www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Porady Centrum INTEGRACJI / Czy warto bYć na rozprawie w sądzie pracy? (12558 - wyświetleń)
- Autor jolasa Dodany 2008-12-07 09:59
Już w czwartek będzie rozprawa w sądzie pracy a ja nie wiem czy mam tam być(stawiennictwo nieobowiązkowe).
czterech biegłych orzekło na moją niekorzyść-walczę z zusem o całkowitą niezdolność,którą mi zabrali.
biegli sądowi chyba nie do końca zapoznali się z moimi papierami,bo np.dodali jedną operację,której nie miałam.
nie wiem czy sąd wysłucha moich wyjaśnień?
czy mogę jeszcze pisać jakieś zażalenie na opinie biegłych?
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2008-12-07 12:27
Gdyby mnie interesowało, co się na takiej rozprawie w mojej własnej sprawie wydarzy - wolałabym na niej być i zrobić wszystko, co może mieć wpływ na mój los...
Nadrzędny - Autor godunow Dodany 2008-12-07 20:59
powiadają  nieobecni  nie mają  racji .

Trzeba być
Nadrzędny - Autor szczerbaty Dodany 2008-12-08 17:08
zrobiom co chca szkoda twojej fatygi
Nadrzędny Autor godunow Dodany 2008-12-08 21:25

>>zrobiom co chca szkoda twojej fatygi <<


Jam sie głupio odzywać to nie odzywaj sie  wcale..
Nadrzędny - Autor pola01 Dodany 2008-12-09 16:16
Czyli już jutro? To powodzenia. Mnie się wydaje, że dobrze być (ja mam zamiar), ale jak ktoś napisał, oni i tak mogą zrobić jak chcą i ciekawe, czy w ogóle dopuszczą do głosu... Mnie zawsze denerwowało, że nawet u orzecznika nie zawsze mogłam powiedzieć, co chcę. Też mnie ciekawi, czy sąd wysłucha.
Nadrzędny - Autor pola01 Dodany 2008-12-09 16:17
A nie jutro, tylko pojutrze czwartek ;-) Zdaj relację, jak było.
Nadrzędny - Autor godunow Dodany 2008-12-09 16:53
Nie daj sie i nie denerwuj sie na sprawie ... i
Powodzenia
Nadrzędny - Autor baska61 Dodany 2008-12-28 03:29
witam,ja jestem po badaniach trzech biegłych lekarzy:psychiatry,chirurga i internisty.moja główna choroba ma charakter psychiatryczny.wszyscy trzej lekarze orzekli ze jestem zdolna do pracy.Zgodze sie ostatecznie z nadcisnieniem na które choruje 20 lat ,zgodze sie z pracą z moimi żylakami ,które mam 25 lat,ale nie zgodze sie z stanem zdrowia psychicznego abym mogła pracowac,ten biegły psychiatra zapytał o wykształcenie ,zawód ,wage ,wzrost ,stan rodziny,nic zwiazanego z moja chorobą i wyprosił mnie na pół godz. z gabinetu .W połowie stycznia jest sprawa ,obecnosc nieobowiązkowa ,ale ja jadę ,chodz mam daleko.Nie wiem ile mam czasu na żądanie zmiany biegłego psychiatry ,czy jak zrobie to na sprawie to starczy ,proszę o radę,już sama nie wiem co robić.
Nadrzędny - Autor jolasa Dodany 2008-12-30 03:46
Byłam w tym cholernym sądzie pracy i nerwy wyczerpały mi się do zera.
nie dopuścili mnie do głosu , choć miałam niepodważalne dowody na to , że biegli nie zapoznali się z moją chorobą
,sędziowie i biegli mają płacone za to, żeby odrzucać wszystkich , którzy mają zdrowe ręce---wiem to od zaprzyjażnionego psychiatry i neurologa,którym zus proponował etaty biegłych sądowych za grube pieniądze...i nieważne jest ,że ludzie chorują na nogi, kręgosłupy, brzuchy, głowy czy depresje.
Po prostu taka jest polityka naszego kochanego państwa.
moich 4 biegłych (ortopeda,neurolog,gastrolog i psychiatra) nie pytali o to jak się teraz czuję , tylko ile mam lat ,jakie mam wykształcenie i ile przepracowałam w kraju.
Mierzyli,ważyli i pytali o moje dzieciństwo - jakby to miało coś wspólnego z obecnym stanem mojego zdrowia.

baska61 --jeśli masz daleko to bez sensu jest twój wyjazd na posiedzenie sądu pracy - bo oni takich jak my nie słuchają,wręcz niezauważają

lepiej zbierać papiery,robić dodat5kowe badania i pisać odwołanie do wyższej instancji
Nadrzędny - Autor jolasa Dodany 2008-12-30 03:58
baska61

biegła psychiatra, w moim przypadku pytała mnie o to, jakim byłam dzieckiem ,przez 20 min ,potem kilka pytań od kiedy choruję i jakie leki biorę , i po półgodzinnym wywiadzie stwierdziła że w/g niej diagnozy lekarzy leczących mnie od lat mogę sobie wsadzić w cholewki, bo w/g niej te objawy chorobowe wzajemnie się wykluczają.   czyli po prostu zmyślam i chcę naciągać zus na kasę

ŻENUJĄCE
Nadrzędny - Autor baska61 Dodany 2009-01-01 05:27
Jolasta ta sama sytuacja co w moim przypadku,ja musze byc na tej sprawie,co oni robią z nas ,ja mam przepracowane 26 lat i teraz zostaje bez srodków do życia,masz racje to żenujące,choruje15 lat na schorzenie psychiatryczne ,leczona jestem przez dwóch lekarzy psychiatrów.,ale lekarze zusowscy i biegli maja to gdzies ,oni kasę mają i to dużą.
Nadrzędny - Autor baska61 Dodany 2009-01-01 05:32
jolasa oni nie dopuscili cie do głosu ? to nadaje się do telewizji,jak można,sprawa sądowa a oni zakazuja mówic ?
Nadrzędny - Autor dominikb Dodany 2009-01-01 18:17
ALe przecież  takie sytuacje w sądzie pracy i ubezpieczęń to przecież standard.
Nadrzędny - Autor baska61 Dodany 2009-01-02 00:54
to kim my jestesmy,ludzmi czy niewolnikami urzędasów i lekarzy ?ja będę chciała zabrać głos na swojej sprawie,zażądam aby biegli przedstawili dowody że jestem zdrowa ,bo na tym polega sprawa o przywrócenie renty,bo zabrali uważjąc mnie za zdrową,gdzie dowody,nie ma ,biegli piszą w swych opiniach nazwę choroby,która powoduje niezarobkowanie<tak pisze>,zdolna do pracy z możliwością przebywania na zwolnieniu lekarskim,absurd,ja na zwolnieniu lekarskim,które noszę do urzedu pracy jestem od7 miesiecy,.to wszystko to śmiech na sali ,kiedy za to się ktoś weżmie,zdrowi ludzie mają renty i jeszcze pracuja za granicą,a chorym zabierają.
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2009-01-02 10:57
Basiu, merytorycznie - masz rację. Ale proponuję wziąć głęboki oddech, nieco wyluzować i owszem, interweniować we własnej sprawie, ale nie awanturować się. To po prostu działa wręcz odwrotnie - i jeśli zrobisz w sądzie "siwy dym" możesz kompletnie nic nie uzyskać a sędzia i tak ma prawo wydać wyrok jaki chce - bo na tym polega jego niezawisłość...
Działaj przede wszystkim rzeczowo i rozsądnie czyli argumentami. Niestety, nie jesteś w stanie zmusić sądu do wysłuchania siebie - mogą wyrazić zgodę lub nie, przykro mi. No i nawet po wysłuchaniu mogą Twoich wniosków po prostu nie dopuścić do przewodu sądowego - takie ich prawo.

Wydaje mi się ponadto (oczywiście, nie znając szczegółowo Twojej historii), że niepotrzebnie kurczowo trzymasz się myśli, że renta załatwi wszystkie Twoje problemy - bo niby jak? Ani z niej wyżyjesz ani Cię nie uzdrowi. Spróbuj znaleźć wyjście awaryjne (inna praca, współpraca z ngo lokalnym itp), które pomoże Ci znaleźć nowe miejsce w życiu - a renta, jak widzisz, może być lub nie (Ty masz marne szanse, patrząc na obecny system). No i ciągle się będziesz musiała użerać z jej przedłużaniem (bo dostaniesz najwyżej na rok)...

Powodzenia - ale także w podejmowaniu decyzji...
Nadrzędny - Autor szczerbaty Dodany 2009-01-02 17:01
BASKA DAJ SE SPOKUJ BO MIESZKASZ W POLSCE .
Nadrzędny Autor godunow Dodany 2009-01-03 06:58

>>>Byłam w tym cholernym sądzie pracy i nerwy wyczerpały mi się do zera.


nie dopuścili mnie do głosu <<<<<

  Niezbywalnym prawem  stron w sądzie  .. jest  zbaranie głosu..   Rzymska  maksyma  głosi zanim sąd podejmie decyzje  muszą być  wysłuchane dwie strony.. 

Istnieje  poważna podstawa prawna do zaskrzenia  decyzji.. Sadu..  Nie zgodzę  sie z przedmówcami zę to nie ma sensu..

Co do wyjazdu na rozprawę zawsze warto jechać..  Przynajmniej nie będziesz sobie wyrzucać.  że sie nie było  w przypadku złych opinii biegłych..   powinny być znane przed  rozprawą  na piśmie na procesie wręczyć sądowi żądanie o zmianę biegłych..  Decyzje tak podejmuje sąd..
Jeszcze jedno:  warto zawsze pamiętać nieobecni nie mają racji..!!
Nadrzędny - Autor baska61 Dodany 2009-01-03 08:31
wiem ,ze jest dosłownie tak jak piszesz odnosnie sądów,co do mojej choroby ,to choruje na nią od 15 lat nazywa sie dystymia z agorafobia,stan przewlekły nawracajacy,rente miałam od 11 lat,dostawałam na 3 lub2 lata,wiesz na czym polega ,ja poprostu nie wychodze z domu bo sie boje ,jak wyjde to tylko na odleglosć z której widzę mój dom ,miewam na ulicy ataki lęków i paniki ,które doprowadzaja do zaburzen układu pokarmowego <wymioty ,biegunka>,zaburzen serca ,udeza wtedy 140 razy na minute,brtak koncetracji . popadam także w stany depresyjne ,bardzo czesto .W moim przypadku renta załatwi wszystko ,jestem sama ,nie mam ,żadnych dochodóod 7 mies.Ja mogę pracowac ,ale nie dam rady dochodzic lub dojeżdzac do pracy,ja juz próbowałam wsiadłam na jednym przystanku w autobus a na drugim musiałam wysiaś i prosic ludzi aby zaprowadzili mnie do domu.Nie jest mi łatwo żyć z tą przypadłoscią ,juz miałam stan taki że 3 miesiace lezałam w łózku  i tylko patrzałam w sufit,uczył mnie syn na nowo chodzic i pomagał misie ubierac,A wiesz ile ja odbyłam zaję z psychologami ,konczyło sie diagnoza bez efektów,moge pracowac  tak powiedziałam biegłym ,<ale w domu>.W moim przypadku moja sprawe zawalił zus ,ja poszłam na komisję do orzecznika zus a pani doktor mówi nie wiem co z pania zrobic bo nie mam pani dokumentacji ,nawet mnie nie zbadała i nie przeprowadziła wywiadu,tylko napisała zdolna do pracy,a wiesz gdzie moje dokumenty były w archiwum i to w miejscowosci oddalonej o 20 km,dlatego instytucja zus jest do niczego ,maja bałagan i tylko pracownicy ,która zawaliła moja sprawe moge podziękowac za to co dzis przechodze ,pozdrawiam
Nadrzędny - Autor baska61 Dodany 2009-01-16 21:16
witam,jestem własnie dzis po rozprawie w sądzie  pracy ,i mówie wam warto byc ,ja pojechałam i nie załuje wręcz odwrotnie .Sędzie dał mi głos ,wysłuchał mnie i sam zadecydował o ponownym badaniu przez biegłego ,pisał mi u ktos że to nic nie da ,słuchajcie trzeba tam byc w sądzie i bronic siebie  .jeśli nie będziecie na sprawie to w połowie przyczyniacie sie do wyroku jaki zapadnie.
Nadrzędny - Autor baska61 Dodany 2009-01-16 21:23
Bluengel   nikogo nie musiałam zmuszac aby mnie wysłuchał ,sam sędzia zadawał mi pytania ,Godunov to prawda <<nieobecni nie maja racji>>,szczerbaty -to miasto co byłam w sadzie  pracy to jest w POLSCE
Nadrzędny - Autor baska61 Dodany 2009-01-16 21:27
Bluengel -jednak podjełam dobra decyzję a ty mi tak dopiekliłes swoim postem,dla mnie renta jest sposobem na przezycie i będę walczyc o nia do końca a mam jeszcze szanse ,chodz juz 8 mies .nie mam środków do zycia ,pozdrawiam
Nadrzędny - Autor godunow Dodany 2009-01-19 12:10

>>>,słuchajcie trzeba tam byc w sądzie i bronic siebie  .<<<


Z Zusem danie mi  było potykać sie wielokrotnie zw sadzie.. ze  nie  ma za dużo kasy wziąłem sie za czytanie dokształcanie..  i nade wszystko obecność w sądach tam się sam  broniłem zawsze skutecznie..
A  ZUS skarżył mnie o absurdy .. Podano mnie np.  do sądu za niesłusznie  pobraną rentę..  mimo wyjaśnień . że to pieniądze dostałem   za zaległe wynagrodzenie .. po 10 miesiącach .  i za 6  miesięcy..  z odsetkami
Dlatego jeszcze raz powtórzę  trzeba być w sądzie..
Nadrzędny - Autor pola01 Dodany 2009-01-19 15:04
a czy na sprawie w sądzie trzeba być samemu czy może być jakaś bliska osoba na sali podczas sprawy?
Nadrzędny - Autor ewik.k Dodany 2009-01-27 18:49
mam problem i proszę o pomoc,mam wyznaczoną datę rozprawy lekarze biegli wydali opinię na moją korzyśc ale zus nie zgodził się z opinią lekarzy biegłych i wystąpił z wnioskiem do sądu abym przedstawiła dowody leczenia z ostatnich 10 lat,nadmieniam,że na rencie jestem od 95 roku w tym czasie byłam kilkanaście razy wzywana na komisję lekarską gdzie była przyznawana mi całkowita niezdolnośc do pracy,wiec pytam na jakiej podstawie zus wydawał mi takie decyzje przecież nie na piękne oczy tylko na podstawie dostarczanych dokumentów leczenia,które znajdują się w moich aktach.i jak mam teraz jeżdzic od lekarza do lekarza i prosic o dokumentacje z leczenia z ostatnich 10 lat.chciałabym wiedziec czy mam prawo prosic sad o oddalenie wniosku zus,czy moge to zrobic sam czy raczej z pomocą adwokata,czy dac sobie spokój i w ogóle nie pokazywac się w sądzie.proszę o szybka radę bo sprawę mam za tydzień(a dzisiaj dostałam wezwanie i jestem w szoku że taki krótki mam termin)
Nadrzędny - Autor godunow Dodany 2009-01-30 07:50

>>>>mam problem i proszę o pomoc,mam wyznaczoną datę rozprawy lekarze biegli wydali opinię na moją korzyśc ale zus nie zgodził się z opinią lekarzy biegłych i wystąpił z wnioskiem do sądu abym przedstawiła dowody leczenia z ostatnich 10 lat,nadmieniam,że na rencie jestem od 95 roku w tym czasie byłam kilkanaście razy wzywana na komisję lekarską gdzie była przyznawana mi całkowita niezdolnośc do pracy,wiec pytam na jakiej podstawie zus wydawał mi takie decyzje przecież nie na piękne oczy tylko na podstawie dostarczanych dokumentów leczenia,które znajdują się w moich aktach.i jak mam teraz jeżdzic od lekarza do lekarza i prosic o dokumentacje z leczenia z ostatnich 10 lat.<<


To Zus  wnioskuje do   sądu.. ZUS   Nie może nic żądać od Ciebie.. Nie na  na tym etapie postępowania  .. Sąd  może  sie przychylić..  do wniosku ZUS ..lub nie..  Czy sąd wydał jakoweś postanowienie i powiadomił Ciebie o konieczności    gromadzenia tych dokumentów..??

Ja bym na Twoim  miejscu wystąpił  do sądu z  wnioskiem   aby ZUS na rozprawę dostarczył..dokumentację  n apodstawie której wydał decyzje.. na Twoją Korzyść..

Jest druga strona  medalu  tego co  piszesz..  Jeżeli sie idzie do sądu z ZUS  to warto zawczasu  zgromadzić  wszelkie dokumenty  i mieć je pod reką..  Czyli mieć kolejne  atu w reku..   
Nadrzędny - Autor baska61 Dodany 2009-04-18 21:16
pozdrawiam,godunow mam do ciebie prosbe,kiedys juz pisałam na tym forum o obecnosci w sądzie,jestem po wyroku sadu okregowego ,ZDOLNA DO PRACY,niestety ,ale chce wnies apelacje do sadu II instancji ,jak mam napisac może wiesz ,czekam na pomoc ,moze ktos inny wie jak to napisac ,
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2009-04-18 22:32
... i nie chodzi o to, że "a nie mówiłam"...

Baśka, jednak weż się po prostu w garść i zadbaj rzetelnie o własną przyszłość. Dlaczego Ty masz nie pracować, skoro ludzie naprawdę do tego niezdolnie pracować muszą...? Twój problem tkwi w Twojej psyche i podejmij przynajmniej próbę, aby to zmienić.
Nie zgadzam się, że masz walczyć, dokąd nie wyczerpiesz możliwości prawnych - nie lepiej być niezależną nie zależną od całego świata??? Nie walczysz ze źródłem swojej choroby lecz szukasz najwygodniejszego wyjścia - nieładnie. Ucieczka niczego nie rozwiąże.

Napisać masz normalnie - odwołujesz się, bo... i tu wymieniasz własne argumenty. Tylko Ty je znasz.

A komisja ma pewnie rację -jesteś zdolna do pracy. Więc się jej podejmij, bo może Ci bardziej pomóc niż jakakolwiek rencina.
Nadrzędny Autor Anianynek Dodany 2009-04-19 17:21
Do blueangel! Z PSYCHE to Ty masz problem! Te Twoje chore rady!!! Niezależna od całego świata? I co ? Chora bez pieniędzy bez przyszłości bez pracy to twoim zdaniem niezależność od całego świata!!!??? Jak masz tak radzić i pomagać to lepiej nie pisz wcale bo ludzie chorzy to ludzie słabi i ktoś przez ciebie może się załamać! Godunow to DOBRA DUSZA tego forum ty powinnaś znaleźć sobie inne!!!
Nadrzędny - Autor WERBENA Dodany 2009-01-30 18:04

>abym przedstawiła dowody leczenia z ostatnich 10 lat>
>i jak mam teraz jedzić od lekarza do lekarza i prosić o dokumentacje z leczenia z ostatnich 10 lat>


tu jestem zdziwiona,
oryginały leczenia powinnaś mieć w domu, nie daje się oryginałów na komisjach i tam gdzie musiałaś przedłożyć dokumentację lekarską
Dajesz - składasz do Zus oryginał Wniosku o komisję, że chcesz stanąć , czyli - Wniosek o rentę -(Oświadczenie o stanie zdrowia),  a wszystkie inne dokumenty z przebiegu leczenia dajesz w kopiach. Będąc na komisji , czy w sądzie , czy gdzie tam jesteś,  masz  przy sobie oryginały do wzglądu , gdy owi poproszą .
Bywa, że do sądu lepiej jest dać kopię + wpis potwierdzone za zgodnością z oryginałem , taką czynność wykona też za tańszą opłatą urząd miasta i gminy .
Nadrzędny - Autor godunow Dodany 2009-04-20 08:17
Jestem po  świętach..
Barbaro napisz choćby na prv  co ten sąd  ci napisał w orzeczeniu ..
Apelacje oddaje sie tam gdzie była poprzednia  rozprawa..
Musi być więcej danych na temat przebiegu twojego schorzenia i  decyzje biegłych  etc.
Nadrzędny - Autor gafa Dodany 2009-04-21 01:35
Hej! Ja mam podobne pytanie... Miałam komisje u lekarzy sadowych w lutym i od tamtej pory do dziś cisza. Ile czasu się czeka na ustalenie terminu rozxprawy?
Nadrzędny - Autor godunow Dodany 2009-04-22 14:21
Podejrzewam że na dniach  dostaniesz   odpowiedz.. przy skomplikowanych  sprawach do 60 dni winna być odpowiedz decyzja..
Nadrzędny - Autor Jacekmaly Dodany 2009-06-16 20:57
Gafa około miesiąca , w moim przypadku tak było
Nadrzędny - Autor Jasia Dodany 2009-06-16 21:35
u nas  w lutym badania biegłych a  teraz w czerwcu była rozprawa
Nadrzędny Autor ewka1983 Dodany 2010-01-05 14:39
my czekamy na rozprawe do lutego..moja mama ma rente po ojcu  zmarlym 7 lat.. po roku wyjechala do niemiec do pracy i tam niestey musiala przejsc operacje kregoslupa.. gdyz jak sie zgiela to juz sie nie wyprostowala..od tego czasu byla na rencie wciaz rodzinnej gdyz nie byla zdolna do pracy.. jednakze do konca grudnia 2008 roku miala rente ktora wywalczyla w sadzie..jednakze kolejne wnioski  i odwolania doprowadzily znow do rozprawy w sadzie z tym ze biegli lekarze uznali ja za zdrowa.. jak moze byc ze kobieta choruje przez 6 lat.. wciaz czuje sie zle i dochodza kolejne dolegliwosci a oni uznaja ja za zdolna do pracy???? przeciezx to smieszne.. nie da rady w samochodzie usiedziec godziny lub dwoch a oni kaza jej isc do pracy.. poza tym ma okropne bole i zawwroty glowy ktorych lekarze nie moga znalezc przyczyny a mecza ja okropnie.. kaze jej jechac na te rozprawe choc nie wiem czy cokolwiek moze zdzialac.. stracilam juz nadzieje.. prosze tylko o informacje kiedy mozna sie odwolac do sadu wyzej instancji??? i jak to wyglada?? pozdr.
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Porady Centrum INTEGRACJI / Czy warto bYć na rozprawie w sądzie pracy? (12558 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill