www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Komentarze do artykułów / Pomogę... (8181 - wyświetleń)
- Autor zask Dodany 2012-07-18 15:44
Witam wszystkich!
Jestem tu "nowy", a do rejestracji zachęciło mnie przejrzenie treści wpisów na forum. Zauważyłem, że sporo z nich dotyczy kwestii związanych ze sporami z ZUS-em w sprawach dotyczących rent. Ponieważ jestem prawnikiem i mam pewne doświadczenie w tego rodzaju sprawach (choć nie jest to moja specjalność) postaram się w miarę możliwości służyć radą jeśli tylko będę w stanie pomóc i jeśli ktoś z Was będzie chciał z mojej rady skorzystać. Oczywiście wszelkie moje porady tego rodzaju są całkowicie bezpłatne i nie wymagają żadnego wynagrodzenia. Z zawodowej ostrożności zastrzegam jednocześnie, że każda osoba korzystająca z moich ewentualnych sugestii czyni to wyłącznie na własną odpowiedzialność (bez dogłębnej znajomości konkretnej sprawy nie jestem w stanie gwarantować pełnej trafności i skuteczności ewentualnych moich porad, jednak myślę, że mogą okazać się one przydatne w kwestiach ogólnych związanych z procedurami prawnymi). Pozdrawiam wszystkich. Marek   
Nadrzędny - Autor kciuki Dodany 2012-07-18 16:25
Witamy serdecznie ...cieszy mnie taka zapowiedź...bo np w swoim odwołaniu do ZUS brak mi było pommocy i umiejętności w odszukaniu odpowiedniego paragrafu....ponieważ narazie czekam (Sąd także) na orzeczenie w sprawie waloryzacji kwotowej, pozostawiam w spokoju sprawę blędów ZUS w naliczaniu mi świadczenia...Mam tylko jedno zasadnicze pytanie ....czy namawiając mnie do przejścia z renty na wcześniejszą emeryturę z obietnicą przeliczenia wcześniejszej emerytury po przepracowaniu 30 miesięcy -ZUS ma prawo odmawiać mi tego przeliczenia ,ponieważ jego pracownik nie "zauważył" ,że z przeliczenia skorzystać nie mogę jako rocznik 1949-kobieta.Skoro ZUS stosuje do podejmowania obecnych decyzji przepisy sprzed 27 lat (jak podaje Gazeta Prawna)...dlaczego odmawia mi przeliczenia bardziej korzystnego dla byłego rencisty z orzeczeniem 04-"na stałe", jeśli wcześniej twierdził ,że mam "nabyte " prawo do wcześniejszej emerytury i jeśli nigdy nie wstępowałam do OFE, zawsze deklarując odprowadzanie swych składek do ZUS.Czy to oznacza ,że petent jest tylko wtedy dobry gdy odprowadza swe składki przed lat 37 ale już nim nie jest gdy potrzebuje pomocy?
Nadrzędny - Autor zask Dodany 2012-07-18 17:20
No cóż, pewnie nieco Cię rozczaruję ale jak wskazałem w swoim wpisie nie jestem specjalistą w tego rodzaju sprawach, a pewne doświadczenie mam w tych dotyczących rent. Rzeczywiście prawdą jest, to co podała niedawno GP, ZUS istotnie stosuje nadal nie przystające do obecnej rzeczywistości (i nowych przepisów ustawowych) rozporządzenie Rady Ministrów z 1983 r., ponieważ jak dotąd "minister pracy" nie zdobył się na wydanie nowego (na podstawie obecnie obowiązującej ustawy). Rozporządzenie to nadal jednak obowiązuje ZUS i warto sprawdzić czy decyzja, którą dostajemy jest zgodna z jego wymogami. Na przykład ZUS nagminnie nie uzasadnia swoich decyzji lub czyni to w sposób bardzo ogólny mimo, że powołane Rozporządzenie w par 35 ust. 3 wyraźnie stwierdza, że "Decyzja odmowna powinna zawierać szczegółowe faktyczne i prawne uzasadnienie odmowy...". Moim zdaniem przy składanych do sądu odwołaniach od decyzji warto powoływać się na tego rodzaju uchybienie, wskazując że brak (bądź lakoniczność) uzasadnienia decyzji znacznie utrudnia, a w skrajnych przypadkach niemal uniemożliwia prawidłowe i wyczerpujace uzasadnienie żądań zawartych w odwołaniu. Jest to o tyle istotnie, że do pewnego stopnia jednocześnie usprawiedliwia pewne ewentualne braki odwołania sporządzonego przez odwołującego się działającego samodzielnie (bez pomocy profesjonalnego pełnomocnika). Wracając zaś do Twoich pytań to oczywiście, w odwołaniu od niekorzystnej decyzji ZUS należy podosić każdorazowo niekonsekwencje działań zakładu, w szczególnosci zmianę stanowiska jego urzędników mającą wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. m.
Nadrzędny - Autor kciuki Dodany 2012-07-19 11:31 Zmieniony 2012-07-19 11:34
Dziękuję za odpowiedź "zask"...nie rozczarowałeś a wręcz przeciwnie..."podtrzymałeś mnie na duchu"...że moje dążenie do uczciwego i zgodnego z poczuciem sprawiedliwości społecznej traktowania przez ZUS świadczeniobiorców i nie traktowanie Ich jako "wyludzaczy" czy też "natrętnych pieniaczy" tylko dlatego ,że ośmielają się wytknąć ZUS-owi błędy.Jedna trzecia przegranych przez ZUS spraw w sądach o czymś świadczy.Może taniej dla ZUS byłoby nie upierać się przy zamiataniu błędów "pod dywanik" myśląć ,że niepełnosprawny nigdy nie dojdzie do prawdy ,że jest oszukiwany? Czasami( jak w moim przypadku) odkrywa się błędy popełnione przez ZUS po 20 i więcej latach. Nie lepiej to przeprosić i naprawić błąd?Zawsze musi istnieć ta źle rozumiana "solidarność" w ZUS ,że należy za wszelką cenę bronić źle pracującego urzędnika bo on jest swój?....a świadczeniodawcę gdy już staje się świadczeniobiorcą - można  bezkarnie oszukiwać? Dziękuję za podanie nr "Rozporządzenia"...napewno mi się przyda....chętnie śledzić będę i Twe inne "podpowiedzi"....najserdeczniej pozdrawiam ,składając uklon w stronę Centrum Integracji ,które również starało mi się pomóc!
Nadrzędny - Autor zask Dodany 2012-07-19 12:35
Dziękuję za ciepłe słowa i ceszę się, że to co napisałem może się komuś przyda. Na marginesie, rozporządzenie (Dz.U. z 1983 r. Nr 10, poz. 49 z pózn. zm.), o którym wspomniałem jest do "ściągnięcia" z internetu np. ze strony Rządowego Centrum Legislacji. Warto przyjrzeć się decyzjom wydawanym przez ZUS w kontekście zgodności z zawartymi w rozporzadzeniu przepisami, bo można odnieść wrażenie, że w zakładzie mało kto zwraca na nie uwagę i wydawane decyzje są nierzadko niezgodne z jego przepisami. Co prawda raczej mało prawdopodobne aby ewentualne uchybienia formalne decyzji były tego rodzaju, że sąd w postępowaniu odwoławczym uchyli takie rozstrzygniecie zakładu tylko z tego powodu. Jednak moim zdaniem warto wykazać wszelkie uchybienia prowadzonego przez ZUS postępowania ponieważ pomoże to przekonać sąd o tym, że postępowanie to nie było wolne od wad, co może wskazywać, że i rozstrzygniecie co do meritum czyli np. w kwestii ewentualnej niezdolnosci do pracy wnioskodawcy może wymagać gruntownego sprawdzenia, a o to przecież wnioskodawcy chodzi. Zawsze uważałem, że warto walczyć o swoje, choćby i przed sądem mimo, że wymaga to sporo samozaparcia. Jednak na ogół można coś osiągnąć, a poza tym zawsze jest szansa, że inni będą mieli łatwiej dzieki temu, że wcześniej sąd zmienił rozstrzygniecia ZUS w jakiejś ilości wcześniejszych spraw. Co do kwestii opłacalności takiego a nie innego postępowania zakładu, to niestety nie mam zbyt optymistycznych przemyśleń. Z punktu widzenia zakładu opłaca się niewątpliwie, wydawać decyzje niekorzystne dla wnioskodawców. Po pierwsze nadal niewiele osób korzysta z postępowania odwoławczego, po drugie zakład nie ponosi w zasadzie żadnych kosztów wydania uchylonej następnie przez sąd decyzji, bo wszelkie koszty postepowania sądowego ponosi zawsze Skarb Państwa (czyli my wszyscy), zaś zarówno zakład jak i odwołujący się są z tych kosztów cakowicie zwolnieni. Ewentualna starata zakładu w związku z przegraniem sprawy w sądzie sprowadza się do przypadków zapłaty odsetek za zwłoke w części spraw, co jednak zważywszy na "oszczędności" osiągniete w innych sprawach (zwłaszcza tych, w których uprawnieni nie wnosili środków odwoławczych) jest i tak korzystne. Takie postępownanie zakładu zmienić mogą jedynie sami wniskodawcy, strony postepowań, które będą korzystały ze swoich uprawnień w postępowaniu, zwłaszcza ze środków odwoławczych od krzywdzacych decyzji. Pozdrawiam. m.
Nadrzędny Autor kciuki Dodany 2012-07-19 15:57
Jeszcze raz dziękuję....i pozdrawiam.:-))
Nadrzędny Autor zask Dodany 2012-07-25 12:47
Uzupełnienie mojego wpisu dot. rozporządzenia z 1983 r, o którym wspominałem. Jednak minister wydał nowe roporządzenie w tej sprawie (obowiązuje od 23.11.2011 r.) i ma zastosowanie do spraw wszczętych od tej daty. Do wcześniejszych (czyli większości toczących się obecnie) ma zastosowanie stare rozporządzenie z 1983 r. Przyznaje, nie wiedziałem, że jest nowe ale pocieszam się tym, że...redakcja Gazety Prawnej też nie wiedziała (i chyba do dziś nie wie bo nie natrafiłem na sprostowanie podanej nie tak dawno temu informacji) :-) Nowe rozporządzenie zostało opublikowane w Dz.U. z 2011 r. Nr 237, poz. 1412. Na marginesie, nowe rozporządzenie zawiera regulacje bardzo zbliżone do tych zawartych w "starym" (przynajmniej w zakresie wymogów co do decyzji ZUS, o których pisałem).
Nadrzędny - Autor Małgorzata50 Dodany 2012-07-19 21:01
Zask, może dałbyś radę pomóc w mojej sprawie? Swój przypadek opisałam w tym dziale pt.''Renta z tytułu choroby zawodowej''. Moja sprawa z dużym prawdopodobieństwem w najbliższych dniach trafi do Sądu Pracy.Wiele osób pisze, że w sądzie najlepiej mieć jak najwięcej wyników badań i najlepiej żeby świadczyły o pogarszającym się stanie zdrowia.Niestety przy chorobach wątroby(zwłaszcza tego typu co moja) trudno jest o gorsze wyniki.Ogólnie nie są dobre, ale przy przewlekłych żółtaczkach i marskości wątroby badania krwi typowe dla tego schorzenia często bywają zaledwie podwyższone lub nawet w normie, zupełnie nieadekwatne do stanu choroby.W związku z powyższym, nie wiem jak argumentować swoją niezdolność do pracy, skoro nie mogę jej poprzeć złymi wynikami.Bo przecież  niemożliwością jest ambulatoryjnie zbadać początki encefalopatii, zaburzenia dobowego rytmu spania i czuwania, ogólnego zmęczenia i osłabienia, zaburzenia pamięci i koncentracji, wirusowego zapalenia stawów itd....To są typowe objawy chorej, niewydolnej wątroby, a z pewnością będą dochodziły nowe, bo przecież nikt, nigdy nikogo nie wyleczył z marskości wątroby.Ogólny stan zdrowia będzie się  pogarszał, wszystko jest tylko kwestią czasu. Czy masz jakiś pomysł na odpowiednią argumentację w sądzie, żeby nie uznali mnie za oszusta i lesera, któremu nie chce się pracować? Najgorszy wynik jaki posiadam to czterokrotna biopsja wątroby za każdym razem wskazująca na całkowitą marskość.W dalszym ciągu mam aktywną żółtaczkę typC.
Nadrzędny Autor zask Dodany 2012-07-20 09:20
Małgorzato, przeczytałem twoje wcześniejsze wpisy na forum i domyślam się, że obecnie czekasz na wezwanie do sądu (napisałaś, że wniosłaś do sądu odwołanie od decyzji ZUS wydanej na podstawie orzeczenia komisji lekarskiej). Wspomniałaś też, że odwołanie pisał Ci prawnik. W tej sytuacji zakładam, że odwołanie zostalo napisane prawidłowo i zawiera wszystko to co powinno się w nim znajdować. Jednak mimo to pozwolę sobie podać Ci kilka ogólnych wskazówek w kwestii dokumentowania stanu faktycznego w tego rodzaju sprawach. Z moich dotychczasowych kontaktów ze sprawami z zakresu ubezpieczeń społecznych wynika jednoznacznie, że bardzo istotna jest tu dokumentacja medyczna, którą dołącza się do wniosku skierowanego do ZUS (dokumentacja ta trafia następnie do sądu). To co pisze może się wydawać "oczywistą oczywistością" :-) ale prawda jest taka, że sąd orzeka ma podstawie dowodów, czyli w tego typu sprawach na podstawie opinii biegłego (biegłychych) oraz na podstawie dokumentacji medycznej zgromadzonej w sprawie (wyjaśnienia odwołującego się w praktyce jedynie uzupełniają wiedzę sądu na temat okoliczności sprawy). Wracając do dokumentacji medycznej, dla zasady sąd nie analizuje jej wyłącznie samodzielenie (to wymaga wiadomości specjalnych, tu z dziedziny medycyny), dodatkowo zleca to biegłemu (biegłym), którzy przygotowują opinie. Tak czy inaczej dokumentacja medyczna jest analizowana przez biegłego i sąd. Biegły ma ustalić stan zdrowia (ewentualną niezdolność do pracy) odwołującego się i robi to z jednej strony na podstawie badania, które sam przeprowadza (jak wiadomo w przypadku niektórych schorzeń przeprowadzenie takiego badania w warunkach ambulatoryjnych, a w takich zazwyczaj się to odbywa, nie wiele daje), zatem biedły na ogół w znacznej mierze opiera się na złożonej przez odwołującego się dokumentacji medycznej. Jak z powyższego wynika na etapie postępowania sądowego dokumentacja medyczna dołączona przez wniskodawcę (tak przy wniesieniu wniosku składanego do ZUS jak i w trakcie toczacego się następnie postępowania) ma zasadnicze znaczenie. Warto zatem, jeszcze na etapie poprzedzającym wniesienie wniosku do ZUS zgromadzić jak największą ilość dokumentów potwierdzających istnienie choroby (chorób), rozwój choroby (wszelkie wyniki badań), fakt prowadzenia leczenia, zwłaszcza w poradniach specjalistycznych, stosowane leki czy leczenie (kopie kartotek), ewentualne pobyty w szpitalu (karty informacyjne leczenia szpitalnego) itp. Biorąc pod uwagę czas trwania postępowania (od wniesienia wniosku do ZUS do wydania prawomocnego orzeczenia przez sąd) wskazane jest aktualizowanie złożonej dokumentacji co najmniej poprzez wnoszenie czy to do ZUS czy do sądu kolejnych dokumentów np. kopii kartotek potwierdzających fakt kontynuacji leczenia (a po przanalizowaniu okoliczności konkretnej sprawy także ewentualnie wyników kolejnych badań, czy kart informacyjnych leczenia szpitalnego). cdn   
Nadrzędny Autor zask Dodany 2012-07-20 10:37
Odnosząc się zaś do tego co najbardziej Cię interesuje czyli do twojego przypadku, tu problem jest częściowo natury prawnej (kwestia dowodzenia przed sądem okoliczności istnienia i rozwoju choroby oraz konsekwencji w postaci niezdolności do pracy) oraz natury medycznej - uzyskania wyników badań potwierdzających powyższe okoliczności. Co do kwestii wykazania istenienia choroby to nie odważę się wypowiadać, bo nie znam się zupełnie na tych sprawach, zaś co do dowodzenia określonych okoliczności przezd sądem, teoretycznie wszystko jest tu możliwe, sąd przed wydaniem orzeczenia ma przeanalizować cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, rzecz w tym aby wnioskodawca przedstawił dowody na okoliczność swoich twierdzeń, bo trudno raczej spodziawać się tu współpracy ze strony ZUS-u. Mam nadzieję, że dokumentacja medyczna, którą dołączyłaś do wniosku skierowanego do ZUS i do odwołania wniesionego do sądu odpowiada mniej więcej temu co opisałem w pierwszej części mojej odpowiedzi, czyli potwierdza przynajmniej fakt prowadzenia leczenia (trwającego dłuższy czas i systematycznego) oraz zawiera jednak jakieś dostępne wyniki badań. Nie wiem czy moje dalsze sugestie nie są nieco spóźnione ale moim zdaniem jeśli rzeczywiście nie sposób wykazać istnienia i rozwoju choroby żadnymi "twardymi" dowodami (wynikami badań lekarskich), to w tym przypadku było to zadanie dla lekarza (lekarzy) prowadzacych leczenie, poprzez rzetelne, szczegółowie i dogłębne opisanie przypadku, choćby w wydawanym zaświadczeniu N-9. Zdaje sobie sprawe z tego, że nie koniecznie musi to mieć decydujące znaczenie (bo zarówno lekarze ZUS-u jak i biegły sądowy) nie koniecznie muszą brać to pod uwagę, jednak jest szansa, że może to przynajmniej bieglemu coś zasugerować, no i pozostaje jeszcze kwestia ewentualnego wzięcia pod uwegę tego dowodu przez sąd. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia analizy porównawczej dostępnych wyników badan, tj. porówniania wyników z dłuższego okresu czasu w celu wykazania istnienia choroby i jej rozwoju. Można to zrobić nawet jeśli wyniki nie mają jednej tendencji tj. nawet gdy nie każdy następny jest gorszy niż poprzedni (co często pomimo rozwoju choroby ma miejsce). Należy w takim przypadku porównywać kilka wyników z dłuższego okresu czasu aby wykazać ogólną tendencję, nawet gdy ostatni wynik jest nieco lepszy niż poprzedni, choć to też zadanie dla lekarza prowadzącego leczenie i wypełniającego dokumentację medyczną. I na koniec to co możesz jeszcze zrobić, to kwestia odpowiedniego przygotowania się do spotkania z biegłym. Różnie to w praktyce bywa ale zdarza się, że biegly nie ma zbyt wiele czasu i śpieszy się nieco, zatem istotne jest abyś bez dłuższego zastanawiania się była w stanie podać biegłemu najważniejsze okoliczności dotyczące przebiegu choroby (pomimo, że wynikają z dokumentacji), stosowanego leczenia, wyników tego leczenia (że są mizerne), przyjmowanych leków, ewentualnych zabiegów no i najważniejsze - swojego samopoczucia ze szczególnym uwzględnieniem odczuwanych dolegliwości. Mam nadzieję, że to co napisałem przynajmniej częściowo ułatwi Ci dalsze zmagania z zakładem. Życzę powodzenia w sądzie. m.  
Nadrzędny - Autor Kundzia Dodany 2012-07-20 17:21
Witam
Teraz ja mam prośbę :-)

Od września 2003r byłam na rencie socjalnej przedłużanej zazwyczaj na 2 lata, potem kolejna komisja. W 2008r orzecznik orzekł że nie jestem całkowicie niezdolna do pracy - zatem renta się nienależy. Złożyłam sprzeciw do Komisji Lekarskiej ZUS, gdzie przyznano mi rentę na rok. Koleja komisja, orzecznik orzekł niezdolność na kolejne 2 lata i 2 m-ce.
W tym roku na komisji orzecznik ponownie uznał mnie za osobę częściowo niezdolną do pracy - czyli brak renty. Orzekł to głównie opierając się na opinii konsultanta kardiologa ZUS.  Złożyłam sprzeciw do komisji, opisując jak wyglądało badanie przez konsultanta i że nie zgadzam sie z tym orzeczeniem, ale nie wiedziałam co konsultant tam opisał. Na komisji ze sprzeciwu, podważano zaświadczenie wystawione przez mojego kardiologa, w tym metody leczenia, wyniki badań ambulatoryjnych itd. Oczywiście pod uwagę wzięto opinię konsultanta - tą samą którą brał orzecznik. Czyli renta mi się nienależy. W ogóle na obu komisjach nie brano pod uwagę chorób współistniejacych, część z nich wynika z chorób podstawowych, a część jest niezależna - traktowano jakby ich nie było.
Zanim złożyłam odwołanie do sądu, zapoznałam się z moimi aktami w ZUS zwłaszcza z opinią konsultanta.
Kosultant pisząc swoją opinię wybierał wyłącznie wyniki badań z lepszymi wynikami (większość nie interesowło go), a ostatni wynik badania pisał datę jako za zeszły rok i na tej podstawie uznał że jest poprawa w porównaniu z ubiegłym rokiem. Również wpisał znacznie zaniżone dawki leków które przyjmuję - mimo że mnie pytano, wpisano zupełnie inne dawki. Pomijam że połowa w tej opinii się nie zgadza ze stanem faktycznym - mam na to dokumentację (wyniki badań i karty z poradni, których nie przeglądano), jak również wiele innych rozbieżnowci co do badania mnie przez konsultanta. Opinię sfromułowano tak, że zażywam niewielkie dawki leków - na tej podstawie zredukowanie nadciśnienia, wielu chorób kardiologicznych wspóistneijacych nie brano pod uwagę, a zaburzenia rytmu - że jest poprawa w wynikach w porównaniu z ubiegłym rokiem i uznał że w znacznym stopniu utraciłam zdolność do pracy, ale nie całkowicie.
Pisząc odwołanie, opisałam dokładnie na co choruję, jak wygląda moje życie z tymi chorobami, jak wyglądały badania na komisji, oraz opisałam co sie nie zgadza w opinii konsultanta - jako dowody dołączyłam kopie wyników badań (wszystkich które dotyczą kardiologicznych problemów), kopię opinii konsultanta, kopię zaświadczeń N-9. Wyszło tego sporo. Przeglądał prawnik (w biurze porad obywatelskich - samo pismo) i uznał że dobrze anpisane, naniósł kilka drobtch poprawek. Dołączyłam załączniki i złożyłam w ZUS.
Niestety okazało się że zapomniałam dodać jednego załącznika (tzn jednej strony z kilku), i teraz zastanawiam się, czy na tej podstawie nie odrzucą mi odwołania. Czy mogę donieść tę brakującą stronę? Jak to zrobić w formie pisma uzupełniającego z załącznikiem? Czy to złożyć do ZUS, czy dopiero w sądzie? Nadal nie dostałam jeszcze żadnego pisma w tej sprawie.
Nie wiem też czy kolejne wyniki badań mogę donosić teraz, jeszcze do ZUS czy czekać na rozsprawę? Pytam ponieważ prawnik w biurze porad jest bardzo oblegany i terminy na spotaknie są bardzo długie

dziekuję i serdecznie pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor Małgorzata50 Dodany 2012-07-20 20:11
Dzięki serdeczne zask za podpowiedź, przecież ja regularnie co miesiąc bywam w poradni chorób wątroby, za każdy raz z nowymi wynikami.A już swojego lekarza rodzinnego to nachodzę po 2 razy w miesiącu.Dokumentacji mam na tony, więc będzie co kserować, z por. chirurgicznej, reumatologicznej, ortopedycznej też się trochę nazbiera.Większość jest już w dokumentach ZUS-u, ale i tak sporo tego zostało.
Jeszcze raz dziękuję i dobrze, że jesteś! Na pewno niejedna osoba skorzysta z Twoich porad :-)
Nadrzędny Autor zask Dodany 2012-07-20 21:38
Cieszę się, że mogłem coś doradzić. Powodzenia życzę :-) m.
Nadrzędny - Autor zask Dodany 2012-07-20 21:36
Kundzia, nie martw się, z powodu braku załącznika (czy jego części) twoje odwołanie z pewnością nie zostanie odrzucone. Całkowicie bez znaczenia jest to kiedy prześlesz tę brakująca stronę, możesz to zrobić teraz i wysłać to do ZUS-u (ZUS ma miesiąc od daty otrzymania odwołania na przesłanie go do sądu), a oni razem z całością akt i odwołaniem prześlą to do sądu. Jeśli nawet zdarzy się tak, że zanim ZUS otrzyma twoje pismo z barkującym załącznikiem, to zdąży wysłać odwołanie do sądu, to nic złego się nie stane, bo w takim przypadku mają obowiazek przesłać ten brakujący załącznik (wraz z twoim pismem przewodnim) do sądu niezwłocznie po otrzymaniu. Możesz też oczywiście przesłać to bezposrednio do sądu, ale w takim przypadku musisz odczekać, aż sąd dostanie z ZUS-u odwołanie wraz z całością akt. Brakujący załącznik przesyłasz z pismem przewodnim (data i miejsce sporządzenia, twoje dane, dane adresata, nr akt ZUS i w treści, że przesyłasz w załączeniu załacznik do twojego odwołania od decyzji ZUS z dnia, znak, na końcu podpis). Najważniejsze, że w odwołaniu opisałaś wyczerpująco przebieg prowadzonego przez ZUS postępowania w sprawie z uwzględnieniem popełnionych uchybień. Szczególnie ważne jest podniesienie w odwołaniu niezgodności okoliczności sprawy i wniosków zawartych w rozstrzygnieciach lekarzy działajacych imieniem ZUS z dokumentacją medyczna znajdującą się w aktach. Dobrze, że udało Ci się zapoznać z treścią opinii lekarza konsultanta i ustalić, że zawiera ona błędy i nieścisłosci, bo w postępowaniu prowadzonym przez ZUS jest tak, że jeśli wnioskodawcę zbada na początku lekarz konsultant, to potem wszelkie rozstrzygniecia, tak orzecznika jak i komisji podporządkowane są treści opinii konsultanata. Sąd zaś nie jest zupełnie związany opiniami i rozstrzygnięciami lekarzy ZUS. Gdy sąd otrzyma z ZUS-u twoje odwołanie wraz z aktami i stanowiskiem zakladu w sprawie, to prześle Ci kopie stanowiska ZUS i wyznaczy termin do wypowiedzenia się. Co do uzupełniania dokumentacji medycznej w trakcie postępowania, to wszystko zależy od czasu jego trwania, jeśli sąd wyznaczy rozprawę w stosunkowo nieodleglym terminie, to mozesz nie przesyłać niczego wiecej. Gdyby jednak od czasu wniesienia wniosku (na początku pstępowania) do wyznaczenia przez sąd rozprwawy upłyneło kilka miesiecy, to warto uzupełnić dokumentację przynajmniej o kopie kartotek od lekarza (lekarzy) potwierdzające kontynuację leczenia. Uzupełnić dokumentację medyczną możesz przesyłając do sądu (lub składając w biurze podawczym) potwierdzone za zgodność z oryginałem kopie dokumentów uzyskane w placówkach medycznych, w których się leczysz. Pozdrawiam. m.   
Nadrzędny Autor Kundzia Dodany 2012-07-20 21:49
Bardzo dziekuję Ci za odp i rozwianie moich wątpliwości i wszelkie porady, są bardzo cenne. Uspokoiło mnie to, że brak fragmentu załącznika to nie taka tragedia, która wpłynie na odrzucenie odowłania. Uzupełnię zaraz w poniedziałek, żeby mieć z głowy.

Zdobędę jeszcze trochę dokumentacji między czasie aby tego zebrało sie więcej do czasu rozsprawy.
Dziekuję za wszystko i serdecznie pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor inka40 Dodany 2012-07-23 13:31
Witaj zask, Cierpię na zwyrodnienie biodra i oczekuję w kolejce na endoprotezę. Półtorej roku temu zawiesiłam działalność bo ból nie pozwalał mi już pracować. W czerwcu 2011 r. złożyłam wniosek o rentę. Jako, że mam staż pracy  z zagranicy blisko rok czekałam na potwierdzenie stażu pracy, a w międzyczasie przeszłam badanie u orzecznika i po odmowie komisję lekarską. Tam również stwierdzono, że nie jestem niezdolna do pracy. W kwietniu tego roku przeszłam operacyjne usunięcie żylaków z nogi, gdzie będzie wszczepiona endoproteza. Termin na endoprotezę już raz został przesunięty, teraz mam termin na wrzesień, ale jest prawdopodobne że znowu zostanie przesunięty, gdyż rekonwalescencja nie przebiega pomyślnie. Złożyłam odwołanie do sądu pracy i właśnie dostałam informację, że rozprawa odbędzie się w... styczniu 2013 r. ZUS natomiast przesłał mi informację, że nie widzi podstaw do zmiany decyzji o odmowie renty. Zastanawia mnie, czy operacja żylaków, która miała miejsce niedawno ma jakikolwiek wpływ na moją sytuację. I czy coś się zmieni gdy operacja biodra odbędzie się jeszcze przed rozprawą w sądzie? Do pracy to ja bym z wielką ochotą poszła, ale naprawdę nie dam rady. Nie mam z czego żyć, tempo sprawy jest zabójcze, a operacja wiąże się z dużymi wydatkami. Czy mogę zrobić coś jeszcze, czy muszę czekać cierpliwie na łaskę sądu? Co będzie jeżeli sąd przyzna rację ZUS-owi, a w międzyczasie przejdę operację biodra? Czy ten czas będzie zaliczony jako czas mojej zdolności do pracy, tak jak teraz operacja żylaków?
Nadrzędny - Autor zask Dodany 2012-07-23 14:51
Witaj Inko! Na początek może niezbyt optymistyczna ale jednak konieczna informacja, termin rozprawy, który sąd wyznaczył w twojej sprawie nie jest niestety niczym nadzwyczajnym, szczególnie w przypadku sądów okręgowych mających siedzibę w największych ośrodkach miejskich. Niestety musisz uzbroić się cierpliwość i czekać, bo na to żadnej rady nie ma, musisz też brać pod uwagę, że cała sprawa przed sądem mioże w tej sytuacji potrwać dość długo. Sąd prawdopodonie na pierwszej rozprawie postanowi o powłaniu bieglego (biegłych). Dopiero po przebadaniu przez biegłego i wydaniu opinii odbędzie się kolejna rozprawa (którą sąd wyznaczy pewnie też na dość odległy termin). Niestety zakładać należy, że kolejne terminy mogą być wyznaczane też na dość odległe daty. Można mieć jedynie nadzieję, że sprawa zakończy się może już na drugiej rozprawie (gdy sąd będzie miał opinię biegłego, co do której strony nie złożą żadnych zarzutów). Co do meritum, to moim zdaniem istnieje dość oczywisty związek pomiędzy głównym schorzeniem (zwyrodnieniem biodra), a usunięciem żylaków, ponieważ jak się domyślam wstawienie endoprotezy wymaga wcześniejszego usunięcia żylaków. Zatem można przyjąć, ze jest tu pewna zależność i ciągłość leczenia. Oczywiście konieczność czekania na rozprawę przed sądem nie oznacza, że nie możesz nic robić. Po pierwsze nie zaniedbujesz leczenia, pod drugie przygotowujesz się do rozpoznania odwołania przez sąd czyli gromadzisz wszelką dokumentację medyczną (niezłożoną na etapie postępowania przed ZUS), która w jakikolwiek sposób wykazuje istnienie twojego schorzenia, jego rozwój, zastosowane leczenie, przyjmowane leki, wykonywane zabiegi operacyjne, rehabilitację itp. Co do sposobów dokumentowania tych okoliczności, to opisałem je w odpowiedziach, których udzieliłem tu na forum Małgorzacie i Kundzi. Warto też przejrzeć akta sprawy, można to zrobić w sądzie (po wcześniejszym umówieniu terminu) aby ustalić ewentualne błędy i nieścisłości w dokumentach sporządzanych przez  lekarzy działajacych imieniem ZUS (zajndujących się w aktach). Wszelkie uchybienia, które miały miejsce w prowadzonym przez ZUS podstępowaniu należy potem podnieść w sądzie (możesz to zrobić ustnie na rozprawie, badź jeszcze przed nią, na piśmie). Co do odpowiedzi ZUS-u na twoje odwołanie, (którą zapewne otrzymałaś z sądu), to nie masz się czym przejmować, to standardowa procedura, skoro ZUS wydał decyzję uznającą, że nie jesteś niezdolna do pracy, to takie też stanowisko przesłał do sądu. W twojej sytuacji nie ma chyba większego znaczenia czy i jakie zabiegi medyczne zostaną wykonane przed rozpoczęciem postępowania w sądzie, ponieważ i tak stan twojego zdrowia oceniony zostanie przez biegłego i to biegły sporządzając opinię stwierdzi co zostało już zrobione (w kwestii przebiegu leczenia), a co jeszcze musi zostać wykonane.Tak czy inaczej w sądzie wszystko zaczyna się niejako od początku i o stanie twojego zdrowia i ewentualnej niezdolności do pracy orzeknie sąd na podstawie opini begłego (biegłych) i analizy dokumetacji medycznej znajdujacej się w aktach sprawy. Pozdrawiam. m. 
Nadrzędny - Autor inka40 Dodany 2012-07-23 15:27
Zask - dziękuję za szybką odpowiedź. Miałam nadzieję, że czegoś nie wiem, ale tylko potwierdziłeś bardzo przykre reguły panujące w polskim prawie. Nie mam możliwości sprawdzić swoich akt w sądzie, gdyż sprawa toczy się w Warszawie a ja mieszkam na południu Polski. Na rozprawę też nie pojadę, bo to za daleko. Prosiłam o adwokata z urzędu, ale chyba się nie należy, bo w piśmie jakie otrzymałam nie ma żadnej wzmianki na ten temat. Wniosłam również o wyznaczenie biegłych w terenie odpowiednim do miejsce zamieszkania i mam nadzieję że przynajmniej to zostanie uwzględnione, bo do Wa-wy nie pojadę. Zastanawiam się czy nie lepiej będzie przerwać procedurę i złożyć wniosek od nowa tuż przed operacją? Mam już dość i jakkolwiek to zabrzmi zaczynam marzyć, aby się położyć spać i więcej nie obudzić.  Przy okazji swojej choroby zrozumiałam przynajmniej jakie ciężkie życie mają w naszym kraju osoby chore i niepełnosprawne, bo wcześniej to tylko wydawało mi się że to wiem i rozumiem. Pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor zask Dodany 2012-07-23 16:31
Przykro mi, że mogłem przekazać Ci jedynie takie informacje. Oczywiście zapoznanie się z aktami sprawy nie jest koniecznością (lepiej to zrobić ale jeśli ma to być kłopot lub jeśli trzeba w tym celu jechać przez pół Polski, to można to sobie spokojnie darować). Możesz oprzeć się na tym co masz czyli na orzeczeniach orzecznika i komisji lekarskiej oraz  decyzjach ZUS (pewnie już tam można zobaczyć jakieś nieścisłości w stosunku do dokumentacji leczniczej i samego przebiegu leczenia) i warto to wykorzystać. Zawsze też mozesz zwrócić się do sądu z wnioskiem o wydanie kserokopii określonych dokumentów z akt. Co do obecności na rozprawie to tu jest podobnie jak w poprzedniej kwestii, lepiej być niż nie ale nie jest to konieczność i sama nieobecność nie przesądzi o wyniku postępowania w sądzie. Gdybyś jednak miała się nie pojawić na rozprawie (co jest całkowicie dopuszczalne - na wezwaniu sąd zapewne zaznaczy, że stawiennictwo nie jest obowiązkowe) to warto przedstawić swoje stanowiskio w sprawie na piśmie i przesłaść do sądu przed rozprawą wyjaśniając jednocześnie przyczyny niestawiennictwa. Tym bardziej, że przypuszczalnie do tego czasu wydana zostanie opnia(e) bigłego(ych), a ponadto Ty sama możesz jeszcze uzupełnić materiał dowodowy o nowe dokumenty, zatem będzie się do czego odnieść. Jeśli jednak dostaniesz wezwanie na badanie przez biegłego, to powinnaś się koniecznie na takie badanie stawić (warto się do rozmowy z biegłym odpowiednio przygotować.) Odradzam pozostawianie sprawy w sądzie samej sobie - to zły pomysł, lepiej "korespondencyjnie" ale brać udział (mimo wszystko jest szansa na wygraną, decydujące znaczenie mają dokumenty dotyczące leczenia i opinia begłego). Mam nadzeję, że do czasu rozprawy poprawi Ci się nieco nastrój i powalczysz jednak, bo warto, wiem co mówię :-) Pozdrawiam i powodzenia życze. m.    
Nadrzędny Autor Janusz 1963 Dodany 2012-07-30 14:26
Witaj zask

Właśnie otrzymałem orzeczenie komisji lekarskiej w Gdańsku

W oparciu o obowiązujące przepisy ustalono:

Brak całkowitej niezdolności do pracy przed 1.09.1982r.
Całkowicie niezdolny do pracy na stałe od 1.08.2004r.

Uzasadnienie:
Orzeczenie zostało wydane po przeprowadzeniu bezpośredniego badania i dokonaniu analizy przedstawionej dokumentacji,w tym:
dokumentacji z przebiegu leczenia:ambulatoryjna z leczenia specjalistycznego

zaswiadczenia o stanie zdrowia wystawionych przez lekarzy leczących

wyników badań dodatkowych będących w aktach ZUS

W oparciu o opinię konsultanta ZUS z dnia30.05.2012r

itd....
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W drugiej decyzji:

Na podstawie przepisów ustawy z 17.12.1998r o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych(Dz.U.  2009r Nr 153,poz. 1227 ze zmianami) Zakład Ubezpieczeń Społecznych Inspektorat w Człuchowie-po rozpoznaniu wniosku z dnia 11.05.2012r - odmawia Panu prawa do renty rodzinnej po zmarłej w dniy 29 kwietnia 2012r mamie z przyczyn podanych w uzasadnieniu:

Uzasadnienie

Zgodnie z art.68 wyżej wymienionej ustawy dzieci własne,dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione mają prawo do renty rodzinnej:

1.do ukończenia 16 lat
2.do ukończenia nauki w szkole,jeżeli przekroczyły 16 rok życia,nie dłuże jednak niż do osiągnięcia 25 lat życia,albo
bez względu na wiek,jeżeli stały się całkowicie niezdolne do pracy w okresie,o którym mowa w pkt 1 lub 2.

Pan ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową w dniu 18.06.1982 r.
Orzeczeniem Komisji Lekarskiej ZUS z dnia 13.07.2012r został Pan uznany za całkowicie niezdolnego do pracy na stałe od dnia 1 sierpnia 2004 roku.

W związku z tym,że nie stał się Pan całkowicie niezdolny do pracy w czasie do zakończenia nauki w szkole-brak jest podstaw do przyznania renty rodzinnej.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W związku z tym rozumiem że zostawiają mi rentę socjalną, a o rencie rodzinnej nie mam co myśleć i mogę zapomnieć , wiem że z każdym rokiem stan narżądu wzroku będzie się pogarszał,w końcu będę musiał korzystać z pomocy drugich osób.Najgorsze jest to że jestem zdany włącznie na siebie,opłaty,wyżywienie i nie zostaje nic aby zadbać o wzrok,bez nogi czy ręki można sobie jakoś poradzić,ale jak się już nie widzi to tylko wegetacja,liczyłem że renta rodzinna w znacznym stopniu mi pomoże podzwignąć się na nogi,zrobić konkretne badania i przedłużyć w znacznej mierze samodzielną egzystencję,ale jak to ZUS wszędzie rzuca kłody pod nogi.Jak więc uważasz czy zasadne jest zrobienie odwołania  w tej decyzji,co podnieść w uzasadnieniu, i czy możliwe jest wygranie tej sprawy.Mój temat w : Renta socjalna i rodzinna.

Pozdrawiam
Nadrzędny - Autor dalia2007 Dodany 2012-08-24 20:36
Co się dzieje w ZUSIe  ?  Czekam na wypłatę zasiłku juz ponad 30 dni  .  Może mi ktoś wyjaśni dlaczego nie jest wypłacany za każdy miesiąc?  Przedtem było czytelniej  i jasno  -minął  miesiac kalendarzowy i wypłacano  nawet za dwa dni .  Potem za kolejny miesiąc jak minął.  Proszę o wyjaśnienie.  Z góry dziękuję .
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-08-25 18:47
ZUS ma 30 dni od daty wpływu zwolnienia lekarskiego.
Nadrzędny - Autor marcinek062 Dodany 2012-08-29 21:57
Witam mam mały problem z zusem. Od 4 lat jestem na rencie i wypadło mi w tym roku jechać jeszcze raz na komisję gdzie lekarz orzecznik przyznał mi że jestem całkowicie nie zdolny do pracy do 28.02.2013 roku. Lecz po kilku dniach dostałem list z informacją że lekarz orzecznik popełnił błąd i musiałem jeszcze raz jechać na komisję lekarską. Komisja stwierdziła iż jestem zdolny do pracy i zostaje mi tylko podać tą decyzję do sądu. Proszę o małą pomoc jak mam napisać takie oto odwołanie. Dziękuję za pomoc. Ps. Od tego czasu kiedy dostawałem rente nic się nie zmieniło w stanie mojego zdrowia
Nadrzędny - Autor REA Dodany 2012-08-30 19:15
Poszukaj we wcześniejszych postach, ok. dwa-trzy lata.
Na innych forach, np. prawnych też uzyskasz pomoc.
Ja mogę Ci jedynie napisać jak pisze się pismo procesowe - wydaje mi się, tak samo za pośrednictwem ZUS. Na przykładzie mojej kol. wychodzi na to, że nie ważne co piszesz i jak dużo - ważne, że napiszesz i zachowasz termin :-) Pozostałe sprawy i stan zdrowia wyjdzie podczas badania przez Biegłych Sądowych i na sprawie możesz mówić do protokołu.
Pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor marcinek062 Dodany 2012-09-04 22:45
Witam troszeczkę poszperałem po forum i już napisałem odwołanie i teraz tylko czekać na odpowiedz. Mam jeszcze małe pytanie czy najlepiej mieć też prawnika? Chociaż nie mam na niego środków.
Nadrzędny Autor REA Dodany 2012-09-05 16:24
Zależy, Sąd działa jakby z rozpędu i prawnik niepotrzebny. Czasem się przydaje i można wystąpić o takowego z urzędu ze względu na brak środków.
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Komentarze do artykułów / Pomogę... (8181 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill