www.niepelnosprawni.plStrona główna forum
forum.niepelnosprawni.pl - Nie jesteś zalogowany
Strona główna forum Regulamin i pomoc Szukaj Rejestracja Logowanie
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / kawiarenka w kawiarence (Strona 683) (5628964 - wyświetleń)
1 2 3 4 5 6 7 8 ... 683 Poprzednia strona Następna strona  
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2020-04-10 16:10
Życzę wszystkim zdrowych świąt!
Smacznego jajka i nowych nadziei.
Nadrzędny - Autor W z K Dodany 2020-04-11 10:22
Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych, przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością. Radosnego, wiosennego nastroju,serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego "Alleluja".
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2020-04-11 23:38
Cóż można życzyć na ten trudny czas? W koło przytłaczająca cisza, brak odgłosów  z ulicy, u sąsiadów jedynie pies szczeknie od czasu do czasu, a kiedyś było u nich tak wesoło.... Z mojej ulicy młodzież wyjechała, lecz na święta ściągała do domów, nie tym razem .....

Trzymajmy się jakoś w spokoju i dyscyplinie, może to pomoże przetrwać...... Zyczę wszystkim spokoju i nadziei .....
Nadrzędny - Autor ania.remlein Dodany 2020-04-12 12:25
Hejka wszystkim na ile lat daje Zus tą rentę inwalidzką nie widzieć człowieka
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2020-04-14 10:35
Pytanie do czarodzieja? :-)
Logiczne raczej, że podstawę stanowi dokumentacja medyczna, nie sytuacja, w której znajduje się kraj.
Nadrzędny - Autor ania.remlein Dodany 2020-04-14 12:30
tylko chce wiedziec
Nadrzędny Autor Sonka Dodany 2020-04-14 16:01
Aniu, zrozumiałe, ale na to pytanie tu nikt Ci nie odpowie, bo jest to niemożliwe.
To tak, jak byś zapytała czy będę żyła 90 lat czy 70:-)
Nadrzędny Autor Kropek Dodany 2020-04-15 15:47

> tylko chce wiedziec


 

Renty są przyznawane na pewien okres . A potem następna komisja i następna itd. Aż któryś orzecznik na komisji Ciebie "cudownie" uzdrowi.
Nadrzędny Autor rysiek kawecki Dodany 2020-04-14 12:45
No i ..... już po świętach. Trzeba się przestawić na normalne tory, ech ... ;-)
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2020-04-15 15:43
Co dzisiaj można zrobić będąc właścicielem psa gdy pandemia ogranicza wyjścia?
Nie wspomnę o ludziach którzy są na kwarantannie. Oni mają jeszcze większy ból głowy.
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2020-04-15 15:47

>będąc właścicielem psa<


Musisz z nim wyjść, a nawet pożyczyć sąsiadom, aby z nim wyszli:-)
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2020-04-15 15:52
Gdy to jest taki mały dupelek ;-) to spoko ale z większym to kłopot i czy on/ona sprzątnie po dużym psie.
Może dzisiaj to zwykły drobiazg, ale nie można przestać "normalnie" żyć przez jakieś nierozsądne zarządzenia? Bo powrót może być jeszcze trudniejszy.
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2020-04-20 12:31
Skoro częsciowa amnestia na "areszt", to chyba moge powrócić do porządkowania ogródka?? Wypiję kawusię i jeszcze pomyślę... potem zadzwonię po panów, gorzej jak "podłapali inną fuchę... zabaczymy... :-)))
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2020-04-21 16:23
Też zabawiam się w ogrodnika. Moje posiane nasionka już kiełkują ;-)
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2020-04-23 15:50
Pusto wszędzie. Głucho wszędzie....
kawy nikt nie pije, dyskusji nie prowadzi, do nalewki nie zachęca...milczenie...
Rozumiem, piękna pogoda wypędziła towarzystwo z domu, a usilnie się wszystkich prosi - Zostań w domu!

Pozdrawiam zapracowanych w ogródkach, na działkach i nie tylko....

"Świecie nasz - daj nam
Daj nam wreszcie zgodę
Spokój daj - zgubę weź
Zabierz ją, odprowadź"

M. Grechuta - Świecie nasz
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2020-04-23 19:32
Piękna piosenka i tak bardzo aktualna na każdy czas. :-)) Ja dziś musiałam ruszyć się po zakup kamienia ogrodowego, i dobrze mi to zrobilo, bo zobaczyłam prawie normalny świat. Prawie, bo trudno rozpoznać kogoś po oczach... zwłaszcza, jak spotykamy sie w "przelocie" :-). I jak zapłacić kartą z 2 metrów? Raczej ten p-kt oddalenia nie jest i nie może być przestrzegany.

Sonka też pozdrawiam serdecznie, mam nadzeję, że sadzisz kwiatki na balkonie, a jesli nie, to przynajmiej "łapiesz słońce" :-)
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2020-04-24 13:23

>sadzisz kwiatki na balkonie<


Kryształku, same się posadziły....w ubiegłym roku miałam m.in. bratki. Przezimowały ziarenka po usunięciu roślin, odbiły i są...pięknie kwitną.
Początkowo myślałam, że to chwasty w skrzynce więc skutecznie usuwałam, ale kiedy zauważyłam pączki - przeprosiłam je, że najpiękniejsze
poszły do kosza. Cieszę się bardzo, bo w maju posadzę inne, a teraz mam wysyp kwiatu za darmo:-)

Słońce łapię, balkon mam bardzo słoneczny, tęsknię już za wyjazdem "na ranczo", ale dopiero w maju.
Teraz gotuję większe ilości, karmię swoich, na zasadzie - podjadę zabiorę i zamówień wnuczki. Nikt nie ma czasu, niby nie pracuje w "pracy", a pracy więcej.
Dziecko zmęczone siedzeniem w domu, brakiem kontaktu z koleżankami, czeka na otwarcie przedszkola. Co dalej, nie wiem.
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2020-04-27 13:35

> Co dalej, nie wiem.


Są tacy, którzy wieszczą, że szczyt dopiero we wrześniu.
Witam. Zalogowałam się, bo niedługo bym haseł zapomniała, tak dawno nie byłam. Nie chce się za bardzo. Zauważyłam u siebie taki objaw, że nie chce mi się też dzwonić do znajomych. Jak oni dzwonią, to skracam rozmowę. Jakiś objaw apatii z powodu epidemii? Może.
Przytłacza mnie brak bezpiecznej rehabilitacji, upadek planów na długi pobyt  na wakacjach.
Raduje ogród wiosną, niebieskie niebo, miękkie krzesło-leżak w słońcu, komedie w tv, czytanie książek i ciepła atmosfera w domu z rodziną. Jednak skrzydeł, by wyfrunąć w Polskę jak co roku brak z przyczyn niezależnych.
Pozdrawiam piszących - podczytuję czasem. :-) Pewnie nie tylko ja.
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2020-04-27 14:34
Też podczytuję, ale pisać nie chce się.... :-) Czasem przez wiele tygodni nie wchodzę wcale. Obecna sytuacja niejednemu odbije się na zdrowiu psychcznym. Zamknięcie nikomu nie służy, a krótkie spacery, czy nawet wyjście po zakupy nie zrekompensuje spotkań towarzyskich. Niestety prognozy na najbliższą przyszłośc nie są obiecujące. Dość marudzenia!!! :-) Przyszła piękna wiosna, lato też przyniesie troche optymizmu - przeżyjemy ten trudny czas, za rok bedzie lepiej :-))))
Nadrzędny Autor Sonka Dodany 2020-04-27 16:24

>przeżyjemy ten trudny czas<


Przeżyjemy, Krysztalku!!!!
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2020-04-27 16:18

> Zauważyłam u siebie taki objaw<


W-zetko, podbudowałaś mnie...czytając myślałam, że to moje myśli, odczucia, stan.
Też się zastanawiam, czy przyczyna tkwi w wirusie i jego ubocznych skutkach czy to objaw inny, dziwny, dawniej mi nie znany, który daje wyraz.
Tak, plany poszły w siną dal, ogrodu obok nie mam, niebieskie niebo jest, czasami, książki też.
Dziś weszłam po drodze do agrocentrum i wycofałam się, bo tłum wielki, ruch, ludzie niby w maseczkach, ale one raczej od uroku, chyba, bo pozakładane byle jak.
Kiedyś przeczytałam, że dają one tyle pozytywu, co stringi zimą:-)

To ja też pozdrawiam piszących, podczytujących i nieobecnych, wszystkich.
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2020-04-27 17:19

> Kiedyś przeczytałam, że dają one tyle pozytywu, co stringi zimą:-)


To tak w kwestii praktycznej - pojedynczo większość masek daje mało (sensowne są te o wysokiej szczelności, a i je trzeba umieć nosić).

