www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Banki a wzięcie kredytu (6688 - wyświetleń)
- Autor wania Dodany 2016-03-20 11:04
Czy banki utrudniają klientom przyznanie kredytu? a jeśli tak to jak? Czego możemy się spodziewać szukając odpowiedniego kredytu dla nas na własną rękę, czy to będzie długa tułaczka od banku do banku? oboje z mężem mamy wspólne dochody przekraczające nieznacznie 4 tys. złotych, a zależy nam na kredycie do 300 tys. złotych, czy bank bardzo będzie nam utrudniał jego przyznanie przy takich warunkach?
Nadrzędny - Autor Nachbar Dodany 2016-03-20 11:21
Bank na papierze wpisuje odpowiednią kwotę, a w zamian otrzymują prawdziwe pieniądze.
Zobacz jak to wygląda Kliknij).
Nadrzędny - Autor W z K Dodany 2016-03-20 12:12
Wzięcie kredytu to ryzykowna sprawa. Trzeba szczególnie wnikliwie wypytać się/przeczytać umowę.
Bo na pierwszy "rzut oka" wygląda to zachęcająco ale dalej aż powala pazernością banku.
Dla przykładu Alior Bank reklamuję pożyczkę na 5% a w nocie prawnej już jest mowa o rzeczywistym rocznym oprocentowaniu 17,2%.

To ich stronka i można się zapoznać. Szczególnie polecam zakładki "Nota prawna" pisane drobnym drukiem.

>https://www.aliorbank.pl/<

Nadrzędny Autor Nachbar Dodany 2016-03-20 13:51
Przyjmując, że przy 4 tyś. dochodów miesięcznie można sobie pozwolić na ratę w wysokości 2 tyś. złotych, to spłata tylko samego kapitału będzie się ciągła przeszło 12 lat. A gdzie odsetki? Wyjdzie prawie drugie tyle?  W zależności od wieku kredytobiorcy, możliwości zarobkowych oraz jego stanu zdrowie, wzięcie takiego kredytu jest wielce ryzykowne. W ciągu tak długiego okresu czasu wszystko może się wydarzyć.
Banki, żeby było jasne, nie obracają pieniędzmi, ale zapisami sum na papierze. Dopiero klienci, zarówno ci zakładający lokaty, jak i biorący kredyty, wnoszą prawdziwe pieniądze lub ich równoważniki. Mam na myśli przejmowanie ruchomości i nieruchomości stawianych pod zastaw kredytu, który okazał się z różnych powodów niespłacalny.
Oczywiście pomimo tych wszystkich "niewiadomych" ludzie biorą kredyty i jakoś żyją. Jakoś, bo świadomość, że nic nie jest moje do chwili spłacenia ostatniej raty, raczej nie wpływa na dobre samopoczucie.
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2016-03-20 17:46
A dlaczego ocenę ryzyka i prawo do decyzji na jej podstawie określasz jednoznacznie jako utrudnianie??? Bank ocenia zdolność stosując elementarną matematykę i kierując się realną wyobraźnią co do skutków działań podejmowanych przez siebie i klientów.
Jeżeli nie macie dobrego zabezpieczenia to na podstawie czego bank ma mieć pewność, że będzie Was stać na spłatę? A co jak jedno z Was przestanie zarabiać?
Czy naprawdę uważasz za odpowiedzialne i realne pakowanie się w takie zobowiązanie przy tak marnych przychodach jak Wasze?
Postępowanie banków często pozwala uniknąć klientom dużych kłopotów. Większą krzywdą byłoby rozdawanie kredytów na prawo i lewo - osobiście i tak uważam, że obecnie i tak za łatwo to idzie. Są już pierwsze sensowne ciekawe dane dot. zadłużenia Polaków, którzy zachłysnęli się wirtualnymi nie swoimi pieniędzmi - wydawanymi na urlopy na Malediwach i apartamenty po milionie czy telewizory po kilkadziesiąt tysięcy. Brawo.
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2016-03-20 20:29
Moja poczta jest zapchana propozycjami kredytowymi. Decyzja w 15min,bez BIK,pierwsza pożyczka za darmo i wiele takich zachęcających w tym stylu  haseł. Jak dla mnie to wygląda jak zmowa banków a raczej parabanków z firmami windykacyjnymi które mnożą się jak grzyby po deszczu.
Wiele osób wpadło w takie pułapki finansowe, że na dzisiaj nie mogą wygrzebać się z zadłużenia i wrócić na prostą. Komornicy zacierają ręce i łupią wszystko w białych rękawiczkach.
I nikt takiemu działaniu nie zapobiega. Często komornicy (bez kontroli) nie przesyłają pobranych z wypłat pieniędzy. zadłużenie nie zmniejsza się ale rośnie. Aby zaprotestować ludzie muszą wpłacić ok 100zł przy składaniu zastrzeżenia(skargi) na komornika.
Czy takie działanie to obecnie norma w kraju bez-prawia?
Nie widzę żadnego utrudniania tylko ułatwianie. Większość rodzin w naszym kraju ma marne przychody jak określa to bluengel a i tak otrzymują propozycje kredytowe. I nie chodzi tu o zabezpieczenie rodzin tylko zabezpieczenie swoich pieniędzy i ściągalności z dłużników.
Na pewno ludzie nie biorą kredytów po to aby jechać na Malediwy tylko po to aby przeżyć.
Nadrzędny - Autor bluengel Dodany 2016-03-21 00:04
wielokropek - niestety, ludzie nie tylko biorą kredyty po to, aby przeżyć. Takich jest, oczywiście, jakaś część. Inna część kredytami inwestuje - w pracę, przyszłość, rozwój i to ma sens.
Ale jest pozostała MASA, która naprawdę po prostu bez wyobraźni, za wszelką cenę chce się "jak w Ameryce". Albo jak to??? Sąsiad pojechał na narty do Szwajcarii to ja pojadę do Szczyrku??? A w życiu - kredycik i całą rodziną w Alpy do Francji, a co - nie stać mnie??? Albo kupowanie samochodów czy mieszkań lub domów zupełnie ponad stan i nieadekwatnie do potrzeb oraz możliwości utrzymania tego. Sorry, ale żyję w dużym mieści, pracuję w ogromnej firmie, mam codziennie kontakt z tak przeróżnymi, nieodpowiedzialnymi ludźmi, którzy od lat wydają więcej kiedykolwiek zarobią, że nawet szkoda udowadniać.

Mało tego - znam też wieeelu kulawych, na rencinach lub np. dorabiających do tych rencin grosze, z rodzinami na głowie, którzy zapożyczają się regularnie na coraz to nowe gadżety - bynajmniej do przeżycia nie niezbędne: nowa plazma, nowy samochód chociaż poprzedni ma 3 lata i hula, najnowszy model iphona, nowa gra komputerowa, jeszcze większa lodówka, kolejny laptop (chociaż w szafie leży dopiero co kupiony z dotacji publicznej). Oczywiście, oni jednocześnie jęczą, że na lekarza to nie mają a dzieci tylko generują koszty, ale pętli zaciskającej się na szyi to nie widzą. Zasiłkami też nie gardzą. A mnie to mierzi.

Tu nie są winni komornicy (nie mówię o patologii czy przestępcach). Oni nie mieliby nic do roboty, gdyby ludzie nie zadłużali się na potęgę.
A z Twojej wypowiedzi można wnioskować, że najbardziej winne to są banki i parabanki, które przesyłają oferty - A CZY KTOKOLWIEK KOGOKOLWIEK ZMUSZA DO KORZYSTANIA Z NICH??? Ba, nawet do czytania??? Wybacz, ale jeżeli to nie jest osoba ubezwłasnowolniona lub chora psychicznie - to mi zasadniczo nie żal.
Bardzo często ludzie bezmyślnie pędzę za stadem a później lament. Każdy jest kowalem własnego losu.

Oczywiście, nie odnoszę tego wszystkiego do wyjątkowych przypadków, kiedy chodzi o ratowanie życia itd. . Aczkolwiek, zawsze trzeba szukać mądrych rozwiązań, niekoniecznie na 5 minut...
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2016-03-21 10:47
Niestety muszę się z Tobą zgodzić, chociaż bardzo lubię mieć inne niż Ty zdanie bo "kłótnia" z Tobą opiera się na zasadach sav-( czegośtam;) i poparta argumentami nie wyzwiskami lub pomówieniami.

Możliwe ,ze nie napisałem czytelnie.
Chodzi mi o to ,że za winnego uważam kogoś kto umożliwia,ułatwia dokonywania rabunku - zgodnego z tzw, umowami, bo tak to widzę. Przykładem może być afera Ambergold.
Trudno aby zwykły człowiek sprawdzał każdego z którym "robi" jakikolwiek biznes,
Tylko gdy jest to poparte reklamami w legalnej telewizji,mediach to trudno mieć zastrzeżenia a gdy jest taka potrzeba idziemy w pułapkę w ciemno.
Wspomniane przez Ciebie gadzety itp są faktycznie przykładem bezmyślności lub szpanerstwa kredytobiorców.
Chyba był jakiś film gdzie rodzina ukrywała się w piwnicy przez tydzień i zamieszczała fotki na "fejsie" aby zasugerować innym swoim znajomym,że przebywają na wakacjach na nartach ;-)
Nadrzędny Autor kowals Dodany 2016-03-21 11:00
Nie wiem czy ma sens chodzenie od banku do banku. Jeśli nie jest się ogarniętym na tyle w tych sprawach to mozna zostać namówionym na coś niekorzystnego przez doradcę w banku, który będzie przedstawiał produkt w samych superlatywach. Druga sprawa to nie wiem czy przy takich dochodach dostaniecie kredyt na taką kwotę. Obecnie jest z tym trudniej niż jeszcze rok temu a banki wymagają dużego wkladu własnego, który często jest decydujący...

https://www.nasztomaszow.pl/gospodarka/ile-trzeba-zarabiac-by-otrzymac-kredyt-hipoteczny/
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2016-03-21 14:07

> Trudno aby zwykły człowiek sprawdzał każdego z którym "robi" jakikolwiek biznes


A czyimi pieniędzmi "zwykły człowiek" robi te interesy? Jeśli swoimi to nikogo, nigdy, jego pieniądze nie będą interesowały tak, jak jego samego. Trudno, na tym polega bycie dorosłym, że się odpowiada za siebie.

O ile dobrze kojarzę, Amber Gold "wciągał" klientów nierealnie wysokim oprocentowaniem. Nawet nie wiedząc, że gość, który prowadzi te spółkę, nie jest czysty można się akurat przed takimi numerami ochronić. Zasada jest prosta: jak coś za ładnie wygląda, ma za wysokie oprocentowania itd. to NIE wkłada się w to pieniędzy, jeśli nie umie się sprawdzić, dlaczego interes ma być tak zyskowny.

W tym momencie człowiek "umożliwia dokonanie rabunku" na sobie samym. Z jednej strony na rynku finansowym się nie zna (wolno mu), a z drugiej chce na nim, za czymś pośrednictwem, zbijać wysokie zyski. Tak dobrze to tylko w bajkach jest.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Zlota-wedka-Amber-Gold-2196052.html

Podobnie jest z kredytami i pożyczkami w ogóle: kredyt jest zawsze gorszy od własnych oszczędności. Czasem jest konieczny, ale wtedy też należy wybrać nie na podstawie reklam. A że banki się reklamują? A owszem, bo mogą. Tak samo browary namawiają do picia, producenci słodyczy do jedzenia, a biura podróży do wycieczek. Narzekanie, że telewizja nakłoniła do kredytu, to jak narzekanie, że telewizja kogoś rozpiła albo roztyła. Jeśli naprawdę w to wierzy, to może powinien wyrzucić telewizor.
Nadrzędny - Autor W z K Dodany 2016-03-21 15:10

>O ile dobrze kojarzę, Amber Gold "wciągał" klientów nierealnie wysokim oprocentowaniem. <


Dobrze pamiętasz. Dodatkowo kusił ulotkami z wykresem cen złota, na których ta cena nieustannie biegła w górę. Będąc kiedyś w placówce franczyzowej dosyć dużego banku na stoliku był stos tych ulotek. Im było wolno je mieć bo to franczyza a nie typowy oddział banku. Gdy zobaczyłem tę ulotkę to aż mnie odrzuciło, bo z rynkiem finansowym miałem sporo do czynienia i wiedziałem, że po takim wzroście musi nadejść spadek.  "Amber" żerował nie tylko na braku znajomości realiów ale i na zwykłej  zachłanności klientów. No cóż? Taka zachłanność była, jest i będzie.......
Nadrzędny Autor kryształek Dodany 2016-03-21 20:40
Wszędzie i zawsze, gdzie kasa, tam malwersacje .. od wieków tak samo działa. Niestety człowiek to pazerne zwierzę. Sama  nie wiem jak postąpiłabym, mając "pod ręką" złoty interes. To nic, że teraz "siedzą", mają lepiej niż niejeden na wolności. Takie czasy :-)))

Ja do siebie nie mam zaufania hahahhahah :-))))
Nadrzędny - Autor wielokropek Dodany 2016-03-21 21:36

> W tym momencie człowiek "umożliwia dokonanie rabunku" na sobie samym. Z jednej strony na rynku finansowym się nie zna (wolno mu), a z drugiej chce na nim, za czymś pośrednictwem, zbijać wysokie zyski. Tak dobrze to tylko w bajkach jest.


:-) Ale  my(JA) lubimy wierzyć w bajki. Nie uwierzę ,że nigdy nie wysłałaś/liście sms -w jakimś konkursie radiowym czy telewizyjnym. Ja miałem taką przygodę raz gdy konkursy raczkowały a nasza wiedza na ten temat była niewielka. Tak umiejętnie mną manewrowali ,że skończyłem wysyłać po kolejnej dwudziestej zachęcie ze strony organizatora. Teraz kasuję każdą pierwszą informacje (sms)o czymś takim.
Nie zaryzykowałbym nawet złotówki w Ambera ale .... taka sytuacja w małym biznesie bywa często.
Stajemy się posiadaczami jakiej "większej" niż zwykle gotówki. Za mało aby zbudować dom, za dużo aby trzymać w skarpecie .
Stajemy przed problemem co teraz?
I nagle trafia nam się okazja aby z naszych małych pieniędzy zrobić większe. Zazwyczaj nie liczymy się z utratą wszystkiego(zakładamy mniejszy zysk) ale nie to ,że w legalnie działającej firmie stracimy wszystko.
Podobnie tracimy głowę z wyjątkowo korzystnymi opłatami za wypoczynek na egzotycznym piasku , gdy wmówią Nam ,że tak tanio bo płacimy dużo wcześniej.
Pamiętam ,ze Ty Iota nie posiadasz (oglądasz) telewizji ale nie sądzę by powodem :-) było to. że się rozpiłaś?
Nie uwierzę nigdy ,że telewizja odważyła by się na taki krok jak zakłady tytoniowe i na każdej paczce drukują napis o szkodliwości palenia. Ale gdyby tak jak w reklamach o lekach musieli ogłaszać ,ze (nawet tabletkę z krzyżykiem  trzeba skonsultować z lekarzem, ze względu na strach przed procesami o odszkodowanie) musieli nadać informacje o ryzyku osobistym każdego takiego inwestora?
Czy to nie było by bardziej uczciwe niż przyjmowanie wielkich pieniędzy za takie reklamy?
Czy nie ostrzegała Was mama by nie wierzyć w bociana, a tym bardziej nie dzwonić do podobnych ptaszków,...widentów, vi..fusów :-)
A my jednak dzwonimy , gdy znikąd pomocy.
I mówimy potem,ze biednemu wiatr w oczy
;-)
Nadrzędny Autor Nachbar Dodany 2016-03-23 21:36

>Stajemy się posiadaczami jakiej "większej" niż zwykle gotówki. Za mało aby zbudować dom, za dużo aby trzymać w skarpecie .
>Stajemy przed problemem co teraz?
>I nagle trafia nam się okazja aby z naszych małych pieniędzy zrobić większe.


Najpierw idziemy po rozum do głowy i zastanawiamy się nad tym, skąd banki biorą pieniądze na procenty, które powiększają zdeponowany kapitał. Przecież banki nie produkują pieniędzy, a jedynie nimi obracają, chociaż nie do końca tak jest. Nie bez znaczenia jest również informacja o banku i jakimi gwarancjami dysponuje.
W tym konkretnym przypadku ludzie widzieli tylko zyski i nic po za tym i to ich zgubiło.
Banki - jak wyżej wspomniałem - nie produkują pieniędzy, ale dziwnym trafem ich prezesi nieźle zarabiają. Czy nie zastanawialiście się kiedyś skąd się biorą takie pensje?
Ile zarabia prezes banku? Minimalnie to 3280 zł... dziennie

>Oto ranking najlepiej zarabiających prezesów w bankach w Polsce. Notowane na GPW bankowe spółki zapłaciły w 2015 roku swoim zarządom ponad 218 mln zł - wynika z obliczeń money.pl.

Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2016-03-26 16:50 Zmieniony 2016-03-26 17:02

> Nie uwierzę ,że nigdy nie wysłałaś/liście sms -w jakimś konkursie radiowym czy telewizyjnym


Nie. Nie wysłałam. Możesz nie wierzyć.:-)

Kilka razy w życiu brałam udział w konkursach, ale wyłącznie takich, gdzie nagradzane są jakieś umiejętności. Raz w życiu nawet coś w ten sposób wygrałam (konkurs literacki na parodię fragmentu książki). W przypadku konkursów typu "wyślij nam swoje imię, a wygrasz samochód" nie startuję, bo można sobie łatwo policzyć, jak mała jest szansa wygranej (i nie masz na nią prawie żadnego wpływu), nawet jeśli nie ma tam żadnych systemów "dodatkowego naciągania". Rachunek prawdopodobieństwa nawet nasza klasa humanistyczna miała w liceum. :-)

Jeśli ktoś, świadom tak niskiej szansy, chce wziąć udział, nic mi do tego. Ale traktuję to jak "używkę" a nie "inwestycję" - jeden pije piwo, drugi je ciastka, trzeci chodzi do teatru, a czwarty wysyła sms-y. Teoretycznie jest cień szansy na wygraną, ale nie należy na nią liczyć.

> Stajemy przed problemem co teraz?


Konto oszczędnościowe. Względnie lokata długoterminowa, na kilka procent, w normalnym, powszechnie znanym banku. A jak masz ochotę na ryzyko, podziel sobie to na połowę i połowę tych pieniędzy (nie całość) zainwestuj w giełdę, ze świadomością, że możesz stracić, bo "grasz" pieniędzmi. Wszelkie inwestycje wyższego rzędu (w złoto, w nieruchomości itd.) wymagają już wiedzy. Twojej - nie "konsultanta", "brokera" czy "maklera".

> Zazwyczaj nie liczymy się z utratą wszystkiego


Teoretycznie, gdyby była wojna albo jakiś inny kataklizm ogólnonarodowy, bank też mógł by upaść. Dlatego niektórzy np. decydują się na trzymanie pieniędzy w różnych bankach jednocześnie. To nie jest prawidło wszechświata, że ludzie nie liczą się z utratą. Jedni się liczą, inni nie. Zapobiegliwość jest zaletą.

> Podobnie tracimy głowę z wyjątkowo korzystnymi opłatami za wypoczynek na egzotycznym piasku , gdy wmówią Nam ,że tak tanio bo płacimy dużo wcześniej.


"My tracimy"? "Nam wmówią"? Kogo obejmuje liczba mnoga? :-)

@ Nachbar:

Zakładam, że to wiesz i "podpuszczasz" czytelników, żeby się "zastanawiali", ale:

Banki są - upraszczając - pośrednikami między ludźmi deponującymi swoje pieniądze (na lokatach i rachunkach), a ludźmi potrzebującymi kredytu. Można oczywiście pozbyć się pośrednika i samemu, mając pieniądze, pożyczać je na procent tym, którzy potrzebują kredytu. Tyle, że wtedy na Tobie spoczywają wszystkie obowiązki formalne i podatkowe, a do tego to Ty ponosisz ryzyko niewypłacalności swojego dłużnika.

Bank, jako pośrednik, bierze i ryzyko i papiery na siebie, w zamian za to daje deponującym stały (ale stosunkowo nieduży) procent. Funkcjonowanie banków jest analogiczne do funkcjonowania sklepów. Sprzedawca najczęściej sam nie produkuje tego, co sprzedaje - pośredniczy między producentem, a kupującym i pobiera za to marżę.

Duże banki, tak jak duże sklepy, pośredniczą w setkach tysięcy lub milionach takich transakcji. W związku z czym prezesi, szefowie i reszta "wierchuszki" mogą sobie pozwolić na pobieranie dużych zysków dla siebie - stanową one maleńki ułamek całego majątku firmy, a jednocześnie dla pojedynczej osoby są to sumy dość astronomiczne. Chcesz tak zarabiać? No to musisz zostać mega-pośrednikiem.
Nadrzędny - Autor Nachbar Dodany 2016-03-26 17:49

>Zakładam, że to wiesz i "podpuszczasz" czytelników, żeby się "zastanawiali", ale:


Nie podpuszczam czytelników, tylko zwracam uwagę na sposób, w jak działają banki.

>Bank, jako pośrednik, bierze i ryzyko i papiery na siebie, w zamian za to daje deponującym stały (ale stosunkowo nieduży) procent. Funkcjonowanie banków jest analogiczne do funkcjonowania sklepów. Sprzedawca najczęściej sam nie produkuje tego, co sprzedaje - pośredniczy między producentem, a kupującym i pobiera za to marżę.


Bank nie ponosi żadnego ryzyka, bo odpowiednio się zabezpiecza. To klient, obojętnie czy deponuje swoje pieniądze, czy bierze kredyt, zawsze stoi na straconej pozycji.  Bank nie musi mieć fizycznie pieniędzy, aby udzielić kredytu. Wystarczy, że dowolną sumę wpisze na papierze. Jest to pieniądz wirtualny.
Zresztą nie będę się wysilał. Poczytaj, tu masz więcej na ten temat (kliknij). I tutaj (kliknij).
Jeżeli to Cię zaciekawiło,polecam również to (kliknij).
Jest to o tyle ciekawe, że w tym przypadku mówimy o pieniądzu prywatnym.
Nadrzędny - Autor Credomedica Dodany 2016-04-02 19:56
[usunięte]
Nadrzędny Autor lidian Dodany 2016-04-02 20:06
Potrafię czytać ze zrozumieniem i nie trzeba mi tej reklamy wciskać w każdym wątku.

>Możesz nam zaufać.<


W życiu nie zaufam komuś , kto mnie tak traktuje.
Nadrzędny Autor Nachbar Dodany 2016-04-02 21:22

>Szanowni Państwo!
>Reprezentuję firmę CREDOMEDICA.


Kawiarenka Forum nie jest miejscem na reklamę czegokolwiek, a już na pewno usług medycznych i finansowych.
Ponadto firmy, którym można zaufać nie potrzebują żadnej reklamy.
Nadrzędny - Autor kori22 Dodany 2016-04-15 14:57
Mi sie wydaje ze banki nie utrudniają wzięcia kredytu
Nadrzędny Autor kowals Dodany 2021-02-02 12:10
A jak to jest przy pracy na umowę o dzieło?
Czy mam możliwość wzięcia kredytu?
Nadrzędny Autor wania Dodany 2021-02-03 08:02
Oj zdziwilbyś sie, banki niestety ale często nie chcą udzielić kredytu osobie, która jest zatrudniona na inną umowę niż umowa na stałe. Z uwagi na to, ze osoba taka nie jest dla nich zbytnio solidna w spłacie pożyczki. Poza tym banki zwracają uwagę na to czy osoba ma jakieś wpisy w bik. Jesli masz takie wpisy w bik to raczej wybij sobie z głowy pożyczenie kasy w banku. Pozostaje Ci firma prywatna.

Polecam zerknać sobie tutaj:
Pożyczki online - Saverium.pl

Jak na firmę prywatną, mają dobre warunki finansowania.
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / Banki a wzięcie kredytu (6688 - wyświetleń)

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill