www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Komentarze do artykułów / Renta z tytułu choroby zawodowej (23225 - wyświetleń)
- Autor Małgorzata50 Dodany 2012-05-27 19:13
Witam wszystkich! Nie znalazłam na forum podobnego wątku, więc pozwoliłam sobie otworzyć nowy. Pokrótce opiszę moją sytuację.6 lat temu rozpoznano u mnie przewlekłe, aktywne WZW t.C. Przez 25 lat pracowałam w służbie zdrowia jako tech.analityki medycznej, co pozwoliło  w moim przypadku na uznanie choroby zawodowej. Skutki mojej choroby mam najgorsze jakie można mieć, marskość wątroby (100%), dwukrotnie leczona programem antywirusowym,(leczenie bezskuteczne). Z początku L4 182 dni,potem zasiłek rehab, a do dnia dzisiejszego renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy.Przez ten czas dwukrotnie stawałam na komisji lekarskiej, gdyż lekarz orzecznik wydał decyzję o mojej zdolności do pracy. Komisja lekarska uznała mój sprzeciw i przyznała prawo do dalszej renty.Teraz jestem po kolejnej komisji lekarskiej i obawiam się, że jej decyzja nie będzie dla mnie korzystna.Problem w tym, że ja ciągle stanowię jedno wielkie źródło zakażenia żółtaczką (praca z chorymi ludźmi w szpitalu odpada całkowicie), z powodu obecności wirusa i niewydolnej wątroby bardzo bolą mnie stawy, możliwości manualne mam bardzo ograniczone. A przecież praca laborantki to przede wszystkim praca rąk. Jeśli decyzja komisji ZUS będzie niekorzystna oddam sprawę do sądu pracy i chciałabym się dowiedzieć, czy na forum znajdą się ludzie z podobnym problemem? Czy zaskarżali decyzję ZUS i jeśli tak, to jaki był wynik takiego zaskarżenia? Czy w ogóle jest szansa na wygranie takiej sprawy? Jeśli ktoś mógłby odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania będę bardzo wdzięczna
Nadrzędny Autor kliptuś Dodany 2012-06-14 18:00
Mnie odebrali rentę w 2002r. z tytułu choroby zawodowej i do dziś nie udało mi się ponownie odzyskać. Zaskarżyłam oczywiście decyzję ZUS, ale nic to nie dało, zawsze było główne uzasadnienie, że jestem chora, ale nie na tyle ,aby nie móc pracować w swoim zawodzie. Chorobę zawodową mam orzeczoną przez Instytut Medycyny Pracy w Sosnowcu gdzie sześciu wysoce kwalifikowanych lekarzy podpisuje jednogłośnie, że ma się chorobę zawodową, a zwykły lekarzyna z ZUS-u jest w mocy tą decyzję podważyć. To jest ABSURD w skali światowej. Uważam, że jeśli mam takie orzeczenie z IMP to powinnam mieć rentę na stale, ale to jest tylko mój pogląd orzecznicy ZUS są ponad wszystkimi lekarzami. Z odwołaniami doszłam aż do Strazburga i nic. Jest pani chora,ale nie na tyle, aby nie móc pracować w swoim zawodzie, to będzie mi dźwięczeć w uszach do końca życia. Dodam, że moja choroba zawodowa to astma uczuleniowa, obecnie to już prawie na wszystko, z nasileniem na ZUS. :-)  Pozdrawia i życzę powodzenia.
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-06-14 19:55
Jest szansa i to duża Małgorzato :-). Moim skromnym zdaniem w uzasadnieniu do Sądu wystarczy to co tutaj napisałaś. Oczywiście rozszerzysz, podasz dowody, wyniki badań i orzeczeń lekarskich, twój zawód wyuczony i wykonywany też przemawia za przyznaniem renty :-)
Przypadek Kliptuś jest zupełnie inny, więc nie ma porównania i nie sugeruj się jej wypowiedzią.
Tak swoją drogą słyszałam, że mają wejść nowe zasady przyznawania renty?!
Pozdrawiam, będzie dobrze i walcz, sądzę, że wygrasz :-)
Nadrzędny - Autor Małgorzata50 Dodany 2012-06-17 07:30
Witam! Dziękuję za odpowiedzi i podtrzymanie na duchu.Właśnie otrzymałam odpowiedź z orzeczeniem od komisji lekarskiej, oczywiście ,,nie jest  pani niezdolna do pracy''.W związku z powyższym pierwsze moje kroki skierowałam do prawnika, który napisze mi zaskarżenie orzeczenia komisji do Sądu Pracy. Co do nowych zasad dobrze by było, aby je zmieniono, bo to aktualne orzecznictwo to śmiech na sali. Gdy byłam u lekarza orzecznika jeszcze przed komisją, to nawet nie pokazałam dowodu tożsamości(nikt tego nie wymagał), na upartego za mnie mógł się stawić ktokolwiek.O jakimkolwiek badaniu nie było mowy, żadnych wyników badań, żadnego mierzenia ciśnienia, z wywiadu padły tylko 2 pytania: czy pani pracuje i gdzie pani pracowała ostatnio. W takich pomieszczeniach gdzie odbywa się badanie(czy to u orzecznika, czy na komisjach) powinny być zainstalowane kamery.Wtedy prędzej można by udowodnić jak takie badanie wygląda.
Na komisji to oprócz tego, że kazali mi stanąć na palcach i na piętach pomacali mnie trochę po mojej zmaltretowanej wątróbce, a zaraz potem p.doktor poszła sie wyszorować pod kran.Może bała się, że zarazi się przez skórę :-)W każdym razie oddaję sprawę do sądu.Jeszcze raz dzięki za słowa otuchy.Napiszę jeszcze jak wygląda dalszy ciąg mojego boju z zusem :-)
Nadrzędny - Autor kliptuś Dodany 2012-06-22 16:56
REA to miłe, że podnosisz Małgorzate50 na duchu, bo nic innego jej nie pozostało jak walczyć, albo przekalifikować się i pracować. Mój przypadek jest jeszcze bardziej dla mnie trudny, bo ja mogłabym i chciałabym pracować lecz nadmierny kontatk z miejscami publicznymi powoduje wzrost duszności, to uważam że całkowicie mnie dyskfalifikuje do jakiejkolwiek pracy a jednak orzecznicy uważają inaczej. Toksyczne uczulenie na skórę i garbniki zupełnie eliminuje mnie z życia wśród ludzi, bo jak zakazać ludziom mnie otaczającym nie noszenia butów torebek czy innych skórzanych rzeczy, eliminację taką mogę zrobić tylko w własnym domu i otoczeniu.
Małgorzato50 życzę Ci powodzenia, ale nie rób sobie wielkich nadziei, bo ZUS ma na wszystko wykręty.
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-06-22 19:27
byłam dzisiaj u prawnika darmowego i ostatnio przychodzą tłumy ludzi "uzdrowionych" przez ZUS, będzie ciężko ciężko z nimi wygrać bo będą podważać opinię biegłych, ale trzeba walczyć do końca. Nie poddawajmy się
Nadrzędny Autor REA Dodany 2012-06-22 19:49
Kliptuś astma uczuleniowa jest uważana za chorobę, której skutki-objawy można zminimalizować lekami. Rozumie Cię bo moja kol. ma to i nie dostała renty, a widziałam co się z nią dzieje. Ważne jest jednak też jaki masz wynik spiropmetri i RKZ, oraz testy. Kol. miała w spiro wartości poniżej 40%. Jak podawała jakie leki bierze to lekarka darła się "wszystkie na raz?!", a ona nie, po kolei p. doktor :-) Te baby - lek. z ZUS to jakieś niedowartościowane odpadki. Mnie słuchała płuc - nie wiem po co, ale z odległości ok. cm.
