www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / BARIERY architektoniczne i nie tylko / bankowe bariery (4605 - wyświetleń)
- Autor sejang Dodany 2015-08-20 18:18 Zmieniony 2015-08-20 18:22
Witam

Sam nie jestem osobom niepełnosprawną ale mam niepełnosprawnych rodziców. Rodzice nie słyszą. Chciałem podzielić się pewnym doświadczeniem a raczej barierą na jaką napotkałem. Być może kiedyś komuś przydadzą się te informacje.

Kilka lat temu chciałem pomóc założyć mamie konto bankowe, ale był pewien problem bo mama w tym czasie nie posiadała stałego zameldowania. Nie wiem jak teraz ale wówczas nie dało się bez stałego zameldowania założyć konta bankowego. Sam jestem od wielu lat w mBanku i o ile mnie pamięć nie myli ktoś na infolinii podsunął mi pewnie rozwiązanie tej sytuacji. Otóż przypisałem mamę do jednego z rachunków nazywa się to chyba fachowo „pełnomocnik”, mama dostała swoją kartę z imieniem i nazwiskiem oraz za tą kartę pobierana jest opłata roczna około 30 zł .

Problemem w tym wypadku stały się aktywacje karty mamy ponieważ jedynym kanałem aktywacyjnym jest rozmowa telefoniczna :-) Nie mogę tego zrobić ja ani telefonicznie ani przez serwis internetowy choć na mnie jest rachunek bankowy bo karta jest na mamę i mama dostała identyfikator oraz telekod.

Na początku albo trafiałem na jakiegoś bardziej rozgarniętego pracownika albo też polityka bezpieczeństwa była inna – nie była to na pewno standardowa procedura ale udawało się aktywować kartę drogą mailową. Tzn, mama wysyłała maila z prośbą o aktywację z potrzebnymi danymi i przechodziło. Jednak ostatnio nie dało się w ten sposób tego zrobić, poradzono udać się do placówki banku i to załatwić. Jednak ja pracuję, mama raczej sama by tam nic nie załatwiła bo pracownicy raczej nie znają migowego.Czas płynął a nowa karta od wielu miesięcy leży nie aktywna (opłaty oczywiście za mamy kartę cały czas były egzekwowane). Środki mamy po prostu przelewałem na swój rachunek i wypłacałem w bankomacie ze swojej karty. Dziś miałem wolne i mama nalegała by jednak wyprostować sprawę z kartą. Podjechaliśmy do placówki, swoje wyczekaliśmy w kolejce i pani bezradnie rozłożyła ręce że oni aktywacjami kart się nie zajmują. Poradziła by może poprosić jakąś kobietę która przez telefon udawała by moją mamę ;-) , poprosiłem więc tą pracownicę by to zrobiła ..ale ona nie może. Więc zadzwoniłem ponownie na infolinię przedstawiłem sprawę, i to że byłem w placówce. Poradzono mi tym razem żeby złożyć pismo … w placówce banku z prośbą o aktywację (przecież już tam byliśmy ) lub wysłać pocztą. Wyślę pismo pocztą, choć pewnie prościej było by poprosić np. moją dziewczynę żeby udawała przez telefon moją mamę – zgodnie z poradą z placówki ;-)

Dziwi mnie trochę postawa mBanku w końcu reklamują się jako taki super nowoczesny elektroniczny bank a prostej aktywacji nie potrafią wykonać. Wysyłać pisma w czasach Internetu trochę śmieszne.

Pozdrawiam
Nadrzędny Autor 62norbi03 Dodany 2015-08-23 11:38
Krótko i zwięźle napiszę. Takie rzeczy zdarzają się tylko w (małej litery) polsce, bo polska jeszcze nie dorosła do tego aby ją tytułować z DUŻEJ LITERY... Chciałbym, aby było inaczej, lecz tego nie da się zrobić, ot tak pstryk, i jest.... Ludzie muszą sami a tym bardziej ON zawalczyć o swoje, a nie  biernie czekać aż ktoś ze zdrowych się nad nimi zlituje. Bierność, to ciche pozwolenie na robienie ludzi w balona... Uważam, że ON powinni zacząć od siebie a nie czekać na tzw. MESJASZA!!!!
Nadrzędny Autor Iota Dodany 2015-08-23 14:29 Zmieniony 2015-08-23 14:53
Od wielu lat mam konto gdzieś indziej. Musiałam:

(a) podpisać umowę papierową - tu osoba z wadą słuchu nie będzie mieć problemów - i przeprowadzić jedną rozmowę telefoniczną, w celu ustanowienia konta
(b) DWA razy w życiu porozmawiać z konsultantem telefonicznie: raz przy zamykaniu konta bankowego zmarłej osoby bliskiej , raz przy potwierdzaniu dużego przelewu. Obie te sytuacje są bardzo nietypowe i nie wiążą się z normalnym użytkowaniem konta (i dlatego dzwonili w celu uzyskania potwierdzenia).
(c) RAZ porozmawiać z konsultantem, jak sama sobie zamknęłam dostęp do strony internetowej

Wszystko inne, w tym aktywowanie kart płatniczych, załatwiam przez sieć. Nigdzie dzwonić nie muszę [UWAGA: "Mój" bank może jednak odmówić zawarcia umowy z osobą niesłyszącą, właśnie dlatego, że telefon jest zapasową formą weryfikacji, bo nie ma oddziałów stacjonarnych]

Były też banki, które zapewniały, w jakimś zakresie, usługi tłumacza migowego. Przykłady:

http://www.ingbank.pl/aktualnosci?news_id=1002922,ing-bank-slaski-ulatwia-komunikacje-z-osobami-nieslyszacymi
http://www.bph.pl/pl/przydatne_informacje/aktualnosci/20150617-tlumacz-migowy-pomoze-nieslyszacym-klientom
http://www.bzwbk.pl/informacje-o-banku/biuro-prasowe/aktualnosci/bank-zachodni-wbk-rozmawia-w-polskim-jezyku-migowym.html

Nie wiem, jak w tej chwili wyglądają ich oferty, ale może warto się rozejrzeć, czy ktoś nie byłby wygodniejszy dla mamy niż mBank, skoro mama ma już stałe zameldowanie? Będzie trochę chodzenia przy przenoszeniu się, ale gdyby się okazało, że mama może wszystko załatwić sama, to potencjalnie duży plus.
Nadrzędny Autor Sokół Dodany 2016-05-01 16:51
Niestety jeszcze sporo instytucji w naszym kraju nie jest przygotowanych na spotkanie i interakcję z niepełnosprawnymi. Myślę, że to powoli się zmienia.
Nadrzędny Autor Ella. Dodany 2016-05-01 20:57
Tak się składa (nie chcę tu pisać dokładniej), że pomagałam pewnej osobie założyć konto w Bank Pocztowy. Bank zaproponował bym była osobą upoważnioną zaś osoba, która to konto zakładała zgodziła się. Problem w tym przypadku znikł ponieważ podpisałam się jako osoba tylko i wyłącznie pomagająca, ale nie dziedzicząca czegokolwiek. Wydaje mi się, że czasem warto "pogadać" w różnych bankach w chwili wolnej od pracy by zapoznać się z ich procedurami.
PKO zawiesiło swój bankomat wysoko. Osoba na wózku nie miała szans na wybranie pieniędzy w każdej chwili. Nie chwaląc się wydeptałam ścieżkę nawet u burmistrza. Zrobili podjazd z podwyższeniem. Chwała im.
Czy zawsze chcieć to móc? Nie sądzę, ale wydaje mi się, że zostajemy spychani na margines. Pomagam innym i mam czasem dość wykłócania się za innych. Myślę, że razem łatwiej by było. Tylko jak zmusić opornych ON bo i tacy są.
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / BARIERY architektoniczne i nie tylko / bankowe bariery (4605 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999--2008 Markus Wichitill