W interpretacji pozytywnej maseczki takie, jakie nosi większość społeczeństwa, noszone średnio lub nawet źle mogą nieznacznie obniżyć wydzielanie wirusa do otoczenia - co nie chodzi właściciela maski, ale chroni przed nim, i w skali milionowej oznacza jakiś spadek zakaźności wszystkich razem. W interpretacji bardziej negatywnej nie mają statystycznie wartościowego efektu, a są gestem psychologicznym - jak się najpierw nadało komunikat, że "każde wyjście z domu grozi zarażeniem", to żeby "odmrozić" życie społeczne, trzeba ludziom coś dać ku poczuciu bezpieczeństwa. :-)

Pozdrawiam i życzę jaśniejszych, cieplejszych stanów ducha.
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2020-04-27 17:41
Uśmiałam się z Sonki pozytywów ze stringów zimą.:-)
Poza maseczkami pewnie przydałaby się przyłbica z pleksi, ale kiedy nadejdą upały marnie to widzę.
Może więc hełm kosmonauty z aparaturą chłodzącą i osobnym zbiornikiem na tlen, jak u nurków. :-) Dalsze pomysły modyfikacji maseczek mile widziane dla rozrywki.
Iota, dziękuję, wzajemnie, chociaż...a, zapytam, a co tam: Czy Ty miewasz chwile zwątpienia, czy śpiewasz sobie 'jeszcze będzie przepięknie'? :-)
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2020-04-29 16:03 Zmieniony 2020-04-29 16:07

> Czy Ty miewasz chwile zwątpienia, czy śpiewasz sobie [...]?


Zależy co dokładnie rozumiemy przez chwilę zwątpienia.

Mam w obliczu "narodowej kwarantanny" w zasadzie jeden objaw negatywny - jak sobie coś uszkadzam, to natychmiast zaczynam myśleć o tym, że gdyby to się okazało poważne ale nie katastrofalne, będzie problem z konsultacją medyczną (bo nie wszystko można tele-). Zwłaszcza, że mieszkam na swoim, więc gdybym sobie zrobiła coś fest niefajnego, to nikt inny mnie natychmiast nie poratuje. A jako że właśnie sobie przypadkiem w trakcie ćwiczeń przestawiłam biodro, mam trochę stresu na tym tle. Oceniam, że to taki efekt, jak z apetytem na diecie: jak czegoś nie można, to się akurat o tym myśli; nie mogę pójść do lekarza "na wszelki wypadek, bo może to jednak coś poważnego", to właśnie o tym myślę, mimo że normalnie prawie nigdy takich wizyt nie dokonuję. :-)

Poza tym po dwóch miesiącach ograniczania kontaktów (bo zaczęłam na początku marca) trochę mi brakuje możliwości wyjścia na kawę ze znajomymi czy rodziną - z oczywistych powodów raczej się nie widujemy i moglibyśmy w sumie tylko, gdyby to było pilne.

Natomiast nie mam jakichś stanów depresyjno-apokaliptycznych. Częściowo wynika to z tego, jak ja w ogóle podchodzę do życia (i o tym już wiele razy rozmawiałyśmy) - naturalnie wychodzę z założenia, że żadne dobro nie jest gwarantowane. Jestem więc optymistycznym pesymistą na zasadzie "To cudownie, że nie spaprało się to wszystko bardziej". W obliczu tego, jak źle można mieć w trakcie tej pandemii (link z przykładem), a nawet jak źle mają inni ludzie w Polsce, ja nie mam póki co podstaw do zwieszania nosa na kwintę.

Insza inszość to "co będzie dalej". Tu jestem agnostyczką ze wskazaniem na umiarkowany optymizm: jeszcze będzie lepiej niż jest. :-)
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2020-04-30 00:03

> Mam w obliczu "narodowej kwarantanny" w zasadzie jeden objaw negatywny - jak sobie coś uszkadzam, to natychmiast zaczynam myśleć o tym, że gdyby to się okazało poważne ale nie katastrofalne,


Dla mnie katastrofalnym okazało by się uszkodzenie kabelka do ładowania np. telefonu. Miałem ich kilka ale nic nie jest wieczne. Dlatego zabezpieczyłem się w zapasowy.
Równie katastrofalny okazał się brak dostępu do netu. ale poradziłem sobie dokupując 100 GB. koszt 50 zł z routerem nie wydaje się duży.

Napisałaś o sobie

>  Jestem więc optymistycznym pesymistą na zasadzie "To cudownie, że nie spaprało się to wszystko bardziej".


Chyba jednak bardziej pesymistką ;-) z minimalnym optymizmem . Starającą wszystkie swoje opinie podeprzeć fachowymi wykładami. Nie znoszącą sprzeciwu i innego oglądania świata. Dlatego brak kontaktu z innymi nie stanowi dla Ciebie żadnego problemu bo jest mniej powodów do .
Ale są ludzie którzy potrzebują dyskusji z innymi nawet w tematach o których niewiele wiedzą ale sądzą inaczej ;-)
Nadrzędny Autor Sonka Dodany 2020-04-30 12:53

>Nie znoszącą sprzeciwu i innego oglądania świata.<


Kropek, prawie zabrzmiało jak horoskop na 2021 rok..

I jeśli mi wolno, nie zgadzam się z tą oceną, postrzeganiem Ioty.

Uważam,uznaję Ją za Osobę mocno stąpającą po ziemi, konkretną, rzeczową.
Inne spojrzenie umie uzasadnić i to w Niej bardzo cenię:)

Wiem, podejrzewam, że Twoje słowa są prowokacyjne, bo Iotę bardzo lubisz.

Iota, sorry, że tyle o Tobie tu:-) To z czystej sympatii:-)
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2020-04-30 13:05
@ Kropek

> Napisałaś o sobie


Twoim zdaniem uprawiam tyranię światopoglądową i jestem mizantropem?

Cóż: gdybym się kłóciła o reputację, to również można by mi było zarzucić, że nie toleruję sprzeciwu i innego oglądania świata, bo oto mówi mi ktoś, jak mnie widzi, a ja oponuję. Zatem: na zdrowie niech Ci ta opinia pójdzie – uważam, że jest znacząco nietrafiona, ale masz do niej prawo. :-)

@ Sonka

Jeśli zasłużyłam sobie na dobrą opinię u Ciebie czymś produktywnym, to się oczywiście cieszę, bo trochę o to w tym wieloletnim bywaniu tutaj mi chodzi, żeby się do czegoś przydawać. Tym niemniej każdy ma prawo do swojej opinii na mój temat. Jego opinia, jego rzecz - nie trzeba mnie bronić. :-)
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2020-05-01 15:55
Kurek Jan Lech

Deszcz majowy

Miarowym szelestem maj opadł na liście,
zmoknięte warkocze w gałęzie zaplata,
i pada bez przerwy, i leje rzęsiście,
perłowe kropelki wieszając na kwiatach.

Wciąż chmury, brzemienne deszczowym balastem,
spływają na ziemię wilgotnym dotykiem,
lecz słońce już brzegi wyzłaca im blaskiem
i w tęczę zapina, uśmiechem okryte.

Więc krople ostatnie ociera maj z twarzy
i dzwonkiem skowronka zawisa w błękicie,
by znów się wiosenną miłością rozmarzyć,
pierwszeństwo jej piękna uznając niezbicie.

Pięknego, zdrowego, majowego czasu życzę Wam:-)
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2020-05-02 13:23
I wzajemnie.:-)

> Jego opinia, jego rzecz - nie trzeba mnie bronić.


To się nazywa poczucie własnej wartości i umiejętność oparcia się na sobie, nie na opinii innych.  Przychodzi do jednych, do innych nigdy, a warto by było tego uczyć już od podstawówki.

> jak sobie coś uszkadzam, to natychmiast zaczynam myśleć o tym, że gdyby to się okazało poważne ale nie katastrofalne, będzie problem z konsultacją medyczną


No i właśnie. Też mnie to dotyka, niestety. Dodatkowo mam przesunięte wizyty u specjalistów, nie wiem, jak zdążę skompletować nowe wyniki. Upiekło mi się z rezonansem na ostatni dzwonek na początku marca, ale reszta... A do końca lipca mam orzeczenie. I wiem o przedłużeniach, ale wiem, jakie będą nawarstwienia i jak może pracować komisja. Jak pionierzy pracy w budownictwie za komuny. "Podaj cegłę, podaj cegłę" i odjazd, wszyscy załatwieni.

Jest jeszcze coś niepokojącego. Ludzie się  'odmrażają' na potęgę. Na koniec w tej beztrosce ogólnej spłyniemy z nurtem koronawirusa, ci wszyscy słabsi i starsi.

> Więc krople ostatnie ociera maj z twarzy


> i dzwonkiem skowronka zawisa w błękicie,
> by znów się wiosenną miłością rozmarzyć,
> pierwszeństwo jej piękna uznając niezbicie.


No to się rozmarzmy..marzenia mają moc.:-) marzę o wakacjach w zdrowiu i pogodzie. Bez burz i komarów. ;-))))
Pozdrawiam optymistów we wszystkich konfiguracjach z domieszką pesymizmu chwilowego (!).
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2020-05-02 17:06 Zmieniony 2020-05-02 17:11

> To się nazywa poczucie własnej wartości...


Nie przesadzałabym z górnolotnymi opisami. Na tym forum to dla mnie po prostu pewna kalkulacja:

1. Jeśli ktoś ma o mnie niepochlebną opinię, to żadnej krzywdy mi tym realnie nie zrobi (bo nie zna nazwiska, nie zna miejsca pracy, itd.) Pojedynczy użytkownicy znają mnie prywatnie, ale dokładnie dlatego, że nie spodziewam się po nich żadnych działań niebezpiecznych.

2. Jeśli niepochlebna opinia wynika z uczynionej krzywdy, to mogę potencjalnie przeprosić, o ile dowiem się za co i uznam za słuszne. Bo się może zdarzyć, że powinnam. Ale to nie ten przypadek, zatem por. pkt. 1.

3. Jeśli taka opinia jest prowokacją (żeby się odegrać, bo się komuś nudzi, itd.), to reagowanie na nią byłoby nagradzaniem złego zachowania. :-)

Sytuacje „w realu”, w których potencjalnie może dojść do większych konsekwencji, traktuję mniej obojętnie. Podobnie stosunkowo rzadkie sytuacje, kiedy ktoś zaatakuje coś, co dla mnie jest warte bronienia nawet w Sieci, do obcych. :-)

> Na koniec w tej beztrosce ogólnej spłyniemy z nurtem koronawirusa, ci wszyscy słabsi i starsi.


Nie wiem, czy moja opinia jest coś warta, bo sama siebie nie zaliczam do grupy wysokiego ryzyka i 90% mojej izolacji to gest pro-społeczny dla innych, ale powiedziałabym tak:

1. Bać się warto jednej z tych dwóch rzeczy, nie obu naraz, bo się sobie samemu robi kuku. To znaczy bać się albo konsekwencji "kwarantanny" (że zabiegi medyczne, że recesja, że siądzie na psychikę), albo konsekwencji „rozmrażania” (że skala zarażeń wzrośnie). Banie się jednocześnie  obu stawia Cię w sytuacji bez wyjścia, bo zawsze jest widmo czegoś. Wybierz, jedno które Ci straszniejsze. :-) Przy czym tak się składa, że jakieś rozprężenie przyjść musi, bo nie da się wszystkiego zamrozić na dwa lata. Ten tekst jest oparty na starych danych, ale logika jest – o ile pamiętam - mniej więcej prawidłowa; czytałam go jeszcze, jak był tylko po angielsku. Polecam uwadze: https://medium.com/@jst.janik/koronawirus-m%C5%82ot-i-taniec-3bf0924fc608 (USA nie postąpiło wedle tego modelu, ale model wydaje się sensowny).

2. Starałabym się nie martwić odległymi czasowo rzeczami, na które nie mam teraz wpływu, a lipiec jest w obecnej rzeczywistości terminem odległym. Nie wiemy, jak będzie działało orzecznictwo, Ty nie jesteś w stanie nic z tym zrobić, więc zamartwianie się na zapas nie przyniesie Ci korzyści. To już prędzej proponowałabym się modlić. :-)

Oczywiście wiara w całkowitą niewydolność Polski i Polaków ma długą tradycję, ale problem z nią jest taki, że mało widziałam ludzi, którzy najpierw się boją (że wszystko będzie źle), a potem świętują jak nie jest. Najczęściej nie ma świętowania – jest niemal natychmiastowe przeniesienie niezadowolenia na inny obiekt. A to znaczy, że nawet jak wszystko pójdzie znośnie albo dobrze, to człowiek sobie tylko w międzyczasie napsuł krwi i nic z tego nie ma.

EDIT: A z innych dobrych wiadomości, nadal trwa to na co miałam nadzieję jeszcze w marcu, czyli testy kliniczne leków. W tym https://www.wprost.pl/swiat/10321756/usa-beda-stosowac-remdesivir-do-leczenia-koronawirusa-jest-zezwolenie-fda.html (u nas póki co pierwsze wdrożenia eksperymentalne).
Nadrzędny - Autor w-zetka Dodany 2020-05-04 12:06 Zmieniony 2020-05-04 12:08

>  Najczęściej nie ma świętowania – jest niemal natychmiastowe przeniesienie niezadowolenia na inny obiekt. A to znaczy, że nawet jak wszystko pójdzie znośnie albo dobrze, to człowiek sobie tylko w międzyczasie napsuł krwi i nic z tego nie ma.


Takie reakcje sa odbiciem tego, co się dzieje, bo nie ma dnia, żeby nie czytać o heroicznej walce o szczepionki i o leki. Tyle, że mam dziwne wrażenie, że są w tym lepsi i gorsi. Lobby szczepionkowe się przebije, a ci, którzy zrobili badania na temat roli witaminy D3 i C, zostaną pominięci, ba niejednokrotnie wyśmiani, bo to za proste. Osobiście nie mogę zabierać głosu, mogę tylko czytać, słuchać i przytaczać trendy, jakie się jawią. Niektórzy aż kwitną z radości, gdy widzą szczepionki, inni uciekają przed nimi.

> natychmiastowe przeniesienie niezadowolenia na inny obiekt


To nie niezadowolenie, a dysonans poznawczy. Bo albo WHO, albo racja producenta. A tu podane wszystko jak koktajl.

"Wstępny raport z badań, opublikowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w zeszłym tygodniu stwierdzał, że remdesivir nie poprawia stanu zdrowia pacjentów ani nie zmniejsza obecności patogenu w krwiobiegu. Producent leku stwierdził jednak, że wyniki nie są jednoznaczne, ponieważ badania zostały zakończone zbyt wcześnie.

Lekarstwo ma być stosowane w przypadku pacjentów będących w stanie krytycznym, którzy wymagają podłączenia do respiratora. "
Zgoda, że eksperyment, ale dlaczego tylko z użyciem tego? Co z badaniami Polaka, dr Drąga? Polegną w natłoku innych lobby?

Gdzieś pisałaś o modlitwie. Znam osobę, która żyje poniekąd 24/24 godziny w transie modlitewnym z nowotworem, po operacji, bez chemii i ma się całkiem, całkiem. Tematu modlitwy jednak się nie podejmę.
Nadrzędny - Autor Iota Dodany 2020-05-04 15:09 Zmieniony 2020-05-04 15:45

> Takie reakcje


Mnie nie chodziło tylko o sytuację bieżącą, a o ogólny trend psychologiczny, w którym lęk nie podlega wygaszeniu („jednak poszło dobrze, jednak się udało, jednak dostałam sensowne orzeczenie" itd.), a następnie przewartościowaniu („rzeczywistość nie jest jednak tak okropna, jak mi się wydawało”), a tylko stałemu przenoszeniu z miejsca na miejsce. Zresztą, Twój konkretny lęk o to, że orzecznicy potraktują Cię per noga w lipcu nie wynika chyba przecież ze stanu badań nad lekami na nCOV?

Ale skoro schodzimy na meandry badań naukowych:

> Lobby szczepionkowe się przebije, a ci, którzy zrobili badania na temat roli witaminy D3 i C, zostaną pominięci, ba niejednokrotnie wyśmiani, bo to za proste.


Załóżmy dla potrzeb dyskusji, że suplementacja wit. C i D3 by działała. Nie ma na to dowodów (a przynajmniej: obserwuję bezpośrednio publikacje naukowe i nie widzę takich wyników), ale powiedzmy, że chcę bronić Twojej tezy. Problem polega na tym, że nawet gdyby to działało, to w zupełnie inny sposób – podniesienie wydolności własnego organizmu nie eliminuje ryzyka zakażenia i bycia zakaźnym, a „tylko” ułatwia indywidualnie przejście choroby. Na tej zasadzie to jest już coś, co za darmo, bezspornie podnosi odporność na wszystkie infekcje, w tym nCOV: wysypianie się. W przypadku nCOV pomaga też wyraźnie brak nadwagi i tzw. „chorób cywilizacyjnych”. To jest bezspornie akceptowane niezależnie od jakichkolwiek lobby.

Tyle że na skutek nastrojów społecznych debata nie dotyczy obniżania osobistego ryzyka, a wyeliminowania choroby. Bo tego ludzie zdają się żądać: zagwarantujcie, że nie zachorują. Nie uspokaja np. to, że umierają głównie starsi lub ciężko chorzy, bo wtedy – zupełnie logicznie – podnoszą się głosy, że starsi też chcą żyć, są czyimiś rodzicami i dziadkami, a poza tym zdarzają się (pojedyncze statystycznie) śmierci osób młodych i względnie zdrowych.

Tryb życia, który tak ogólnie podnosi szanse, że ja zachoruję niegroźnie (i potem może nawet nabędę odporność), nie rozwiązuje tego problemu. Bo ja zachoruję niegroźnie, ale np. kichnę na jakąś starszą, schorowaną panią. I co? I teraz ona ma problem – wydolność mojego organizmu jej nie pomoże. Między innymi dlatego siedzę grzecznie w domu: bo wedle wszelkich danych statystycznych ja sobie powinnam poradzić dosyć dobrze w takim stanie, w jakim jestem, ale nie o mnie chodzi, a o ludzi słabszych, z którymi będę w kontakcie w trakcie zaraźliwego etapu zakażenia.

Jedyne „pewne” mechanicznie rozwiązanie jest takie, że ja nigdy nie jestem zaraźliwa. A żadne badania dotyczące czynników podnoszących wydolność organizmu nie dają takiej gwarancji. To daje tylko istnienie przeciwciał (jeśli działają tak, jak nam się obecnie wydaje). Czy to via szczepionka, czy via przechorowanie w zupełnej izolacji.

> Bo albo WHO, albo racja producenta. A tu podane wszystko jak koktajl.


Nie oczekuj, że Wprost poda Ci bezpośrednio informacje o tym, co w tych badaniach było. :-)

Generalnie badania, na które powołuje sie WHO, zostały przerwane w trakcie, było prowadzone w Chinach, i nie wiadomo dlaczego zostało przerwane oprócz ogólnego stwierdzenia, że „z powodu skutków ubocznych”. Śmiertelność była w zasadzie taka sama w obu grupach (zarówno dla tej z lekiem, jak i kontrolnej bez leku). Znalezienie tekstu źródłowego trochę mi zajmie, ale tu masz opis z Guardiana (link – j. angielski).

Badania na które powołuje się producent, jest wstępnie dostępne tutaj (link). Na obecnym etapie to w zasadzie tylko potwierdzenie, że można taki eksperyment wprowadzić (i na to zgodziła się FDA). Badania muszą być powtórzone przez podmioty kompletnie zewnętrzne. Wtedy zobaczymy, co z nich wyjdzie.

[EDIT: Tu jest informacja prasowa o badaniach NIH - National Institute of Heath (link) - na którym ponoć opierała się FDA. Pierwotnie napisałam, że opierali się na badaniu producenta, a to dwa różne badania - mój błąd. Badanie producenta nie ma grupy kontrolnej, badanie NIH ją ma.]

> Co z badaniami Polaka, dr Drąga? Polegną w natłoku innych lobby?


W zakresie np. Stanów Zjednoczonych jest jasne, że woleliby swoje metody i producentów. Ty też uwagę zwracasz na swoich (Polak Drąg), a nie na np. Holendrów. :-) Ale badania zespołu Drąga trwają (link do komunikatu PWr). Tyle, że na razie żaden lek z nich nie wyniknie, bo są na etapie biomechaniki wirusa (jak wirus działa). Jeśli wyniknie z tego coś ciekawego farmakologicznie, to trzeba będzie dopiero ten lek opracować, potwierdzić że w ogóle może być stosowany (na zwierzętach), potem zrobić eksperymenty na ludziach. Z oczywistych względów leki, które już istnieją, mają póki co do przodu w wyścigu.
Nadrzędny Autor w-zetka Dodany 2020-05-25 21:02
Dzisiaj dopiero przeczytałam. Temat został raczej w tyle. Rodacy się odwiedzają, premier i minister  radośnie popuszczają lejce. Krzywa zachorowań nie spada.
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2020-05-25 12:57

>Poza maseczkami pewnie przydałaby się przyłbica z pleksi<


A na letnie dni skrzydła, żeby się móc powachlować ;-)) .Ktoś tu chce byśmy byli podobni do husarii czy rycerzy . Pozdrawiam zakuta ...hmmmm ;-).
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2020-05-25 16:50
Amalian,  myślisz, że maseczki zamykają usta mówiącym?:-)

Teraz jeszcze poszerzasz obszar zakrycia części głowy o przyłbice, licząc na ograniczanie myślenia ?:-)

>A na letnie dni skrzydła<


I marzenie Ikara?:-)
Nadrzędny Autor amalian Dodany 2020-08-24 13:35
Jak się ten świat zmienia . Jeszcze kilka lat wstecz  wszystkich zasłaniających usta zmusza
Nadrzędny Autor amalian Dodany 2020-08-24 13:43
Wszystko prze tak szybko do przodu że czekać jak wejdziemy (a może już jesteśmy) w czas PRL do entej potęgi :-( .nie nadążam ... Jeszcze kilka lat wstecz za maseczkę na twarzy byłaś/łeś ścigany i karany mandate a teraz  odwrotnie . tylkjo czekać jak otworzą nam mauzoleum i w kolejce bedziemy ......... Kur DE NIE ;-);-);-) .. Pozdrawiam tych i tamtych
:-)
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2020-06-09 20:25
Oj Amalian.... :-) TY ostatnio ciągle marudzisz... Ile tych letnich dni będzie???? ... :-( Maj zimny... nawet roślinki nie chcą rosmąć...  te pożyteczne, bo chwasty mają sie dobrze - jak  to w życiu :-) Pierwsze dni czerwca nieco cieplejsze, za to burzowe.... i po co Ci skrzydła? Pozdrawiam i życzę zdrowia :-)))
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2020-08-24 13:33
Jak to po co ? Skrzydła potrzebne są mi o latania . Oderwania się od rzeczywistości i zobaczenia świata z lotu ptaka :-).
Nadrzędny - Autor kryształek Dodany 2020-08-25 20:31
Chcesz być Ikarem? :-) Z dołu też nieźle widać, jeszcze oczu nie każą zasłaniać :-) Mnie martwi nadchodżca jesień. Dla moich stawów lato mogłoby trwać 12 m-cy :-))))
Nadrzędny - Autor Sonka Dodany 2020-08-26 14:16
Kryształku, nie bądź zachłanna:-)
Zima też jest fajna, pomyśl o zabawach dzieci, np. na śniegu, którego ostatnio mamy w zimą w nadmiarze.
Mnie też martwi jesień, ale raczej z powodu tych świrusów, które opanowały świat, docierają tam, gdzie nie są proszone, utrudniają życie i dokładają ciężkiej pracy
służbie zdrowia, naprawdę.

Czy ma być tak, jak w tym kawale?
Telefon do POZ;
- Halo! Przychodnia? Chciałb....
- Jeśli masz biegunkę - naciśnij 1; jeśli masz zatwardzenie - naciśnij 2; jeśli rypie cię w krzyżu -naciśnij 3; jeśli masz wrzód na d... - naciśnij 4; jeśli......

Zdrówka, Kryształku i Wam wszystkim.
Pozdrawiam :-)
Nadrzędny - Autor amalian Dodany 2020-09-14 13:08
mnie zima ogranicza ruchowo i zmusza do wizualizacji. A nie lubię wizualizować, to co mogę zobaczyć, powąchać-w rzeczywistości, realu :-).Wizualizacja jest OK, ale bez przesady . Iota dziękuję za słowa wsparcia . Trzymaj się dziewczyno i ..życzę dużo zdrowia. Do przodu choćby bokiem czy tyłem ;-);-);-) Spastyczny, ale mam to ...:-( Pozdrawiam :-).
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2020-10-09 09:54
Amalian ty też się trzymaj. Mam kolegę który już czwarty rok a może nawet piąty nie opuścił swojego pokoju( a właściwie wynajmowanego) Rodzina odwiedza go rzadziej niż ja - częściej dostarczam mu towarzystwa niż jego córka)
Iota troszkę się otworzyła i kilka wpisów od siebie umieściła(mało ale to jakaś fajna zmiana)- też ją pozdrawiam.
Ogólnie pozdrawiam wszystkich którzy  jeszcze tu coś wpisują.

Ja sobie jakoś radzę, chodzę na ryby( ja wszystkie wypuszczam do rzeki) chociaż cieszę się jak coś uda mi się złowić ;-)
Zapewne mam nadzieje, że trafi mi się złota rybka.
Nadrzędny Autor amalian Dodany 2020-11-24 13:16 Zmieniony 2020-11-24 13:22
Cześć Kropku ;-). Piszę z telefonu... ale jest ze mnie leniuch ;-) ale trzeba nowości przyswajać, żeby nie tracić kontaktu. Moje choróbsko mnie tarmosi, ale się nie daje chorobie. Główna zasługa jest w tym żony. Nie daje mi odpocząć i dobrze, bo czas na odpoczynek jest zarezerwowany na... Plaży :-). Pozdrawiam Wszystkich piszacych i nie Iote również :-).  Ps życzę złowienia złotej rybki tylko nie na akumulator ;-). Jak czytam moja wiadomość, to za dużo w niej 'ale' ;-).
Nadrzędny - Autor Kropek Dodany 2020-10-09 09:57
To za Sonką też coś na rozweselenie.

Panu doktorowi pali się dom.
Zadzwonił po straż pożarną.
- Strażak udzielił mu pomocy w formie telefonicznej porady
Nadrzędny Autor Sonka Dodany 2020-10-09 11:18
Kropek,
Ciesz się, bo dożyliśmy czasów, kiedy lekarz nas nie przyjmie, ponieważ możemy być chorzy:-)
Super, że jesteś zdrów, jak rybka:-)
Super, że pamiętasz o koledze i wspierasz go.
Super, że dałeś głos.
Super...super....z dala od niewidzialnej zarazy bądź.
Po-zdrowie-nia!:-)
Nadrzędny Autor Kropek Dodany 2020-11-12 20:19
Wydawać by się mogło, że sytuacja izolacji w domu powinna wpłynąć na zwiększenie rozmów na internetowych forach. Ale chyba tak nie jest. Ludzie zamknęli się w domach i w sobie.
Dzień podobny do dnia nie zachęca do rozmów. Bo o czym tu gadać?. O kolejkach, o problemach z zakupem zwykłych produktów?
Poprzedni wątek Następny wątek Wyżej Wątek ogólne / Kawiarenka / kawiarenka w kawiarence (Strona 683) (5628964 - wyświetleń)
1 2 3 4 5 6 7 8 ... 683 Poprzednia strona Następna strona  

Powered by mwForum 2.16.0 © 1999-2008 Markus Wichitill