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-06-22 19:36
Małgorzato, ja stawałam z powodu zupełnie innego schorzenia, moja koleżanka na układ oddechowy i nam obu kazali stawać na piętach i palcach - to ciekawe co piszesz. Czy to tylko potrafią, czy taka reguła, a może nakaz - chodzi o dojście do pracy? :-)
Obawiam się, że zmiany nie będą na naszą korzyść :-)
Niedawno dowiedziałam się, że osoba praktycznie zdrowa - znam ją. Wycięty woreczek, 10 lat temu złamana noga i.... ma rentę na..... stałe. Jest jednak "obstawiona": mąż kościelny, córka w UM (po katechezie), 2 pielęgniarki zależne prywatnie. OTO MOC PANA. Jest też partia związana z kościołem i ma sporo do powiedzenia w Starostwie. No i widzisz na tak niskim niby szczeblu ale...to w jednym województwie orzekają. :-)
Uważam, że wygrasz przy tej chorobie, trzymaj się, pozdrawiam :-)
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-06-22 20:04
REA coś w tym stawaniu na palcach jest ;-)
mnie też na każdej komisji lek orzecznik każe to robić, mimo że moje główne choroby to kardio. Na komisjach ze sprzeciwu - prawie pełne badane neurologiczne, dobre ;-)
Myślę że oni mają jakieś odgórne zasady, w tym waga, wzrost, RR i tętno.
Mam kopię z akt, tego druczku który wypełniają lekarze orzecznicy jak i komisja lek. Tam jest wymienione wszystko, od wyglądu skóry, mięśni, postawy, części ciała (głowa, szyja) narzadów j, brzusznej i ukł moczowo-płciowy, stan psychiczny, wzrok, słuch i cała masa pierdół - i wypisują jak im wygodnie - zazwyczaj prawidłowy niezależnie czy jest to prawda, ew zgodnie z prawdą - gdy ktoś jest uczciwy - bo tacy orzecznicy też są :-)
Naciagaczy z rentami na stałe jest masa, znam osobiście wiele takich przypadków ale my nic z tym nie zrobimy, jedynie jakaś ustawa odgórnie, która weryfikowałaby te orzeczenia. Marzenia ;-)
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-22 20:19
Małgorzata, pamiętaj aby iść do ZUS obejrzeć akta rentowe, szczególnie to co wypisywali orzecznicy oraz ew konsultanci (o ile wysyłali cię na konsultację). To co jest w aktach nie zawsze się zgadza z wynikami które im dajesz. Warto to sprawdzić - przyda ci sie to do odwołania. Możesz robić notatki, zdjęcia dokumentów, moze ci za darmo zrobią kopię - mi tak zrobili, zapytałam i od razu mi kserowali przy mnie :-). Zatem koniecznie zapoznaj się z aktami, kopiuj co ci się przyda, można nawet kilka razy tam wracać i przeglądać. Warto

Na moim przykładzie mogę powiedzieć że jest tam sporo nieprawdy, wpisano wszystko tak aby było za dobrze a w badaniach jest coś innego, pisano inne dawki leków (biore 4 krotnie większe przekraczajace dobowe normy ale co zrobić, trzeba jakoś żyć), zmieniano daty badań aby wpisać rzekomą poprawę. To jest skandal co potrafią kombinować. Widocznie nikt tego nie przegląda, może tylko opinie orzeczników, członków komisji ew konsultantów, zgodności z wynikami badań w aktach nikt już nie sprawdza, inaczej baliby się świadomie pisać nieprawdę!

Trzymaj się i powodzenia, pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor Małgorzata50 Dodany 2012-06-24 11:17
Napisałam zaskarżenie orzeczenia komisji lekarskiej do Sądu Pracy, ale zaczynam trochę ,,pękać". No bo jak tu udowodnić, że komisja nie miała racji skoro na zewnątrz mojej choroby nie widać. Widać tylko jej następstwa, a będzie ich z dnia na dzień coraz więcej, bo marskości wątroby nie można wyleczyć, to jest proces nieodwracalny, cały czas ulega stopniowej degradacji.A do tego jeszcze aktywna żółtaczka i wirus, który bardzo szybko wykończy tę resztę wątroby, co jeszcze jako tako funkcjonuje.Najgorsze jest to, że nawet tych skutków nie mogę leczyć, bo jak idę do lekarza to od razu mówi czym sie nie mogę leczyć, bo prawie wszystkie leki szkodzą na wątrobę.Ostatnio byłam u chirurga, bo powyłaziły mi na stopach jakieś twarde guzki, boli to jak jasny gwint, nawet był miły do czasu jak powiedziałam mu, że mam żółtaczkę t.C i wątrobe w proszku.Odebrał już wypisaną receptę, i powiedział, że on jest od leczenia a nie dobijania(albo coś w tym rodzaju).Oczywiście leki mogą mi zaszkodzić, więc zaproponowal leczenie operacyjne, to samo z niewydolnością żył w nogach.Dopóki nie powiedziałam o wątrobie, chcieli leczyć tabletkami, a potem to już tylko operacyjnie.I co odpowiedzieć  takiej komisji jak pytają czy pani się leczy?Jak odpowiedziałam, że nie chcą mnie leczyć ze względu na stan wątroby( a wątroba w tym przypadku jest najważniesza) to pani orzecznik stwierdziła, że nie o to pytała i że się nie leczę.Nie można było temu odmówić logiki.Obawiam się, że przed sądem będzie tak samo. Pierwszy lepszy hepatolog, lub specjalista od chorób zakaźnych od razu wiedziałby o co w tej chorobie chodzi i mam taką cichą nadzieję, że biegły lekarz sądowy będzie z odpowiedniej branży, o ile zechcą mnie do takiego skierować....
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-24 12:28
ja cię doskonale rozumiem, mi zarzucano że lekarzemoi są niepoważni skoro nie leczą mnie, że to jest niemożliwe ze nie ma dla mnie leczenia. Nie ma, wszystko co jest próbowałam, nie działa albo uczula, nawet leczenie inwazyjne jest niemożliwe bo zbyt duże ryzyko i to mi napisali we wniosku na komisję, ale na komisji wiadomo skandal.

Mam nadzieję że biegli będą kumaci. Powinni wiedzieć, że w twoim przypadku samo leczenie lekami itd nic nie da, a leczenie innych chorób jest u ciebie niemożliwe ponieważ leki powodują szybszy postęp degeneracji wątroby. To jest oczywiste! Leczenie operacyjne... nie wszystko się da operacyjnie a poza tym jak dowiedzą się ze masz C to mogą sie wykręcać. Na drugi raz jak będziesz u chirurga czy innego lekarza, będzie ci mówić że leczenie lekami nimożliwe itd, poproś ich o zaświadczenie o czymś takim i ew ryzyko leczenia operacyjnego, może sie przydać. Przerażajace jest to że z wątrobą będzie tylko gorzej i gorzej a nie lepiej, przeszczep chyba też nie wiela da jeżeli wirus jest w organiźmie, może zaatakować nową wątrobę tak samo - chyba że coś już się zmieniło, bo nie jestem na bieżąco - wiedze "żółtaczkową" mam z przed ok 10 lat wstecz i możliwe że sie coś zmieniło. Nie jestem lekarzem :D
Wiem ze marwtisz sie biegłymi i sądem, chyba jak każdy. Teoretycznie biegli sądowi mają większą wiedzę i przede wszystkim nie są na usługach zusu, a to jest najważniejsze. Dobrze by było abyś miała te opinie komisji - można zobaczyć jakie głupoty piszą i je wykorzystać w sądzie, a przede wszystkim będziesz wiedziała jakie mogą mieć argumenty. Pamiętaj że biegli będą specjalistami od twoich chorób, nie będą to zwykli przypadkowi lekarze, to jest najważniejsze :-)

Też pękam, ale nie mam wyboru, też będę musiała im udowodnić że jest tak jak ja pisałam i moi lekarze a nie tak jak ZUSowcy uzdrowiciele, będzie to trudne. Nigdy nie wiadomo jaką opinię wydadzą biegli, liczę się z tym że mogą uznać że owszem utraciłam zdolność do pracy ale nie całkowicie, a np tylko częściowo - w znacznym stopniu -> jak to orzekł konsultant zus. Bedzie ciężko, ZUS może podważać opinie biegłych i żądać nowych itd, potem apelacje i ew kasacje wyroku, może być cyrk który będzie trwać miesiącami a nawet latami, i nie oznacza to że się wygram. Wiem tyle że postępowanie jest wolne od kosztów sądowych, ale gdy ZUS będzie reprezentowany przed radcę prawnego to gdy przegramy musimy ponieść koszty, podobno to tylko ok 60zł (za postępowanie). Można pisać o umorzenie kosztów sądowych, tym bardziej że zostało sie bez środków do życia. Jest zawsze jakies wyjście aby tego nie zapłacić, bo z czego. Można powołać na świadka również swojego lekarza, ale wielu nie chce lub nie ma czasu, ja wiem że moi nie pójda do sądu bo nie mają kiedy (wykłady, konferencje naukowe itd) i dla nich to byłby tylko kłopot, więc nawet ich w to nie będę wplątywać, ale jeżeli u ciebie jest lekarzy który by sie zgodził, albo nawet sam zaproposnuje to warto z tego skorzystać. Między czasie można robić nowe badania i zabrać je ze sobą do sądu, czy do biegłego, warto miec tego jak najwiecej na swoja korzyść. Mam nadzieję ze i tobie sie uda, trzymaj sie cieplutko, nie pękaj, ja też postaram sie nie pękać, musimy być dzielne :D. pozdrawiam
Nadrzędny - Autor Małgorzata50 Dodany 2012-06-24 16:53
Nie dodałam, że mam orzeczony umiarkowany stopień niepełnosprawności do 2014 r.Nie wiem czy może to w jakiś sposób pomóc w dalszym trybie odwoławczym.....
Co do przeszczepu to masz rację, jeśli   wirus będzie nadal obecny, to nowa wątroba ,,pójdzie'' jeszcze szybciej jak stara.Ja mam jeszcze tyle szczęścia, że chcą mnie leczyć nowym programem antywirusowym, ale pod warunkiem, że stan zdrowia się nie pogorszy, co przy tak uszkodzonej wątrobie może się stać w każdej chwili.A i szanse po dwóch nieskutecznych leczeniach są odpowiednio mniejsze. Ale bądźmy optymistami, bo nic innego nam nie zostało.;-)
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-06-24 17:14
Możesz zabrać to orzeczenie o niepełn, ze sobą i na badania do biegłego i do Sądu, to może się przydać
Trzymaj się cieplutko i dawaj znać na bieżąco :-)
Nadrzędny - Autor Kajka31 Dodany 2014-09-07 10:50
Moja mama pracowała przez 17 lat w ciężkich warunkach (cementowania), ma w związku z tym problemy z oddychaniem - mocno tam pyliło. Czy może się starać o dodatek do emerytury za chorobę zawodową
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2014-09-07 19:33 Zmieniony 2014-09-07 19:39
Może, oczywiście, jednak musi przejść mnóstwo szczegółowych badań, które zadecydują, czy faktycznie jest to spowodowane warunkami w pracy, czy problemy z oddychaniem są na innym podłożu.
Badania takie są przeprowadzane, wiem od osoby, która ubiegała się o takie orzeczenie, w wyznaczonych ośrodkach ( klinikach/szpitalach?) w Polsce. Ta osoba przebywała w szpitalu w Łodzi kilka dni i tam miała mnóstwo badań, otrzymała pozytywną decyzję.

Poczytaj:

http://www.imp.lodz.pl/home_pl/o_instytucie/structure/prof_diss_agency/oddzial_chorob_zawodowych/

http://www.womp.info/index.php?option=com_content&view=article&id=51&Itemid=57
Nadrzędny Autor Lotka Dodany 2014-09-08 11:31
O ile kiedyś wystaranie się o chorobę zawodową nie było problemem - to teraz jest to niezły wyczyn. Wszystko przez to, że polepszyły się warunki pracy. Nie pracujemy już w tak zanieczyszczonym środowisku jak kiedyś. Stosowane są różnego rodzaju ubrania ochronne a i świadomość pracodawców i pracowników w tym zakresie jest większa. Zawody takie jak górnicy i inne tego typu mogą liczyć natomiast na wcześniejszą emeryturę - po 25 latach pracy, a wliczając w to szkołę rzeczywistej pracy wychodzi około 21-22 lat. Jeżeli ktoś z was pracuje w ciężkich warunkach to zachęcam do zapoznania się z tym artykułem http://www.praca-mikolow.pl/porady-dla-pracodawcow/309/czym-jest-choroba-zawodowa w którym autor pisze co możemy z tym zrobić.
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Komentarze do artykułów / Renta z tytułu choroby zawodowej (23225 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill