www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Porady Centrum INTEGRACJI / renta socjalna i rodzinna (25950 - wyświetleń)
1 2 Poprzednia strona Następna strona  
- Autor Janusz 1963 Dodany 2012-06-12 19:53
Zwracam się z zapytaniem.29 kwietnia 2012r zmarła moja mama z którą wspólnie mieszkałem,obecnie zostałem sam,mama miała większą rentę z dodatkiem pielęgnacyjnym 1158 zl,więc dokładała się do mojego utrzymania,jestem osobą niepełnosprawną z powodów okulistycznych z orzeczeniem o całkowitej niezdolności do pracy,utrzymuję się tylko z swojej renty socjalnej w wysokości 597 zł.W związku ze śmiercią mojej mamy wystąpiłem do ZUS-U z wnioskiem o rentę rodzinną,dostarczając do ZUS-u zaświadczenie o stanie zdrowia,po wizycie u orzecznika i badaniu wzroku,otrzymałem pismo następującej treści:Nie jest Pan całkowicie niezdolny do pracy.w uzasadnieniu Orzeczenie zostało wydane po przeprowadzeniu bezpośredniego badania i dokonania analizy przedstawionej dokumentacji medycznej ,w tym:
dokumentacji z przebiegu leczenia ambulatoryjnego
zaświadczenia o stanie zdrowia przez lekarzy leczących
w oparciu o opinię konsultanta ZUS z dn 30.05.2012r
Przy dokonywaniu ustaleń orzeczniczyh uwzględniono :stopień naruszenia sprawności organizmu,poziom wykształcenia ,wiek .
Mój stan narządu wzroku nadal się pogarsza,i niema jakiejkolwiek szansy na odzyskanie pełnej sprawności,może być tylko gorzej.Poniżej rozpoznanie lekarskie biegłego sądowego okulisty z 2005r:
1.WYSOKA KRÓTKOWZROCZNOŚĆ OBU OCZU ZE ZMIANAMI DEGENERACYJNYMI SIATKÓWKI
2.JASKRA PRZEWLEKŁA OBU OCZU.
3.ZAĆMA OBU OCZU
4.ZMIANY NADCIŚNIENIOWE W NACZYNIACH SIATKÓWKI II stopnia w obu oczach
5.Niedowidzenie w oku prawym
6.Znaczne niedowidzenie w oku lewym
7.Praktyczna jednooczność.Brak widzenia obuocznego
8.Odwarstwienie siatkówki oka lewego w 1980 roku
W 2005r miałem orzeczoną całkowitą niezdolność do pracy,(Sprawa w Sądzie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych)ze względów okulistycznych.
Jest mi samemu bardzo ciężko,po opłaceniu rachunków i bardzo skromnym wyżywieniu niestać mnie nawet na nowe okulary i odpowiednie leczenie.
W związku z tym,czy mam szansę uzyskać rentę rodzinną,i jak sformuować odwołanie od decyzji orzecznika ZUS-u.

Z góry dziękuję za szybką odpowiedż.
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-12 21:03
po pierwsze przykro mi z powodu Twojej mamy
po drugie wnieś sprzeciw od tego orzeczenia a potem do sądu. Masz prawo przejrzeć dokumenty - akta rentowe. To co piszą tam orzecznicy często bywa skandaliczne, konsultanci też potrafią manipulować dokumentacją na ich korzyść. W moim przypadku zmieniali daty badań tak aby specjalnie wpisać poprawę, zatajali część badań czy opisów mimo że mieli dobre kopie w aktach, więc nie wiadomo jak jest w Twoim przypadku.
Jeżeli możesz udaj sie do ZUS i poproś o udostępnienie akt. U mnie w ZUS dają je obejrzeć od ręki i nawet zrobili mi darmowe ksero, nie wiem jak wygląda w innych placówkach. Idź tam sam ew z kimś zaufanym, kto pomoże ci przeczytać sporą dokumentację i wybrać te opisy które Cię interesują. Możesz z nich robić notatki, zdjęcia i zapytaj czy zrobią ci ksero (ja zapytałam i zrobili bez problemu). Tym co zdobędziesz w ZUS bedzie ci lepiej argumentować. Nie jestem specjalistą ale z tego co masz opisane przez okulistę, to wygląda nieciekawie z tymi oczami.
Stawałeś na komisję o rentę rodzinną, a jak z twoją socjlaną? Nie zabrali ci jej przy okazji gdy wydali takie orzeczenie? Jeżeli twoja choroba powstała przed 18rż to masz prawo do dodatku pielęgnacyjnego (153zł chyba że wzrosło), mało ale zawsze sie przyda i jest on niezleżny od twojego dochodu.

W pierwszej kolejności składa sie spzreciw do orzeczenia wydanego przez lekarza orzecznika za pośrednictwem ZUS (tam gdzie składałeś dokumenty o rentę)
w sprzeciwie podajesz: na górze po prawej data i miejscowość
po lewej imię, nazwisko, adres ponieżej nr świadczenia i akt - to masz na orzeczeniu, .
Następnie niżej, mniej więcej na środku (lekko do prawej) Zakład Ubezpieczeń Społecznych w (miejscowość).
Ponieżej na środku (najlepiej wytłuszczonym drukiem) piszesz Sprzeciw od Orzeczenia wydanego przez Lekarza Orzecznika ZUS.
następnie piszesz coś w tym stylu: Wnoszę sprzeciw od orzeczenia wydanego przez lekarza orzecznika zus wydanego w dniu (data). Nie zgadzam sie z opinią że nie jestem całkowicie niezdolny do pracy, nie zgadzam sie równiez z opinią lekarza konsultanta ZUS wydaną w dniu (data)
ponizej na środku UZASADNIENIE
pod spodem opisujesz dlaczego sie nie zgadzasz z ich opinią, orzeczeniem, na co chorujesz, opisujesz stan faktyczny twojej choroby, zaawansowanie ew rokowanie. Dostaniesz wezwanie na kolejną komisję, tym razem komisja lekarska zus (3 os). Jeżeli sie uda to super jak nie to idź do sądu i tam masz spore szanse.
Powodzenia i pozdrawiam :-)
Nadrzędny Autor Janusz 1963 Dodany 2012-06-12 22:01 Zmieniony 2012-06-12 22:15
Dzięki za odpowiedż.Rentę socjalną mam przyznaną na stałe od 2004 roku,trochę trwała ta sprawa w sądzie,zawsze dostawałem 15 każdego miesiąca,a o rentę rodzinną wystąpiłem do ZUS-u 11 maja,więc tydzień po pogrzebie, teraz to niewiem  jak to będzie z tą rentą socjalną,praktycznie wtedy bym zostal bez żadnych środków do życia,zostałem sam,jak mama zaczęła chorować wróciłem do domu,i tak jej się poświęciłem,a lata przeleciały,narazie socjalnej mi  nie zabrali,decyzję odmowną w sprawie renty rodzinnej dostałem dzisiaj,więc niewiem jak będzie z socjalną,przekonam się do 15-go.Zasiłek pielęgnacyjny pobieram.A wezwano mnie do ZUS-u tylko do orzecznika,bez komisji 30 maja.
Dla mnie to jest dziwne,że nic nie wspomnieli o opiniach sądowo-lekarskich,tak jakby ich nie było,miałem ze sobą oryginały ,ale lekarz orzecznik ich nie chciał,nawet się nie zapytał,a widziałem że jak przeglądał moje akta które miał ZUS z tamtych lat,to były tam także opinie sądowo- lekarskie,przyjmował mnie lekarz orzecznik mężczyzna,a decyzję podpisała orzecznik kobieta.Z tego co napisałem w poprzednim poście,to wygląda tak jakby sugerowali się tym co im zostało przesłane,a nie tym co mieli w moich aktach.Nie pozostaje mi nic innego jak tylko się odwołać,i wysłać im ksorokopię orzeczeń sądowo-lekarskich,napewno im nie odpuszczę,tracę wzrok,przecież wiadomo że mi się nie polepszy,a te hieny jeszcze człowieka dobijają.Wszystko się na mnie tak spiętrzyło,śmierć mamy,i ta bezdusznośc orzeczników,aż się odechciewa żyć.Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
Nadrzędny - Autor małgorzata1980 Dodany 2012-06-13 07:27
przy zbiegu rent socjalnej i rodzinnej nalezy sie tez zasilek dla sieroty zupelnej cos kolo 370zl
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-06-13 09:49
Wiem,wiem Małgosiu,rentę socjalną można łączyć także z rodzinną.Dla ZUS-u to zapewne duży wydatek,dlatego tak rzucają kłody pod nogi,licząc że niepełnosprawny im odpuści,jak będą dawać decyzje odmowne.Pozdrawiam.
Nadrzędny Autor małgorzata1980 Dodany 2012-06-13 11:03
wiem, bo pobieram obie te renty
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-13 16:00
Nieodpuszczaj, nie daj się, oni tylko na to liczą. Pamiętaj przejrzyj sobie akta rentowe i dobrze by było gdybyś miał jakieś nowe badanie okulistyczne, potrafią sie czepiać czy ejst cos nowego. Pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-06-13 17:50
Aktualne badanie okulistyczne robiłem 23 maja,a co do przejrzenia akt to niewiem,mieszkam koło Człuchowa,a jeżdzić do orzecznika musialem do Słupska,możliwe że są jeszcze w Słupsku,w moim stanie chorobowym jest to że proces chorobowy jest bez możliwości poprawy z tendencją na pogorszenie sytuacji z powodu postępującego procesu chorobowego.I jeszcze jedno,czy w tej sytuacji w której otrzymałem to orzeczenie mogą wstrzymać mi wypłate renty socjalnej bez powiadomienia.Zaglądałem na swoje konto bankowe,a przelewu jeszcze niema,pocztą dostawałem 14-15,to byłaby tragedia,konto założyłem kiedy musiałem odesłać rentę do ZUS-u po mamie za maj.Przy odwołaniu wyślę wszyskie dostępne dokumenty oczywiście oznaczając je w egzemplarzach,aby niektórze z nich (nie wcięło po drodze i które by były niewygodne dla nich).
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-13 18:24
wysyłaj tylko kopie, nie oryginały, oryginały pokażesz na komisji. Na razie wnosisz sprzeciw do komisji lekarskie zus od orzeczenia wydanego przez lekarza orzecznika.
Czy u ciebie w Człuchowie jest siedziba ZUS czy gdzieś w pobliżu? Jak tak, to akta tam dotrą. Ggdy odmawiają, najczęściej te akta są już po kilku dniach na miejscu więc warto sie tam udać. Możesz też zadzwonić i zapytać sie czy wg tego orzeczenia wstrzymają ci rentę socjalną. Nie musisz podawać nazwiska przez tel.
Niestety obawiam się że tym orzeczeniem mogą wstrzymać ci rentę socjalną, ale nie mam pewności, dlatego najlepiej zapytaj w ZUS. Nie chcę cię wprowadzić w błąd. Jeżeli wstrzymają to muszą dać decyzję, ale zanim dojdzie to może potrwać, zatem warto zapytać ich.

Podam ci przykład mojej znajomej. Urodziła się całkowicie niewidoma, miała orzeczenia, potem rentę socjalną okresową. Po kolejnej komisji w ZUS zabrano jej rentę, ponieważ uczepili się że lekarz okulista wypełniając jej wniosek nie naspiał że nastąpiło pogorszenie się wzroku. Paranoja, co miało sie pogorszyć jak dziewczyna nie miała nawet poczucia światła od urodzenia, ma cały czas zamglone oczy, prawie białe, rozbiegane we wszystkie strony, porusza się za pomocą białej laski nawet gdy ktoś ją prowadzi. I na podstawie braku pogorszenia się wzroku orzekli jej że nie ma całkowitej niezdolności do pracy i zabrali rentę soc. Poszła sie odowałać, tam to samo, poszła do sądu i dostała na stałe całkowitą niezdolność do pracy i do samodzielnej egzystencji. Niestety bywają bardzo pomysłowi orzecznicy
Nadrzędny - Autor małgorzata1980 Dodany 2012-06-13 18:28

>>Niestety obawiam się że tym orzeczeniem mogą wstrzymać ci rentę socjalną


byl tu juz na forum taki przypadek i nie zabrali temu komus socjalnej
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-06-13 19:18
to całe szczęście :-)
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-06-13 18:40
Tak oddział ZUS-u jest w Człuchowie,oczywiście że wyślę kopię,oryginały zawsze mam u siebie.Czy jeżeli prawomocnym wyrokiem sądu w 2005 r otrzymałem na stałe umiarkowany stopień niepełnosprawności i całkowitej niezdolności do pracy, ZUS w chwili obecnej może to podważyć?.
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-06-13 20:44
Niestety nie wiem, nie znam sie na tym, nie jestem prawnikiem. Być może nie spojrzeli w akta głębiej i nie zauważili tego wyroku i tak orzekli, być może na komisji wycofają się z tego. Ciężko powiedzieć co zrobią. Orzecznicy są różni, być może na komisji trafisz na wspaniałych orzeczników i zmienią orzeczenie. Nie wszyscy orzecznicy są "złymi uzdrowicielami".
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-06-15 10:53 Zmieniony 2012-06-15 10:56
Dzisiaj dzwoniłem do ZUS-u w Człuchowie,aby przejrzeć akta,ale jeszcze nie dotarły,prawdopodobnie będą w poniedziałek ok 15,narazie rentę socjalną na konto otrzymałem,ale tak myślę i jestem przekonany, że czekaliby na brak odwołania,i wtedy mając to orzeczenie, że nie jestem osobą całkowicie niezdolną do pracy ,wydaliby decyzję o odmowie wypłaty renty socjalnej,gdyż taką rentę może otrzymać tylko osoba całkowicie niezdolna do pracy,którą już bym nie był,cóż za perfidia.
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-15 18:49
Z tym rzekomym niedotarciem akt, to bywa różnie. Mi też mówili że jeszcze niedotarły, a w orzecznictwie mówili że odesłali je tego samego dnia. Decyzje wydali po dwóch dniach od orzeczenia komisji, zatem akta musiałbyć wcześniej. Spławiali mnie przez blisko dwa tygodnie zanim dotarłam do akt. To bywa różnie

Cieszy mnie to że wpłynęła u ciebie renta socjalna. Jeden problem z głowy :-).Teoretycznie nie można odebrać świadczenia jak zostało przyznane na stałę. Powodzenia w walce od rente rodzinną :-)
pozdrawiam
Nadrzędny Autor Janusz 1963 Dodany 2012-06-15 21:30
No tutaj to niemam zbyt dużo czasu,cóż niby mają przyjść w poniedziałek,o 15,zadzwonię we wtorek,będę miał jeszcze tydzień na odwołanie,a jakby jeszcze" nie dotarły" to niebędę czekał aż minie termin,zresztą mam zwyczaj nagrywania takich rozmów.W poniedziałek idę do prawnika ze wszystkimi dokumentami,to zobaczę co dalej i na czym stoję.Wiadomo że lekarze orzecznicy to osobnicy często nie mający zielonego pojęcia o predyspozycjach chorobowych danego"klienta,natręta,który chce wyłudzić kasę",opierają się na konsultancie ZUS-U,który notabene jest ich zaufanym zausznikiem,i do którego odsyłają na badania, w zamian  bardzo dobrze mu płacąc,a ten im się wspaniałomyślnie odwdzięcza wydając patologiczne opinię.Dobry orzecznik podchodzący ludzko do losu osób okaleczonych przez los, w ZUS-ie się długo nie utrzyma. Pozdrawiam serdecznie.
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-06-13 15:57
a azapomniałam dopisać jednej ważnej rzeczy

sprzeciw pisząc to w nagłowku gdzie podawałam, to powinno być Komisja Lekarska ZUS, pod tym Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
zapomniałam dodać komisja lek zus sorki :-)
Nadrzędny - Autor Centrum INTEGRACJA Dodany 2012-06-14 12:15
W sprawie odwołania się od decyzji ZUS proponuję skontaktować się prawnikiem. Adresy miejsc, w których udzielane są bezpłatne porady prawne na Pana terenie można znaleźć na stronie:
http://brpo.gov.pl/index.php?md=4430&s=1
Nadrzędny Autor REA Dodany 2012-06-14 20:13
Odpowiedź C.I. jest najlepsza i obiektywna w tym temacie :-)
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-06-15 10:34 Zmieniony 2012-06-15 10:36
Dziękuję za odpowiedż C.I,w chwili obecnej w poniedziałek idę do prawnika w MOPS-e w Czarnem,napewno wezmę ze sobą całą dokumentację i będę wiedział na czym stoję i co dalej robić.
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-05 13:40
Sprzeciw od orzeczenia lekarza orzecznika ZUS złożyłem.Dzisiaj otrzymałem wezwanie na komisję lekarską,ale nie do Słupska,tylko do Gdańska,dlaczego tam a nie w Słupsku,co o tym sądzicie?.
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-07-05 16:48
Być może komisje lekarskie mają tylko w Gdańsku, a w Słupsku tylko orzeczników ;-). To tylko moje Gdybanie, w sumie możesz zadzwonić i zapytać czemu, na wezwaniu masz podany nr tel :-)
pozdrawiam serdecznie
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-05 20:38
Jednak tak,sprzeciwy ze Słupska kierowane są do komisji lekarskiej w Gdańsku,zapewne takie same nieuki jak w Slupsku,orzekają nie ci z odpowiednią specjalizacją,pewno trzeba już zacząć układać odwołanie do sądu pracy,i tak jak kiedyś pisałem,jak wydadzą niekorzystną opinię,to dla ZUS-u znak że pora wstrzymać rentę,jakby tak nastąpiło, to mam jeszcze orzeczenie o niepełnosprawności,i na czas walki z Zusem musiałbym niestety skorzystać z zasiłku stałego z Mopsu,ale dobre i to.Bo jakby tego nie było to tragedia,tym bardziej że jestem sam,i niemam w nikim oparcia.Wierzę w to że kiedyś dla tych orzeczników nastanie czas refleksji ,może niejeden znajdzie się w podobnej sytuacji i się przekona jak to jest będąc po tej drugiej stronie niepełnosprawności,teraz to tylko dla nich liczą się pieniądze.Pozdrawiam
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-07-05 20:47
Niestety w Gdańsku to tacy sami... tzn zależy na kogo się trafi ale większość to bezduszni interniści. W komisji interniści plus neurolog. Z dośw własnego jak i znajomych, ci zwykli członkowie dość ludzcy potrafią ale przewodniczący - szkoda słów, a ostatnie słowo właśnie należy do nich, niestety.
Mam nadzieję że wszystko się uda i potoczy po twojej myśli, czego życzę z całego serca. Niestety ja również będę musiała skorzystać z zasiłku stałego, o ile uzyskam st umiarkowany bo może się nie udać, nigdy nie wiadomo. To nie wstyd gdy nie może się pracować a nie ma się z czego żyć. Pozdrawiam serdecznie :-)
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-05 22:01
Ja właśnie już od 2002 roku walczyłem z PCR o stopień niepełnosprawności,miałem wtedy lekki,najpierw powiatowym, a potem w Wojewódzkim zespole do spraw orzekania o niepełnosprawności,ale lekki stopień nic nie daje,wciąż się odwoływałem, wywalczyłem niepełnosprawność istniejąca od dzieciństwa,podstawa do zasiłku pielęgnacyjnego,ale lekki pozostawili,znowu odwołanie ,aż do 2003 roku,wtedy przejął to ZUS,sąd pracy ,badanie biegłych,znowu lekki stopień,no to ja znowu do sądu z prośbą o przydzielenie innego biegłego,sąd był łaskawy, przydzielił biegłego z Koszalina,no a tu umiarkowany,kolejny biegły sądowy ze Słupska,tu orzeczenie ze względów okulistycznych w kwalifikacji:Trwale,całkowicie niezdolny do pracy ,stopień umiarkowany i na tej podstawie ZUS wypłacał socjalną.Pewno gdybym nie ruszył tej renty rodzinnej to nie miałbym może na bardzo długie lata problemów,taka u nich zasada, pozbawić renty socjalnej,nie masz prawa do rodzinnej.W tej chwili Nie jest pan całkowicie niezdolny do pracy,dla mnie to jest nieścisłośc i dwuznaczność interpretacji orzeczenia,czy znaczy to że pomimo naruszenia sprawności organizmu,w moim wypadku wzroku,mogę pracować zgodnie ze swoimi kwalifikacjami np jako ślusarz-mechanik,(taki zawód mam wyuczony)mając ograniczoną zdolność widzenia,unikania dzwigania,gwałtownych ruchów ze względu na zmiany degeneracyjne siatkówki,gdzie w każdej chwili może dojść do jej odklejenia, i w konsekwencji utraty wzroku,równie dobrze mógłbym iść do kibelka,dostać zatwardzenia,nadymać się w celu opróżnienia i nieszczęście gotowe,czy też osobę o naruszonej sprawności organizmu zdolną do wykonywania zatrudnienia na stanowisku pracy
przystosowanym odpowiednio do potrzeb i możliwości wynikających z niepełnosprawności, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy. Jednak zachowanie zdolności do pracy w warunkach określonych w przepisach o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych nie stanowi przeszkody do orzeczenia całkowitej niezdolności do pracy(stopień umiarkowany),z czego ZUS usilnie w orzeczeniach nie chce tego wskazać.Z tego wynika że ZUS chce mnie przekwalifikować ze stopnia umiarkowanego na lekki,to poprostu debilizm.
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-07-06 00:21
Wiem, i rozumiem, wszystko to co piszesz a nie rozumiem ZUSu
W powiatowym zespole zawsze miałam umarkowany, na 2 albo na 3 lata. Orzeczenie skończyło sie w styczniu tego roku, wyleciało mi z głowy bo myślałam o ZUS - to było ważniejsze. Teraz czekam na komisje do orzecznictwa i mam cichą nadzieje że ponownie dostanę umiarkowany ale to tylko nadzieja.
NIe rozumiem postawy ZUS, oni orzekają czy nadajemy sie do pracy, na podst naszego wiekul wykształcenia, czy dośw zawodowego, kurde są lekażami a nie doradcami zawodowymi, powinni sie sugerować chorobą a nie innymi pierdołami. Z tego wynika że im człowiek ma lepsze wykształcenie albo bogatsze dośw zawodowe (w biurze itd) to mimo bardzo poważnej choroby może pracować, a ktoś kto ma np wykształcenie podst i nigdzie nie pracował ma znacznie większe szanse na rente, choć jego stan zdrowia moze być leszpszy od osoby z wyższym wykszt. Paranoja ale takie są u nas realia
W twoim przypadku dobrze że masz to orzecznie o od biegłego i wyrok sądu, mam nadzieję że komisja weźmie je pod uwagę,
Nadrzędny Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-06 04:00
Restrykcyjne interpretowanie przepisów rentowych przez ZUS powoduje, że przegrywa on co trzecią sprawę w sądzie.

Co trzeci ubezpieczony, który wniósł do sądu odwołanie od decyzji ZUS, wygrał /© Bauer

Osoby, którym Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił renty z tytułu niezdolności do pracy, socjalnej czy rodzinnej, mogą skarżyć tę instytucję do sądu. Zwłaszcza że stosunkowo łatwo z ZUS-em wygrać. Co trzeci ubezpieczony, który wniósł odwołanie, nie żałował tego, bowiem sąd uznawał jego racje i przyznawał prawo do wymienionych świadczeń. Tym samym kasował rozstrzygnięcie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W 2011 roku odwołanie do sądu dotyczące renty z tytułu niezdolności do pracy wniosło 28,5 tys. osób, z czego 8,4 tys. sprawy wygrało. Dla rent rodzinnych i socjalnych ta relacja wygląda następująco: 7,9 tys. do 2,2 tys.

- ZUS przegrywa tak dużo spraw, bo interpretuje przepisy ubezpieczeniowe bardzo restrykcyjnie, zbyt wąsko, ze stratą dla ubezpieczonych - mówi Paweł Pelc, radca prawny prowadzący własną kancelarię prawną.
Problem również w tym, że niektóre przepisy decydujące o przyznaniu renty można interpretować na różne sposoby. A skoro tak, to ZUS korzysta z tego bez obawy, że łamie prawo. Robi tak np. wtedy, gdy jego lekarz orzecznik stwierdza czy ubezpieczony jest niezdolny do pracy. To warunek, od którego zależy przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy czy socjalnej. Nie chodzi zatem o samo tylko stwierdzenie, na co pacjent choruje, ale głównie o odpowiedź na pytanie, czy przy danych schorzeniach może w ogóle pracować czy nie, a jeżeli jest w stanie, to w jakim zakresie.

Dla dokonania tych ustaleń konieczna jest zatem wiedza nie tylko ściśle medyczna, ale także z zakresu medycyny pracy. Lekarz orzecznik musi znać specyfikę pracy na konkretnym stanowisku i w danym zawodzie. Dla prawidłowej oceny zdolności do pracy trzeba brać pod uwagę całokształt okoliczności mających wpływ na możliwość jej wykonywania - w tym w szczególności: poziom wykształcenia, wiek, długotrwałość pozostawania poza zatrudnieniem, możliwość przekwalifikowania zawodowego, predyspozycje psychofizyczne.

- W naszej praktyce, po zapoznaniu się z dokumentacją kilku tysięcy osób, nie zdarzyło się ani razu, aby orzecznikiem był lekarz medycyny pracy - mówi Stanisław Fryza, prezes Zarządu Fundacja na Rzecz Osób Poszkodowanych prze ZUS "Mediator".

Dodaje, iż na domiar złego orzecznicy nie mają nawet specjalizacji odpowiednich do schorzeń pacjenta, przez co nie są kompetentni w przedmiocie ustalenia, na co pacjent choruje.

- Stąd orzeczenia tych lekarzy są przypadkowe - mówi Stanisław Fryza.

Jego zdaniem takie, a nie inne decyzje ZUS w sprawach rent chorobowych i rodzinnych wynikają z przyjętej przez ZUS polityki niewypłacania należnych świadczeń wszędzie tam, gdzie tylko uda się to zrobić.

- Dlatego realizuje się politykę wycinania rencistów - nie wypłaca się rent nawet osobom nieraz bardzo ciężko chorym - podkreśla.

Jest jednak i druga strona medalu, która rzuca nieco inne światło na obecne działania zakładu.

- Jeszcze niedawno ZUS zbyt łatwo przyznawał tego typu świadczenia - mówi Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.

ZUS w zgodzie z prawem

Jacek Dziekan, rzecznik prasowy ZUS, broniąc zakładu wskazuje, iż jedną z decydujących kwestii jest to, że sądy uwzględniają inne środki dowodowe niż te, które mogą być przyjęte w postępowaniu przed organem rentowym. Zatem sąd może więcej, bo pozwala mu na to prawo. Postępowanie przed ZUS jest realizowane na podstawie dokumentów potwierdzających staż ubezpieczeniowy i stan zdrowia osoby ubiegającej się o świadczenie. Sędziowie oprócz zapoznania się z dokumentami mogą powołać świadków czy biegłych. Właśnie ci ostatni, a także eksperci i lekarze podważają wcześniejsze decyzje ZUS przed sądem.

Najczęściej wygląda to tak, iż lekarz orzecznik stwierdza, iż ubezpieczony jest zdolny do pracy, mimo iż cierpi na różne schorzenia, które jednak nie są na tyle zaawansowane, żeby czyniły z niego osobę niezdolną do pracy, a tym bardziej do samodzielnej egzystencji. Zainteresowany wnosi odwołanie do sądu, który może przyznać mu prawo do renty na podstawie opinii biegłych, których ten powołał w sprawie. Sąd może ich wysłuchać, żeby w pełni poznać stan zdrowia ubezpieczonego na podstawie kompleksowej oceny lekarzy. To wymaga zasięgnięcia dodatkowej opinii biegłych (art. 286 k.p.c.) albo przygotowania łącznej ekspertyzy wszystkich opiniujących dotychczas lekarzy poszczególnych specjalności (art. 285 par. 2 k.p.c.). Alternatywnym rozwiązaniem może być zasięgnięcie opinii innego (kolejnego) biegłego (lub innych biegłych - art. 286 k.p.c.), na przykład specjalisty z zakresu medycyny pracy, który po przeanalizowaniu dotychczas wydanych ekspertyz i opierając się na ich wnioskach, wydałby całościową ocenę stanu zdrowia skarżącej, w tym jej zdolności do pracy i do samodzielnej egzystencji.

Spraw byłoby więcej

Zdaniem Witolda Polkowskiego z Pracodawcy RP, spraw kierowanych do sądu byłoby znacznie więcej, gdyby ubezpieczeni mieli większą świadomość prawną. Wiele osób do dzisiaj nie wie, że spory dotyczące ubezpieczeń społecznych zwolnione są z opłat sądowych. Nie zdają sobie również sprawy, że sąd odrzuci odwołanie, jeśli ten wcześniej nie wniósł sprzeciwu od orzeczenia lekarza ZUS. Musi to zrobić w ciągu 14 dni od jego otrzymania (składa je do komisji lekarskiej zakładu).

Załóżmy więc, że ubezpieczony nie zgadza się z ustaleniem lekarza, co do tego, że jego niezdolność do pracy (np. w wyniku wypadku samochodowego) zdarzyła się po 18 miesiącach od daty ostatniego ubezpieczenia. Na podstawie tego orzeczenia ZUS wydał decyzję odmawiającą mu prawa do renty. Mimo to zainteresowany nie wniósł sprzeciwu od orzeczenia lekarza. Ale postanowił odwołać się do sądu, podnosząc zarzut co do daty powstania niezdolności do pracy. W praktyce sąd je odrzuci. Powód jest prosty - wnioskodawca nie wniósł wcześniej do komisji lekarskiej zakładu sprzeciwu od orzeczenia lekarza ZUS.

- Osoby, które zamierzają ubiegać się o rentę z tytułu niezdolności do pracy, powinny zawsze wnikliwie zapoznawać się z wydawanymi w ich sprawie orzeczeniami lekarza orzecznika - radzi Przemysław Stobiński, radca prawny, CMS Cameron McKenna Dariusz Greszta.

Jego zdaniem ubezpieczeni powinni skarżyć orzeczenie lekarza orzecznika nie tylko wtedy, gdy ich zdaniem pewne okoliczności zostały stwierdzone nieprawidłowo, ale także wtedy, gdy niektórych z nich lekarz w ogóle nie ustalił, a mieszczą się w zakresie orzeczenia. Jeśli zatem lekarz uznał, że ubezpieczony jest częściowo niezdolny do pracy, to ten może wnieść sprzeciw nie tylko co do tego ustalenia, ale także innych, które mogą mieć wpływ na prawo do renty. Zainteresowany może więc w sprzeciwie wskazać np. na pogorszenie się stanu zdrowia w okresie poprzedzającym wydanie orzeczenia
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-30 16:29
Kundzia
Już jestem po komisji lekarskiej w Gdańsku,dzisiaj dostałem decyzję,renta socjalna mi zostanie,ale z rodzinnej to już niewyszło,odmowa,całkowita niezdolność do pracy od 2004 roku, a według nich, że nie stałem się całkowicie niezdolnym do pracy w czasie do zakończenia nauki w szkole.Więcej napisałem w temacie do zaska.
Pozdrawiam serdecznie.
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-07-30 17:19
czytałam, chciałam właśnie zapytać w takim razie kiedy dostałeś rentę soc, tzn od kiedy datowano i czy w tym czasie sie uczyłeś? trochę gubię się w tych datach :-)
pozdrawiam serdecznie :-)
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-30 17:46
Rentę socjalną zacząłem dostawać od 2004 roku,w tym czasie nie uczyłem się ani nie pracowałem.Pracę rozpocząłem po zakończeniu zawodówki w 1982 roku do 1991roku,póżniej z przerwami na pracach interwencyjnych z PUP(zasiłek,praca) i tak do 2001r,a potem starałem się o orzeczenie o niepełnosprawności , ponieważ PUP BAŁ SIĘ MNIE ZATRUDNIAĆ POTYM JAK SIĘ DOWIEDZIELI ŻE MIAŁEM W 1980 ROKU ODWARSTWIENIE SIATKÓWKI OKA LEWEGO
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-07-30 19:12
ok czyli choroba powstała u ciebie od dziecka ale nie powodowała wtedy całkowietej niezdolności, jedynie sobie była dokuczliwa, a gdy już było źle dopiero poszedłeś na rentę soc? Dobrze rozumiem?
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-30 20:23 Zmieniony 2012-07-30 20:53
Tak.W wieku 9 lat zacząłem nosić okulary chyba -1,stopniowo krótkowzroczność rosła,w zawodówce miałem już -6 ,i wtedy miałem to odwarstwienie siatkówki w lewym oku,pozatym nie było żadnych zmian w oczach,tylko ta krótkowzroczność i stan po odwarstwieniu siatkówki oka lewego.Poważne problemy zaczęły się dopiero od 2003 roku,wtenczas wzrosło mi ciśnienie wewnątrz gałkowe w oczach,i zaczeły się te destrukcyjne zmiany włącznie z jaskrą w obu oczach.Myślę że to z powodu tej wysokiej krótkowzroczności i odwarstwienia siatkówki.Wnioskuję że będzie bardzo trudno wygrać sprawę o rentę rodzinną,już w lepszej sytuacji są ci po szkole specjalnej,i którzy nie podjeli zatrudnienia,ja jednak pracowałem.
Znam osobę która była leniwa do nauki w podstawówce,nauczyciele nie mogli sobie z nią poradzić,więc dla świętego spokoju wysłano ją do szkoły specjalnej.W chwili obecnej ta osoba ma rentę socjalną na stałe, i rentę rodzinną,jeżdzi sobie za granicę do pracy i się o nic nie martwi,a tu człowiek traci wzrok i jest w kompletnym dołku finansowym,żeby chociaż móc dostać pracę w ZPCH,ale w mojej okolicy takowych zakładów niema.I to jest polskie prawo,z opieki społecznej też nie pomogą bo dochód przekracza 477 zł,więc pomoc się nie należy.
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-07-30 21:36
faktycznie nie wesoło z twoimi oczami.
Niestety masz rację z tymi szkołami (nie ujmując nikomu) ale sama mam wielu znajomych którym nie chciało się nawet szkoły średniej ukończyć, ba nawet zacząć i wieku 20 lat stawali na komisję z depresją po chorobie fiz z której wyleczono, uznano że mają 20 lat i wykszt podstawowe nie znajdą pracy i dostawali orzeczenia na stałe które potem przeszły do ZUS. Dzisiaj są zupełnie zdrowymi ludźmi ukończyli po kilku latach uczelnie a pracować się nie chce bo świadczenie leci do końca życia :-). Naprawę chorzy muszą udowadniać ZUSowi że chorują, a im lepiej wykształceni i/lub pracowali tym mają gorsze szanse na uzyskanie świadczenia choć ich stan zdrowia jest bardzo zły. Co zrobić, nikt nie weryfikuje orzeczeń wydanych przez MOPS do września 2003r, a tam sporo takich cwaniaczków - wiem bo kiedyś mój znajomy był doradcą zawodowym w orzecznictwie i on sam właśnie takim naciągał wraz z panią socjalną, w końcu wyleciał z roboty ale o weryfikację nikt się nie upomniał.
Z ZPCH tez jest różnie, u mnie "w okolicy" są trzy, ale mnie nie chcieli do pracy - za duży kłopot z pracownikiem który kilka razy dziennie traci przytomność - nie dość że często nie dotrze na czas to jeszcze niewydajny itd. Z tą pomocą społeczną, tak kryterium podnoszą od lat i podnieść nie mogą i pewnie długo nie podniosą, ale w szczególnych przypadkach mogą przyznać pomoc fin czy inną zwłaszcza gdy chodzi o leki czy ogrzewanie mieszkania, czasem inne, ale trzeba to wszytko dobrze udokumentować i umotywować. Nie jest to pomoc stała, raczej doraźna i od ich decyzji odmownej można się również odwołać bardzo często z pozytywnym skutkiem :-)
Z tego co pisałeś to chyba marne szanse masz na zdobycie tej renty rodzinnej, właśnie ze względu na te daty powstania całkowitej niezdolności do pracy.
Nadrzędny - Autor MrWoland Dodany 2012-07-31 09:34 Zmieniony 2012-07-31 09:38
Idź do prawnika i powiedz, że chcesz skierować sprawę do sądu - zobacz, co Ci powie. Renta socjalna oznacza całkowitą niezdolność do pracy przed 16 rokiem życia lub w czasie nauki do ukończenia 25 roku życia.
"Do kiedy przysługuje renta rodzinna? Dzieci maja prawo do renty rodzinnej bez względu na wiek, jeśli stały się całkowicie niezdolne do pracy przed 16 rokiem życia lub w czasie nauki w szkole do ukończenia 25 roku życia."
http://renty.wieszjak.pl/renta-rodzinna/289617,Do-kiedy-przysluguje-renta-rodzinna.html
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-31 11:06
Niby jest tak jak piszesz,ale jednak ja pracowałem po szkole,więc jest tu jakaś nieścisłość,już sam niewiem co o tym sądzić?.
Nadrzędny - Autor MrWoland Dodany 2012-07-31 12:07
Prawo nie zabrania pracować osobie całkowicie niezdolnej do pracy, uprawnionej do renty socjalnej. W tym roku sejm podniósł limit zarobków do 2/3 średniej krajowej. Dopiero powyżej tego progu renta socjalna jest zawieszana. ZUS nagina prawo na swoją korzyść, sąd będzie trzymał się przepisów. Ja wygrałem w sądzie sprawę o rentę socjalną. Wtedy ZUS  rozpatrzył pozytywnie mój wniosek o rentę rodzinną i obecnie otrzymuję połączone 2 renty. To prawda, że wcześniej nie pracowałem, ale sąd się tym wcale nie zajmował. Na Twoim miejscu poszedłbym do prawnika z całą dokumentacją.
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-31 12:53
Tylko że wtedy kiedy rozpocząłem pracę w normalnych warunkach ,po szkole zawodowej tj 1.09.1982 r nie miałem orzeczenia o niepełnosprawności,a zacząłem się o nie starać w 2002 roku,wtedy dostałem lekki stopień,ale się odwołałem od decyzji,zmienili tylko to że niepełnosprawność istnieje od dzieciństwa,ale lekki pozostawili,to znowu się odwołałem.W tym czasie sprawy przejął od MOPS ZUS,to był już 2003r.Wtedy moja wada wzroku wzrosła ,pojawiło się nadciśnienie wewnątrz gałkowe,zmiany w siatkówce obu oczu i początki jaskry.Poprosiłem sąd o wyznaczenie innego biegłego,dali mi do Koszalina,tam biegła sądowa okulistka przyznała mi umiarkowany stopień niepełnosprawności,było to w 2004 roku,i tak już zostało do chwili obecnej.
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-07-31 13:42
Właśnie tutaj jest jakiś bałagan, być może jednak pomoc prawnika by się przydała

moja choroba powstała w 1997r - tzn tutaj mam już postawiną jedną diagnozę i kilka objawów plus leczenia nadciśnienia (więcej na ten dzień nie ustalono). W tym czasie jeszcze się uczyłam. W 1998r poszłam do pracy (w normalnych warunkach) choć stan zdrowia się pogarszał, ale na lekach jakoś tam funkcjonowałam i miałam już drugie rozpoznanie choroby kardio - choć nie do końca ustalone ponieważ wielu lekarzy podważało chorobę lub szukało jej inną przyczynę (nie ważne), w każdym razie czułam się coraz gorzej ale nadal pracowałam aż do 2003r, nie myśląc o jakiej kolwiek rencie czy orzeczeniu. Między czasie był coraz gorzej, wiele pobytów w szpitalu, szukanie przyczyni itd bez konkretów. W połowie 2003r już nie byłam wstanie pracować i we wrześniu poszłam do orzecznictwa na komisję o rentę soc - dostałam na rok (mops), potem przejął to ZUS
Chodzi mi o to, że też pracowałam, mimo że choroba pierwsza powstała w 1997r (gdzie nie powodowała jakiejkolwiek niezdolności do pracy, wystarczyło tylko leki i praktycznie było się zdrowym ;-) ), całkowitą niezdolność stwierdzono u mnie w 2003r na podstawie wyników w tym wypisu ze szpitala (gdzie postawiono mi kolejne diagnozy), nie wcześniej i w tym czasie ja już się nie uczyłam. Liczyło się to że w karcie miałam wpisy z 1997r (data pierwszej choroby podst) - gdzie w tym czasie sie uczyłam i na tej podstawie przyznano mi rentę. Gdyby nie te wpisy to przyznano by mi inną rentę - z tytułu niezdolności do pracy - co dla mnie byłoby lepsze ale orzecznictwo kieruje się datami itp.
Podobna sytuacja jest u ciebie z rentą soc, bo nasze choroby powstały jeszcze w trakcie nauki choć całkowita niezdolność do pracy znacznie później.

Spróbuj skontaktować się z prawinikiem (choćby z doradcą w jakimś Biurze Podra Obywatelskich), może uda się to jakoś ugryźć, chociaż w rencie rodzinnej liczy się data powstania całkowitej niezdolności do pracy a nie powstanie choroby, o ile dobrze zrozumiałam przepis. Mimo wszystko warto dopytać, chociażby naszego ZASKa :-)
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-31 17:28
Będę musiał znależć odpowiedniego prawnika w Człuchowie,prawniczka w Mopsie u której byłem poprzednio nie za bardzo zna się na sprawach rentowych,a tu jest cały kłopot z interpretacją powstania całkowitej niezdolności do pracy a nie powstanie choroby od której są następstwa i która postępuje,swoiste paradoksy,że nie liczy się to co w chwili obecnej istnieje i jest nie do odwrócenia,im człowiek starszy tym coraz trudniej,a zask może się odezwie.Pozdrawiam.
Nadrzędny Autor MrWoland Dodany 2012-07-31 19:37
Tak, ustalenie w jakim wieku powstała niezdolność do pracy, jest tu bardzo ważne. Możesz też sam zaskarżyć niekorzystną decyzję organu rentowego do sądu. Nawet jeśli byś przegrał, przynajmniej masz pewność, że wykorzystałeś wszelkie możliwości obrony.
Nadrzędny Autor ajerk Dodany 2017-11-08 03:00
Mam taki sam przypadek.Straciłem w 1972 roku ojca,dwa lata temu zmarła mi matka.Tracę wzrok.Powiatowo-Wojewódzki Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności przyznał mi całkowitą Niezdolność do Pracy i Samodzielnej Egzystencji od dzieciństwa na stałe.Przed 1990 rokiem KIZ przyznała mi też dawną I gr.inwalidzką na stałe.Starając się o prawo do renty rodzinnej w2003 roku ZUS uznał że jestem częściowo niezdolny do pracy na 3 lata czyli odebrano mi całkowicie prawo do jakiejkolwiek renty.Jestem przekonany że to było ustalone wcześniej.Jadąc do ZUS-u w Bydgoszczy miłe panie obiecywały mi że grupa którą posiadam na stałe nie będzie mi zabrana.Stało się inaczej.Oczywiście odwołałem się od tej decyzji do Komisji Lekarskiej,która zaocznie przywróciła mi to co mi niesłusznie zabrano ale bez całkowitej niezdolności do pracy i oczywiście odebrano mi prawo do tej renty.Odwołałem się do Sądu w Bydgoszczy i Sąd mi przyznał prawo do Renty Rodzinnej na okres 3 lat.ZUS się odwołał od tej decyzji że matka która podpisała wniosek że zrzeka się prawa do tej renty na rzecz syna,była wzywana do Sądu jako świadek mając ponad 80 lat wraz z Siostrą nie będąc w pełni świadoma co się wokół niej dzieje.Siostra wraz z przedstawicielką ZUS nastraszyły matkę że jak syn otrzyma tą rentę to jej będzie odebrana a matka miała w tym czasie prawo do emerytury a ze mnie zrobiono syna marnotrawnego który chce wyłudzić od Państwa pieniądze pomimo tego zachowania ze strony ZUS-u Sąd II instancji w Bydgoszczy przyznał mi drugi raz prawo do tej Renty na okres 3 lat.Niestety ZUS mając za sobą moją Rodzinę był pewny że wygra,ponieważ matka miała pierwszeństwo do tej renty odwołał się do Sądu Apelacyjnego Sąd to wszystko łyknął i odebrał mi prawo do tej renty.Moja sprawa o Rentę Rodzinną toczyła się przez 3 lata.Lekarze Sądowi raz zgadzali się z opinią Lekarza Orzecznika a raz nie.Natomiast Lekarz Sądowy pani S.z Bydgoszczy stwierdziła że to wszystko stało się w trakcie badania.W tym momencie poczułem się oszukany.Jedna dobra wiadomość że prawa do Renty Socjalnej mi nie odebrano motywując że ta Renta była przyznana ustawowo i nie mogą jej zabrać.Całkowita Niezdolność do pracy w moim przypadku po odwołaniu do Komisji Lekarskiej nie odebrano mi tego prawa do tej Renty.Raczej tej Renty Socjalnej panu nie zabiorą.W pana przypadku pan był z matką i przed śmiercią jej pan mając tak znacznie uszkodzony wzrok jeszcze pan potrafił się chorą matką opiekować i wykonywać wszystkie czynności codzienne jest bardzo trudne.Szacunek dla pana.To się liczy.Teraz w tym momencie pan został sam był pan opiekunem schorowanej matki i w mojej ocenie panu przysługuje prawo do Renty Rodzinnej.Dodam jeszcze że ja nie zraziłem się staram się po raz drugi i już żądają dokumentacji po 1967 roku z którą nawet nie wiem co się stało pewnie uległa zniszczeniu.Ja z mojej strony życzę panu powodzenia w walce o swoje prawa z zdrowymi przedstawicielami ZUS-u.Bądż dobrej myśli.Cześć
Nadrzędny - Autor Maciek W-M Dodany 2018-02-28 16:26
Dzień dobry. Żeby nie zakładać nowego tematu to pytanie zadam tutaj :-)

Mam rentę socjalną przyznaną na stałe jeszcze w czasach MOPSu. Czyli ZUS przyjął orzeczenie i stopień niepełnosprawności z całym dobrodziejstwem inwentarza. A brzmi ono tak "umiarkowany stopień niepełnosprawności na stałe", z powodu głębokiego niedosłuchu na oba uszy od dzieciństwa, ponad 80% niedosłuchu. Noszę aparaty słuchowe.
Niedawno zmarła moja mama i wystąpiłem o przyznanie renty rodzinnej, oczywiście mam niedługo stawić się przed lekarzem-orzecznikiem, który jak znam życie i czytając wszelakie fora uzna mnie za osobę zdolną do pracy. Oczywiście moim zdaniem to badanie, samo w sobie jest absurdalne, bo skoro RS jest na stałe to spełniam wymogi ustawowe wg których jest udzielana mi ta renta.

Jak znam życie to jestem niemal pewny, że decyzja będzie odmowna, oczywiście odwołam się do komisji lekarskiej, która oddali to odwołanie, na koniec pozostaje sąd.
I teraz tak. Czy iść z batalią prawną w kierunku bezpośredniego rozumienia i stosowania ustawy o rencie rodzinnej (Art. 68) bez udowadniania, że jestem całkowicie niezdolny przez lekarza biegłego otolaryngologa? Z tego co się orientuję to prawdopodobnie lekarz orzeknie, że jestem częściowo niezdolny (po analizie zapadłych już wyroków dot dzisiejszych reguł przydzielania renty socjalnej)

Chodzi mi o to, zeby przed sądem uzasadnić bezpośrednie stosowanie artykułu 68, analogicznie jak jest stosowany z automatu artykuł 70, gdzie renta rodzinna należy się wdowom po ukończeniu 50 lat bez względu na to czy pracuje czy nie.
Co o tym myślicie?
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2018-02-28 18:32 Zmieniony 2018-02-28 18:38
Witam ponownie po kilku latach nieobecności.Ja już to mam wszystko za sobą, niestety masz rację,mimo ustalonego na stałe stopnia niepełnosprawności ZUS będzie szukał możliwości ci go do odebrania.Tak jak było u mnie,umiarkowany,na stałe i całkowicie niezdolny do pracy,mimo że miałem już prawomocny wyrok sądu z 2004 roku,(sprawa o rentę rodzinną 2012 r)a ZUS cóż,z miejsca mnie uzdrowił,zostawiając mi stopień umiarkowany z adnotacją: Nie jest pan całkowicie niezdolny do pracy.W tym wypadku tylko pozostało odwołanie do sądu pracy.Tutaj wniosłem o przydzielenie mi lekarza z listy biegłych sądowych i w innym rejonie tzn nie będących w rejonie działania tutejszych lekarzy,zaznaczając na jakiej podstawie podważają wyrok sądu i niech wskażą mi moment w którym się polepszyło.Niestety renty rodzinnej nie otrzymałem,tylko socjalna na stałe,dobre i to niż nic,coś tam w uzasadnieniu było z tym moim zatrudnieniem,tak nawiasem mówiąc mogłem po szkole nic nie robić i leżeć bykiem :-) to bym dostał tą rentę rodzinną,tyle że wtedy nie było tak żle jak obecnie.Życzę powodzenia bo będzie ci ono naprawdę potrzebne i nie ma co się poddawać.A propo dostajesz z Mopsu dodatek pielęgnacyjny 153 zł,bo ja tak,na ten stopień umiarkowany i niepełnosprawność datuje się od dzieciństwa?,jak nie to się tam u siebie zapytaj.
Nadrzędny - Autor Maciek W-M Dodany 2018-02-28 18:55
Tak, dostaję te 153 zł i mam od dzieciństwa. Cud, że Trybunał K. orzekł, ze nie wolno pozbawiać praw nabytych. Jeśli chodzi o moją sytuację to od 10 lat nie mam pracy, wcześniej praca była epizodyczna, najdłużej przepracowałem 3 miesiące w jednym miejscu. Okresy zatrudnienia mogę policzyć na palcach jednej ręki.
W małym mieście praktycznie nie jest możliwe zatrudnienie z moją wadą, pracodawcy na wysyłane CV nawet nie odpowiadają, wolą prędzej zatrudnić Ukraińca niż osobę praktycznie głuchą.
No, nic, dzięki za odpowiedź, jak coś to będę walczył. Dzięki pomocy rodzinie może uda się wynająć adwokata i może on doradzi jaka będzie najlepsza ścieżka. 
Nadrzędny - Autor Janusz 1963 Dodany 2018-02-28 19:15 Zmieniony 2018-02-28 19:23
Sam widzisz po co ZUS wzywa,mają przecież akta i decyzje,ale im to nie pasi,teraz tak postąpią jak byś był po raz pierwszy na komisji żeby tylko i to zabrać,uznają ciebie za zdolnego do pracy a i jak sąd przyklepie to różnie bywa z tym,zrób sobie zaświadczenie o stanie zdrowia,dodatkowe jakieś papiery że się leczysz i nie ma zbyt wiele przerwy w leczeniu,na to zwracają uwagę żeby się przyczepić.Być może z rentą rodzinną tobie się uda,jednak to tylko bardzo krótki okres pracy,w moim przypadku to 13 lat było.Jak coś będzie nie za bardzo w sprawie to jednak pomoc jakiegoś prawnika w temacie się przyda.U nich wystarczy że uznają ciebie za "Nie jest pan całkowicie niezdolny do pracy",w tym sposobie będą szukać sposobu żeby zabrać socjalną i wykluczyć ubiegania się o rentę rodzinną.
Nadrzędny - Autor Maciek W-M Dodany 2018-02-28 19:31
Socjalnej nie zabiorą. Nie mogą na szczęście, już dostali nieraz po łapach od sądów.
No, nic będę się bił o swoje. Dam znać jak będzie przebiegała sytuacja.
Nadrzędny Autor Janusz 1963 Dodany 2018-02-28 20:07
No nie bądz taki tego pewny że nie mogą zabrać,ilu już ludziom zabrali,to są "osobniki bez duszy",wpiszą że" Nie jest pan całkowicie nie zdolny do pracy",nie chcę straszyć ale prowadzą tego typu grę,zresztą sam się przekonasz na kogo trafisz, w każdym bądz razie powodzenia.
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2018-02-28 20:34
Dwie uwagi:

Po pierwsze: w roku 2012 składałam dokumenty o rentę rodzinną (w połączeniu z rentą socjalną) - ZUS mi to drugie świadczenie przyznał, pomimo że - szczerze - przyznałam się do doktoratu, do posiadania wykształcenia związanego z wolnym zawodem i do tego, że wykonywałam zlecenia na umowy cywilnoprawne (tłumaczenia). Mój stan zdrowia jest taki, że każda osoba sprawna uznaje mnie za niepełnosprawną, ale jednocześnie np. umożliwia mi samodzielne mieszkanie, z odpowiednimi adaptacjami. Innymi, słowy nie jestem w stanie wegetatywnym, nie leżę na OIOM, a ZUS mi jednak świadczenie przyznał. Nie jest więc całkowicie pewne, że ZUS postanowi Cię "uzdrowić"

Po drugie: W zakresie obranej przez Ciebie strategii dowodowo-obronnej sugeruję skorzystanie z bezpłatnej pomocy prawnej, zanim zaczniesz supłać pieniądze na adwokata. Tego typu pomoc oferują różne organizacje pozarządowe. Więcej informacji na temat takich organizacji w okolicy znajdziesz w Ogólnopolskiej Bazie Organizacji Pozarządowych: http://bazy.ngo.pl/lista-baz
Nadrzędny - Autor Maciek W-M Dodany 2018-02-28 20:52
Dziękuję serdecznie za poradę. :-)
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2018-02-28 21:03
Jeszcze w kwestii Twojego zasadniczego pytania. Przy czym zaznaczam, że nie jestem prawnikiem (ani specjalistą Centrum Integracji)

> Chodzi mi o to, żeby przed sądem uzasadnić bezpośrednie stosowanie artykułu 68, analogicznie jak jest stosowany z automatu artykuł 70, gdzie renta rodzinna należy się wdowom po ukończeniu 50 lat bez względu na to czy pracuje czy nie


W istotnej dla nas części art. 68 mówi:
Dzieci […] mają prawo do renty rodzinnej:
1) do ukończenia 16 lat;
2) do ukończenia nauki w szkole, jeżeli przekroczyły 16 lat życia, nie dłużej jednak niż do osiągnięcia 25 lat życia, albo
3) bez względu na wiek, jeżeli stały się całkowicie niezdolne do pracy oraz do samodzielnej egzystencji lub całkowicie niezdolne do pracy [...]


Natomiast art. 70, we fragmencie na który się powołujesz, podaje: „Wdowa ma prawo do renty rodzinnej, jeżeli w chwili śmierci męża osiągnęła wiek 50 lat lub była niezdolna do pracy".

Tak samo dzieciom, jak i wdowie, renta przysługuje na mocy samego wieku – w pewnych granicach. Wyjątkiem dodatkowym – w obu sytuacjach – jest stwierdzenie „całkowitej niezdolności do pracy”. Ustawa wprost definiuje czym jest i jak jest orzekana ta „całkowita niezdolność do pracy” (art. 12-14 ustawy).

W związku z tym ściśle rzecz biorąc ja nie widzę logicznej możliwości, żebyś przed sądem wnioskował, że masz dostać rentę jednocześnie bez względu na wieku (bo go przekraczasz) i bez względu na orzeczenie dot. niezdolności do pracy.

To, co możesz chyba zrobić, to wnioskować, że poprzednie orzeczenie o twoim stanie zdolności do pracy jest nadal wiążące, bo nie pojawiły się żadne nowe, istotne okoliczności (jeśli się nie pojawiły). To nieco inny argument, bo nie ma nic wspólnego z tym, że wdowy zyskują uprawnienia ze względu na wiek. Ty też być zyskał, gdybyś był odpowiednio młodym dzieckiem.
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Porady Centrum INTEGRACJI / renta socjalna i rodzinna (25950 - wyświetleń)
1 2 Poprzednia strona Następna strona  

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill