocześnie wyjątkowym, utytułowanym specjalistą?


Nie może nim aktualnie BYĆ, ale może do tego zmierzać. Wybór studiów, praktyki na tych studiach itd. mogą prowadzić do tego, że wśród świeżych absolwentów danego - aktualnie "chodliwego" - zawodu jest się, powiedzmy, w najlepszych 10%. To jednak daje pewną przestrzeń do negocjowania elastyczności pracy i innych takich "drobiazgów" związanych z niepełnosprawnością.

To, że nowy absolwent będzie słabszym pracownikiem, niż ktoś z wieloletnim doświadczeniem to oczywiste. Ale może być wyjątkowo dobry w swojej grupie wiekowej (przedziale doświadczenia). Dlatego zresztą wspomniałam o tej możliwości komuś, kto właśnie jest jeszcze w okresie studenckim. ON np. po wypadku w wieku lat czterdziestu będzie jeszcze trudniej się "wybić", niż komuś, kto dopiero dokonuje wyboru ścieżki zawodowej.
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-25 19:41
skejciara napisała:

>>Praca zdalna spoko, niestety studia musiałam porzucić, ale rozważam powrót.


studiowanie zaoczne nie gryzie się chyba z pracą pn-pt w godzinach 8-16 lub 9-17? (wiem ze w tamtej firmie bylo sporo niepelnosprawnych studentow zaocznych, ktorzy godzili obydwa obowiązki)
fajniej by potem wygladalo w cv gdybyś mogła się pochwalić pracą spojną ze studiami, którą wykonywalas jeszcze przed ich skonczeniem (prawdopodobnie zarobki na start tylko troszkę wyższe niż minimalna sprzątaczki, czyli stówkę , dwie netto)
Nadrzędny - Autor skejciara Dodany 2016-05-25 21:47
Tak, porzuciłam infe.. chciałam przenieść się na zaoczne, ale nie bardziej mam gdzie..a raczej mam, ale musiałabym zacząć od nowa..zaczęłam zaocznie logistykę.

Obecnie i tak bardziej zależy mi na czymś bardziej rozwijającym..same zarobki to sprawa póki co drugorzędna.
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-26 12:13
Logistyka...losie.
Nadrzędny - Autor skejciara Dodany 2016-05-26 17:49
o co chodzi?
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-26 18:27
To "bezrobotny" kierunek.
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-26 21:50
Skad taki śmialy poglad?
Moj kuzyn i jego żona są po tego typu studiach i mają pracę. Jak sie jest lelum polelum to mozna i sgh skonczyc i pracy nie miec/nie byc w stanie jej utrzymac.
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-27 07:53
W mikroskali (kuzyn, żona) to zapewne cudna sprawa. A powiedz, na politechnice bedziesz studiowac? Czy w wyzszej szkole gotowania na gazie? Ile masz firm logistycznych w okolicy miejsca zamieszkania?
Nadrzędny - Autor skejciara Dodany 2016-05-27 11:17
To 3miasto.
Tyle powiem.

Jakby się tak zastanawiać to żaden kierunek nie ma sensu. Wszystko tak naprawdę zależy od jednostki.
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-27 13:55
Nie. Determinanty sa nastepujace: potrzeby rynku pracy w srednim.i dlugim okresie w ujeciu lokalnym, regionalnym i lrajowym, indywidualne predyspozycje, jakosc ksztalcenia na danej uczelni, poziom plac w danym zawodzie.
Nadrzędny - Autor skejciara Dodany 2016-05-27 14:50
jak czytam wypowiedzi na różnych forach to dochodzę do wniosku, że najlepiej nic nie robić, bo po niczym nie ma pracy. Po co cokolwiek zaczynać?
Na rynek pracy trza patrzeć na lata, a nie wiadomo jak to się będzie kształtować za parę lat. Nie przewidzi się wszystkiego. Publiczna uczelnia wcale nie gwarantuje jakieś większej wiedzy. Tak samo wbrew pozorom z prywatnej można coś wycisnąć,
Z resztą nie idzie się na studia z myślą, że papierek gwarantuje lepszą prace...lecz  niestety do największych bzdur coraz częściej chcą wyższe i to nieraz nieważne po czym..
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-27 14:59
Nadal isstnieje premia za wyksztalcenie to raz. Dwa, publiczna nie gwarantuje niczego. Jednak ja i wielu moich znajomych z automatu kasujemy cv z wyzsza szkola lansu i bansu.
Nadrzędny - Autor skejciara Dodany 2016-05-27 15:27
Tylko wiesz.. to, że ktoś skończył publiczną właściwie może nic nie znaczyć. Dostać się i utrzymać się przez pierwszy rok jest trudniej, ale żeby jakoś szczególnie było trudno dalej? Ktoś może balować przez 5 lat  na publicznej, kto inny na prywatnej wyciśnie co się da..
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-27 18:08
Po logistyce nie masz twardego zawodu. Inaczej jest po unformatyce, prawie, czy medycyne. Do tyrania w logistyce wystarczy tak naprawde jezyk obcy na dobrym poziomie.
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-27 21:20
A ty jestes co najmniej po aplikacji, nieprawdaz?
Po prawie max 20%absolwentow rzeczywiscie robi kariery,realizuje sie i jest zadowolona z zarobkow.
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-27 22:12
Ja nie jestem.prawnikiem.
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-27 23:49
Piszesz o prestizu prawa i medycyny-moglam zle skojarzyc.
Prawdopodobnie masz waska specjalizacje w dziedzinie audytu czy czegos podobnego,w kazdym razie na tyle, ze skutecznie rywalizujesz z osobami o dobrym stanie zdrowa(=bez niepelnosprawnosci)
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-28 05:57
No i podobnie staram sie Tobie doradzic.
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-28 11:39
Nie jestem skejciara,mam 32 lata i wyksztalcenie jezykowe(studia z dwoma jezykami wykladowymi). Z zawodem wyuczonym mam tyle wspolnego,ze po godzinach udzielam indywidualnych lekcji u siebie w domu. Lektor ktoremu po ukonczeniu studiow drastycznie nasilily sie problemy z poruszaniem jest srednio wart na tradycyjnym rynku pracy. Nie poruszam sie na wozku tylko o kulach-z perspektywy garsteczki warszawskich dostosowanych szkol wozek bylby lepszy. Ode mnie z roku ludzie pracuja w przerozniastych zawodach i nauczycieli jest dosc niewielu. Nie polecam lingwistyki stosowanej w Lublinie na UMCS btw. -zle zaprojektowany program.

Z planowaniem dlugoterminowym na wiele dekad do przodu to wiesz co sobie mozna. Aktualnie wychodzi na runek gadzet w formie sluchawki dousznej,ktory tlumaczy real time rozmowe z jednego jezyka obcego na drugi. Gdy szlam do klasy jezykowej w LO, nawet najswiatlejsi wizjonerzy nie byli w stanie tego przewidziec. Matematyki mialam az 1-2h w tygodniu i nigdy nie przejawialam w tym kierunku zadnych zdolnosci.
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-28 14:57
Jezyki dla ON ro akurat swietna sprawa. Iota potwierdzi:-)
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2016-05-28 18:45 Zmieniony 2016-05-28 18:48

> Jezyki dla ON ro akurat swietna sprawa. Iota potwierdzi:-)


To to zależy, co kto z nimi robi. Swoją robotę w tłumaczeniach sobie chwalę - wystarczająco odpłatna, ciekawa (i poniekąd wymagająca), a ponieważ nie mam potrzeby przebywania bez przerwy między ludźmi codziennie, nawet tryb pracy "z domu" mi odpowiada. Do niedawna jeszcze można do tego było dołożyć rozliczanie się na podstawie umów o dzieło (co nie wpływa na limity zarobków do renty). Ale to jest specyfika zawodu, a nie tylko "języków". Na przykład jak ktoś sobie wybierze inny język (spoza tych najpopularniejszych), to może mieć zupełnie inną strukturę podaży do popytu. I trzeba jednak wbić się na rynek - robota "na start" nie leży tak po prostu na ulicy, większość kontrahentów chciałaby współpracowników "z doświadczeniem".

Natomiast nigdy i za żadne pieniądze nie chciałam być lektorem. Bardziej nawet nie ze względu na niepełnosprawność, a specyfikę zawodu. :-)
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-28 19:14
O,a ja wrecz kocham uczyc,a siedzenie w slownikach to ostatecznosc (wcale nie taka zle platna w porownaniu do tego co robie obecnie na etat). Zaraz po studiach mialam dosc intratne zlecenia zdalne z tlumaczen,pozniej znalazlam u siebie w rodzinnym miescie prace stacjonarna. Niestety  z jednym z jezykow mam troche tyly w porownaniu do mojego poziomu z czasow ostatniego roku. Jezeli pojde w tlumaczenia - to tlumaczenia pisemne z jezyka dosc rzadkiego (malo kto zna dobrze z rdzennych Europejczykow) na dwa unijne i w druga str. Po kilku latach dosc paskudnych klopotow ze zdrowiem w tym roku na jesieni ide na kolejne studia. Na sinoligie sie nie dostane pomimo niezlych ocen ze starej matury w klasie jezykowej;zostaje arabistyka.
Nadrzędny Autor rogal160 Dodany 2016-05-28 23:33
No i brawo. To rozumiem, a nie dosyc powszechne posrod ON jeczenie jak to pracy nie ma.
Nadrzędny - Autor skejciara Dodany 2016-05-31 20:40
Jakby się sie tak zastanowić to studia są potrzebne tylko prawnicze albo medyczne..
Na tej zasadzie wszystkie może "nie być twarde". Do informatyki tak naprawdę też nie są potrzebne studia, tzn. jeśli coś wiem, to nie dzięki studiom.. a jeśli ktoś jest programistą to i poradzi sobie bez tego papierku..
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-31 22:41
Matura w sumie też niepotrzebna.
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-06-01 19:00
W sumie edukacja tylko do gimnazjum jest obowiazkowa.
Nadrzędny Autor rogal160 Dodany 2016-06-01 22:41
No tak. Pracy i tak nie ma.
Nadrzędny - Autor Jola11 Dodany 2016-05-27 15:55
Obecnie nikogo nie obchodzi jaką skończyłeś uczelnię, tylko żeby było mgr, LO też kończą w rok :-( i nikt nie pyta czy Ty przez 4l z maturą czy nie :-(

Ja tylko widzę te nowomodne i chyba na krótką metę kierunki: Logistyka czy Zarządzanie - takie nic dla tumanów byle mieć papierek :-(

Do Skejciary: języki!
Nadrzędny - Autor skejciara Dodany 2016-05-27 16:02
Logistykę porównujesz do zarządzania? Dlaczego?
Na tle ofert zaocznych to oprócz informatyka wygląda dla mnie chyba najbardziej sensownie..
Pytam, bo jestem obecnie na 1 semestrze i jeśli rzucać to właśnie teraz. Zastanawiam się ciągle nad powrotem na infe, ale dzienne już nie wchodzą w grę i bym musiała zaczynać od początku..
Nadrzędny Autor Jola11 Dodany 2016-05-27 16:13
Zaczęłaś to skończ. Dlaczego już napisałam. W 3mieście mało jest firm, które potrzebują z tym kierunkiem. Jest to dość nowy kierunek i "zawód". Nic nie przewidzisz :-)
Nadrzędny - Autor kati25 Dodany 2016-05-27 21:26
Ile masz semestrow informatyki skonczonych?dalej zabrnelas niz na logistyce? Ja bym wrocila na inf. Moze nie bedziesz przykuta do tego 3city cale zycie,ale to i tak lepsze niz logistyka.
Nadrzędny Autor skejciara Dodany 2016-05-27 21:42
Na dzienne już nie wrócę, na tej uczelni gdzie byłam nie ma zaocznych. A co do innych uczelni okazuje się, że nie jest to takie proste..Mam zaliczone 3 pełne semestry + 2 niepełne - brak po jednym przedmiocie. Ostatnio składałam podanie o przeniesienie na innej uczelni i mogą mnie wrzucić na najwyższy 3 semestr z 5 różnicami programowymi x 250 zł + czesne.. co jest dla mnie śmieszne..biorąc pod uwagę, że mówimy jedynie o zaliczonym 1 roku, gdzie chyba jest najbardziej zbliżony na wszystkich uczelniach..W każdym razie bardziej już opyla mi się zacząć od początku...
Nadrzędny - Autor rogal160 Dodany 2016-05-27 18:03
Obchodzi w sektorze prywatnym. Mnie na pewno.
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Praca / czy czujecie sie zmobilizowani? gdzie pracujecie? (17651 - wyświetleń)
1 2 Poprzednia strona Następna strona  

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill