www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Komentarze do artykułów / Kontrolerzy na dworcach PKP (22396 - wyświetleń)
- Autor admin_02 Dodany 2008-01-28 11:40 Zmieniony 2008-02-01 15:03
Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła w całym kraju kontrolę dworców kolejowych pod kątem ich przystosowania do potrzeb osób niepełnosprawnych. W jakich miastach wszyscy pasażerowie mogą korzystać z dworców bez przeszkód, gdzie PKP powinny pomyśleć o remoncie? Liczmy na Państwa opinie i informacje, które przydadzą się planującym podróż.

Przeczytaj cały artykuł:
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/22191
Nadrzędny - Autor kamil lublin Dodany 2008-01-28 13:50
Witam.
No i bardzo dobrze wkońcu ktoś o tym pomyślał aby takie kontrole były.
Ciekawe tylko czy dojdą te kontrole do skutku czy nie są to słowa tylko napisane i na tym się skończy.
Pozdrawiam.
Nadrzędny - Autor okularnica Dodany 2008-01-28 16:05
Nie wierzę w takie kontrole. Nawet jeżlei coś bedzie ok, to w ostateczności wyjdzie na to że .... nie ma środków finansowych.
Nadrzędny - Autor kamil lublin Dodany 2008-01-28 20:28
Witam.
No w sumie to prawda co piszesz okularnico.
Ciekawe po co te kontrole są jak mają potem powiedzieć, że nie ma na to finansów.
No są chyba po to żeby pokazać, że robią coś w kierunku aby wszystko było lepiej dostosowane
do osób niepełnosprawnych.
Pozdrawiam.
Nadrzędny Autor Marcel Dodany 2008-01-28 20:31
Pieniądze są i to dużo, tylko pytanie do kogo "idą". A wiadomo do kogo idą i dlatego jest jak jest i lepiej nie będzie.
Nadrzędny - Autor zento Dodany 2008-01-28 23:03
A moze w koncu napisze ktos cos z sensem a nie tylko kto kogo okrada?
Chetnie bym sie dowiedzial cos niecos o kilku dworcach np.w Kolobrzegu i Wrocku...
O dworcach w Katowicach i Krakowie juz pisalem tu gdzies w turystyce..
Katowice-masakra...niby mozna dostac sie na peron ale tunelem wsrod zdechlych szczurow i w strasznym smrodzie (szczegolnie gdy jest niz) a co najgorsze to obsluga ...
Po prostu szczyt niekompetencji...Gdyby nie naczelnik stacji to czlowek by tam nic nie zalatwil..
Krakow troche lepiej...windy na peronach...bez problemu mozna wyjechac na miasto...

Szkoda tylko z i tu i tu sa straszne problemy z zalatwieniem podnosnika ,bo albo go nie umia obsklugwac albo sa zepsute....(szczegolnie dla wozkow elektrycznych sie to tyczy)

Pozdrawiam
Nadrzędny Autor Marcel Dodany 2008-01-28 23:20 Zmieniony 2008-01-29 11:20
No dobra, ale jak w takim razie PKP obsługują wagony pocztowe. Nie sądzę aby wszystko dźwigali ręcznie.
Pozostaje jeszcze kwestia jak wsiąść do pociągu???.

Dla mnie problemem jest skorzystanie z komunikacji miejskiej. Pod wózkiem elektrycznym, który sam waży nomen omen 130kg, niektóre klapy nie wytrzymują (są pordzewiałe, albo trzymają się na jednym nicie). A taki bus driver mówi mi jeszcze, że te autobusy nie są dla takich wózków.  CO???? No to niby dla jakich, dziecinnych?

Na zachodzie jeżdżą na takich wózkach i nic się nie dzieje. A u nas w miejscie jeżdżą zachodnie autobusy Volvo, Mercedes i Man.
Niskopodłogowy autobus kosztuje ok 40% drożej niż taki co ma schody. To po kiego grzyba kupować takie "cudeńka" skoro nie spełniają swojej roli.
Nadrzędny - Autor Wizard Dodany 2008-01-29 21:04
Zento - dworzec w Kołobrzegu też nie jest rewelacyjny. Jak wylądujesz albo startujesz z 1 peronu to jako tako, choć perony są niskie (poniżej poziomu stopni do wagonów), wind nie ma, a podnośniki ?? nie zauważyłem, ale nie mówię kategorycznie, że nie ma, bo nie pytałem.
na 2-gi peron trzeba się przedostać tunelem schodząc w dół z pierwszego peronu i wchodząc w górę na drugi - schody dość strome.
Czyli krajowy standard!!!
Wrocław ma wysokie perony, więc łatwiej wysiąść/wyjechać z wagonu, ale zmiana peronów oczywiście tunelem. Ruchomych pochylni czy choćby schodów oczywiście brak.
Windy chyba są. Chyba - tak coś mi sie majaczy, ale przy najbliższej okazji sprawdzę dokładnie.
Z racji tego, że poruszam się o kulach nie zawsze rozglądam się za windami czy podnośnikami, choć zawsze zerkam jak obiekt jest przystosowany również dla wózków.
Obserwacje są porażające !!!

Ale to jeszcze nic. Rybnik ma tunel, schody, brak wind, podnośników ani platform nie widziałem, kładki nie nadają sie do przejechania wózkiem na drugi peron a nawet przejście jest karkołomne po deszczu czy śniegu i to wszystko w mieście w których włodarzem jest ... Prezydent należący do osób NIEPEŁNOSPRAWNYCH !!
A przykładów w tym mieście można mnożyć choć nagród miasto otrzymuje całą masę.

Dlatego nie dziwcie się, że niepełnosprawni to problem którego sie nie zauważa, bo na szczytach władzy ten problem w Polsce nie istnieje. Po prostu za wysoko, żeby go zauważyć :-(
/-/
Nadrzędny - Autor zento Dodany 2008-01-30 00:09
Czyli z tym Kolobrzegiem masakra...Bo nie da sie wyjechac elektrycznym wozkiem (130kg) z pociagu na niski peron a wyniesc go tez nikt nie wyniesie bo tam nie ma za co chwycic a nie zaryzukuje zeby sie mi wozek rozwalili za 20 tys bo to sa moje nogi:(
Tylko jak mam sie dostac do sanatorium skoro jest bezposredni pociag do Kolobrzegu z Katowic z wagonem dla ON a na miejscu wysiasc sie nie da?]Zreszta ten wagon dla ON to tez robil jakis specjalista...drzwi tak wysoko ze szlag ,a na dodatek waskie ze nie wiem czy elektryk sie tam zmesci:(
Czysta paranoja
Nadrzędny Autor godunow Dodany 2008-01-30 07:52
Ja powiem Tak jeżdżę dosyć dużo po Polsce .. i na pacach jednej reki by chyba można wyliczyć dworce przystosowane .. i to jako tako do  obsługi ludzi którzy maja problemy chodzeniem.. . 99 procent polskich stacji nie jest przystosowanych  do obsługo osób ON .a wagony.. . Jedynie w zasadzie w ruchu podmiejskim gdzie  można   z takim wózkiem wjechać.. ( przy pomocy osoby drugiej) .Pozostałe pociągi to chyba że w w agonach pocztowych..
Nadrzędny - Autor Wizard Dodany 2008-01-30 16:50
Zento, jeśli masz albo załatwiasz skierowanie do Kołobrzegu to napisz mi od kiedy. Może uda mi się - w ciągu kilku dni - uruchomić swoje kontakty i wybadać jak wygląda obsługa nas na dworcu w Kołobrzegu bo faktycznie każdy skład z Kołobrzegu ma wagon ON, choć to prawda że przygotowywał je jakiś kretyn bo oprócz likwidacji przedziałów nie różnią się niczym od zwykłych wagonów. taki wagon PRZEDE WSZYSTKIM powinien mieć windę albo centralne dwuskrzydłowe drzwi z podnośnikiem. Na cholerę mi guzik do drzwi pneumatycznych jak są na tej samej wysokości co zwykły wagon - istna paranoja.
Byłby czas, żeby w tym porąbanym kraju wreszcie ktoś zaczął projekty dla osób niepełnosprawnych KONSULTOWAĆ z niepełnosprawnymi, albo "wykorzystywać" (brzydkie słowo ale w szczytnym celu) do testowania takich projektów.
Może byłby czas, żeby prezydenci miast wsiedli na wózki i zaczęli załatwiać sprawy choć przez tydzień z pozycji wózka!!!!!
Nie jeżdżę na wózku, jestem samodzielny ale SZLAG MNIE JASNY TRAFIA jak widzę podejście do nas. Zastanawiam się kto tu jest naprawdę CHORY??

Co do samego Kołobrzegu to miasto uważam za dość dobrze przystosowane do osób niepełnosprawnych (w porównaniu z innymi) - autobusy niskopodłogowe głównie MAN, SCANIA, Solaris większość z pneumatycznymi obiema osiami, więc "przykucają" na postoju, tam gdzie trzeba polikwidowane progi i krawężniki, nawet pasy transmisyjne ułożone na plaży żeby dojechać do brzegu morza.
Mniej więcej co 2 rok jestem w Kołobrzegu i lubię to miasto, szerokie, przestronne i dość życzliwie nastawione.

Drugie miasto BEZ BARIER to Ciechocinek - naprawdę polecam. Problem - jak zwykle niskie perony na dworcu PKP i koszmarna przesiadka w Aleksandrowie Kujawskim. Całe szczęście że są kładki przez tory, a nie tunele i estakady :-)

A w sprawie Kołobrzegu możesz odezwać się bezpośrednio na GG - numer masz w danych profilu. Zobaczę co da się załatwić.

Pozdrawiam
Nadrzędny - Autor Marcel Dodany 2008-01-30 19:28
Wizard Napisałeś

Może byłby czas, żeby prezydenci miast wsiedli na wózki i zaczęli załatwiać sprawy choć przez tydzień z pozycji wózka!!!!!

Na jednej z uczelni w 2007 roku w dzień osób niepełnosprawnych Prorektor ds. Nauki dał się studentom wnieść na wózku po schodach.
Ale tak się wystraszył, że w drugą stronę już nie chciał ryzykować.
Nadrzędny - Autor Wizard Dodany 2008-01-30 20:23
W Toruniu Radni usiedli na wózki i spróbowali "miodu" poruszania się po swoim mieście na wózku.

Ja w swoim mieście na spotkaniu z naszym niepełnosprawnym Prezydentem (choć jest tak zaopatrzony w protezy i zrehabilitowany, że kto nie wie, nie zauważy), Przewodniczącym Rady Miasta i jeszcze kilkoma oficjelami, kiedy zapytałem, kiedy możemy liczyć na to, ze spróbują przez jeden dzień spojrzeć na życie z poziomu wózka załatwiając najprostsze codzienne sprawy i potrzeby usłyszałem....  CISZĘ !!!

Więc czego my się spodziewamy??? Minęło ileś lat od siermiężnego PRLu w którym zamykano nas w domu, a kampania "Niepełnosprawni sprawni w pracy" to tylko wielki szum medialny "żeby się nazywało".
No może w Wawie zwraca się uwagę na te sprawy bo w stolicy wypada no i Pan Pawłowski tam walczy, choć reportarze w TV pokazują, że aby bezproblemowo dojechać do Dworca Centralnego trzeba zrobić około 1,3 km dodatkowo.
Sam byłem świadkiem jak za czasów Premiera Buzka na Festiwalu Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej w Ciechocinku, w dniu finałowym, kiedy miała być impreza transmitowana przez TVP2 wózki usuwano z pierwszych rzędów, no bo przecież to nie medialne!

Nie wiem jak długo jeszcze ten kraj będzie zakłamany i ciągle problemy niepełnosprawnych będzie się omijało wielkim kołem.

Kiedy wreszcie powstaną jakieś organizacje, które nas zrzeszą i zaczną walczyć o nasze prawa tak z prawdziwego zdarzenia?

Ktoś powie "jesteś sfrustrowany i zakompleksiony"! Wcale nie.
Układa mi się wcale nie najgorzej w życiu, mam prace, jestem z niej zadowolony, jestem na tyle samodzielny, że sobie radzę, mam wyższe wykształcenie i niczego  więcej mi nie potrzeba.

Oprócz jednego.

Traktowania przez społeczeństwo jak normalnego człowieka, a nie jak kogoś, kto jest skazany na czyjąś łaskę czy litość, dlatego że ma problemy z chodzeniem, bo kiedy wchodzi się do jakiegoś urzędu to zaraz jest "czego ten kaleka znowu chce?".
Nie jeden mój pracodawca i zapewne wielu innych również, przekonało się, że jesteśmy bardziej kreatywni i radzimy sobie z wieloma sprawami lepiej niż "pełnosprawni" bo niejednokrotnie walczymy z przeciwnościami od dziecka, więc wiemy jak sobie poradzić, tylko mentalność polskiego społeczeństwa jest ciągle jeszcze niedorozwinięta :-(

A już mistrzostwem świata są pytania lekarzy z II stopniem specjalizacji o to: "jak Pan skończył studia z porażeniem mózgowym" (nota bene -  tylko kończyn dolnych).
Rozwala na kawałki, prawda???

Pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor Boginka Dodany 2008-01-30 21:32
Temat nie ten, ale tak sobie myślę, że

> Kiedy wreszcie powstaną jakieś organizacje, które nas zrzeszą /ciach/


Wtedy kiedy osoby niepełnosprawne zaczną współpracować jako środowisko. Kiedy przedmiotem dyskusji nie będzie licytacja kto ma gorzej, kto ma lepiej w sytuacjach. gdy to nie ma sensu (X chodzi sam, Y o kulach, Z jeździ na wózku i dogadać się nie mogą tak, jakby wszystkim nie były na rękę szerokie przejścia czy płaskie chodniki, bo przeszkadza im w tej kwestii to kto ma źle, a kto ma gorzej). Kiedy środowisko będzie w stanie rozmawiać na poziomie różnych potrzeb - w dyskusjach będzie tak samo doceniać problemy osób na wózku i np. z zaburzeniami równowagi, ze schizofrenią, ze znaczącym ubytkiem wzroku. I na koniec - wtedy kiedy zdamy sobie sprawę jako środowisko z tego, że wszyscy czegoś potrzebujemy, a zarazem jedni potrzebują mniej a drudzy więcej i nie ma sensu zarówno ekstremizm w rodzaju "każdemu wszystko takie samo" ani "nam wszystko, a wam nic bo wyście prawie zdrowi" Nie ma natomiast szansy na to, żeby "nas" ktoś zrzeszył, bo my przecież dorośli ludzie jesteśmy, nikt nam na siłę wspólnoty budował nie będzie.

> A już mistrzostwem świata są pytania lekarzy z II stopniem specjalizacji /ciach/


Jakkolwiek banalnie to zabrzmi - lekarz też człowiek. Poza tym czego go uczą oficjalnie, ma przekonania podobne do środowiska, z którego wywodzi. Żeby te przekonania się zmieniły, trzeba się niestety ludziom na oczy pokazywać i tysiące razy odpowiadać na te same banalne pytania... i mówi to osoba, która pomimo dobrej opinii psychologicznej dostała kiedyś od orzecznika co miał tę opinię przed nosem, pytanie: "a wiesz jaki mamy miesiąc?" :-)
Nadrzędny - Autor Wizard Dodany 2008-01-30 22:37

> Wtedy kiedy osoby niepełnosprawne zaczną współpracować jako środowisko...


Twierdzisz, że osoby niepełnosprawne nie chcą współpracować ze środowiskiem??? To gdzie Ty żyjesz???
14 lat pracy, wdrażania projektów, pełnienie funkcji w strukturach Dyrekcji Regionu i.. udowadnianie, że niepełnosprawny potrafi, umie i chce służyć ludziom.
I było pięknie dopóki nie przyszło dwóch takich.... menedżerów, którzy stwierdzili, ze nie bardzo, osoba niepełnosprawna, kontakt z klientami - coś tu nie gra, no to lepiej zwolnić bo psuje wizerunek firmy - oto rzeczywistość.

Inny pracodawca po pól roku stwierdza ze się zataiło niepełnosprawność przed Higieną Pracy (tak jasne mózgowe porażenie dziecięce można zataić:-) ) i ze sposób poruszania zagraża bezpieczeństwu pracowników i klientów.
I taki paszkwil podpisany przez BHP, Dyrektora naczelnego idzie do Dyrektora Regionu który to podpisuje i zwalnia

Potem 2 lata przedstawiania swoich osiągnięć i problem ten sam - niepełnosprawność dyskryminuje w Polsce - w większości przypadków

Więc następnym razem jak zaczniesz pisać o aspołeczności osób niepełnosprawnych to zastanów się kto tak naprawdę jest aspołeczny w tym kraju.

Problem jest globalny i niech Ci się nie wydaje, że ponieważ ja mogę wsiąść do pociągu czy autobusu bez niczyjej pomocy, nie zastanawiam się jak sobie poradzi osoba na wózku, niewidoma czy głuchoniema, albo z innym upośledzeniem.
Nie dlatego, że ma gorzej, trudniej, tylko dlatego, że wszyscy mamy jakieś problemy, a ja sam nie wiem, czy za jakiś czas nie będę miał większych problemów - myślenie perspektywiczne i nie koniecznie egoistyczne.

Wracając do tematu kontroli NIK na dworcach PKP.

Media podały, że NIK zwracała się do organizacji osób niepełnosprawnych o zaopiniowanie i przedstawienie problemów. Pytam jakich i gdzie, bo nikt o niczym nic nie wie i nikt nikogo o nic w tej kwestii nie pytał. Czekam aż mnie NIK zapyta jakie mam uwagi do swojego miasta, albo niech udostępnią forum na swojej stronie, chętnie podzielę się uwagami.
A jeśli zwracają się do takich organizacji jak PFRON np. Oddział w Katowicach, gdzie sprawami ON zajmują się panienki które przez pól dnia szlifują swoje pazurki i nawet nie potrafią odpowiednio rozliczyć odsetek od udzielonej pożyczki to już wiem, że raport kontroli NIK będzie taki jak w bodajże 2001 roku.
W zasadzie można go skopiować. W skrócie: "jest źle, idzie niby ku lepszemu, ale dobrze nie będzie nigdy bo nie ma środków, a środki są źle wykorzystywane" :-)

Ciekawe dlaczego w takich instytucjach nie pracują niepełnosprawni tylko sai znajomi innych szych??? Zaiste ciepła to i pewna posadka :-)

> Nie ma natomiast szansy na to, żeby "nas" ktoś zrzeszył, bo my przecież dorośli ludzie jesteśmy, nikt nam na siłę wspólnoty budował nie będzie....


I także tej kwestii tematu chyba nie do końca rozumiesz :-(

Nie chodzi o to, żeby nam ktoś organizował życie i załatwiał za nas sprawy, tylko o to, zeby można było sie zebrać, wymieniać poglądy, pomagać sobie nawzajem korzystając z własnych doświadczeń, ale żebyśmy też mieli przedstawiciela, który w naszym imieniu będzie wnioskował o zmiany, podpowiadał rozwiązania i opiniował projekty.
Wcale nieźle też by było, żeby tym niepełnosprawnym, których życie tak doświadczyło, że niestety zostali wyłączeni z życia publicznego, a także rodzicom np. dzieci niepełnosprawnych, którzy już nie wiedzą jak pokonywać te "mury" na każdym kroku, miał kto pomóc, podpowiedzieć, poradzić.
Żeby było wiadomo gdzie szukać pomocy.
bo na razie są setki czy tysiące stowarzyszeń, które albo coś wyrwą i załatwią, albo są wrogami numer jeden w swoich miastach "bo znowu o coś skamlą".

To miałoby być stowarzyszenie które będzie DLA nas, a nie które będzie załatwiało ZA nas - no chyba że problemy w skali makro.

Tak na marginesie, ciekawe w ilu miastach istnieje w Ośrodkach Pomocy Społecznej baza osób niepełnosprawnych, bo z tego co wiem to w większości bazy są tworzone już kilka lat i jakoś nie można ich utworzyć....

Co do lekarzy pominę temat. Masz rację, prezentują poziom swojego środowiska. Żenada :-(

Pozdrawiam
Nadrzędny Autor godunow Dodany 2008-01-31 09:17

>>>>>>Ciekawe dlaczego w takich instytucjach nie pracują niepełnosprawni tylko sai znajomi innych szych??? Zaiste ciepła to i pewna posadka :-)<<<<<<<


Przyczyna jest bardzo prosta .. Winne polskie prawo..  Gdy by ono wymuszało i było egzekwowane..
Z A naruszenie skutkowałoby karami powyżej 50 tysięcy ero.. ( tak ja w w starej uni.)
Tam pracodawca  zatrudniający powyżej 10 pracowników musi mieć stanowisko dla osób niepełnosprawnych.. Brak takiego stanowiska to w konsekwencji bardzo wysokie kary finansowe.. U nas kary rzędu 500 złotych za niedopatrzenia..  i mamy efekty..
Ale wracajmy do kolei.. i znowu prawo chore. gdy by kolej prawnie musiała  dostosowywać dworce  do wygów On dawno by to uczyniła.
Nadrzędny Autor zento Dodany 2008-01-31 11:24
A moze byscie w tym temacie wrocili do tematu dworców?
Zalozcie sobie inny temat i piszcie o swych zalach.
Wizard-czekam na decyzje a chcialo by mi sie do Kolobrzegu,wiec jesli bede cos wiedzial na 100% to sie pozwole odezwac na Twoje gg..
A wracajac do dworow...byl ktos na dworcu w Wisle?
Jak to tam wyglada?
Nadrzędny - Autor Marcel Dodany 2008-01-31 15:25
"Wizard" ty to geniusz jesteś.
Akurat z tym co napisałeś zgadzam się w 100%.
Nadrzędny Autor 62norbi Dodany 2008-06-22 14:28
Ja też zgadzam się z "Wizard"-em. Ma rację w stu procentach....
Nadrzędny - Autor Zygmunt Dodany 2008-06-22 07:32
Witam
Dworzec kolejowy , jak i PKS w Żarach /Lubuskie.
Brud i smród. Barierą jest tu wszystko. Nie kończące się schody przy wejściu na dworzec, jak i schody na perony. Zupełny brak wind, brak toalet, to dżungla nie do przebycia.
Zielona Góra PKP jak i PKS
Te same problemy i braki. Choć może w Zielonej jest lepiej na pewno niż w Żarach.

czas zajrzec do mniejszych miast państwo kontrolerzy.
Pozdrawiam
Nadrzędny Autor amalian Dodany 2008-06-22 13:15
Największa bariera to brak myślenia ,więc może trzeba by się pokusić o parę wózków i ... Niech siądą nasi kontrolerzy ...zobaczą tą obniżoną perspektywę życiową i dostrzegą to czego nie umieli dostrzec inni - w naszym kraju . Zaś panom decydentom w PKP zamknołbym na czas pracy ,w miejscach pracy ubikacje . Pewnie zobaczyli a może poczuli czym jest bariera . Pozdrawiam :-( .
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Komentarze do artykułów / Kontrolerzy na dworcach PKP (22396 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999--2008 Markus Wichitill